I kolejny weekend za nami. Oczywiście korzystaliśmy z uroków jesieni. To znaczy w sobotę korzystaliśmy, bo w niedzielę można było jedynie korzystać z deszczówki;) Większą część soboty Gajulka biegała po działce, ale podczas przerwy w bieganiu udało mi się uchwycić głupią minkę u Gajulca.
(żeby się mała mordka nie obraziła;)
Oczywiście wędrowaliśmy też po okolicy, tylko Gaja miała nastrój biegający, więc zrobiłem fotkę podczas odpoczynku (i w przerwie jedzenia trawy, co widać na zdjęciu:)