Siedzę sobie teraz, niedzielnym wieczorem. Wszystko już gotowe na jutro i jest czas, żeby pomyśleć, zastanowić się. Słowa z obrazka tyle mówią. Lata mijają, a pożegnane psiska wciąż są w mojej pamięci, w moim sercu. A jeszcze patrzę na naszą małą mordkę, która smacznie śpi po dzisiejszych długich wędrówkach po zielonych okolicach i też czuję jak bardzo tę psinkę kocham. Tak mi teraz dziwnie, taka mieszanina smutku i radości. Dobrze, że jest takie miejsce w sieci, gdzie można napisać, co się czuje.