Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26693
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Miałam dziś ciekawą noc. Wieczorem na łóżko wpasował się Riki, a potem jeszcze bardzo niezadowolony z tego powodu Majki. Trochę powarczał i łaskawie zszedł. Okazało się, że znalazł sobie miejsce pod łóżkiem i tam spał. Obudziłam się w nocy i wtedy chłopaki spokojnie zmienili miejsca -Riki ułożył się w posłaniu a Majki do rana spał ze mną. Rano cała trójca zgodnie wymaszerowała na siusiu, wróciła i dalej śpi (oczywiście każde w innym miejscu). A środa coraz bliżej...
  2. Szkoda tylko, że na czas burzy. Normalnie to bywa różnie. Choć, prawdę mówiąc, to Majki jest prowodyrem.
  3. Teraz już wyczyścił swoją miskę. A łóżko to teraz najczęściej odwiedzane miejsce, choć potrafi spać również pod nim. A kiedy ma być burza - cała trójka zgodnie ładuje się właśnie pod łóżko i zgodnie, w całkowitej ciszy tam siedzi. Wierzyć się nie chce, że jest to możliwe.
  4. Nie padał deszcz - to słońce tak się odbijało. Trzymajcie w środę kciuki za chłopaka - idzie pod nóż. Potwierdzam zwrot kwoty 205,00 zł. A chłopak po trochu zaczyna podjadać suchą karmę. Początkowo tylko to co zostawił Majki ale od wczoraj ta, która jest w jego misce też stała się jadalna. Choć ogólnie to z jego jedzeniem nie jest różowo. Wprawdzie z dnia na dzień jest ciut lepiej ale powoli to idzie.
  5. Dla Bonusa poszła wpłata naZEa, nie poprawiłam w przelewie.
  6. Wróciłam dopiero około 23 ale komitet powitalny jakoś tego nie zauważył. Dopiero kiedy wypuszczałam ich na dwór - raczyły zauważyć, że już jestem. I od tej chwili były problemy z poruszaniem się.Przywiozłam dla brata jakieś mięso z obiadu i spryciarz Riki od razu się poczęstował.Jakoś jeszcze udało nam się wyciągnąć mu z pyska i chociaż już nic na stole nie było - on nadal usilnie starał się wleźć na stół. Nie wiem jak się zachowywały przez cały dzień, byłam tak zmęczona (z domu wyszłam przed 5), że oczy same mi się zamykały na stojąco. W pociągu nie spałam (ale w drodze powrotnej przed samą Warszawą było to już bardzo, bardzo trudno) i pewnie dziś będę dosypiać w ciągu dnia. To już nie te lata na takie eskapady.
  7. Zapomniałam napisać, że chłopak już przyzwyczaił się do spania na posłaniu - wczoraj nie musiałam go tam wysyłać - sam się położył. Tylko mało je, same puszki. Czasem zdarza mu się zjeść kilka chrupek, które zostawi Majki ale w jego misce są niejadalne.
  8. Dzisiejsza noc też była trochę inna. Brat poszedł do pracy i Lala część dnia spędzała z nami. Wprawdzie uciekała na jego łóżko ale wracała sama. Wieczorem przyszła sama, położyła się na łóżku .W nocy jednak znów się przeniosła. Zawołana - wróciła. Rano wyszła na dwór z chłopakami. Ma jeszcze opory przed wejściem do domu kiedy Riki już tam jest ale jakoś się przełamuje. Wczoraj zabrałam Rikiego kiedy jechałam po wiązankę. Zabrałam go ze sobą do sklepu bo nie mogłam znaleźć miejsca w cieniu. Samo dojście było trochę męczące.Nos przy ziemi, pełno krzaczków które trzeba oznaczyć. Ale w sklepie - psi aniołek. Stał i tylko się rozglądał. W powrotnej drodze spotkaliśmy dwa małe pieski. Ściągnęłam smycz ale on nawet nie miauknął. Małe psy go nie ruszają. Tylko duże to wróg. Jutro może być ciężki dzień - rano muszę jechać na pogrzeb pod Katowice, nie będzie mnie przez cały dzień. Psiaki zostają z bratem. Ciekawa jestem ich reakcji po powrocie.
  9. Tę noc również Lala spędziła ze mną, czmychnęła dopiero kiedy wstałam wypuścić chłopaków. Wieczorem Riki również wpasował się na łóżko ale w końcu, choć bardzo niechętnie,zszedł do parteru i spał na posłaniu. Lala czmychnęła kiedy wstałam wypuścić chłopaków na dwór. Ale później pożyłam się jeszcze na trochę i wtedy cała trójca leżała ze mną. Lala pod kołdrą, Majki nad moją głową a Riki w nogach i był spokój. Wprawdzie niedługo bo akurat przyjechali po śmieci i zrobił się szum ale jednak można. Wygląda, że z każdym dniem jest jakaś poprawa.
  10. Kolejna noc za nami. Właściwie spokojna. Wieczorem zabrałam Lalę do siebie. Ona i Majki spali ze mną a Riki obok na legowisku. Niedawno Majki warknął -Riki stał przy łóżku. Ale od razu odszedł i położył się na miejsce. Wstałam aby ich wypuścić na dwór. Chłopaki wyszli wysikać się. Lala skorzystała z okazji i poszła do brata. Jednak mogą spać w jednym pomieszczeniu! A Riki po powrocie od razu wskoczył na łóżko porozciągać kości.
  11. Na spacerach nie ma żadnych problemów, na podwórku też nic się nie dzieje, tylko w domu.
  12. I jeszcze jedno - Majki śpi ze mną (teraz profilaktycznie ładuje się za moje plecy) a Riki wie, że posłanie jest jego i kładzie się bez problemu. Oczywiście w najmniejsze ze wszystkich. Łeb i ogon już się nie mieszczą ale jest blisko mojego łóżka. Do tej pory wszędzie kroczył za mną Majki, teraz chodzą obydwaj. Muszę dobrze uważać przy zamykaniu drzwi wejściowych żeby faktycznie zostali wewnątrz.
  13. Teraz już mogę spokojnie napisać, że jest lepiej. Przedwczoraj Riki ruszył dwa razy na Lalę i 2 razy na Majkiego. Od razu - nie rzucił się pierwszy,to była reakcja na ich warkot i szczekanie. A one po prostu boją się i dlatego już na wszelki wypadek z daleka krzyczą. Żadnej krwi nie było, złapałam go w locie zza szelki, odstawiłam na posłanie i na tym się kończyło. Ale Lala była tak wystraszona, że wieczorem schowała się brata pod łóżkiem i przeleżała tam całą noc. Przestała jeść, a na spacerach psy szły normalnie, bez żadnych problemów. Chciałam ją wyciągnąć, na próżno. Zdecydowałam się na odsunięcie łóżka. Ledwo go dotknęłam - wylazła sama, wskoczyła na łóżko i już tam została. Ale jeść nie chciała dalej. I to było dla mnie najgorsze. Musiałam jechać do sklepu, na targ. A zostałam sama. Zapakowałam Rikiego do samochodu i jeździł. Nawet był zadowolony. To było rano więc chłodno, spokojnie sobie spał kiedy ja robiłam zakupy. W ciągu dnia było spokojnie, choć obydwa psy kilka razy szczeknęły na niego. Po południu zabrałam Lalę i Majkiego na spacer, Riki został sam w domu. Było spokojnie.Wieczorny spacer też bez problemów. I wieczorem Lala zaczęła jeść! Wprawdzie nadal spała u brata (i nadal tam urzęduje) ale kilka razy przyszła ,posiedziała pod biurkiem gdzie zawsze chowa się przed burzą i wróciła na upatrzoną pozycję. Dziś rano też zjadła\. Oczywiście łóżko brata jest tylko jej,Majki też nie ma prawa tam być kiedy ona siedzi (wtedy Majki siedzi pod łóżkiem). Jest lepiej i oby tak zostało.Na razie chłopak będzie ze mną jeździł, nie zostawię ich samych. Jemu odpowiadają przejażdżki, rozgląda się z zaciekawieniem. Tylko na smyczy boi się głośniejszych samochodów, motorów. I jednak nie trawi dużych psów. Kiedy przechodzimy obok sąsiadów wyrywa się do akity. I wczoraj i dziś przebiegała przed nim kura - też nie zareagował. Lala w takiej sytuacji od razu goni, on poszedł dalej. I jeszcze jedno -wczoraj razem z Majkim leżeli sobie na łóżku. Wprawdzie w odległości ale zupełnie spokojnie. Jest więc coraz lepiej i niech tak zostanie.
×
×
  • Create New...