Weekend spędziliśmy na działce, ale niestety pogoda dała nam popalić. Długich spacerów oczywiście nie było, jedynie krótkie wyjścia za potrzebą. Przez większość naszego pobytu Saruśka starała się leżeć tam, gdzie nie świeciło słońce:)
[IMG]http://img833.imageshack.us/img833/4306/29a5.jpg[/IMG]
na przykład pod stołem,
[IMG]http://img404.imageshack.us/img404/3264/0o02.jpg[/IMG]
albo w cieniu domku,
[IMG]http://img191.imageshack.us/img191/7635/1qz3.jpg[/IMG]
a na ogródku tylko w rzadkich chwilach, gdy słońce się schowało za chmury:)
Mimo wszystko małpiszonek zadowolony z wyjazdu, co widać na uśmiechniętym pyszczydle w drodze powrotnej
[IMG]http://img208.imageshack.us/img208/9339/ymry.jpg[/IMG]
I jeszcze nasz mały sukces. Saruśka nie przepada za wodą, a w sobotę zeszliśmy nad rzekę i małpiszonek wszedł do wody na głębokośc około 10 centymetrów (no prawie 10:evil_lol:)