Przywitam się w kolejny zimny i super mokry poranek. Pada do obrzydzenia. Niby nie jest to żadna ulewa ale siąpi cały czas - Lala zdecydowanie odmawia wyjścia za drzwi, to nie jest potrzebne jej łapkom. I dyskusji w tym temacie nie ma żadnej. Sama sobie chodź, jeśli masz ochotę - ja się prześpię i poczekam na lepsze (znaczy suchsze) czasy.
Zdrowia życzymy i trosk jak najmniej.