-
Posts
26700 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
-
Jestem bez lajków, ale ma mam pytanie - skąd ta zima drepcze? Do nas dotarło nawet więcej białego puchu, musiałam wyjąć łopatę do odgarniania śniegu. Żeby było ciekawiej - trzonek się rozleciał i trzeba było zaliczyć sklep. Nowa łopata, bo trzonków w sprzedaży nie ma, brak myślenia w narodzie.
-
Może dziś uda się coś, już po skończeniu kuchni. Ostatnio jestem coraz bardziej leniwa, nic mi się nie chce. Starość nie radość, wszystko zostawiam na później.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Witaj Czarnulku w zimowe przedpołudnie. Dziś i u nas zrobiło się czysto, chwilowo wszystko jest "czyste". Tyle, że od jutra ma być cieplej i pozostanie tylko błotko. Trzymaj się zdrowo! -
blekuś >>> Blekuś po prawie 3 latach ma swój dom! <<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Dziś będzie koniec i spokój. A teraz Neska siedzi w jednym pokoju z Lalą i chyba śpią bo jest idealna cisza. Misiek jest ze mną, też cicho posypia. -
blekuś >>> Blekuś po prawie 3 latach ma swój dom! <<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
No to jest powód! Mają niemego psa! Tak bardzo im tego brakuje - mogę polecić moją Neskę, z pewnością nadrobi za co najmniej dwa psy. I nie wiem czy to byłby powód do zadowolenia. Mnie co prawda nie przeszkadza, ale akurat teraz (przy malowaniu) jest trochę uciążliwe. Siedzę z nią więc i jest spokój. Jak fachowcy wyjdą - jest cisza, pies szczęśliwy. Nie lubi żadnych zmian a tym bardziej ludzi, którzy przecinają jej ścieżki i jeszcze do tego stawiają nieznane jej przedmioty. Wszystko to trzeba omijać, a ona tego nie lubi i sobie szczeka. Na szczęście malarze nie zwracają na nią uwagi, przekonali się, że żaden z psów nie gryzie tylko hałasuje. -
Witamy wszystkich z białej Warszawy, było biało kiedy się obudziłam. ale zapowiadają plusową temperaturę więc może być ładne błotko. Ale na razie - trzeba odgarnąć śnieg z przejścia (a łopata dalej schowana głęboko). A psy nie buntowały się przed wyjściem za drzwi, śnieg nie był straszny. To prawda, że lekarzy lepiej omijać szerokim łukiem. Tyle, że w naszych czasach jest to fizycznie niemożliwe nie ma ludzi całkowicie zdrowych. Są tylko tacy, którzy nie chcą tego widzieć co często kończy się źle. Ja, stety lub niestety, należę do ludzi, którzy idą tam gdzie im każą. Więc mam trochę tych wizyt na karku. Specjalnie mi to to nie przeszkadza, gorzej było kiedy jeszcze żyła moja ciotka i jej wizyty były priorytetem. Różnie wtedy bywało, czasem musiałam swoje przekładać. Dobrze, że przy opiece w prywatnej klinice nie jest tak tragicznie z terminami. Pamiętajcie więc o własnym zdrowiu, bo bez niego nic nie można zrobić.
-
Zuzia już szczęśliwa w swoim domku . Dziękuję wszystkim którzy jej pomogli. Szceniaczek, ofiara bezdusznego, bezmózgowego potwora, wyrzucona na mróz prosi o grosik na życie w cieple, z pełnym brzuszkiem i na weta. Zafundujmy jej start w dobre, psie życie.
Nesiowata replied to elik's topic in Już w nowym domu
O rany - ale się narobiło. Biedne maleństwo, oby tylko się dobrze skończyło. Zdrowiej szybko maleństwo, nie rób nam takich numerów! -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
No i mamy nowy dzień z Grzesiem bez domku. Kiedy to się wreszcie zmieni? -
A czy skierowanie po pól roku to będzie jeszcze ważne? Specjalnie to ja nie jestem zachwycona malowaniem, ale to już siła wyższa. Sama nie mam takich zdolności i cały czas żałuję, że mój brat nie żyje bo nie miałabym z tym żadnych kłopotów. Teraz, niestety, mogę polegać jedynie na specjalistach. Tym razem jest to człowiek, który ma względem mnie jakieś tam (jego zdaniem, nie moim, zobowiązania) i nie chce zaliczki za każde machnięcie pędzlem (a taki trafił mi się poprzednio) i faktycznie cały czas przy tym pracuje więc jestem dobrej ,myśli.
-
Witamy w sobotę. Mimo zapowiedzi to jakoś specjalnie nie widzę przymrozku. Wczoraj spadło wieczorem trochę mokrego śniegu, ale niewiele z tego pozostało, jest czarno i brudno. Zaskoczyło mnie, że tylko pól roku trzeba czekać na operację zaćmy. Chyba dwa lata temu szukałam miejsca dla znajomego właśnie na operacje zaćmy. I w mazowieckim były miejsca, gdzie przewidywany termin to ponad 2 lata. Z racji tego sama poszłam na ekstra wizytę do okulisty bo przecież każdego w końcu to czeka i dowiedziałam się, że mam początki zaćmy. Powiedziałam więc, że chciałabym skierowanie na operację żebym mogła spokojnie czekać w kolejce. Niestety - nie otrzymałam takowego bo to znacznie za wcześnie. A teraz, mimo że regularnie chodzę co pół roku do okulisty )kiedyś nieopatrznie przyznałam się, że w rodzinie mam osobę u której stwierdzono jaskrę i od kilku lat mam zapewnione łażenie na wizyty mimo, że do tej pory jest wszystko w porządku i mimo wcześniejszych zapewnień iż będą one coraz rzadsze jest odwrotnie - zmienił się lekarz i ma inne zasady) nic nie słyszę na ten temat. Pewnie będę musiała sama się upomnieć. Za każdym razem jednaj słyszę, że mam opadające powieki i można to operować (odpłatnie). Mnie to jakoś nie przeszkadza. Czas uciekać po zakupy, dziś obudziłam się stosunkowo późno, a mam na karku malowanie kuchni. Głupio wyszło, ale i tak jestem zadowolona że to mi się udało i znalazłam człowieka który to zrobi. Poprzedni fachowiec kosztował mnie sporo zdrowia, mam nadzieję iż tym razem tak nie będzie. Tylko psy nie mogą się w tym odnaleźć, nic im nie pasuje i reagują totalnym szczekaniem. Neska zdecydowanie w tym przoduje. Koniec dywagacji, czas się zbierać - towarzystwo nakarmione i może spokojnie spać. Zdrowia i spokoju życzymy wszystkim.