Jump to content
Dogomania

wisela1

Members
  • Posts

    6246
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wisela1

  1. I już do nich wracam.... Położyłam sobie głowę na Zorkowym bioderku, lewą ręką głaskałam ją po bruzsiu a prawą miziałam kotuchy,C U D O W N I E !!!!
  2. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img255.imageshack.us/img255/9991/przytulasy3ir0.gif[/IMG][/URL]
  3. Nadal tragedia z czyszczeniem uszu..... Za każdym razem (dwa razy w tyg.) jedziemy do weta.... To co Rexio wyczynia przechodzi ludzkie pojęcie.... Ten nasz nowy dzielnie stawia mu czoła. Drugi kaganiec w rozsypce. Poprosiłam raz sąsiada żeby pomógł, to tak ma u Rexia nagrabione że nie może przejsć spokojnie korytarzem. Dobrze ze lubi futrzaste i ma poczucie humoru. Zoreńka po "zastrzyku młodości" trochę lepiej. Wet sie nade mną zlitował i dał Rexiowi tabl. na grzyba. Ale i osłonowo Lakcid więc nie są takie obojetne dla przewodu pokarmowego..... Ostrzegł ze mogą być kłopoty dla odmiany z tym.... Ale na czyszczenie nadal będziemy jeździć. W przyszłym tyg. pan dr. specjalnie przyjdzie dla Pana Rexa choć ma urlop.Fil nadal antybiotyk.... reszta na miau.
  4. Moi sąsiedzi przygarnęli młodziutką sunię goldenka. Przygarneli dosłownie. NIBY hodowca i efekty są - krzywica to NAJMNIEJSZA dolegliwośc. Psiątko jest kochane i pozwala sobie coraz bardziej rozrabiać. Któregoś dzia nasioorała babci na łóżko. Babcia żertem - wyrzucę ja chyba... Na to 6-cio letnia wnusia - Babciu jak możesz!? NIE WOLNO ROZBIJAC RODZINY !!!!
  5. Kaganiec, smycz, kolczatka,ela, wecik Staś, zasłonięte oczy i wtedy ledwo, ledwo, nigdy dokładnie ale można coś mu zrobić.... Uwierz Zosiu ze wczoraj ryczałam z bezsilności. Jedyna co mi zostało to jeździć co drugi dzień o 15 do weta bo o 15 jest ich dwóch..... Rexik fizycznie staje się naprawdę wtedyt BARDZO groźny ale w jego oczach widać tylko panikę, strach, przerażenie.Dlatego jest mi go okropnie przy tym wsystkom żal..... Tak bardzo kocham tego psiaczka, a funduje mu takie "ztrakcje". Dlaczego on ie chce zrozumieć że po czyszczeniu ucholków lepiej się czuje.... że to tylko dla jego dobra... Mój biedak najsłodszy.
  6. Kompletna porażka.... Ja nie nie jestem w stanie KOMPLETNIE NIC mu zrobić. Nie jestem w stanie jeździć z nim co drugi dzień do weta..... Poległam. Juz nawet nie bedę próbować.REX CHCIAŁ MNIE ZJEŚĆ !!! Niech sie dzieje co chce.....
  7. Przede mną a właściwie przed Rexiulem czyszczenie uszek..... Któz to wie jakie będą dzisiaj ofiary.....
  8. Na nic nie mam czasu....To już chyba starcze otępienie.... A my też chcemy coś Majmuniowi podrzucić. Gdzie konto? Nie moge znaleźć :-(
  9. Na nic nie mam czasu....To już chyba starcze otępienie.... A my też chcemy coś Majmuniowi podrzucić. Gdzie konto? Nie moge znaleźć :-(
  10. Co to za chamska reklama sie wcina?
  11. Wróciliśmy od wecika... Znowu w domku szpitalik, ale jest i dobra wiadomosć. W Rexikowym prawym uszku juz nie ma drożdżaka. Jeszcze lewe... Zoreńce dla odmiany przeprowadził sie w prawego do lewego..... Rexik dostał 2 zastrzyki. Brrrrr. Było czyszczenie uszu.... Wrrrrrrrrrrr Aż rozleciał sie kaganiec. Dobrze że w przychodni jest sklep. Szybciutko kupiliśmy nowy.... Uszka będziemy czyścić Canorem i do smarowania Triderm (chyba) Zorulka teraz bedzie łykała Geriadog.No i nadal Arthron complex.Dostała zastrzyk "na starosc". Przerwa z Pro-wzrok Ja już wpadam w histerię. Widzę jak ONA gaśnie.... Zrobiła sie taka wyalienowana.Pokochała samotnośc, wszystko jej przeszkadza, byle co ją irytuje. Unika jak może towarzystwa. Chodzi jak kaczusia... O kotach napiszę na miau...
  12. Jutro znowu wecik.....Lewy prosty w wykonaniu Febe chyba narobił szkody więcej niż się wydawało. Nic nie widać a Rexik nie pozwala sie dotknąć, nosi główkę bokiem....eh, lepiej żeby mnie bolało. On jest chyba hipochondryk bo histeryk napewno. Byle co i płacz. Jak to facet. Filemon znowu smarka na potęgę, potrzeba jeszcze żeby Zoreczka i Febe znowu coś złapały...
  13. Bladym świtem Rexik położył zwyczajowo łepuś na podusi u mamuni, a tu nagle z pod kołdry wyleciał lewy prosty i Febe zadrapała Rexikowi uszko... Boli teraz biedaka a ja nawet nie mogę zobaczyć co sie stało bo nie pozwala a do tego uraz kryje się gdzieś w futerku... Zoreczka jakos tak sie "wycofuje". Leży głównie w łazience. Mamunia kupiła jej dlatego porządne legowisko do łazienki. Za dużo czasu tam spędza a dywanik to tylko prowizorka. Moja śliczna staruszka.....ślepaczek ukochany,,,,,
  14. To co? Robicie kącik kulinarny? Wiedźminko a jakie teraz na najbliższą wizytę sobie życzysz?
  15. :oops: Bez zgody autora i do tego z błędem....:Rose:
  16. Usłyszałam od Wiedźmy cudne słowo. Naruszam jej prawa autorskie :wink: ale muszę to sprzedać :lol: Określając swoje nie najlepsze samopoczucie powiedziała: byłam jak [B][COLOR="Blue"]NIEŻYWEK[/COLOR][/B]
  17. Ona nie jest agresywna tylko upierdliwa. Poza tym notoryczna rujka. Ostatnio jest moim osobistymm ochroniarzem. Pierze KAŻDEGO kto się do mnie zbliża a ja już nie moge nic zrobić bo non stop pcha sie na ręce i na kolana. Śpi na albo przy mojej poduszcze i biada temu co próbuje się przysunąć. A poza tym to jest zdrowa jak rzepka. Póki co. Jeszcze 2 dni zastrzyki i w piątek wyniki morfologi.
  18. Dzisiaj Rexik ma termin wizyty ale..... mamcia nie jest w stanie sie wyrobić. W piątek kolej na Febe to przy okazji zgarniemy Rexa.... Nic specjalnego sie nie dzieje poza Rwxikowym oporem do WSZELKICH zabiegów. Tylko tabletki mu łatwo podać bo jest łakomy.... Febe szaleke. Psy chodzą pod scianami.... Boją sie jej okropnie... Rex na nią warcz, szczeka, straszy zębiskami a ona wchodzi pod niego i dalej wali go po brzuchu i pluje ile wlezie... Zaraz jak tylko wyzdrowieje trzeba zrobić operacje. Wet proponuje koniec lutego. Ona tak skutecznie przejmuje władzę ze nawet ja zaczynam byc ubezwłasnowolniona....
  19. Wczoraj p o l e g ł a m ! :look3: :lying: :huh: :bigcry: :mdleje: Nie dałam rady synusiowi.... Udało się jedynie z tabletkami. Zoreczka o zmroku traci już orientację. Biedulka mamina.... One chyba czekały wszystkie w kolejce za Frankiem żeby chorować:roll: :crazyeye: :shake:
  20. Trzeba i to SZYBKO. Czekamy tylko żeby wyzdrowiała....
  21. Reasumujac w domu ZWIERZOSZPITAL KAŻDE wymaga CODZIENNIE kilku podejść [b]Filemonek[/b] jeszcze 3 dni zastrzyki, czyszczenie i zakrapianie uszek [b]Febunia[/b] 2razy dziennie kroplówa podskórna (póki nie zacznie siooo), 3 dni zastrzyki, kropelki do oczek, czyszczenie i zakrapianie uszek [b]Zoreńka[/b] kropelki do oczek, Tabletka na wzrok, tabletka na stawy, czyszczenie i zakrapianie uszek [b]Rexik[/b] tabletki na sklerozę, tabletka na serdunio, tabletka na wzrok, czyszczenie i zakrapianie uszek, kropelki do oczu Chyba musiało sie tak stać zebym przestała płakać po Franusiu... Febe wróciła!!!! Już pyskuje, przegania Rexa i nie chce sie ode mnie odkleić. W nocy wymyśliła ze najwygodniejsze spanie to u mamuni na twarzy :P Po długich pertraktacjach znalazłysmy porozumienie. Położyła sie na szyi. Długo sie jednak nie dało bo strasznie gorąco. Bardzo starałam sie jeszcze coś z nią ugrać ale juz nie poszła na ustepstwa :wink: Trzeba było wstać bo spać i tak nie pozwoliła. 2.35. Febe też już nie czuła potrzeby snu. W końcu spała 3 doby. I do tej pory nie moge jej odkleić... Śniadanie robiłam z kotem na ramieniu.... Za to psiątka jakieś takie ospałe... Dużo wrazeń miały wczoraj.
  22. Wróciliśmy z drugą turą od weta. Donoszę ZORECZKA - prawie straciła wzrok. Dostała tabletki witaminowe i kropelki do oczu. Tabletki na stawy. Drogie jak diabli.... Rexik - wyszło ze ciskał sie ze strachu. Dzisiaj w poczekalni trząsł sie ze strachu. W gabinecie szalał ale znacznie mniej choć też nie było łatwo.:evil_lol: Dostał tabletki na pobudzenie komórek mózgowych. Wet doszedł do wniosku ze to niedotykalstwo może być efektem starczego uporu... Też kropelki do oczu Spróbujemy kropelki Bacha. Acha! Zorka wziełą sobie od Rexia drożdzaka. Już padam. Jak mi sie jeszcze cos przypomni to najklikam jutro. W każdym razie z Rexikiem idziemy ponownie w środę. Gruczoły się odtykają. rexio perfumuje całe mieszkanie.... Dziewczyny, tyle sie nazbierało naraz.....Staś, zwierzęta... Nie dałabym teraz rady bez Waszego wsparcia..... :buzi: :modla:
  23. Ja sie już pocę ze strachu przed dzisiejszą wizytą u weta z Rexiem... Co jemu sie porobiło... Nie przepadał za tymi wizytami i zawsze po wejściu robił w tył zwrot i otwierał sobie drzwi ale TAKICH numerów to nie było. Z dnia na dzień postanowił sobie że on nie pozwoli się dotykać.... No, wolno pogłaskać i pocałować.
×
×
  • Create New...