Jump to content
Dogomania

ronja

Members
  • Posts

    13010
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ronja

  1. Aga, nie ma nic w skrzynce:( czy obróżka była wyslana poleconym? czasem nasza poczta gubi przesyłki. zdarzyło mi się to już kilka razy. niedawno czekałam na polecony i codziennie sprawdzałam po kilka razy. w końcu awizo było, ale z datą 4 dni wcześniej...
  2. no wiatr:) w przenośni ale też i w realu. my się cieszymy z Wiśnią, bo chlodniej.
  3. Emi była na iwermektynie dziś. W samochodzie jechala bez kolnierza, rozlizała bok do krwi. Brzuch nietknięty. Czyli swędzi ją tam, gdzie się zmienia skóra. Skora na brzuchu zmieniała się z czarnej suchej, szorstkiej na rózową i miękką. Grzbiet się zmienił już, teraz łuszczą się boki i w tych okolicach jest rozlizany wielki kawał. Rozlizała też łapy, paluszki tu gdzie odparzylo się od skarpet i byl strup. Znalazlam małe nowe krostki przy pyszczku w okolicach wąsików. Głowa też jest w malutkich strupkach - jakby krostki same pękły i przyschły. Nasze wetki obstawiają alergię, hormony. Nie wykluczają również trzustki. ciekawe co powie dr Dembele. koszt dziś to 21zł + 10zł dojazd
  4. 17.30 Białobrzeska
  5. zgadza się, w czwartek Mysza, Gusia, Gosia - może ktoraś z Was chce być przy tej konsultacji?
  6. strupki się goją, właściwie nie miałam dziś co smarować tylko główka w kołnierzu spocona - inaczej pachnie niż reszta Emi
  7. [quote name='AGA35']mam pytanie czy obroża doszła ?[/QUOTE] no wlasnie nie, miałam pisać chyba, że po południu wrzucił, sprawdzę rano, bo u nas burza i leje
  8. Simonka zaprawiona już w operacjach;) z kołnierzem za pan brat niemal ale to już mam nadzieję, ostatni zabieg w jej życiu
  9. umówiłam dziś Simonę na sterylkę w piątek na godz. 10
  10. ale ona dydndania się nie boi, bo swobodnie porusza się z przypietą smyczą po domu i po ogródku. dramat jest, gdy któreś znasz za tą smycz łapie - Sonia spiernicza, aż się kurzy. zmienimy metodę, że będziemy przypinać jej smycz i wychodzić z nią do ogrodu i stawiać na łapy i trzymać smycz normalnie jak do spaceru z drugim psem na smyczy, by Sonia miała kogo obserwować. oczywiście po domu nadal będzie chodziła jak do tej pory z dyndającą smyczą. na wyniki czekamy i wtedy weci będą decydować co do dalszych badań. te jej popuszczanie jest falowe. wczoraj Ci napisałam, że dawno nie znalazłam plamy. więc znalazłam - na łóżku jak kladłam się spać i to jak zwykle po mojej stronie...
  11. je hypoallergenic 2 x dziennie i raz dziennie gotowane z witaminami i suszoną rybą. przelom nastąpił na dzień przed wprowadzeniem suchej karmy i z dnia na dzień jest coraz lepiej. Emi drapie się nad ranem, ale nie ma nowych ran. najtrudniejszy był tamten tydzień, gdy Emi była w kołnierzu po rozlizaniu brzucha. obie wtedy zaliczyłyśmy dół;)
  12. Sonia już po wizycie. Miała pobraną krew i wyczyszczone ponownie gruczoły. Na usg umówimy się jezeli nic nie wyjdzie w krwi. Weci podejrzewają hormony. Sonia będzie brała wtedy hormony doustnie. Koszt dziś to 66zł. Nie brałam faktury - wezmę jedną na koniec leczenia. Sonia była dziś dużo spokojniejsza. Wzięliśmy dla towarzystwa Didi, Sonia wyszła w samochodzie z kontenerka, przed lecznicą położyła się, nie chciała uciekać. Bartek ją postawił i trzymał na smyczy - stala na przykurczonych nogach. W lecznicy długo czekaliśmy - Sonia i Didi grzecznie leżaly. Żałuję, że nie miałam aparatu. W lecznicy przy zabiegu czyszczenia gruczołów trochę się napinała i śliniła. Postanowiliśmy wynosić Sonię na smyczy z drugim psem do towarzystwa, bo takie jej bierne chodzenie ze smyczą przypiętą nie przynosi żadnych efektów. Ona chodzi, ale nie można tej smyczy zlapać, bo od razu jest strach.
  13. rozcieńczam na oko;) by piana była tylko, że my cały czas nie wiemy czy to jest nużyca czy alergia. łapy Emi nigdy nie puchły, nigdy nie łysiała. nie wyszła również w dwukrotnej zeskrobinie. jutro (lub pojutrze - jutro mamy napięty dzień) jedziemy na 3 dawkę iwermektyny. nie chcę przerywać leczenia bez powodu. jak na razie jest dobrze. nie wiem czy to zasluga leków, które w końcu zaczęły działać, diety czy stanu zdrowia Emi
  14. brzuszek Emi podczas wczorajszego przemywania i smarowania:) śliczna skorka, ani jednej krostki tu strup między łapkami strup na lapce - rozlizane odparzenie po skarpetach opuszki zaczęły się też goić, jeszcze tylko jeden pęknięty jest.
  15. po ostatnim przysmaku - uchu świnkowym też miał rozwolnienie cholera, może tak się wydelikacił, ze nie może jeść śmierdziuchów?
  16. nie, tylko sobie pobłyskało w oddali on nigdy nie bal się burzy
  17. a Wiśnia ma rozwolnienie bidulek narobił w nocy w kojcu tylko po czym? w lesie chodzi na smyczy, nie ma okazji nic zjeść, w ogródku też nie ma nic niebezpiecznego. w sobotę dostal ucho królicze, no ale po tym, to miałby rozwolnienie już wczoraj chyba
  18. cześć Pipi:) był jeden telefon w sprawie Diany, ale taki sobie. Dziewczyna ze wsi (to akurat nic złego, bo ja też jestem dziewczyną ze wsi;)), ale z typowo wiejskim podejściem do miejsca psa w obejściu. Bardzo była zdziwiona, że Diana "w domu siedzi".
  19. jest tak gorąco, że psy wychodzą na krótko. nikt nie ma siły na zabawę, ani one, ani ja
  20. my bierzemy raz na 2 tygodnie x 4 były 2 dawki, trzecia chyba wypada w ten wtorek
  21. Didi to mój największy skarb. z żadnym psem nie mam takiej więzi. choć bywa też łobuzem strasznym:) a Karmelek to wielka ciapa, żyje trochę w swoim świecie. jest jeszcze Pysia - alfa w naszym stadzie, gruba Łapcia czyli Ciuciu i staruszka Rudzia. dodatkowo z nami mieszka Morek trójłapek, który nienawidzi naszych gości i psów za oknem, ostatnio również Kair, no i Sonia. w naszym stadzie wysoką rangę ma również kotka Dakocia, miłość Bartka. no i są jeszcze 2 świnki z pseudohodowli Stanisława i Kornelia czyli Tasia i Nela czyli tzw Tofiniuszki.
  22. brzuszek i reszta bez krost :) podrapane jest między łapami przednimi - świeże drapanie z nocy (słyszałam). Emi swędzi, a podrapać się może tylko tam, to drapie. Dziś rano jej nie smarowałam, chciałam zobaczyć jak będzie bez tego po calym dniu. Skóra z grzbietu łuszczy się coraz mniej i jakby zgęstniała sierść. przy czesaniu czeszę ją też pod wlos i sprawdzam wtedy stan skóry, dziś prawie w ogóle nie mogłam dojrzeć skóry. lapy tylne się goją, ale są przełysienia od skarpet i czerwona skora tam jest. generalnie nareszcie jest na plus!!!!!!! (tfu, tfu)
  23. Sonia boi się malego aparatu z lampą błyskową. takiej dużej lustrzanki mniej się boi, ale też zależy kiedy i kto jej robi zdjęcia:) ps. malutki rudzielec to moja Didi z Noskiem, Karmelek to ten wielki rozwalony;)
  24. tylko na Emi raz mi zęby pokazała, choć wcześniej się widziały i bylo ok Sonia bardzo lubi naszego Karmelka, rano gdy się witamy i jest psie podniecenie, Sonia liże go po pyszczku, podgryza i zaczepia do zabawy
×
×
  • Create New...