Jump to content
Dogomania

wisela1

Members
  • Posts

    6246
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wisela1

  1. 516 604 751 To jest tel do opiekunki
  2. Zorka ma bardzo dobre wyniki....Dzwoniąłm do weta. Wymyślił jeszcze jakiś lek, ale nie można go długo podawać. Będzie wymiennie z pyralginką (chyba) Wychodzi ze to zwyrodnienia i uwiąd starczy. Wcale mnie to nie pociesza tylko utwierdza w przekonaniu ze ona cierpi.... Czekamy dalej. We wtorek może dostać dopiero ten nowy lek. Jeśli wcześniej będą ostre bóle to mamunia zaaplikuje pyralgine
  3. No to donosy. Jest OK. Psiak toleruje koty (chodzą po nim), rybki, koszatniczki, króliki, papużki.... więc chyba wszystko. Pani utrzymuje że gryzie się z tym drugim - starym, schorowanym. Kiedy była sesja to leżał z nim na wspólnym posłaniu..... Tymczasowa właścicielka twierdzi ze psiak bardzo szybko przywiazuje się do ludzi. Będzie więc poptrzeba INTENSYWNYCH poszukiwań domku docelowego. A teraz fotki [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/582/pies009vu7.gif[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img520.imageshack.us/img520/4356/pies011bd7.gif[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img151.imageshack.us/img151/6193/pies012zg3.gif[/IMG][/URL]
  4. Asiu.......Niestety ona ma już bóle, a właściwie ciągły ból który chwilami sie dodatkowo zaostrza i to jest wyraźnie widać.... Zunia wazyła 34 kg. Teraz trochę schudła. Jak siądą nózie to co mam robić? Kiedy podczas wizyty u weta padła, to dłuższą chwile nie mogła wstać. Nawet nie wiesz co ja wtedy czułąm. Ona chyba też czułą ze to może być już... Byłą taka przerażona!!! Serce nie dopuszcza nawet myśli ze może odejść, rozsądek proponuje zaprzestać leczenia i podawać tylko środki przeciwbólowe, a wyobraźnia liczy na cudowny lek....Ma wet z zanadrzu jeszcze jedno leczenie. Oczywiście ze spróbujemy WSZYSTKIEGO. Późnym popołudniem była lepsza psychicznie ale przednie łapki zaczęły szwankować, Przyszedł znajomy to nawet nie zaszczekałą leżąc. Przez noc zmieniłą sie jej sierść. Zrobiłą sie jakaś taka "lepka" i tłustawa. Specyficznej woni jeszcze nie wyczuwam.... ale coś mi podszeptuje że to moze byc mocznik. Tak było z Frankiem. Wszystko byłoby mniej dołujace gdybym mogła ja odmłodzić.
  5. Żadnych zmian... No troszkę trudniej jej wejść na kanapę. Czy ja jestem okropna? Ale ja bym chciała zeby ONA już zasnęła. Raczej JEJ nie pomogę, podobnie jak Frankowi. NIE MOGĘ. Franuś już był na chmurce, a ja Teziowi wmawiałam że on jeszcze oddycha. Patrzę na Zoreńke i łapię sie wszystkiego. KAŻDEGOJEJ szybszego ruchu i zainteresowanie czymkolwiek. Przestałąm wychodzić z domu. Siedzę i patrzę. Na Zorke. Jestem zdołowana i dołuję wszystkich dookoła Wczoraj odwiedziłą nas progect. Wiedziałą co się dzieje, wiedziałą ze nie jestem towarzyska, ale przyszła. Tedyny temat - zwierzaki, a najwięcej o Zorce. Zgodziłyśmy sie że jednak powinnam........... Jeszcze nie dojechałą do domu i dzwoniła... Moze jeszcze nie... moze jeszcze poczekaj.... Reaguje tak samo jak ja. To mi chyba troche pomaga...
  6. Wreszcie odezwała sie Pani u której jest psinka. Jutro po południu będzie sesja zdjęciowa. Ale dziewczynki !!!!! poszukuję pilnie dla pieska tymczasu. Ja mam 2 psy. Sunia dożywa końca swych dni i nie mogę jej narzucić nowego lokatora.... Są również 2 kotki i nie wiadomo jak piesek będzie reagował a kotka jest chodzącą wrednotką. Duzy pies sie jej boi.... Z tego co dowiedziałąm się od pani to jest to beżowy przerosnięty ratlerek z obciętym ogonkiem znaleziony w Parku Krakowskim. Jutro będą fotki wieczorkiem....
  7. Wróciliśmy od weta przed północą.....Do tego ogromu starczych dolegliwości wczoraj dołączyło spore niedocukrzenie.... Minimum powinno być 70 a Zunia miała 58.... W nocy mamunia dokarmiała córunie miodzikiem. Twardo nie chce przyjmować leków. Do tego stopnia ze jak uda mi sie jaj coś wcisnac to sama prowokuje wymioty.....Tak samo robiłł lata temu Gaspar na koniec... Doc pobrała wczoraj krewkę i dziś będzie się starał jeszcze sprawdzić mocznik.... Nadziei w DOSŁOWNYM znaczeniu słowa to wiadomo że nie mamy.... Ona na lata "człowiecze" ma 103 - 105 lat. Rokowania - jeśli pójdzie jeszcze na leki które dostała, to jak powiedział wet, dwa tygodnie?, trzy miesiące, pół roku? I na tym wyliczanke zakończył. Dostała wczoraj chyba 6 zastrzyków....Powinno ją "postawć" na nóżki na 8 dni - tak powiedział. Jeśli tak bedzie to bedziemy to kontynuować. Z tego co zobaczyłam dzisiaj po niej rano, to :-(......... Najtrudniejszą decyzje zwaliłam na Niego. JA przecież moge być, a właściwie NAPEWNO bedę nie obiektywna A tam, ndopiszę, może mi ulży.... Wczoraj po południ TEzio zaczął sie psuć.... ciśnienie spadało a tętno rosło. Zadziałałam sama na ile mogłam, wiedziałam i potrafiłam. wtedy zadzwoniłąm na oddział ratunkowy do szpitala i chciałam sie skonsultować z lekarzem. Staś chodzi od kilku lat na baterie - rozrusznik - wiec są w połączeniu z wiekiem powody do strachu. Nikt nie odbierał w 3 szpitalach. (bez komentarza) No to zadzwoniłam na pogotowie i poprosiłam o rozmowę z lekarzem. Najpierw dyspozytorka przepytała mnie dokładnie, nawet o typ stymulatora. Kiedy już brakło wiedzy żeby odpowiadac na moje kolejne pytania łaskawie poprosiła lekarza. I wtedy ptworzyłą sie przede mna otchłań.[COLOR="Black"][B][/B][/COLOR] [B][COLOR="Red"]JA PANI NIC NIE POMOGĘ BO NIE JESTEM KARDIOLOGIEM[/COLOR][/B] to jak bedzie wyjazd do zawału, pan nie wyjedzie bo sie na tym nie zna.... Nie zdążyło to już dotrzeć bo pan doktor (?) odłozył słuchawkę. Pogrzebałam w dokumentacji medycznej Teza i udało mi się włąściwe tętno. A gdyby to był wyskok stymulatora? - wolę sobie za wiele nie wyobrazać, a było już tak kiedyś. Przemieszkał wtedy w szpitalu 2 tyg....
  8. Mogę zrobić zdjęcia. Plakatów nie umiem, ale takie zwykłe ogłoszenia - mogę. Mogę też trochę porozwieszać. Mieszkam w starej częsci Nowej Huty. Gdzie był znaleziony psiaczek? Piszcie na priva. Ile mogę tyle pomogę. gg 3209167
  9. Wygląda na to że Zoreczka ma już dość..... Już przestaje walczyć. W oczkach ból i przerażenie. CO JA MAM ROBIĆ..... Nie moge, to za wcześnie.....:-( :placz:
  10. Chyba się wyniosę do jakiegoś eremu...Nieustannie skrapiają mi sie uczucia. Rano nie pobeczałam ,to zaczęłam się umartwiać początkiem wątku Rexika.... Właśnie Rexika. Ja nigdy o nim ani do niego nie mówię REX. To taki pieszczoch, mziak i przytulakze to imie w oryginalnej wersji jest dla niego za dostojne... Jakoś tak myszka sama poleciała i znalazła fotkę wczesnego Rexika. Już troszke odkarmiony jeszcze u Agnieszki. Nie wiem czy tylko mnie sie tak wydaje ale na tym zdjątku ma COS z osiołka.. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img120.imageshack.us/img120/4007/rexuagn1gw3.jpg[/IMG][/URL] No i znowu okazja zeby poryczec..... To juz chyba starosc...
  11. Bladym świtem, a właściwie późną nocą Zorka zażyczyła sobie spacerek.... Była koopka. Nocne wyjście zdarzyło się czwarty czy piąty raz w jej dotychczasowym życiu. Nie mam pojęcia czy to jednorazowa konieczność czy zaczyna sie jakaś nowa przypadłość.... BŁAGAM !!! Niech ONA mnie nie zostawia........ Jedyna, pierwsza i ostatnia sunia w moim życiu. Zawsze były tylko pieski(????) Nie wiem dlaczego właściwie....
  12. :-( Zaczęło się....:shake: Wczoraj na wieczornym spacerku Zoreńka szła jak robot. Na środku schodów siadła................ Jak ja jestem wściekła:mad: :mad: :mad: Dlaczego ja mam taki wielki i cieżki tyłek:cool1: Dlaczego ja sie nie zebrałam we wtorek po zastrzyk dla niej...:mad: :mad: :placz: :placz: :placz: Cudów, wiem ze nie będzie. To już staruszeczka. Ale ona już cierpi a ja nawet nie próbuję pomyśleć co dalej, kiedy ewentualnie. Odganiam te myśli najdalej jak mogę. Uchodzę za silną babę, ale to bzdura. Ja jestem od nich uzależniona. Podziwiam, naprawdę podziwiam Was wszystkich wolontariuszy. Tyle łez co ja wyleję przeglądając różne wątki..... A włażę tam tylko na własne życzenie. Wy macie ten ogrom biedy i nieszczęścia "na codzień" i potraficie z tym żyć. Szczerze siebie za to nienawidzę. Gdybym miała ciut inną naturę mogłabym coś więcej dla zwierzaków zrobic.... Ja mam sunie starowinkę która tylko z nami jest 13 lat i nie potrafię, nie mogę tego zaakceptować. Tylko jej szkodzę. Chodzę i ryczę:placz: :placz: :placz:
  13. Ano, stan stały....:p WIELKIE OCZEKIWANIE NA NIE WIADOMO CO Therion zaproponował jeszcze raz zastrzyk dla Zoreńki w nadziei że choć chwilę poczuje się lepiej, ale we wtorek nie zdążyłam. Właściwie to zdążyłabym, ale wróciłam ok. 18-tej ze Stasiem ze szpitala i już jako zywo nie mogłam z siebie wykrzesać sił zeby do niego jechać. Wiesz, jak się człowiek upaja 8 - 9 godz atmosferą szpitalną to się odechciewa żyć. Będzie za 2 tyg. Trudno. Widać tak ma być. Zunia jest cieniutka. Problemy z jedzeniem. WYŁACZNIE z rączki:-( Albo "stwardniał" jej na starość sen, albo głuchnie.... Jak zaśnie to trudno ją dobudzić na spacerek....Już rzadko nawet merda ogonkiem, a jeszcze niedawno miałam "wachlarzyk" na zawołanie. Ona ma taki śliczny zwichrowany ogonek jak pióro przy kapeluszu muszkietera.... Omija kotki. Właściwie to wszystko jej już przeszkadza. Dzisiaj nawet bez problemów wchodzi na kanapkę:multi: Chociaż tyle. Rex chyba ją lepiej rozumie niż ja. Też już SAM schodzi jej z drogi, ale widać ze bacznie ją obserwuje. Kiedy dłuższy czas sie nie uaktywnia z niepokojem do niej zagląda. Mądre psisko:-(
  14. Wszystko w normie.:lol: Poskakałem sobie po kanapie:eviltong: Ale fajnie! Ela tylko zapytała z rezygnacją - i co ja mam z tobą zrobić? i poszła do Zorki....
  15. To ja !!! Rex. Muszę naskarżyć w imieniu nas wszystkich na naszą wstrętną matke:mad: :angryy: W czwartek wrzeszczała jak wariatka ze jej popsuliśmy kanape i wcale nie pozwoliła wygodnie sobie odpocząć. Co za jędza sie z niej zrobiła!! Nie mogliśmy sobie wszyscy znaleźć miejsca, bo i gdzie położyć stare kości kiedy nie ma kanapy i wygodnych poduszek? W piątek rano przyszedł jakiś obcy facet i rozłozył NASZĄ kanapę na kawałki. Warczałem na niego bo kto go prosił zeby popsuł naszą kanapę do końca?:cool3: No to ela z kolei krzyczałą na mnie... Zorka poszła sobie na posłanie do łazieki a ja nie miałem sie gdzie podziać:-( Gdzie nie zajrzałem to mnie przeganiali.... Koty to miały dobrze bo się schowały do szafy. A ja to co? ona mówi ze ja jestem najprzeukochańsz i najprześliczniejszy na świecie... AKURAT!! Już jej nie wierzę. Jakby to byłą prawda to pozwoliłaby chociaż żebym wszedł jej na kolana. Ale też NIE! Facet nasmrodził w mieszkaniu, kleił, pukał i w końcu powiedział ze materiał jest też bardzo zniszczony... I znowu na mnie... Co ja przeżyłem!!! nie da sie tego opisac. Dlaczego te koty takie porządne i korzystają tylko z drapaka? Chociaż troche byłoby na nich..... W nocy to już było tragicznie!!!Gdzie tu spac jak nie ma kanapy. Oni mieli jakieś takie goopie materace wąskie i nie dało się podłączyc.... A sobotę rano znowu przyszedł ten facet. Jak pozdejmpwał te wszystkie "rusztowania" z naszej kanapki to sie zrobiło trochę więcej miejsca... Potem ubrał naszą kanapę w nowy materiał..... Popukał, postukał i spbie wreszcie poszedł. Oni sie zachwycali ze tak sprytnie zrobił, nawet sąsiadka przyszłą oglądać... Nie rozumiem co. Kanapa to kanapa. Dobrze że znowu jest. Ela powiedziała ze teraz to mi za tą kanape diety obetnie..... W niedzielę wcale nie chciałem na nią wejść Niech wiedzą że też się mogę obrazić:p A co? Ale dzisiaj to już nie wytrzymałem.:diabloti: I nie krzyczała!!!!! Nawet przyszłą mnie pogłaskać. Prosiłą zebym nie skakał i nie wariował na kanapie. To niech mi batutę kupią!!! Ale dobrze że znowu nam pozwala wygodnie poleżeć.... Wczoraj Ela napisała maila do naszego Pana Weterynarza. Pytała o mnie i o Zorke.... Jak przyszła odpowiedź to płakała i bradzo się rozczuliła nad Zorką. Chyba żle.... Ale to może już ona sama później napisze.
  16. Jak mawiał pewien "cooltowy klasyk";) nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu....
  17. Noooooooooo.......... i [B][SIZE="6"]B A R D Z O[/SIZE][/B] mi sie to podoba:diabloti: :loveu: :iloveyou:
  18. Chyba odwrotnie - to Rexiula potrzebuje całodobowej opieki:diabloti: Jak śni mu się coś nie miłego to też zrywa się z wrzaskiem i biegiem położyć łebek na kolanach u mamuni.... Rano na spacerku sobie koopkał. Na ogonek spadł mu listek..... To trzeba było widzieć jak się przestraszył..... Im dalej w las tym wiecej drzew..... Biedak jest coraz bardziej strachliwy. On chyba bardzo lubi żeby sie z nim cackać:evil_lol: A mnie to WCALE nie przeszkadza:loveu:
  19. Rexik sie starzeje i przy okazji robi się z niego histeryk i panikarz.... Wystarczy że krzywo postawi łapką, albo dotknie czegoś niespodziewanie to odskakuje jak z katapulty i wrzeszczy łałałałałaj. Prawie jak bite dziecko... Na spacerze się "zawąchał" tak ze stracił kontakt z rzeczywistością. Nie zauważył że już nie stoję przy nim tylko przysiadłam na ławce może 3 m od niego. Podniósł łebek, popatrzył z paniką w oczkach ż nie jestem obok i wrzeszcząc zaczął sie kręcic w kółko. Przy okazj wsadził swój mądry łebek w krzaki. No i wtedy zaczął na dobre. Ludziska powywieszali się z okien. Myśleli że ktoś katuje psa. Widziałam i wiedziałam ze nic mu się złego nie dzieje. Czekałam. Z pobliskiego okna ktoś sie do mnie odezwał. Ja odpowiedziałam i przez ten jego wrzask przebiła się mój głos..... Usłyszał.... Publicznośc zdążyła się znacznie powiekszyć. Nie wszyscy rozumieli co sie dzieje. Za moment wszyscy ryczeli ze śmiechu. Rexik zlokalizował mamunię :-) Wskoczył mi na kolana i łebek wsadził pod pachę.... Moje maleństwo... On płakał bo mamunia zginęła, ale jak sam sie oddali na spacerku to idzie poprostu do domu. Tyle że tym razem to ja sobie pozwoliłam na taką samowolkę i on się martwił ze mu zginęłam.....
  20. Zorka......:shake: innej już nie widzę... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img90.imageshack.us/img90/4609/zorka347pijm7.gif[/IMG][/URL] a tak śpią koty... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img400.imageshack.us/img400/6149/jeszcze1le9.gif[/IMG][/URL] wieczorem ja muszę walczyć o swoje miejsce.... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img251.imageshack.us/img251/1227/347pimyis8.gif[/IMG][/URL]
  21. To portrecik Rexika autorstwa Goguni.... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img186.imageshack.us/img186/540/goguniaki5.jpg[/IMG][/URL]
  22. Moje boorki jakieś takie dzisiaj dziwnie ożywione.... Nieustannie czegoś chca.... Może NARESZCZIE wiosna......?
  23. Jakieś takie smutne te Święta..... Minorowe. Teraz Matka Natura urządziła dyngus. Dobrze że to już koniec. Rexik marudzi, Zoreczka smutna, brzusio Febe po operacjii tez wcale nie taki śliczny jak sie wydawało.:shake:
×
×
  • Create New...