Jump to content
Dogomania

ronja

Members
  • Posts

    13010
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ronja

  1. Emi ma zaczerwienione uda od strony wewnętrznej. zrobiłam zdjęcia, wieczorem wgram. jest kilka nowych krost przy pachach i szyi. chyba w środę wykąpiemy ją jeszcze raz. boki i grzbiet ładne, nic się nie sypie. z dobrych rzeczy - Emi dziś pierwszy raz szczekala z Wiśnią na psy za płotem
  2. [quote name='Nutusia']Baaardzo Ci dziękuję! :) Urodziłam się w XX wieku, ale mentalnie (jeśli chodzi o "technikę", zatrzymałam się gdzieś na początku XIX! :) To kiedy do nas przyjedziesz, żeby się spełnił sen?... :) Samochodem to podróż nie dłuższa niż kwadrans - niemal tyle, ile we śnie spacer przez pola! :)[/QUOTE] Nutusiu, chętnie bym Was odwiedziła, ale od środy wracam do pracy, a wrzesień zapowiada mi się koszmarnie - czeka mnie egzamin i zrobienie teczki z analizą mojej pracy z ostatnich 3 lat. strasznie się tego boję. i dojdą mi nowe obowiązki w pracy, bo dostalam "awans", ktorego nie chciałam... zobaczę co da się zrobic:)
  3. mi szkoda Murki, bo oberwała nieslusznie jeśli chodzi o postępy Lorka. każdy ma prawo do swojej opinii, dlatego ja dzielę się swoją wiedzą pracując z dwoma dzikusami:) mam jeszcze krzyczkowego Kaira - dzikusa, który startował z zębami przy każdej probie dotyku. jest u mnie prawie 1,5 roku. od miesiąca zaczął wchodzić do domu, śpi ze mną wtulony w łózku. rok zachęcalam go do wejścia do domu. w zimę, w te najgorsze mrozy nie chcial wejśc. teraz wchodzi - nie wiadomu co spowodowalo przelamanie. ja sądzilam, że on nigdy do domu nie wejdzie. wszedł do domu i został kanapowcem z dnia na dzień. takie psy to zagadka - nie można generalizowac, że jak po roku nie ma postepów, to nikt z psem nie pracuje. Kair jest moim oczkiem w głowie, uwielbiam go, tyle się przy nim nauczyłam, zaufał mi, choć widziałam ile go to kosztuje. Kair sam zdecydował, że chce wejść do domu, dojrzał do tego. w zeszłe wakacje karmiłam go na progu domu, potem coraz glębiej wchodzilam, owszem, wchodzil za mną, zjadał i panicznie chciał uciekać. czas poświęcony psu jest ważny, ale to pies decyduje.
  4. Nutusiu, ja ogłoszeń nie robię, ale są chyba bazarki, gdzie za 10zł można wykupić pakiet ogłoszeń na kilkunastu stronach. Podstawa to allegro - może jakaś dobra dusza zrobi. a link do postu wklejasz poprzez kopiuj/wklej zaznaczasz link, trzymasz na nim strzalkę i prawym klawiszem myszy klikasz - wysunie Ci się taki pasek - klikasz kopiuj potem w miejscu, gdzie chcesz go wkleić, klikasz prawym klawiszem myszy i z tego paska wybierasz wklej i gotowe:)
  5. Nutusiu, nauczysz się wszystkiego - potrzeba matką wynalazku;) a mi się dzisiaj śniłyście, że poszlam do Was na piechotę przez wiejskie pola (szłam 10 minut w tym śnie - ciekawe skąd to wiedzialam, nigdy nie noszę zegarków). Ula z mężem siedziała na tarasie. Za jej domem byl Twój, pokazywalaś mi jakieś psy, ale nie pamiętam dokladnie:)
  6. Aga, a co z karmą? Ja od środy wracam do pracy, więc mogę w centrum odebrać
  7. Biedny Semik, trzymam kciuki za szybki powrot do zdrowia. Ewa, jak macie ochotę, przyjeżdzajcie. Już prawie zapomniałam jak wyglądacie;)
  8. Irenko, sterylizacja była 10.09.2008 ja jeszcze chciałabym napisać kilka słów o Soni, bo na jednym wątku podano jej przykład. nie podoba mi się nagonka na Murkę, że Lori po roku nie zrobił postepów. Gdy Sonia do nas trafiła leżała w jednym miejscu, nie ruszała się, miała przez caly czas napięte mięśnie, leciala jej gęsta ślina z pyska. Nawet glaskać nie bylo jej jak przez te jej napięte mięśnie. Wynoszona na spacer na smyczy uciekała pod samochód lub w najdalszy kąt i się nie ruszała. Nie załatwiała się. Załatwiała się w domu - trzymala kilka dni i sikała w nocy - wylewalo się z niej. Karmiona z ręki jadła lub nie. Spędzaliśmy z nią masę czasu, zawsze była karmiona z ręki, zbudowaliśmy jej mini wybieg, by mogła się załatwić w spokoju na trawie. Po 3 miesiącach naszej codziennej, systematycznej pracy, zaangażowania właściwie nic nie drgnęło. Spędzalam z nią prawie cale dnie, spałam nawet na podlodze koło niej. Sonia się bała nas nadal, sporadycznie podchodziła po przysmaki. Na nasz widok kładla się skulona w kąt. Przełom nastąpił dzięki wprowadzeniu psa do jej boksu - zaczęła obserwować jego zachowanie i mniej się bać. Zaczęła się bawić, swobodnie chodzić. Po adopcji tego psa znowu się załamała, dlatego postanowiliśmy dołączyć ją do naszego stada. Minął rok jak Sonia jest u nas. Otworzyła się bardzo. Podchodzi zaciekawiona do ludzi obcych, daje się głaskać. Uwielbia mojego męża, nauczyła się robić siad i dawać buzi. Podchodzi wolana przez niego merdając ogonem. Ale ma też chwile paniki - nie wiadomo skąd. Czasem przy rozdawaniu obiadu ucieka, ma opory przed podejściem, podchodzi na ugiętych nogach. Ze smyczą caly czas jesteśmy w lesie. Nie ważne, czy Sonia chodzi cały dzień z dydndającą smyczą, czy nie. Proba złapania drugiego końca smyczy kończy się ucieczką Soni lub bojaźliwym przywieraniem do podlogi ze slinotokiem. Cięzko z takim psem pracować. Koszmary z przeszlości są nadal w jej zyciu. Sonia nauczyła się, że z czlowiekiem może być fajnie, że glaskanie jest miłe, ale nigdy nie będzie przytulanką. Być może jest to już kres jej możliwości. My również nie ukończyliśmy żadnych kursów w socjalizowaniu psow. Pracujemy z nią cierpliwością, podchodzimy zdroworozsądkowo. Zgadzając się przyjąć do nas Sonię nie obiecywalam niczego. Sonia jest psem z przeszłością i na zawsze taka pozostanie. Na dzień dzisiejszy nadaje się do adopcji - do domu z ogrodem z innymi psami, do ludzi spokojnych, cieplych i cierpliwych.
  9. śmieszny Krecik oczka wyglądają w porządku. czy ta ślepota ma szansę się cofnąć?
  10. a u nas pogoda jak marzenie:) tylko plaży nie ma;)
  11. Emi jest dziś jak nowo narodzona. Biegała z Wiśnią, zaczepiała mnie, oczy jej się śmiały:) Sierść mięciutka, prawie się nie sypią boki. jest kilka strupków przy głowie, ale to chyba po szorowaniu - te ranki przyschły.
  12. no, trochę się zmienił;) nawet Gusia przy ostatniej wizycie powiedziała, że jakiś ładniejszy się zrobił. wyładniał, bo poczuł się wreszcie bezpiecznie. dla mnie Kair na zawsze pozostanie wyjątkowym psem - wiele mnie nauczył, na wiele musiałam długo czekać, dlatego tak ogromnie się cieszę z tego co jest teraz
  13. Kaluchny spędza z nami prawie całe dnie. Niestety, kiedy wrócę do pracy, to się zmieni. Będzie tylko wtedy, gdy ja już będę. Boimy się zostawić takiego dużego stada bez kontroli, a Bartek rano zalicza spacery ze wszystkimi i nasze psy zostają same. Strasznie mi żal zamykać Kaluchnego w kojcu. On naprawdę bardzo się zmienia. Pozwala mi trzymać obrożę. Raz już prawie zapięłam mu smycz, ale jednak odskoczył. To nie jest jego czas jeszcze. On sam musi do wszystkiego dojrzeć - do tulenia, spania na kolanach dojrzał teraz. Wcześniej pozwalał mi na wiele, ale zawsze kontrolował sytuację, chwilę dal się posmyrać po brzuchu i uciekał, robił rundę, wracał. Teraz śpi ze mną wtulony całą noc. Kair bardzo lubi Bartka, wręcz się do niego garnie. Sam włazi Bartkowi na kolana i spokojnie śpi Jest też absolutnie przyjacielski do innych psów. Wczoraj wylizywał miskę do serze razem z Karmelkiem - wcześniej nie pozwoliłby innemu psu na jedzenie z jednej miski. Jedyne nad czym pracujemy (poza smyczą) to przestrzeganie kolejki przy jedzeniu. Kair przy rozdawaniu smakołyków pcha się jako pierwszy i chce zjeść smakołyki innych. Nie karmię go przy swoich psach, je u siebie w kojcu. Takiego jego pchanie się do misek innych mogłoby skończyć się nieszczęśliwie. U nas każdy je swoje i dopiero dojada po innych, gdy ten ktoś sam odchodzi od miski. Kair to wariat, pcha się, skacze, mruczy (on w ogóle niesamowicie gada - pomrukuje, postękuje) a tu z Dianą, tymczasowiczką - wydlużyły mu się uszka i tak śmiesznie powiewają na wietrze:)
  14. [quote name='Randa']Ronja i Bartek -:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:[/QUOTE] jak już jest tak miło, to od Simonki Evelin i Randa :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:
  15. i sam Wisienka (ale mnie dziś dręczył - siedziałam na trawie i co chwila przylatywał i mnie nękał. a jak ja wstawałam to piłkę w zęby i zwiewał) [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/2d835d20.jpg[/IMG] [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/b91daca7.jpg[/IMG] [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/f61fda46.jpg[/IMG] [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/94db3d23.jpg[/IMG]
  16. miłego urlopu życzy Wiśnia (a ja w środę wracam do pracy:placz:) [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/e26a47a2.jpg[/IMG] [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/fab97812.jpg[/IMG] [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/73bd1cd1.jpg[/IMG]
  17. u Simonki wszystko dobrze. tylko kołnierz trochę przeszkadza. w pon antybiotyk - podamy sami. za 9 dni zdjęcie szwów. Evelin, Randa, chyba czas ogłaszać naszą Simonkę. niedługo rok minie jak jest u nas...
  18. rano ciągle zrywało mi połączenie, może teraz się uda Emi wykapana. Kupiłam szczotkę do mycia wanien;). Bartek szorował szczotką wannową, a ja szczotką do czesania z metalowym wlosiem. Krew, której tak bardzo się bałam, nie lała się strumieniami. Tylko jak zrywały się strupki, to były ranki, ale nie tragicznie. Było dużo piany, więc nie było widać. Piana była biala. Emi nie płakała, nawet specjalnie się nie wyrywala. Szorowanie pyszczka niezbyt jej się podobało, ale zniosła jakoś. Zmieniłam jej posłanie, tzn obleczenie ma czyste. W trakcie szorowania zdjęć nie robiłam, ale mam jedno - jak wygląda głowa po kąpaniu. Wszystkie strupy odpadły. o to chyba chodziło.
  19. Dziś wprowadzamy hormon Estoferm (to ludzki lek). Sonia cały czas popuszcza, nie nadążam z praniem poslań, narzut i naszych prześcieradeł. Koszt opakowania to 17,84zł Fakturę mam, ale wyslę ją dopiero, jak odbiorę fakturę od mojego weta. Wtedy wkleję obie faktury na wątek.
  20. zapasy:) [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/20e66c39.jpg[/IMG] Dianka jak ladnie lapki trzyma [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/b9131a31.jpg[/IMG] [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/2a47e8a5.jpg[/IMG]
  21. Dianka ma już swojego ulubionego kumpla - to Kair zwany Dżi Aj Dżołkiem [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/65297e53.jpg[/IMG] [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/c474b06b.jpg[/IMG] niedościgniona;) [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/92778cf1.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...