W weekend wybraliśmy się na działkę pomimo prognozy pogody;)
Padało tylko w piątek wieczorem (dotarliśmy na działkę koło 20-tej). W sobotę mieliśmy ładną pogodę, a w niedzielę około 13-tej powrót do domu.
Trochę zdjęć udało się zrobić,ale nie to jest najważniejsze. W sobotę się działo. Przyjechał na trochę brat mojej lepszej połowy ze swoim małym psiakiem. Na początku Saruśka miała chęć się bawić, ale później zabawa się jej znudziła i zaczęła na małego burczeć. Przez kilka godzin trzeba było psiaki izolować, niestety. Więcej napiszę (i wrzucę zdjęcia) później:)