Jump to content
Dogomania

Radek

Members
  • Posts

    72215
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    301

Everything posted by Radek

  1. Swoją deklarację postaram się przelać jutro.
  2. Wygląda na to, że Gajulec zdrów (odpukać;). Gadanie wróciło, łakomstwo też w górnych granicach normy i humor dopisuje. Wczoraj i dziś zawraca głowę przez cały czas. I tak musi zostać:)
  3. Chyba psy mają jakiś dodatkowy zmysł bo nasza mała mordka zawsze wie, kiedy mam pomysł na zrobienie zdjęcia;)
  4. Gusiaczku, u mnie się otworzyło. Chociaż na wieczór taka lektura dobrze nie robi:/ Czwartego stycznia mam w kalendarzu Eugeniusza i Tytusa.
  5. Nie może być inaczej. Styczniowo rozliczę się w weekend.
  6. Postaram się, chociaż chyba sukcesu nie będzie;)
  7. Pustka nie tylko w wannie ale i (przede wszystkim) w sercu.
  8. Jedyne pocieszenie, że już niedługo się ta kanonada skończy.
  9. Mogę tylko życzyć, żeby kolejne dni były lepsze.
  10. I to jest pozytywna wiadomość:)
  11. Wczoraj byliśmy w serwisie, Gajulec dostał kolejną porcję leków i pan doktor powiedział, żeby w ramach powrotu do zdrowia dać psince spokój;) Dostaliśmy dwa zastrzyki i do domku. Na moje (paniczne) oko mała mordka do końca zdrowa jeszcze nie jest, ale poprawę widać. Pojawiło się gadanie, a apetyt wrócił do normy, łakomstwo też:) Hałas fajerwerków Gajka zniosła rewelacyjnie. Bez paniki, bez chowania się. Na dodatek mieliśmy miłych i lubianych przez Gajkę gości więc była okazja do przytulania się i nie brakowało dokarmiania. Gajula dzielnie nam towarzyszyła dopóki byli goście, czyli aż do drugiej. Za to odsypiała wrażenia do czternastej:)
  12. Nie lubię sylwestrowego szaleństwa. Nasze pożegnane sunie bardzo się bały huku fajerwerków, zawsze ten dzień (i dni poprzedzające) były koszmarem. Smutno mi się zrobiło, gdy przeczytałem o pustce w wannie. Są takie momenty, gdy nieobecność boli bardziej niż zwykle. Norciu, Saruśko też opiekujcie się Zuzią.
  13. Szajbusku i wszyscy odwiedzający Norcię, wszystkiego, co najlepsze w Nowym Roku. Gajulka czuje się już lepiej, apetyt wrócił zupełnie, czasem tylko widać, że tak zupełnie zdrowie nie wróciło. Na szczęście powoli wraca gadanie więc mam nadzieje, że idzie ku dobremu i wkrótce infekcja sobie pójdzie. W lecznicy byliśmy na dyżurze jeszcze w niedzielę i pan doktor nie widział nic niepokojącego. Podał leki i nie wyznaczył kolejnych wizyt więc czekamy na termin zwyczajowego badania w drugiej połowie stycznia, ale to standard przy schorzeniu naszej psinki. Szaleństwo petard mała mordka znosi bardzo dzielnie, czasem tylko spojrzy na nas z lekkim niepokojem, ale natychmiast dostaje przygotowane wcześniej smaczki i nie ma problemu. Wczoraj mieliśmy miłych gości, brata mojej żony z żoną-nieżoną. Psinka miała luksusowy wieczór, bo bardzo ich lubi, a i smaczków nie brakowało. Dzielnie sekundowała nam aż do momentu, gdy goście pojechali czyli do drugiej w nocy. Za to wrażenia odsypiała aż do czternastej (z malutką przerwą na poranny spacerek). Taki dzień jak wczoraj to okazja do wielu wspomnień, szczególnie że i brat żony znał Norcię i Saruśkę, a jego wybranka znała Saruśkę.
  14. Wczoraj zastanawialiśmy się, czy było słychać kanonadę w schroniskach:/
  15. Całkiem zacny pomysł:)
  16. Dzisiaj to już naprawdę powinni sypać kary.
  17. Cóż, gamoni nie brakuje:(
  18. No, jęzor ma długaśny:)
  19. Gajulcowi apetyt wrócił. Zupełnie. Co prawda widać, że jeszcze do końca zdrowa nie jest, ale mam nadzieję, że będzie tylko lepiej. Ostatnio wrzucałem głównie zdjęcia na sofie lub w poduchach, dziś dla odmiany fotka z dzisiejszego popołudniowego spacerku:)
  20. Dla mnie pani Magda jakaś taka antypatyczna jest.
×
×
  • Create New...