Jump to content
Dogomania

wisela1

Members
  • Posts

    6246
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wisela1

  1. Moja gasnąca Gwiazdeczka chłodzi sie pod wentylatorkiem...... Zoreńka, moje Słoneczko już nie promienieje :-( Biedactwo.......... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img265.imageshack.us/img265/5383/podwiatraczkiemdi3.gif[/IMG][/URL]
  2. Kanapowa konkurencja..... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img186.imageshack.us/img186/7529/dzisiajawp5.gif[/IMG][/URL]
  3. A wczoraj to na burzę wypiąłem doopke..... :-) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img201.imageshack.us/img201/3254/doopkazk8.gif[/IMG][/URL]
  4. Kochane Ciocie!! Mamunia mi dzisiaj powiedziała ze jestem najmądrzejszym pieskiem w całej galaktyce! Umiałem powiedzieć żeby właczyła wentylator, tak żeby zrozumiała :-) Tak mnie później chwaliła, ściskała, całowała że wogóle wiaterek nie mógł do mnie dolecieć. Ale dziwni ludzie... pies jak mówi to przecież chyba po to żeby człowiek zrozumiał.. Prawda?
  5. Czy jeszcze ktoś ma wątpliwości do koga należy kanapa? [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img526.imageshack.us/img526/7230/czyjakanapaxo3.gif[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img520.imageshack.us/img520/885/czyjakanapa1gb3.gif[/IMG][/URL]
  6. Tak bardzo mnie ucieszyła ta niespodziewana poprawa Zoreńki samopoczucia ze zapomniałam nawet o forum. Niestey już wracam na ziemie..... Znowu dołujemy... Do wecika we wtorek. Moze jeszcze COŚ wykombinuje....
  7. A właśnie że ja sie wcale burzy nie boję !!! Ja sobie siedzę w szafie i pilnuję żeby koty nie wyjadały z worka mojej karmy!!! [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img526.imageshack.us/img526/148/ajasi281ne2.gif[/IMG][/URL]
  8. Narzaie się nie pogarsza... I to jest B A R D Z O dobra wiadomosc... Moze nawet ma co nieco żywsze spojrzenie....
  9. Właśnie wróciłąm od doc. Jeszcze będziemy walczyc o Zoreczkę.... Narazie próbujemy przez 5 dni Rimadyl. Ostrożnie bo od tego mogą byc wrzody.... przecież ona nie chce jeść..... Rexikowy nosek pod Zorkowym ogonkiem wskazuje na zatkane gruczoły.... Jutro spróbujemy wycisnąć.... Ja jestem już wymóżdżona. Dlaczego sama tego nie wymyśliłam?
  10. Agnieszko, ja nie wiem czy jeszcze wogóle COŚ czuję.... ruszam sie jak dobrze zaprogramowany robot. Czasem zerkam do kalendarza zeby o czymś nie zapomnieć... Staś - bardzo "tak sobie". Przesiadiję z nim przynajmniej 3 razu w miesiącu po 8-9 godzin w klinice... O sobie nie mam kiedy pomysleć. Rexik radosny. Tyle ze zaczęły sie burze więc wiekszosć czasu spędza w szafie. Febe - mamunia ma wyłacznosć na wszystko, Filunio - zrobił się wzorem mamuni na starość alergikiem. Wystarczy że ja raz kichnę, to Filek kicha cały dzień. Tak dla towarzystwa bo z noska nic nie kapie .No i zrobił się marudny, może to przez Febe, bo ta jędzula próbuje go zawsze wymiksować z moich kolan czy rąk. No i Zoreczka.... Póki jeszcze moze choć na króciutko wyjść z domu to ja TEGO nie mogę zrobić. Dzisiaj na porannym spaserku siuśkała już na stywnych łapkach. Qoopalka robiłą na ledwie przygiętych... ale nie wpadła jak to już bywało.... Za to ona szła, qoopalek wisiał aż sam odpadał. Teraz jeszcze wydaje mi się że ma jakąś wydzielinę z pochwy. Jest po sterylce, ale Rexik nieustannie pcha nochal pod Zorkowy ogonek i wylizuje... Wcześniej tego nie robił... Muszę dziś pogadać o tym z wetem.
  11. Ja od samego zapachu obróżki antypchlej Bayera oślepłam i tak mi spuchły powieki że okularów nie mogłam załozyć.... Na tą chwile zdecydowałam..... Jest gorzej z godziny na godzinę... Ale jutro pewnie zejdzie cały dzionek w instytucie kardiologii. To też dla mnie przeżycie nie byle jakie. Wieczór zadzwonie do weta i postaram się umówić już konkretnie.... jeśli do wieczora wystarczy mi odwagi.... Rany, jak ja jestem wredna egoistka. Tłumaczyłąm jej dzisiaj pół dnia że nawet jak już zaśnie to i tak napewno nie przestane jej kochać, że tam..., za tęczą już nie bedzie sama, że tam czeka Gaspar i reszta.... Że moze już zasnac jak sie bardzo męczy..... Bardzo bym chciała zeby mnie posłuchała....
  12. Zoreczka znowu odmówiła spacerku.... Ja myslałam ze jak pogrzeje swoje kosteczki to będzie lepiej. Tymczasem kiedy świeci słonko, nawet jak nie jest gorąco, ona jest jakaś taka "wycofana".....
  13. Żeby tak ktoś za mnie zdecydował ........ Jestem cholerną egoistką. Do tej pory o tym nie wiedziałam. Zrozumiałam przy Zorce... Nie mam nawet odwagi zadzwonić do weta.
  14. Wierzę, ze to był jednorazowy Rexikowy wybryk. On jest bardzo kochanym mamusinym pieskiem i wie ze mamuni nie wolno denerwować....Tak jak dzisiaj rano....... Wstałam jak zwykle o 4.... Najpierw zaglądam do futrzaków... Nie mogłam się ich doliczyć...Wstrzymałam oddech. Na 30 m kw. nie mogłam znaleźć Rexika i Febe. Drzwi zamknięte..... Zglądam do szafy... Nie ma..... Zeszłam na dół, poszłam z drugiej strony budynku... NIC. Wróciłam. Jeszcze raz otwieram szafę i jak z katapulty wyskakuje na mnie ...No, zgadujcie.......................................................................................... ...................................................................................................... ...................................................................................................... Oczywiscie ze mój ukochany synuś .... Dlaczego nie wyszedł wcześniej? Za chwile z TEJ SAMEJ szafy wyszła Febe... Oni się panicznie siebie nawzajem boją, tyle że Rexio w pobliżu Febe "zamiera" a Feba natychmiast atakuje.... Zapewne wiec nie za bardzo wiedziały jak wyjść żeby się nie zderzyć... W nocy była potęzna burza. Drzwi (zasuwane) to nawet kotek łapką otworzy, a co dopiero Rexik swoim nochalkiem... On wszedł tam ze stracu, Febe z ciekawosci zapewne. Kto zamknął drzwi? To mogłam łatwo zgadnąć. Kiedy wstałam, pod drzwiami lezała Zorka. Kładac sie zasunęła drzwi.... A ja znowu miałam serce "w gardle". Asiu, narazie nie będę nic podawała. Rexio dostaje dobrą zbilansowaną karme dla seniorów zaleconą przez weta. Njpierw chyba muszę mu sprawdzic krew, jak tam u niego wygląda poziom biopierwiastków. Boje sie przesadzić bo u starych ludzi np. nadmiar jakiegoś może narobić wiecej szkody niż niewielki niedobór. A to też ssak. Magne B6 mam w domu ale najpierw spotkam sie z wetem.
  15. Asiu, bardzo się boje ze to u Rexika mógł byc atak padaczki.... Miałam dzisiaj iść do weta ale sama jeszcze nie jestem ani w normie ani w formie. Dziś w nocy spałąm jak zabita. poteżna dawka wiadomych leków swoje zrobiła. Ale dzisiaj już czuje sie dobrze. Zorka też dzisiaj sie nie popisała. Zaplątała sie we własne nózki. Interwencja mamusi była konieczna:-( Ja nie mogę nawet na chwile wyjsc z domu......
  16. Burza.... Rexik roznosi w pył wnętrze wielkiej szafy..... Kiedy robi takie numery zastanawiam sie jak on przeżył przy budzie...?????????????
  17. Nie chcę przeżyć drugiej takiej nocy. Około północy zaczęło się GŁOŚNE coś... Ni to chrapanie, ni to rzężenie, ni charczenie... Wstałam i najpierw do Zorki. Leżała bez ruchu, "martwe" szeroko otwarte czy. Musiałam dotknąc żeby sprawdzić czy żyje... Nawet nie było widać czy oddycha. Dziwne dźwieki wydawał Rexik... Miał też WIELKIE oczy, prężył się kołami do góry. I te dźwięki... Zaczęłam głaskać, mówić do niego... NIC..... Pomyślałam - Zorka umiera, a umrze Rexio.... Nie mam pojęcia co to było... Spał z otwartymi oczami????? Trwało ok 2 min. znim wrócił.... Z przerażenia dopadła mnie taka arytmia że skończyło się pogotowiem...
  18. Oj !!! Mamy kryzys..... Głową muru nie przebiję...Ale oczy mam znowu na BARDZO mokrym miejscu....
  19. Cieplutko, słonko swieci. Zoreczka jakby lepsza... Chciałam troszkę z nimi pospacerować. Ona już nawet ze mną nie chce chodzić..... A to już naprawdę źle.:-(
  20. Właściwie nic... Zorka ma mniej napadów ostrego bólu, ale pyralgina działa jednak na nią dośc mocno rozluźniająco. Częściej qpkuje. Brak ataków bólu, to i ona jest lepsza, mniej umęczona. Tyle że chodząc, tylne nóżki rozstawia coraz szerzej. Najbardziej sie boję ze próbując wskoczyć na kanapę przy którymś nieudanym podskoku moze złamac nóżkę. :-( Cukrzyca jest. Chyba bedzie insulina.... Bardzo dużo pije. No i mamy z tego powodu coraz wiecej nocnych spacerów. Samą Zorkę to można poprostu wypuścić, ale przy drzwiach zawsze pierwszy jest Rexik... I jak mu odmówić???? A jego to samego nie wypuszczę nawet w nocy. To taki tchórz, boi się każdego szelestu. On to nawet na pustej ulicy moze wpaść pod samochód. Wiec sobie łazikujemy nocami... Narazie max 3 razy. Ale co jeszcze przed nami????
  21. Zjadła już dzisiaj CAŁY bochenek suchego chleba (60 dkg) Chyba znowu ma niedocukrzenie.....Teraz wyłozyłą sie na balkonie - SŁONECZKO.... Grzeje biedaczysko stare chore gnatki.... Nie wiem co musiałoby sie stać zebym jej pomogła... Tym bardziej ze są niezbyt wprawdzie długie, ale są, chwile kiedy jest jak dawniej.... Ona przecież jest zdrowa..... Ona przecież jest tylko stara..... Ja też jestem stara. Czułabym już zawsze że ją ukarałam za to ze długo żyła. Wydawałoby mi sie ze ją zakatowałam. Ale to czekanie bardzo boli....
  22. Pewnie nie nadasz.... Kobieta przed momentem dzwoniła ze dała psiaka jakiejś koleżance ale nie jest pewna czy koleżanka za tydzień nie będzie chciała go oddać....A w czasie zdjeć mówiłą ze wolałaby domek stały, ze tymczas to nieeeeee... bo on wrażliwy..... Taki alarm, tak bardzo była potrzebna pomoc, idźcie dziewczyny i zorientujcie się co jest grane ????????
  23. Na drugi spacerek juz nie chciałą wyjsc....
  24. Rankiem było całkiem,całkiem.....
  25. Ona chce ciszy.... Nie można przy niej nawet rozmawiać, kiedy dzwoni telefon też ntychmiast ucieka do łazienki.... Przeszkadza jaj nawet ciche radio. Dla niej zaczęłąm korzystać częściej ze słuchawek....
×
×
  • Create New...