Bródka miała dziś ostatni zastrzyk z ivermektyny. Własciwie sie już nie drapie (tzn b. sporadycznie). Brzuch wygląda już całkiem ładnie. Skóra na uszach jest tylko przesuszona i sierść przerzedzona - nie wyglada to dobrze, ale odrośnie nowa ladne sierść przecież. No i łyse placki na ogonku zaczęły zarastać. Mam nadzieję, że to koniec świerzbowca w naszym domu:multi: