Jump to content
Dogomania

ronja

Members
  • Posts

    13010
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ronja

  1. relaks z Wiśnią Wiśniową [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/768fd37c.jpg[/IMG] Wiśnia jest bardzo porządną Wiśnią. Dostał ucho królicze - zaniósł je do miski. Jadł nad miską i jak ciamkał kawalek, resztę położył w misce. [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/a7040e5d.jpg[/IMG] [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/67b2b2e7.jpg[/IMG] [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-08/e7d5a4e6.jpg[/IMG]
  2. Wiśnia odwzajemnia:) Bidulek, znowu jest gorąco i on ledwo żyje. dziś przez 10 minut padał deszcz i Wiśnia na kocu przed budą zadowolony siedział i się chłodził
  3. nie znam. moją Didi badała dr Ada od Gusi
  4. no,ale jak ona egzystowała w tym schronie? przecież pewnie większość dnia spędzala na trawie/piachu. a ja sobie czytałam ostatnio o powodach drapania u psa i stres też jest takim czynnikiem, np stres związany ze zmianą miejsca, szczególnie u starszych psów. tak właściwie, to mi wszystko tam pasowało do Emi http://www.vetopedia.pl/article303-1-Dlaczego_pies_sie_drapie%3F.html
  5. jeszcze tylko przy dużych oknach - tu najgorsze, bo trzeba wycinać na szczęście nasz pokój nie przypomina takiego pobojowiska jak wczoraj. mam nadzieje, że jutro skończymy a podloga już "ochrzczona"- w nocy Rudzia zrobiła kupę;)
  6. nie, tylko siku i do domu;) może to i trawy okaże się do dr Dembele pojedziemy wyleczone:)
  7. zaległy paragon nie wiem czemu data na paragonach jest z 10.08 wydaje mi się, że w aptece byłam wczoraj - ale głowy nie dam uciąć, bo przez ten remont strasznie dlugie dni się robią:evil_lol: (wazelina jest osobno, bo mi się przypomniało, jak już płaciłam)
  8. powinnam napisać to malutkimi literkami, bo aż boję się głośno powiedzieć, by nie zapeszyć nie ma krost!!!!! brzuszek, klatka czyściutka. jest jeden mały strupek między przednimi łapami,ale to sprawka Emi, krost tam nie ma coby nie było tak różowo, to opuszki i tylne lapy takie sobie. będę w pon u weta, zapytam jakiej witaminy brakuje Emi dziś Emi pierwszy raz zjadła nową karmę, bo niestety nie miałam gdzie jej ugotować. ale jak już wrócę do normalności, mogę jej gotować dalej - zostały chyba 2 mięsa i ryba paragonów z wczoraj nie mialam siły już wklejać. zrobię to wieczorem
  9. [quote name='Ilka21']Dzwoniłam na Powstańców. W niedziele od 12.00 na dyżuże jest dr. Lipski/Lipiński(cholera już zapomniałam) za konsultacje bierze 85zł, jest to młody ortopeda i Pani powiedziała ze robi bardzo dużo zabiegów, jest chwalony. Ja osobiście nie słyszałam o nim, żeczywiście strasznie podrożało bo ja płaciłam u Janickego 150zł, czasmi potrafi zejść z ceny więc moze trzeba by było z nim pogadać. Wg mnei sunia potrzebuje natychmiastowej konsultacji by coś można było uratować. A moze spróbować do p.Janusza Orzechowskiego bo Fundacja nadal działała i pomagała, moze by pomógł?[/QUOTE] pisałyśmy jednocześnie:) polecam dr z calego serca
  10. ja rok temu znalazlam połamanego Slodyczka - miał gwoździowane 2 lapy i połamaną miednicę. Skladal go dr Juliusz Lipiński z Powstańcow Śląskich. Dostalam zniżkę, dr był bardzo fachowy i zaangazowany w to co robił. Pies biega i nie ma śladu po tamtych przezyciach. U dr Janickiego skladalam połamaną onkę - miałam wrażenie, że robi wszystko z łaski. nic mi nie tlumaczył, nie wiedzialam do końca jakie są zalecenia. Dr Lipiński po operacji, gdy nie mógl poczekać aż dojadę po psa, dzwonił do mnie, by mi wszystko wytłumaczyć, mimo iż zostawil czytelne zalecenia. Myslę, że gdybym jeszcze kiedyś potrzebowała ortopedy chirurga,w pierwszej kolejności skonsultowałabym się z dr Lipińskim.
  11. brzuszek i reszta ładne:) choć przyłapałam Emi na drapaniu tylko opuszki pękają. kolejny pęknięty przy smarowaniu wazeliną, Emi mruczała na mnie. śmieszna jest, bo prawie spała i pomrukiwała niezadowolona, że ją dotykam po opuszkach
  12. ja sobie nie wyobrażalam, że tak będzie... wszystko przewrócone do góry nogami
  13. Wisienka wybacza;) Bartek mi dziś powiedział, że "Wiśnia to bardzo miły człowiek jest" :) Wiśnia dziś był w lesie z naszą Didi (Morek, para spacerowa Didi zastrajkował). Didi się go trochę bała, a Wiśnia trochę bał się Didi:)
  14. spokojna:) dostala poslanko z powrotem przy wyczesywaniu, zaczęły łuszczyć się boki, grzbiet już prawie caly zluszczony dopiero teraz idę ją smarować, bo natyrałam się przy podlodze
  15. szczenięce stadko trochę Wam się rozrasta;)
  16. no to poczekamy jak temp spadnie do 25 stopni:)
  17. [quote name='Evelin']no i jest fajnie, bo każdy ściągnął co się dało.. I tylko jeden logiczny telefon lub mail wystarczy,żeby Dianka odnalazła swój dom[/QUOTE] amen:) [COLOR=White]..............[/COLOR]
  18. [quote name='evita.']Diankowe allegro: [url]http://allegro.pl/show_item.php?item=1185098173[/url] P.S. Ciotki piszcie czy coś zmienić, dodać, itp ;)[/QUOTE] jak dla mnie super. dziękuję może w tytule dodać, że mini owczarek - więcej osób zachęci?
  19. wg mnie to są plamy intensywnego moczu. na dworzu nie zauważyłam wzmożonego sikania. i najgorsze, że nie wiemy od jak dawna to się dzieje, bo zawsze myślałam, że to Rudzia. Sonia wylizywala się pod ogonem od mniej więcej 1,5 miesiąca (ale też nie ciągle uporczywie, tylko raz na jakiś czas) - wiele razy ją tam oglądaliśmy i nic nie wzbudzilo naszego niepokoju. po odrobaczeniu myślałam, że to gruczoły - miała wyczyszczone przy ostatniej wizycie. no, ale ostatnio już ewidentnie plama świeża byla w miejscu gdzie siedziala na podlodze.
  20. najważniejsze, że się nie tłucze i nie drapie karmy jeszcze jej nie dawalam, bo mam ugotowane na dziś jeszcze
  21. Sonia zostawia plamy. Gdy siedzi, gdy leży. Nie jest to związane ze stresem. Plamy te bardzo intensywnie śmierdzą. Rudzi plamy dla odmiany nie śmierdzą prawie wcale - ona ma wodobrzusze i bardzo dużo pije i sika. Przesikane zapachem Soni są również posłania. Rozmawialam dziś z weterynarzem co zrobić, bo bez badania moczu będzie ciężko. Naprawdę nie jesteśmy w stanie złapać jej moczu. Gdy będziemy chodzić za nią, nie załatwi się. Gdy już kucnie i Bartek podejdzie, Sonia ucieknie. Jasne, będziemy probować, ale nic z tego nie wyjdzie. Wetki zalecają badanie krwi w takim razie. Popuszczanie moczu może być związane z hormonami, albo z pęcherzem. Do weta pojedziemy dopiero w poniedziałek, wcześniej nie damy rady - mamy remont i musimy zdążyć do niedzieli. Fakturę oczywiście opłacę.
  22. kupiłam wazelinę na wyschnięte opuszki, olej z wiesiołka w kapsułkach i fenistil (nie bylo żółtej maści) - paragony wieczorem jest kilka krost, na udach, ale malutko. po zdjęciu kolnierza Emi podrapała jednak pyszczek. jest mała rana.
  23. Emi dziś w nocy zdjęła kołnierz. musiało to być nad ranem, jak ja w końcu zasnęłam (Didi miała mikroatak). Nie liże się na razie, ale ja nie chcę kusić losu, musi jeszcze ponosić
×
×
  • Create New...