Wnoszenie było dziś rano. Gajulec po wejściu do klatki się rozżabił i była minka "na schody nie wchodzę":)
Niech te upały idą sobie jak najdalej, bo Gajka ma już dosyć. W domu leży (najchętniej na kafelkach w przedpokoju), a na spacerach jest niespokojna i pobudzona. Chyba najlepiej jest na balkonie pod wieczór. Chłodniej i jest na kogo się rozpaszczyć;)