Jump to content
Dogomania

wisela1

Members
  • Posts

    6246
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wisela1

  1. Czapka już NIC nie daje. To się udało TYLKO RAZ. Dziś zakarapianie obu uszek Rexika trwało ponad godzinę. Trzymam go za obróżke a on skacze jak dziki koń złapany na lasso.... I jak ja mam wyleczyć to ucho? ZAŁAMKA
  2. :-o Dzisiaj trudny dzień.Wprawdzie JEDYNY w tym tygodniu co NIE idziemy do weta ale Febe - zastrzyk i krople do oczu i uszek, Filemonek - zastrzyk krople do uszek, Rexik - mycie i zakrapianie uszek.... no i wieczorem tabletka na serdunio... Wczoraj po powrocie pojadł sobie zdrowo, te 20 dkg które pochłonął u weta wcale nie było brane pod uwage:lol: . Potem usiadł sobie po psiemu w najciaśniejszym kącie i zastygł w uśmiechu niczym Skooby doo, a oczy mówiły - drugi raz już wam sie nie uda...Uczesać majtek dalej sobie nie pozwala... Jutro będzie chyba tak [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img225.imageshack.us/img225/3690/weterynarzai1.jpg[/IMG][/URL] Planuję jutro wziać jescze Zoreczke.Właśnie przed chwilą zauważyłąm ze bardzo raptownie pogorszył sie jej wzrok :placz: Nawet mamuni nie poznała.... Wiatr wiał w przeciwnym kierunku ja sie nie odzywałam stałam w odległości 3 m, ona na mnie patrzyła i nie reagowała.... Ale znowu mamy ALE..... Febe stanowczo za wolno cofa sie choróbsko. Jeśli po dzisiejszym zastrzyku nie bedzie do jutra WIDOCZNEJ i ZDECYDOWANEJ poprawy to ona pojedzie z Rexem. Też bedzie fajnie...... Tą superfotkę przysłała mi kiedyś Wiedźma....
  3. Wróciliśmy.... Rannych brak, krew sie nie lała ale Pan wet kilka jeśli nie kilkanaście razy odskakiwał na bezpieczną odległość. Po każdym dotknieciu karmił smakołykami a ja jestem jeszcze mokra. Nie wiem jakim sposobem na zaciągnietej kolczatce zdejmował sobie kaganiec. W końcu Staś w geście rozpaczy i ze złości założył mu swoją czapke na głowę. I TO pozwoliło na przyzwoite wyczyszczenie uszu.Nie widział że z czymż sie do niego podchodzi.... Ja dotrąd mam z wysiłku tętno koło 100. Doc uznał za całkiem możliwe ze Rexik ma 11 lat. Ma już początki zaćmy a to podobno zaczyna sie po 8 roku życia. Ma również arytmię. Doopka wyciśnieta. Teraz zakrapiamy uszka bo jest drozdzak i podleczamy serdunio.Potem bedziemy zajmować sie oczkami. W czwartek idziemy znowu. Sprawdzimy uszka i moze szczepimy... Może weżmiemy odrazu Zorkę bo w piątek znowu z kotkami.Bałam się troche bo w nocy kilka razy kichnął. Ale oskrzelka czyste Polecił nam karmę, zamówimy. No i ważna wiadomośc. Troszke mój ukochany wielorybek schudł - waży 31,5 Teraz idę połknąć jakiegoś procha przeciwbólowego bo od tej szarpaniny każda kość boli mnie inaczej....
  4. Dzisiaj kolej na Rexika...:lol: Idziemy wyciskać doopke:oops: OJ !!! BĘDZIE SIĘ DZIAŁO...:scared: :eek2: :stormy-sad: Ja sobie nie chcę nawet wyobrażać co ten rozpaskudzony histeryk tam urządzi....
  5. Rexikowemu brzusiowi przestała się podobać karma..... Znowu qpale za duze i za wolne.... Co ja mu teraz wynajdę? Na "lajtach" tyje a Troveta nie tknie nawet jak domieszam. Przebiera jak Kopciuszk. Zawsze oddzieli ziarno od plew.... Mam problem. Zagłodzony Faworek przeistoczył sie w Rexia wieloryba ;-) Przerobiliśmy już wiekszość karm dla dużych grubasków i z każdą jest to samo, Tak jakby sie po zjedzeniu ok. 5 kg na każdą uczulał, choć to nie jest właściwe określenie. Za 3 dni będzie NASZ wecik to poproszę o sprawdzenie poziomu cukru....
  6. Najwyższy czas. Zajrzyj na miau....
  7. Asiu!!! Karteczka świateczna dotarła :multi: :laugh2_2: :smilecol:
  8. Asiu, u nas nie jest za gorąco tylko my mamy diabelski wynalazek - plastikowe okna. To jest zaraza. Mikrowentylacja to mit. Powyciagałam WSZYSTKIE zatyczki i to dokładnie NIC nie dało. Budynek ma 55 lat. Kryzy przy grzejnikach zapieczone. Nie do ruszenia. Na parapecie w kuchni można jajka smażyć. Okna są nieustannie pouchylane. Nie zawsze widzę że któryś kotuch sie wyłoży. Od dołu grzeje a z boku wieje.... To samo z psami. Posłanka to mają w "zaciszu" ale oba lubią polegiwac na środku. Wczoraj wieczorek Febe zaczęła kaszleć..... Rano doszło krztuszenie. Narazie podałm jej pastę na odkłaczanie bo może to TYLKO to. W ostatniej karmie nie było odkłaczaków. Ale jeśli do popołudnia nie przejdzie to znowu wycieczka.....
  9. Właśnie wróciliśmy od weta. Filemonek ma zapalenie oskrzeli.:-(
  10. Też NIE :cool1: :angryy: :cry: :pissed: :wallbash: :eek2: :stormy-sad: :2gunfire: :-x :bad-word: :mdleje: :lmaa: :mad:
  11. Przeżyliśmy jakoś kanonadę.... Oj, ciezko było. Ale żyjemy. Dzisiaj było tylko kilka pojedyńczych strzałów ale piesiunie ostrożne niebywale. Wystawiają doopki na najbliższym trawniczku i borą azymut na domek. Spacerki nie wydają im sie jakoś atrakcją. :diabloti:
  12. Wszystkim Ciociom i Wujkom życzymy grzecznych i zd5rowych sierściaków, a naszym futrzanym pobratymcom życzymy kochających ludzi. Wolontariuszom życzymy aby byli bezrobotni.....No, prawie bezrobotni... Wszystkiego najlepszego w nowym roku :drink1: :tree1: :BIG: :cunao:
  13. Chociaż rano jeszcze nie strzelali, Rexik boi sie wyjść z kąta. Nie przyszedł do kuchni nawet pożebrać jak kroiłam mięsko dla kotków... Jakoś tak dziwnie pusto i luźno było....:roll:
  14. U nas w tym roku chyba strzelają z armat..... Huki potworne.. Dorwać tych skórkozjadów :mad: :angryy: :cool1: :smhair2: :cry: :icon_roc: :lying: :pissed: :eek: :stop: :nerwy: :evilbat: :ak-shot: :wallbash: :snipersm: :mdleje: :flop: :stormy-sad: :bad-word: :stupid: :motz: :-x :2gunfire:
  15. Strzelają.... Zoreczka w łazience a Rexik w szafie.... Co będzie jutro ?????????????????????????/
  16. Mogę wrzucać :-) Bardzo chętnie. Dla Ciebie WSZYSTKO..... Zdolna z Ciebie bestia niczym gogunia :-) Po co udawać ze jest inaczej ?
  17. A futraste.... Zakrapiamy uszka, czyścimy noski. Dzisiaj odezwał sie Pan Doktor do którego bardzo chcemy się podczepić.... Wygląda na to że nas przygrnie :-) Cieszymy się bardzo.... Co by nie mówić zaniedbałam towarzystwo. W centrum był Franuś..... Od pierwszego poświątecznego dnia nadrabiamy....
  18. Ja już niedługo nie będę umiała życ bez Twoich rad i podpowiedzi,,, :-)
  19. I gogunia się odezwała.... Obiecała ze narysuje Franusia :-)
  20. To wklej. Zosia (wiedźma) pisała ze mogę z jej twórczością robić co chcę. Zajrzyj do wątku Franka. Tam jest jeszcze wierszyk Zosi dla Franusia... Jeszcze żył.... Zosia była u nas i poznała Frania.... Uwierz że to kot "na zawsze". Tu czy po drugiej stronie... On jest zawsze i wszędzie. Tym najbardziej wyjątkowym (choć nie zapomniałam ŻADNEGO), które odeszły zamawiam portreciki. Teraz w galerii zawiśnie Franuś. Musze poszukać kogoś na Allegro kto zechce narysować ....
  21. Rexik znalazł sobie wroga. Na piętrze zamieszkał jamnik..... Dość długo nie reagował, ale jamniorek już się poczuł "u siebie" i poszczekuje coraz więcej. A tego to REexikowi za wiele. On sobie nie życzy żeby mu takie małe rządziło na Rexikowym terytorium.... Naprawdę muszę uważać, Dotąd nie atakował psów ale widać że akurat ten jamniczek działa mu na nerwy..
  22. Nie ma szans zbyt długo ubolewać.....:-( Febe ma niezyt dróg oddechowych a Filemonek zapalenie krtani i ................ :mad: świerzb. :-o Tego jeszcze nie było.....:shake: Zarejestrowałam wszystkie dzieciaczki w nowej przychodni. Pani doktor była bardzo miła. Zobaczymy jak to będzie wyglądało dalej.:cool1:
  23. Patrzę na te moje futrzaczki.... Chyba tylko Rexikowi nie brakuje Franka :-( Rano jak zwykle wszyscy leżeli kołami do góry. Były poranne pieszczoty, miziani i głaski ale jakoż duuuużo krócej. Same odchodziły do kącików. Rexul tylko został i wykorzystywał koniunkture na maxa...
×
×
  • Create New...