Jump to content
Dogomania

wisela1

Members
  • Posts

    6246
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wisela1

  1. W nocy myślałam ze to już..... Tak bardzo twardo zasneła, mie reagowała na zaden dźwięk. Ale o 3,30 otworzyła slepka.... Ju wróciłysmy ze spacerku. Biegła!!!!! Czy to przełom na dłuzej czy łabędzi spiew?
  2. Zoreczka w nocy nie zrobiła sioo w mieszkaniu:-). Rankiem na spacerku nawet całkiem dobrze szła. Szła pomaleńku, ale ani jeden raz doopki nie ciągneło do dołu. Obeszła dookoła CAŁY blok 3-klatkowy. Dzielna dziewczynka!!! jednak już pierwsze dawki leku przyniosły jej ulgę. No i mamunia szaleje z radości. Rexik już za wszelką cenę i wszelkimi sposobami przejmuje włości Zoreczki. Pilnuje obu Zorkowych poduszeczek, żeby tylko koty nie zdązyły się na nich zbyt zadomowić. Obie mają być Rexikowe. Kanapa, co oczywiste również jest wyłącznie jego. O ile dla mnie łaskawie sie troche posunie, to Staś juz miewa problemy w negocjacjch z Rexem o miejsce.
  3. Kawałeczek mnie chciałby zeby maleńka już zasneła...., kawałek mnie oczekuje cudu...., kawałek mnie chce za wszelką cene przedłuzać jej życie ile sie tylko da....., a w jednym kawałku aż bębni - już pora, pomóż jej odejsć..... Ale jej oczka jeszcze mi nie powiedziały - pomóż..... Ona jeszcze prosi żeby ją pomiziać pod paszką, pogłaskać po łebeczku i podrapać za uszkiem..... Z wielkim trudem, ale sama, wstaje jeszcze z posłanka....
  4. Żeby nie było zastoju i się mamuni nie nudziło - Zoreczka ma najprawdopodobniej zapalenie pęcherza. Niby chce wyjsć, choc nie daje znać już tak wyraźnie jak kiedyś, ale ja to widzę. Zanim wskoczę w jeden but ona juz sika.... Ciekawe,że ZAWSZE sika pijac równocześnie wodę..... Ale to nie szkodzi ze sioorka w mieszkaniu. Po to ma nas żeby JAŚNIE PANIĄ obsłużyć. ;-) Byle tylko nie cierpiała......... Od jutra antybiotyk.:-(
  5. Moja malenka już siusia pod siebie i posikuje chodząc po mieszkaniu....
  6. Zoreczka nad ranem przyszła do kuchni napić się wody. Kiedy robiła "w tył zwrot' przewróciła sie maleńka. Natychmiast wstałam. Patryłyśmy sobie chwilę głeboko w ocy i zobaczyłam że ona jeszcze nie jest gotowa odejsć. Ona nadal oczekuje ode mnie pomocy. ładnie przyjęła tabl. przeciwbólową, za moment kiedy wykazała cheć, pomogłam jej wstać. Pół godziny póżniej zaproponowałam poranny spacerek. Podniosła sie już sama. Kilka schodów od windy zeszła nawet bez problemów. Spacerek nie był długi, powrót bardzo powolny. Po schdach troszke jej pomogłam... Na spacerki cgodzimy z ręcznikiem. W razie gdyby doopka siadała, ale dzisiaj nie był potrzebny :-)
  7. Zosiu......:-( Jeśli nie weźmie sie za jedzenie...... to już nie mam na co liczyć. Już nawet ukochany chlebek Jej nie za bardzo podchodzi, a na cokolwiek innego nie daje sie skusić w żaden sposób. Dzisiaj już nawet nie próbuje wdrapać sie na kanapkę :-( Opuszczają mnie resztki nadziei:placz: Cudu nie będzie....
  8. Wczoraj Zoreczka zjadła juz tylko 2 kromki chleba... Odmówiła absolutnie mięska.... Po południu dała sie zprosic na 1 skrzydełko.... Dzisiaj od rana już kompletnie NIC... Zwierzaki wiedzą.... Najbardziej przeżywa to Filuś. On ją tak bardzo kocha. Podałam jej dzisiaj tylko środki przeciwbólowe. Robie jeszcze zastrzyki witaminowe, ale ona bardzo już nic nie chce. Patrzy wtedy na mnie jak wyrzut sumienia. Złapałam sie na tym że już nie mogę jej patrzec w oczka.... Zawsze mówiłam ze kiedy przestanie jeść.......
  9. Wróciliśmy po długich i ciezkich cierpieniach spowodowanych buntem naszego komputera. Jesteśmy tak szybko spowrotem tylko dzieki kochanej missieek. Ona naprawdę jest aniołem nie tylko zwierzątek....
  10. Jasne, tylko po co wszyscy włażą na mnie o 4.00 i marudzą po 22 kiedy chcę się przy szkiełku kontaktowym odchamić? Ale i tak ich wszystkie UWIELBIAM ;-) Niech robia co chcą byle ze mną były...
  11. Już się nie da z Zoreczką spacerkować..... Przynajmniej rano. Na trawniczek pod blokiem i do domku..... Wieczorami jest w lepszej formie. Rexikowi chyba muszę zmienić imie..... Może.....Bojaczek..... Już 3 noce z rzedu były burze, więc przespał je w szafie. Wczoraj profilaktycznie pościeliłam mu w szafie. Na szczęście, bo znowu miałby bardzo niekomfortowo.....
  12. Zapowiadał sie taki fajny poranny spacerek..... Nagle Zunia staneła..... tylne łapeczki zaczęły się trząść i musiałam ją do domu przynieść :-( Po mieszkaniu już chodziła prawie normalnie. Teraz słonko śpi, a ja łykam prochy przeciwbólowe. TeZet też jeszcze śpi i obraca w pył moje dzisiejsze plany...
  13. To moje manicure i pedicure.... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img529.imageshack.us/img529/6664/manicuresi2.gif[/IMG][/URL] To moje odkamienione ząbki.... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img146.imageshack.us/img146/6074/z281bytb2.gif[/IMG][/URL] to moja odkołtuniona doopka..... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img225.imageshack.us/img225/9863/doopkaodko322tunionajf8.gif[/IMG][/URL] to moja nowa obrózka..... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img396.imageshack.us/img396/1251/obrzkaoh3.gif[/IMG][/URL] A to JA...BARDZO NIEZADOWOLONY Z TEJ SESJI !!! [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img518.imageshack.us/img518/1817/jase2.gif[/IMG][/URL]
  14. Wyraźnie dzisiaj widać ze Rexikowi jest lżej. Nie wiem co sprawiło mu najwiekszą ulgę, ale naprawdę widac ze ma znacznie lepszy humorek :-)
  15. Już jestem w domku! Bardzo nie chciałem tam jechać. Jak zabrała mnie samego na spacer, to już wiedziałem na co sie zanosi. Po drodze wąchałem każdą trawkę osobno.... tak niby od niechcenia cofałem sie pomalutku, nawet próbowałem wrócić. Ale nic z tego nie wyszło. Matka sie uparła i zawlokła mnie do weta. Chciał mi zrobić goopiego jasia, to ja go chciałem za to zjeść. Uciekłem do mamy na kolanka i wtedy mnie dopadł..... I co? miałem do goopiego jasia sam zgoopieć? A właśnie ze nie!!! Nie chciałem zasnać!!!! Ale mnie zmogło. Nie wiem co się działo potem, ale teraz mogę się pochwalić... Mam czyściutkie ząbki, jeden mi wyrwali :-( Mam zrobione manicure i pedicure, czyściutkie uszka i piekną doopkę. Ostrzyżona i wyczesana. Matka powiedziała ze jestem taki piekny, że aż nie wypada ubierać stare ciuchy i kupiła mi nową obrózkę. Niebieska w kości. Podoba mi sie. Może jutro ona coś napiszę i zrobi mi fotę w nowej obróżce. Mówi że jest zmeczona. Ja nie rozumiem czym...., aha, musiała mnie wsadzać i wysadzac z tramwaju, a ja troche waże.
  16. No widzisz! I kto teraz uwierzy że ja byłam na Politechnice........... Plama jak cholera.....
  17. 3/4 rodziny..... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img148.imageshack.us/img148/8703/trzyczwarterodzinypd3.gif[/IMG][/URL]
  18. Rexik jest a nami już 22 miesiące, a ja nadal nie mogę nacieszyć sie potrzeniem na niego kiedy biegnie i te zagięte końcóweczki uszek tak mu fajnie podskakują...:-) Ileż ten psiak przywiózł do nas radosci...... We wtorek o 15 Rexika usypiamy, aby zrobić porządną toaletę. Uszy, paznokcie, ząbki (kamień), wystrzyc kłaki pomiedzy paluszkami wyczesać doopke, no i co sie tam jeszcze znajdzie..... Pazurki tak mu przez rok urosły ze aż paluszki sie skręczją kiedy chodzi...Chyba za wiele chodzi po trawie zamiast po betonie... Biedak mamusin....
  19. Niedoinformowana jesteś czy cioooo..... To były jabłkowo - bananowe. Teraz może będą czekoladowe, albo mango...a może swojskie truskawkowe.....:diabloti: No i na lodach sie nie skończy. Nie myśl sobie:eviltong:
  20. OSTRZEGAMY ! ! ! Dzieci juz doinformowane;) Spróbuj [COLOR="Red"]NIE[/COLOR] przyjechać tooooo.....:mad: No, może jak będzie łagodniejszy wymiar kary to zjedzą Cię na progu:evil_lol: Rano miałam wrażenie ze Zoreczce urosły skrzydełka:-o Brykała jak źrebaczek. wskakiwała i zeskakiwała z kanapy PRZEZ lezacego TeZia. Radośnie wystrzeliła za drzwi kiedy szliśmy na poranny spacerek. No i na tym koniec radości. Po przejściu ok. 50 - ciu m już miała dość. Ledwie wróciliśmy do domku.... Zosiu, to tak jak już planowałaś to radosne wydarzenie nastąpi w lipcu? Mogłabyś doprecyzować? Dla [COLOR="Red"]T[/COLOR][COLOR="Red"]AKIEGO[/COLOR] gościa to trzeba poczynic odpowiednie przygotowania....:evil_lol:
  21. My też tak mamy... Rexik chodź do tatusia! Zoreczko idź do mamusi to ci poda...itd itp Ale fakt! Najlepsze to jest na spacerach :-) Dzieciątka wy moje , chodźcie do mamuni, wracamy do domku. Tatuś na was czeka. Ale i tak juz dawno mają nas za zwierzoświrów.....Psy pod nogami i koty na rękach....
  22. Dzisiaj znowu "do tyłu", ale chodzi i sama wchodzi na kanape. Podajemy srodek dopingujący ;-) (spore dawki Lecytyny) no i jednak powrót do środka przeciwzapalnego.... Tylko te smutne oczka......
  23. A Ty skąd wyskoczyłaś? Nie mogłaś dolecieć do kompa? Zabrakło na paliwo do miotły? Dzieci prawie zapomniały że mają taką Ciotke.
  24. Wczoraj na spacerku o 17-tej Zoreczka zaczęła sie dziwnie chwiać. Za chwilę przeszło, ale tak jakby straciłą orientację gdzie jest i kontakt ze mną.Całą zesztywniała... Nic niewidzące martwe oczka.... Musiałam ją kierować do klatki.... Na schody już nie dała rady wejsć. próbowała sie wciągać, ale i tak musiałam ją wnieść. Weszłyśmy do mieszkania a ona tak jakby nigdy nic wskoczyłą na kanapę.... Pomyślałąm - wytrwamy, jutro przecież idziemy do naszego wecika... Tymczasem po 20-tej zaczęłą mi odpływać. Wpadłam w panikę, ale złapałam telefon. Nasz kochany doktorek powiedział że przyjedzie. Już byłam właściwie przygotowana.... W ruch poszły wszystkie dostępne w domu środki nasercowe z nitrogliceryną łącznie. Przyjechał..... Zoreńka ukryłą sie w łazience. Nie chciała wyjsć. Musiałam ją na siłe wyciągać. Dla mnie byłą to równoznaczne z tym ze ona JESZCZE NIE CHCE. Ja zaczęłam sklomleć że może jeszcze coś.... że ja nie chcę...., a doktorek zaczął czary...... Siedział chyba do północy.... ALE JESZCZE RAZ SIĘ UDAŁO !!!!!! Właśnie wróciliśmy z porannego spacerku:-) Nasza gwiazdeczka jest nadal z nami. Co za ulga....... Nieważne że nie spałam z tego stresu. Bałam się zasnać. Co chwila sprawdzałam jak się miewa. Teraz to chyba już wogóle przestanę spać... Dotychczas kika razy w nocy sprawdzałąm cy TeZik nie ma niedocukrzena albo arytmii, teraz drugie tyle razy się budziła żeby zajrzeć do Zorki... Ale czy to ważne? Najważniejsze że nadal rodzinka w komplecie...
×
×
  • Create New...