-
Posts
26829 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
-
Z neską już naprawdę dobrze - żebrze o wszystko co daje się włożyć do pyska celem konsumpcji.
-
Z częścią może być problem - jednak były silne mrozy. Moje dwie róże chyba diabli wzięli. Trudno - trzeba będzie wykopać. A to dość uciążliwa praca. Witam wszystkich w kolejny słoneczny poranek. Szkoda, że znów zapowiadają ochłodzenie. Na szczęście w nocy nie było zapowiadanej burzy. Zobaczymy co przyniesie dzisiejszy dzień. Rano coś tam przez chwilę kropiło ale na tym się (na razie) skończyło. Oby chciało tak pozostać. Pogodnego dnia wszystkim!
-
Śniadanie też będzie na dwie raty. Ryż z indykiem wciągnął. Ale dołożyłam trochę puszki (zostały jeszcze po pierwszym Ptysiu, który miał problemy z trzustką) i zatrzymał się na tym. Jest z tym jeszcze ryż więc mam nadzieję, że za jakiś czas zje i to. Po śniadaniu znów ułożył się na legowisku i odpoczywa. Zresztą - dziewczyny robią to samo. Psów nie ma w domu. Wczoraj widział się z kotami ale jakoś go nie interesowały. One zresztą też zachowały się tak samo. To nie Lala, która zaczepia je do zabawy. Łyknął też tabletkę na stawy i odrobaczenie, bez specjalnych problemów.
-
Jest na diecie trzustkowej, przynajmniej przez jakiś czas. Dostał w posagu torbę karmy, później trzeba będzie zrobić badania jeszcze raz. Ale to przyszłość. Żadnych niespodzianek po nocy nie było. Jeszcze nie słyszałam aby szczekał. Oj, przepraszam - słyszałam szczekanie kiedy dziewczyny wyjmowały go z samochodu.
-
Ewu ochrzciła go Aresem. Niespecjalnie reaguje na jakiekolwiek imię, ale może z czasem przywyknie. A Ptysiem nie może być z uwagi na barwę - jest czarny, podpalany. Nie ma za co. Obudziłam się o 4.30 i od razu wyszliśmy (Neska również) na dwór. Chłopak sika jak szczeniak. Spokojnie wysikał się i znów śpi. Kiedy wróciliśmy to z kolei Lala zdecydowała się na wyjście. Przez cała noc spokojnie spał, nie było żadnych hałasów. A z pewnością Lala pyszczyłaby gdyby gdzieś się ruszył. Wczoraj 2 razy pokazał ząbki kiedy Neska za bardzo na niego szczekała. Ale tylko pokazał i na tym się skończyło. Jest spokojny, woli schodzić z drogi.
-
Chyba faktycznie jest już dobrze. Ale chodzenie na smyczy to dla niej ogromna kara, jest niepocieszona. Dzięki za link.
-
Na spacerze bardzo podobała mu się trawa. Chodzi w swoim wolnym tempie, wącha wszystko. Kupę zrobił, gorzej z sikaniem. Nasikał tylko w domu, wkrótce po przyjeździe. Aha - indyk z ryżem był dobry. Wprawdzie na dwa razy, ale zjadł. Pasuje mu posłanie Ptysia, rozłożył się teraz i przysypia. Wydaje mi się, że on bardzo słabo widzi. Ale to nie problem.
-
No i przyjechał chłopak. Jest rozczulający, niepewny ale garnie się do człowieka . Zadek zielony, muszę poczekać z kąpaniem. Trochę się czeszemy. Nawet to mu się podoba. Tylko obydwie panny szczekają na niego siedząc przy moich nogach. A chłopak wychodzi do kuchni potulnie. Nie chciał jeść z miski, zjadł trochę z ręki. Ale tez niewiele. Może później da się namówić do jedzenia. Zdjęć dziś nie będzie - chłopak musi ochłonąć. Jest drobniutki, choć łapki ma dość wysokie. Taki szaro - bury. Trzymajcie kciuki za niego!
-
Do "Klubu Feniksa" dołącza ślepy i zagubiony w schronisku staruszek, który trafił tam wyciągnięty z rowu, bardzo wycieńczony. Jest w hotelu, gdzie ma nowe życie, może po raz pierwszy normalne - jest badany i leczony. Makary prosi o pomoc. Żegnaj Cudny....
Nesiowata replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Trzymaj się chłopaku, walcz! -
Poprzedniej nocy to u nas była burza. Ale cały dzień był bardzo słoneczny i ciepły. Oby tak dalej. Wczoraj po południu "zaliczyłam" szczepienie. Kiedy w ubiegłym tygodniu dzwoniłam z zapytaniem o rodzaj szczepionki usłyszałam, że dla mnie jest tylko astra-Zeneca. Rozważałam już rezygnację, szukałam innych punktów ale w końcu stwierdziłam, że co ma być to i tak będzie - pojechałam. A na miejscu okazało się, że jest "Jonson". I po wczorajszej wizycie mam spokój!Czekałam na jakieś objawy poszczepienne az do wieczora. Ale poza "ciągnięciem" ręki w przypadku jej podnoszenia nic nie zauważyłam, nawet miejsce zaszczepienia nie jest zaczerwienione. I oby tak dalej było bo przecież dziś przyjeżdża Ares. Zdrowia życzymy wszystkim!
-
Neska znów "zaliczyła" wizytę u weterynarza, Jest dobrze, tylko na dziś tabletka, dwa zastrzyki i powinien być koniec kuracji. Zachwycona nie była, ale to już za nią i teraz odsypia tę niedogodność. Swoją drogą - o kagańcu na czas wyjścia z domu muszę pomyśleć poważnie.