Jump to content
Dogomania

Karilka

Members
  • Posts

    6388
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Karilka

  1. Skąd więc przerzutka na bullowate i azjaty?:mad: Chociaż... sama nie wiem, czy zdecyduje sie kiedyś na innego dobka. To za wspaniałe psy, żeby przeżywać z nimi rozstanie... Ehh:shake::-(
  2. W Warszawie to pewnie był mordercą?:diabloti: Byłam w ciężkim szoku kiedy choćby na Zlocie dgm usłyszałam kokło 5 razy, że mam psa morderce. :shake: W ciągu przeszło 3 lat w Łodzi nie usłyszałam nic takiego ani razu:roll:. U nas jest mało dobków i mają raczej miano psów rodzinno - towarzyszących. Szkoda, ze inne miasta są tak zacofane...
  3. Vectra co do posta o trzymaniu w klatce po lwie i karmieniu dziewicami - podpisuje się pod tym. Łódź jest miastem wyjątkowo tolerancyjnym dla takich psów (z wyjątkiem babć - dewotek) jednak gdziekolwiek sie rusze z dobkiem to jest "o kur*a takie ciele, bestia i bez kagańca!!!". W rodzinnym mieście NIGDY nie słyszałam od kogokolwiek, ze mam 0gresywnego psa. Jedynie, że jest dobrze wychowany i piękny:diabloti:. Włos na ciele mi sie zjeżył gdy będąc np. we Wrocku, omijano nas wielkim łukiem i psioczono pod nosem. Paranoja. Tak wygląda to w praktyce. W teorii pitbull jest mniejsszy, bardziej "sportowy". Przynajmniej tak miało być...:shake:
  4. [quote name='Estera']A tak serio to trzeba poszukać coś w okolicach Łodzi. Ja mogę dzwonić i się targować, ale na pewno ośrodków szukać nie będę :cool3:[/quote] mhm...:loveu::cool1::eviltong: [quote name='Marta_Ares']gdzie tam centrum duzo lepsze:eviltong: szczególnie okolice Łodzi:lol: :lol:[/quote] O taaak. Łódź jak najbardziej. Park krajobrazowy wzniesień Łódzkich. Co myślicie o jakimś większym gospodarstwie agroturystycznym? ;)
  5. Bokser w latach 60 i 70 był uznawany jako pies obronny. Budził respekt u ludzi. Robiono afery w związku z bokserami. Na szczęście bokser wywalczył sobie miano psa rodzinnego ;).
  6. [quote name='Asia & Ginger'] Ale co Ty w ogóle porównujesz dziury w łapie do zmierzwionej i obślinionej sierści Bona. :-o [/quote] Jakiej tam zmierzwionej i obślinionej?:crazyeye: Toż to on mu nawet kłaczka nie wyciągnął. Kłapnął szczęką ze znanym sobie i tylko sobie strrraszliwym szczeko-warkotem. [quote name='Marta_Ares'] a nam zgineły 2 kubki metalowe z łyżkami ostatniego wieczoru:-( zostawilismy na lawce jak szlismy do Vipow, a jak wracalismy to juz ich nie bylo:roll:[/quote] To był pewnie ten sławny odwet sąsiadów za umazanie fathera :cool1:
  7. [quote name='gops']:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Olek ! on zaaatakowal psa Shagiego bo ten debil latal w kagacu na okolo niego i warczal az Bono sie wkurzyl i chcial mu oddac :roll: rzeczywiscie ledwo go Anula utrzymala i mogla by sie stac komus krzywda ale wszystko skonczylo sie dobrze i zadnych suczek nie atakowal bo z naszymi sukami czyt moja, Kasi i jej kol bardzo ladnie sie bawil ;) poprostu nie lubie jak ktos nie wie a potem ploty gada , taka sytuacja nie miala miejsca ;)[/quote] Widzieliśmy z daleka, nie wyglądało ciekawie. Dla mnie nie ma różnicy, czy to była Rika czy Shagi. [quote name='Sweet']No i znowu na mnie ty też mogłeś się do nas odzywać dobra mniejsza o to i tak będziesz się tego czepiał bo kogoś przecież musisz.. A co do tego ataku to Shaggy cały czas na bonka warczał i w końcu się bonek wkurzył i zaczął szczekać i rzucać się na niego ale nawet go nie dotknął.[/quote] Hm... No tak. Szkoda, że większość Zlotowiczów stworzyła zgraną grupę, mimo, że sporo osób było pierwszy raz.:roll: [quote name='Iś & Chester']ah jak ja uwielbiam jak ktoś czegoś niedowidzi i układa sobie własny scenariusz :loveu: Tak, Bono jest zuo, zjadł Rike, tylko uszy jej zostały a po Misi ząb. A jeszcze zapomniałam o Maji. Jej został ogon. Nie widzieliście, ale najwygodniej swoją wersje wydarzeń, nie ? Jak już pisały dziewczyny Bonek zaczął szczekać na Shaggyego, Anula zaczęła go odciągać i wtedy chciał się na niego rzucić. A wcześniej kilka razy Shaggy warczał i próbował dziabnąć Bonka tyle że miał kaganiec. A Rika se tak ot szczekała, jak to Kasia powiedziała pewnie sama nie wiedziała kogo broni A tak poza tym to bardzo fajnie było. I to ze się nie zintegrował ktoś z tobą Olek, to nie znaczy że się alienował. Ja tam poznałam dziewczyny z domku nr 10 i 8 i obydwa domki koło nas więc daruj sobie. [/quote] Widzieliśmy to. Że niby nasz domek był przyjaźnie odbierany przez Was?:crazyeye: [quote name='olekg89']Atkaaaa widzisz pozory mylą :cool3:Nie jesteśmy straszni i chyba całkiem dobrze się dogadywaliśmy z waszym domkiem i lorienówglorienów:cool3: Ciumaski dla papieża:loveu:[/quote] No ta, w tym roku było fajnie:loveu: [quote name='basia bonnie']Myślę, że lepiej pomyśleć o centralnej polsce.. okolice Łodzi.. tam tereny są ok z tego co widziałam..:loveu: lasów dużo:loveu:[/quote] :multi: Park krajobrazowy wzniesień łódzkich... Może jakieś gospodarstwo agroturystyczne w przyszłym roku:cool3: [quote name='Rinuś'][I][B]Bo nie było jego przeciwnika :diabloti: Ktoś tam płakał, że Dolar kłapnął na kogoś zębami...a w zeszłym roku zostawił u Czarka dziurę na głowie a u Brutusa kilka dziur na łapie i nikt nie płakał :evil_lol:[/B][/I][/quote] O przepraszam. To Dolar ma zęby Czarka na głowie a jak Twój pies sie wplątał w szamotanine to nie wie nikt:evil_lol:. Po prostu chyba ma dar zachęcający do wbijania ząbków:diabloti:
  8. No ta, piesek słodki, tylko ta pańcia jakby z zakładu karnego uciekła:angryy::mad:. Co do całego zajścia z Bono - widzieliśmy z daleka jak rzuca sie podhalańczyk (golden?) na małe psy (uciekająca Rika) i nie był to wesoły widok. Anula siedziała na rozwścieczonym psie i ledwo go utrzymała. Mniejsza o to który pies warczał i czy warczał. Ważne, żeby panować nad własnym psem i zdawać sobie sprawe z jego siły. Pies to zwierze, które ma swój rozum i swoje własne pomysły, które właściciel musi mieć cały czas na uwadze. Dolar szczekał na Bono, jednak chyba nikt mi nie zarzuci, że nie był pod kontrolą, nawet wtedy, gdy był przyczepiony pod domkiem.
  9. Atkaa zdjęcia genialne:roflt: :mad: [quote name='basia bonnie']Atka kochanie normalnie Twoje zdjęcia wymiatają :roflt: :loveu::loveu::loveu:[/quote] Na Zlocie było super, może troszke za mało spacerów - pogoda nie dopisywała za bardzo, jednak bardzo miło chociaż raz w roku sie upewnić, ze nie jest sie jedyną osobą walniętą na punkcie psów;). Ośrodek ekstra, atmosfera super.:loveu: Co do "incydentu z Dolarem" - brak słów.:roll: Może raz, w ciągu 3 lat usłyszałam od kogokolwiek, że mam psa morderce. W ciągu [B][U]Zlotu Dogomaniaków [/U][/B]obiło mi sie coś takiego o uszy koło 3 razy, nie mówiąc o dzikiej awanturze w sprawie rzekomego pogryzienia podhalańczyka przez mojego Dolca, który jak wiadomo jest "z tych złych psów":roll:. Szkoda, że nieszkodliwy, przyjazny, pełen miłości i pozytywnych uczuć podhalańczyk o mało nie zagryzł w furii 10 razy mniejszej spanielki. Dodam, że niezbyt miło było mieć w sąsiednim domku kogoś, kto czyha tylko na naszą nieobecność, mimo, że jest na tym samym zlocie, z tego samego forum i podobno tak samo kocha psy...:roll: [COLOR=Silver]Edit: Kto mi cholera usunął mój cudny podpis?[/COLOR]:mad::mad:
  10. Byłam w Ustce i Dolec na Puffi z biedronki żył tydzień. Powiem, że bardzo mu smakowało i dobrze działało na niego. Jak zeżre jakieś chappi czy pedigree, zaraz sra dalej niż widzi, natomiast po puffi wszystko ok. Szok. Dzień odpoczynku, pakowania - i na Zlot. Dolec odsypia całodzienne walki z falami morskimi jednak mam nadzieje, że odeśpi do poniedziałku. :loveu:
  11. [quote name='majqa']On na pewno był psiakiem domowym. Nie straszny mu odkurzacz, zresztą, wszystko to, co może się dziać w domku, a zwierzę, siłą rzeczy, w tym uczestniczy. Nocka minęła spokojnie. Ciekawostka...po zgaszeniu światła i moim położeniu się, zrobił obchód kontrolny mieszkania, posprawdzał, czy pozostałe zwierzęta leżą na swoim miejscach i dopiero się położył ze mną ale na max czujności. Kiedy sunie wstawały na piciu, jego ciałko wpadało w rezonans ale udawało mi się go wystopować z warczeniem. ;) Konieczność podporządkowania się odbił sobie rankiem, wystawiał i zasadzał się na mijane psiaki. Chylę czoła przed wzrokiem Remka, jeszcze nie wdziałam innego psa, a po postawie szkraba wiedziałam, że coś się zbliża. :lol: Odwołuję to, że Remek nie szczeka. Za przeproszeniem, kiedy ośmieliłam się wyjść na drugą turę spacerową urządził taki alarm :roll: - dźwięk deptanej, naciskanej gumowej zabawki. Normalnie skóra ścierpła. Bardzo, bardzo biedne, kochane stworzenie, które teraz chce się wykazać tysiąckrotnie. :-( Staram się mu tę podłą przeszłość wynagrodzić jak tylko potrafię. Jeśli nie znajdę mu takiego domku, o jakim dla niego marzę to... sama wiesz Karilko, co czuję.[/quote] On mi pod oknem wył jak rasowy wilk z dzikich gór:evil_lol:
  12. Ktos go neisamowicie skrzywdził, jednak myślę, że on kiedyś był domowym pupilkiem.. pewnie urósł, wydoroślał - fru na bruk:angryy:
  13. Dziękuje Ci Izuś za tak ogromną pomoc. Nie wiem co bym bez Ciebie zrobiła. Chłopak wyglądał koszmarnie. Zdjecia tego nei ujęły ale zdjęłam z niego 3 torby filcu. Pod spodem wszystko gniło i było full gniazd pcheł. Stępiłąm 2 pary nożyczek.:oops: Strzygłam 4,5 godziny. Wyciągnełam 12 kleszczy. Wykąpałam 2 razy, naodżywkowałam i poprzemywałam rany a psiak tak niesamowicie odżył... Istna chodząca wdzieczność...:loveu: Niesamowite jest to, ile miłosci drzemie w tak małej istotce, jak bardzo on chce kochać i być kochanym.. Szok.:-( Pomyśleć, ze wcześniej na widok człowieka uciekał gdzie tylko go wzrok poniósł. Bał sie obcych. Nagle taka odmiana...:lol: Wszystko dzięki Tobie Majqa!!!:loveu::loveu::loveu: Chłopak chłonie miłość od tymczasowej opiekunki całym sobą i nie pozwala, mały wredny egoista odebrać innym psom ani kropeleczki... To jest do naprawienia i będziemy starali sie wszyscy nad tym pradować.
  14. A ja głupia, zgubiłam kaganiec:placz: a taki fajny był. Dolec będzie łaził w plastiku i znów go po 2 tygodniach rozwali.:shake:
  15. Dolar nie boi sie burzy ale znowu zaczął bać sie petard, odkąd jakieś durne dzieciaki w niego rzucały w parku. Opier**liłam od góry do dołu biedne dzieci ale psu to opi...e ich nie pomogło:roll:. Nie jest to jakiś paniczny strach... ale mój pies nie może się niczego bać:evil_lol:.:eviltong:
  16. On bardziej wygląda na dozia niż na astka:loveu:. Wiecie co, znajdźmy osobę, która pokocha go jako pięknego kundelka, co?:roll:
  17. Ja swojego czasu tworzyłam smycze ze sztucznego włókna kokosowego i rzemienia. Fajne wychodziły:loveu:
  18. Dla mnie kuweta to super rozwiązanie i jakbym miała mniejsze psy - uczyłabym je tam załatwiać. Jak jestem w pracy - psy zostają same na 8 - 9 godzin i trzymają:oops:. Lepiej byłoby jakby mogli zrobić siusiu do takiej kuwety. Tak samo w wypadku choroby, czy innych "wypadków".
  19. Bijcie sie, bijcie sie!:multi:
  20. Olek jak dobrałeś tak idealnie ten kaganiec?:loveu:
  21. no tak, ale kotka siedzi godzinami i sie w mysza wpatruje i łapie łapą, nawet przez pręty..
  22. Ja mam 9 letniego dobka i zacjowuje się jak 6miesięczny szczeniak. Zaczynają nam dokuczać stawy i kręgosłup ale to nie przeszkadza mu skakać przez 2,5 metrowe płoty:mad:.
  23. [quote name='Złośnica']Ja podaję TREC Joint Therapy albo Animal Flex'a[/quote] Nie lepiej podawać arthrofos czy arthroflex?:roll:
  24. Bidulka straszna...:shake: Wygląda na typowo domową, prawda?
×
×
  • Create New...