Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26693
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Dlatego dziś Lala dziś cały czas leży (albo śpi) ze mną. Riki spokojnie zajął miejscówkę w "budzie"(posłanie pod krzesłem, bardzo chętnie odwiedzane przez wszystkie psy). Majki leży w nogach i jest spokój.A za oknem wieje... Rano pojechałam w objazd, psy zostały w domu wszystkie. Brat spał, one podobno też. Dopiero kiedy otwierałam bramę zaczął się koncert, który i umarłego postawiłby na nogi.
  2. Dziś od rana chłopaki wspólnie (i w zgodzie) okupują moje łóżko. Tylko księżniczka omija "hołotę" szerokim łukiem.
  3. Zrobił się spokojniejszy choć coraz bardziej domaga się pieszczot. Chwilami mam wrażenie, że boi się Majkiego. Z jedzeniem dużo lepiej,powoli przekonuje się do suchej karmy (potrafi zajrzeć do kociej miski przy wychodzeniu z domu. Daję sobie radę z jedzeniem. Dziś spał ze mną w łóżku, rozciągnięty we wszystkie możliwe strony.Majki spał w nogach. Lala wyemigrowała do brata. Po zdjęciu kołnierza od razu zabrał się za lizanie. Na szczęście nic już nie udało mu się zmajstrować. Teraz jest już spokój. Tyle, że nadal leży mu "na wątrobie"nasz sąsiad -akita .Nie potrafi przejść koło niego w ciszy. Tamten zresztą odpłaca się tym samym. Któregoś dnia pojechałam do sklepu i zostawiłam całą trójkę w domu. Niby nie trwało to długo ale nie wiedziałam co zastanę po powrocie.Tymczasem był spokój, psy całe. Tylko głośny komitet powitalny przy drzwiach.
  4. Kolejna zła wiadomość. Tyle, że pies już wolny od cierpień. Żegnaj...
  5. Owszem - zaczął. Ale skończył szybko, był spokojny. Natomiast owczarek dziamał cały czas,nawet kiedy go nie widział. Dlatego wzięłam go pod pachę bo wielkopies wchodził po nas.
  6. Riki już bez szwów - wszystko zagojone .Ale kołnierz zostaje do jutra. Trochę dziś poczekaliśmy w kolejce. Jak na złość - po nas przyszedł facet z owczarkiem. Oczywiście Riki musiał o obszczekać. Ale tylko na początku, później już był spokojny. Ale owczarek dziamał cały czas. Na wszelki wypadek wyniosłam chłopaka z gabinetu pod pachą. Chyba był tym zdziwiony ale nie protestował. Dzisiejsza wizyta bez żadnych opłat.
  7. Za dużo mam kwiatków aby zostawić psom. A okien nie dostawię w żaden sposób. A tak przy okazji- Riki okazał się bardzo zdolnym psem. Od dwóch dni jego kołnierz jest sklejony na co najmniej połowie szarą taśmą.Tak nim tłukł, że kołnierz pękł. Dobrze, że do soboty pozostało niewiele czasu - jakoś musimy dać radę.
  8. Piękna mamuśka.
  9. Chłopak powoli przekonuje się do suchej karmy. Nadal jednak najlepsza jest ta z miski Majkiego lub Lali.
  10. Fakt - narzekać nie mogę, jedno sprytniejsze od drugiego. Riki coraz skoczniejszy się robi. Chyba już nic mu nie przeszkadza. 130,00 zł mam na koncie.
  11. Riki już normalnie ciągnie na spacerze. Widać nic go już nie ogranicza, pcha się w krzaki, wszystko musi obwąchać (i to z każdej strony). Lalę nadal przeraża jego kołnierz. Ale jeszcze trochę musi wytrzymać (jedno i drugie - chłopak nieustannie stara się go ściągnąć,na szczęście bezskutecznie).
  12. Nie wiem- może stwierdził, że za długo mnie nie ma? Choć zawsze tak jest w sobotę. W każdym bądź razie- tapicerka do wymiany.No,ale już tego nie cofnę. Muszę zabezpieczyć się na przyszłość. Niektóre kwiatki udało mi się reanimować.Tylko nie wiadomo na jak długo.Dlatego będę go wozić ze sobą.
  13. To raczej nierealne. Lala jest najspokojniejsza. Chyba już wyrosła z tego.Wczoraj Majki zniszczył tapicerkę w drzwiach wejściowych.Zupełnie mu odbiło. Teraz będę jego zabierać ze sobą, Riki zostanie w domu z Lalą.
  14. No i mam w domu kolejnego psiego akrobatę.Trzeci- czyli komplet. Riki wskakuje na krzesło, na biurko, podobnie jak Majki wygląda sobie przez okno i przy okazji zwala co mu wpadnie pod łapy.
  15. Piękne drzewo.
  16. To chyba sprawa kołnierza - założyli coś na szyję nie wiadomo po co i na co, nic nie widać po bokach, nie wszystko słychać i do tego nie wszędzie można się zmieścić. Ale szczekania na akitę nie odpuszcza. Dziś wieczorem już szedł normalnie. Jakoś wytrzyma najbliższy tydzień.
  17. Zapomniałam napisać - rana sucha, wszystko w należytym porządku. Kolejna wizyta w następną sobotę. I to będzie koniec udręki Rikiego. Wreszcie nauczył się sikać w kloszu. Był bardzo spokojny, nawet nie zauważył zastrzyków .Przy okazji zabrałam Lalę na szczepienie przeciw wściekliźnie. Nawet nie wstawiłam jej na stół-została zaszczepiona "w locie"na podłodze pod drzwiami. Też nie protestowała.
  18. Paragony Rikiego za wczorajszy i dzisiejszy dzień. Trochę poplątane ze względu na wczorajszy brak prądu, ale inaczej już nie dało rady.
×
×
  • Create New...