Na szczęście mogę się częściowo zrehabilitować;)
Po przyjechaniu po Gajkę nie mogliśmy odpuścić pobytu na działce. Posiedzieliśmy do dzisiaj. Pogoda nie sprzyjała dłuższym wędrówkom (duchota straszna i gorąco), także głównie byliśmy na ogródku. Zdjęć za dużo nie mam bo spacerki krótkie, ale coś się udało zrobić:)
Na tarasie pojawiły się nowe meble...
Jest też filmik z wyjścia na spacerek (radość i darcie paszczy), tylko muszę go zgrać z komórki, co planuję zrobić jutro.
Pozdrawiamy zaglądających.