Jump to content
Dogomania

ronja

Members
  • Posts

    13010
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ronja

  1. [quote name='Mariat']Piękny, wygląda jak brat mojej Sonii.[/QUOTE] Sonia jest w awatarze? bo ja myslałam,że to Miś:)
  2. biedna ta Wasza Tosca:( u nas bez zmian, tzn bardzo dobrze. brzuszek bez żadnej krosty. w sierści też krost nie ma, znalazlam ze 3 strupki tylko na udach i u góry brzuszka widać rudawą poświatę:)
  3. Leciał obszczekać psa przy płocie:) [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-09/b15879d5.jpg[/IMG] [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-09/ca99e109.jpg[/IMG] [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-09/4ce4dd61.jpg[/IMG] [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-09/799260d7.jpg[/IMG] (dziubek Emi wystaje zza Misia)
  4. To Wisienek śle pozdrowienia do Australii [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-09/3d81a133.jpg[/IMG] [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-09/f88a1dd6.jpg[/IMG] [IMG]http://www.fotoo.pl/zdjecia/files/2010-09/fe81f213.jpg[/IMG]
  5. głupia bylam, mogłam zdjęcie zrobić:) Poluś i jego dziewczyny robią wrażenie przy płocie. Ręki wsadzać nie ryzykowałam;)
  6. [quote name='Mariat']Zakochałam się w Misiu.:oops:[/QUOTE] wcale mnie to nie dziwi:) Miś zwany Wiśnią jest do adopcji...
  7. byliśmy u weta. niestety byla awaria komputera i nie mam wydruku, ani faktury. nie znam też dokladnego kosztu, bo wszystko było w komputerze (wiem tylko, że krew i mocz to ok 80zł, 40zł usg, 35zł dzisiejszy antybiotyk) krew wyszla dobra. nerki prawidłowe. mocz nie - jest zapalenie pęcherza, weci uważają, że może to być wstępująca infekcja pęcherza moczowego. dlatego Sonia dostała na 10 dni antybiotyk Enroxil. potem trzeba powtórzyć badanie moczu. w usg wyszły zrosty - przy prawym jajniku jest zrost. weci podejrzewają, że zrost może być ze ścianą jelita. drugi zrost jest w miejscu kikuta macicy (ktory jest za długi) - mógł być przyrost do pęcherza. Sonię najprawdopodobniej czeka operacja (po wyleczeniu infekcji pęcherza). pytałam jeszcze o propalin - podaje się go w przypadku defektu unerwienia cewki moczowej. ma wiele skutków ubocznych, trzeba dokładnie go dawkować. Irenko, Rubenal nie jest potrzebny, gdyż nerki są ok. Sonia wcześniej (gdy próby nerkowe były w górnej granicy) dostawała Lespewet o działaniu takim jak Rubenal. jak tylko bedę miała wyniki na piśmie, oczywiście je wkleję
  8. uwag nie mam:) tekst jest rzeczowy, ale chwytający za serce
  9. po Soni nie widać, że źle się czuje. jest coraz kochańsza, rano cieszy się jak nawiedzona, liże nas (nawet mnie po rękach). dziś po 14 jedziemy po wyniki
  10. o rany:( a co z tym hotelikiem?
  11. to ja jeszcze wkleję pierwsze zdjęcie Dzi Aj Dzołka - był taki zamknięty w sobie, zły i brzydki...
  12. Cześć Ellig:) Kaluchny dziękuje za karmę (wlasnie leży obok mnie na kanapie, jak zwykle gniotąc moje dziewczyny;))
  13. Widziałam dziś Polusia ze swoją bandą dziewczyn. Szłam na piechotę na przystanek (koleżanka mnie kawalek podrzuciła) i mijałam dom Pola. Szczekali na mnie zawzięcie przez całą dlugość ogrodzenia. Poluś mnie nie poznal. Cichł na chwilę, jakby się zastanawiał, gdy do niego mówilam, ale za chwilę zaczynał na mnie ujadać:) Wyglądal porządnie, nawet adresowkę miał przy obrożce:)
  14. super, w razie czego, ja slużę pomocą nowym państwu Aga, ja mam Buni 50zł - dostałam od poprzednich państwa - to mialo być na kiltix, bo państwo zdjęli obróżkę od Was i zakropili kropelkami na 3 tyg. chyba nie będę w takim razie kupować obroży. nowi państwo sami muszą Buńkę zabezpieczyć.
  15. Sonia nie dala się wycisnąc, została znieczulona i cewnikowana. Zrobiono też usg. Mocz byl brzydkiego koloru z zawiesiną. A w usg jest widoczny kikut macicy - zbyt długi. Są też zrosty. Dokładny opis będzie jutro, bo weci chcą się zastanowić i zinterpretować wszystko na spokojnie. A ja nie chcę nic pokręcić. Koszt dziś nie wiem jaki. Jutro się dowiemy. Z Irenką już sobie telefonicznie wyjaśniłyśmy wszelkie niedomówienia :) Sonia po powrocie z lecznicy już była przytomna, merdała do Bartka ogonem.
  16. szansy takiej niestety nie ma - mamy 5 psów, w tym 2 chore (staruszka z niewydolnością krązenia stale na lekach i Didi z padaczką), kociczkę i świnki morskie. uraz do smyczy nie wiem czemu ma. taki sam uraz ma Kair z Krzyczek, odskakuje z piskiem, gdy próbuję złapać go za obrożę
  17. Sonia bardzo lubi Gusię - zawsze jak Gusia u nas jest, Sonia zaciekawiona podchodzi, liże Gusię po rękach, mimo iż Gusia nie ma przysmaków. Sonia bardzo też lubi jak śpiewnie mówimy do niej "Sioniulku dzień dobly" - jest to hasło do merdania ogonem i podbiegania do nas
  18. mam coś temu zaradzić? :evil_lol:
  19. to zrobię w czwartek rano Emi brzuszek bez żadnej krostki (ale nadal z poświatą brązową:)). choć znalazłam na kołdrze świeżą plamkę krwi i się zmartwilam. niestety nie znalazlam źródla tej plamki
  20. myslę, że czuje się bezpieczna z nami - jesteśmy jej stadem, choć Bartek jest jej największą miłością. zaraz potem jest Karmelek, no i ja, bo ostanio Sonia przekonała się do mnie. Buziaków jeszcze nie dostaję, ale mogę je dawać Soni przychodzącej do mnie z własnej woli;)
  21. też mam taką nadzieję Sonia jest w ogóle w lekkim szoku, nie chce podchodzić, bo wczoraj szarpnęła się na rozciąganej smyczy, zaczęła uciekać, nie mogliśmy smyczy puścic, bo by się złozyła i uderzyła w Sonię. Kilka dni temu wprowadziliśmy na próbę smycz rozciąganą, bo jest lżejsza i dłuższa. Po domu nadal Sonia chodzi na smyczy dyndającej. po tym zdarzeniu Bartek się zmartwił, że nawet jak Sonia ogarnie smycz, coś ją przestraszy (np jakiś niespodziewany dźwięk - u nas paniką zareagowała na dźwięk łamanego drewna do palenia) i popędzi w panice zrywając smycz. Było już coraz lepiej - gdy nasze psy wychodziły na spacer, Sonia siedziała na smyczy razem z nimi, ale zawsze kończyło się to paniczną ucieczką w pewnym momencie i kilkugodzinnym zamykaniem się w sobie.
  22. Emitka ma brzuszek w odcieniu... rybki suszonej:) postanowiłam na kilka dni zarzucić rybkę i zobaczyć, czy brąz odpuszcza. dawalam Emi dosyć spore dawki tej ryby - może przedobrzyłam
  23. niesamowite jest to, że dla Kaluchnego kanapa jest z gumy. jak nie ma miejsca, zawsze się wciśnie na tzw chama, gniotąc moje dziewczyny, które na niego burczą za to.
×
×
  • Create New...