Od "awarii" z wchodzeniem na łóżko minął tydzień i wygląda na to, że sytuacja ma się zdecydowanie ku lepszemu. Czasem (ale rzadko) widać że łapinka lekko dokuczy (objawia się to tym, że na łóżko wskakuje zdecydowanie ostrożniej;) ).
Wczoraj byliśmy na dłuższym wyjściu i to nawet z aparatem, tylko że zapomniałem rękawiczek i trzymałem ręce w kieszeni żeby nie zamarzły. Aparat wisiał na szyi i w efekcie zdjęć mało, a w miarę udane jedno. Postaram się wkleić jutro:)