Nie wiem dlaczego, ale dziś dopadły mnie smutki i nerwy:shake:
W weekend moja lepsza połowa była na działce, a my zostaliśmy w domu bo miałem coś do załatwienia i nie mogłem pojechać. Na działce byli też teściowie z Brutusem (owczarek senior) więc Saruśka też została w domu.
Chodziliśmy sobie razem po pobliskim lasku i po okolicy. Tak patrzyłem na małpiszonka i zobaczyłem, że widać upływ czasu. Nie chodzi o siwą mordkę, bo jest już siwa jakiś czas. Bardziej widać, że Saruśka szybciej się męczy, potrzebuje więcej odpoczynku. Tak bardzo chciałbym, żeby jak najdłużej cieszyła się dobrym zdrowiem.