-
Posts
13010 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ronja
-
Aga, nie ma nic w skrzynce:( czy obróżka była wyslana poleconym? czasem nasza poczta gubi przesyłki. zdarzyło mi się to już kilka razy. niedawno czekałam na polecony i codziennie sprawdzałam po kilka razy. w końcu awizo było, ale z datą 4 dni wcześniej...
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
no wiatr:) w przenośni ale też i w realu. my się cieszymy z Wiśnią, bo chlodniej. -
Emi była na iwermektynie dziś. W samochodzie jechala bez kolnierza, rozlizała bok do krwi. Brzuch nietknięty. Czyli swędzi ją tam, gdzie się zmienia skóra. Skora na brzuchu zmieniała się z czarnej suchej, szorstkiej na rózową i miękką. Grzbiet się zmienił już, teraz łuszczą się boki i w tych okolicach jest rozlizany wielki kawał. Rozlizała też łapy, paluszki tu gdzie odparzylo się od skarpet i byl strup. Znalazlam małe nowe krostki przy pyszczku w okolicach wąsików. Głowa też jest w malutkich strupkach - jakby krostki same pękły i przyschły. Nasze wetki obstawiają alergię, hormony. Nie wykluczają również trzustki. ciekawe co powie dr Dembele. koszt dziś to 21zł + 10zł dojazd
-
17.30 Białobrzeska
-
zgadza się, w czwartek Mysza, Gusia, Gosia - może ktoraś z Was chce być przy tej konsultacji?
-
strupki się goją, właściwie nie miałam dziś co smarować tylko główka w kołnierzu spocona - inaczej pachnie niż reszta Emi
-
[quote name='AGA35']mam pytanie czy obroża doszła ?[/QUOTE] no wlasnie nie, miałam pisać chyba, że po południu wrzucił, sprawdzę rano, bo u nas burza i leje
-
Simonka- dzięki dogomaniakom udało się!!! Pojechała do domu do Bydgoszczy
ronja replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Simonka zaprawiona już w operacjach;) z kołnierzem za pan brat niemal ale to już mam nadzieję, ostatni zabieg w jej życiu -
Simonka- dzięki dogomaniakom udało się!!! Pojechała do domu do Bydgoszczy
ronja replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
umówiłam dziś Simonę na sterylkę w piątek na godz. 10 -
ale ona dydndania się nie boi, bo swobodnie porusza się z przypietą smyczą po domu i po ogródku. dramat jest, gdy któreś znasz za tą smycz łapie - Sonia spiernicza, aż się kurzy. zmienimy metodę, że będziemy przypinać jej smycz i wychodzić z nią do ogrodu i stawiać na łapy i trzymać smycz normalnie jak do spaceru z drugim psem na smyczy, by Sonia miała kogo obserwować. oczywiście po domu nadal będzie chodziła jak do tej pory z dyndającą smyczą. na wyniki czekamy i wtedy weci będą decydować co do dalszych badań. te jej popuszczanie jest falowe. wczoraj Ci napisałam, że dawno nie znalazłam plamy. więc znalazłam - na łóżku jak kladłam się spać i to jak zwykle po mojej stronie...
-
je hypoallergenic 2 x dziennie i raz dziennie gotowane z witaminami i suszoną rybą. przelom nastąpił na dzień przed wprowadzeniem suchej karmy i z dnia na dzień jest coraz lepiej. Emi drapie się nad ranem, ale nie ma nowych ran. najtrudniejszy był tamten tydzień, gdy Emi była w kołnierzu po rozlizaniu brzucha. obie wtedy zaliczyłyśmy dół;)
-
Sonia już po wizycie. Miała pobraną krew i wyczyszczone ponownie gruczoły. Na usg umówimy się jezeli nic nie wyjdzie w krwi. Weci podejrzewają hormony. Sonia będzie brała wtedy hormony doustnie. Koszt dziś to 66zł. Nie brałam faktury - wezmę jedną na koniec leczenia. Sonia była dziś dużo spokojniejsza. Wzięliśmy dla towarzystwa Didi, Sonia wyszła w samochodzie z kontenerka, przed lecznicą położyła się, nie chciała uciekać. Bartek ją postawił i trzymał na smyczy - stala na przykurczonych nogach. W lecznicy długo czekaliśmy - Sonia i Didi grzecznie leżaly. Żałuję, że nie miałam aparatu. W lecznicy przy zabiegu czyszczenia gruczołów trochę się napinała i śliniła. Postanowiliśmy wynosić Sonię na smyczy z drugim psem do towarzystwa, bo takie jej bierne chodzenie ze smyczą przypiętą nie przynosi żadnych efektów. Ona chodzi, ale nie można tej smyczy zlapać, bo od razu jest strach.
-
rozcieńczam na oko;) by piana była tylko, że my cały czas nie wiemy czy to jest nużyca czy alergia. łapy Emi nigdy nie puchły, nigdy nie łysiała. nie wyszła również w dwukrotnej zeskrobinie. jutro (lub pojutrze - jutro mamy napięty dzień) jedziemy na 3 dawkę iwermektyny. nie chcę przerywać leczenia bez powodu. jak na razie jest dobrze. nie wiem czy to zasluga leków, które w końcu zaczęły działać, diety czy stanu zdrowia Emi
-
brzuszek Emi podczas wczorajszego przemywania i smarowania:) śliczna skorka, ani jednej krostki tu strup między łapkami strup na lapce - rozlizane odparzenie po skarpetach opuszki zaczęły się też goić, jeszcze tylko jeden pęknięty jest.
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
po ostatnim przysmaku - uchu świnkowym też miał rozwolnienie cholera, może tak się wydelikacił, ze nie może jeść śmierdziuchów? -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
nie, tylko sobie pobłyskało w oddali on nigdy nie bal się burzy -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
a Wiśnia ma rozwolnienie bidulek narobił w nocy w kojcu tylko po czym? w lesie chodzi na smyczy, nie ma okazji nic zjeść, w ogródku też nie ma nic niebezpiecznego. w sobotę dostal ucho królicze, no ale po tym, to miałby rozwolnienie już wczoraj chyba -
cześć Pipi:) był jeden telefon w sprawie Diany, ale taki sobie. Dziewczyna ze wsi (to akurat nic złego, bo ja też jestem dziewczyną ze wsi;)), ale z typowo wiejskim podejściem do miejsca psa w obejściu. Bardzo była zdziwiona, że Diana "w domu siedzi".
-
jest tak gorąco, że psy wychodzą na krótko. nikt nie ma siły na zabawę, ani one, ani ja
-
my bierzemy raz na 2 tygodnie x 4 były 2 dawki, trzecia chyba wypada w ten wtorek
-
Didi to mój największy skarb. z żadnym psem nie mam takiej więzi. choć bywa też łobuzem strasznym:) a Karmelek to wielka ciapa, żyje trochę w swoim świecie. jest jeszcze Pysia - alfa w naszym stadzie, gruba Łapcia czyli Ciuciu i staruszka Rudzia. dodatkowo z nami mieszka Morek trójłapek, który nienawidzi naszych gości i psów za oknem, ostatnio również Kair, no i Sonia. w naszym stadzie wysoką rangę ma również kotka Dakocia, miłość Bartka. no i są jeszcze 2 świnki z pseudohodowli Stanisława i Kornelia czyli Tasia i Nela czyli tzw Tofiniuszki.
-
brzuszek i reszta bez krost :) podrapane jest między łapami przednimi - świeże drapanie z nocy (słyszałam). Emi swędzi, a podrapać się może tylko tam, to drapie. Dziś rano jej nie smarowałam, chciałam zobaczyć jak będzie bez tego po calym dniu. Skóra z grzbietu łuszczy się coraz mniej i jakby zgęstniała sierść. przy czesaniu czeszę ją też pod wlos i sprawdzam wtedy stan skóry, dziś prawie w ogóle nie mogłam dojrzeć skóry. lapy tylne się goją, ale są przełysienia od skarpet i czerwona skora tam jest. generalnie nareszcie jest na plus!!!!!!! (tfu, tfu)