-
Posts
13010 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ronja
-
szczerze mowiąc, nie wiedziałam, ze ropowica jest nieuleczalna. na pierwszej wizycie dr mówił, ze to będzie nawracać, ale jakoś inaczej o tym myślalam:( Emi do końca zycia będzie borykać się z tymi krostami
-
Kajak szcześciarz:) zagarnął pomarańczowy na własność :)
ronja replied to Tora&Faro's topic in Już w nowym domu
ładne zdjęcie:) -
Simonka- dzięki dogomaniakom udało się!!! Pojechała do domu do Bydgoszczy
ronja replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
dzwonił pan z Mlawy, chcial Simonę do garażu. jak powiedzialam,że chcialabym, by Simona mieszkała w domu, prawie się oburzyl, że garaż przecież to część domu... -
podobna jest Rampa od Randy mieszkająca u Pipi
-
[quote name='Malagosiar']Ronja jaki koszt w Babicach i która to lecznica?[/QUOTE] Lecznica "Pod Centaurem" [B]Kontakt[/B] Stare Babice, ul. Ożarowska 9, tel. [URL="callto:227229079"]22 7229079[/URL] (jadąc od nas, skręca się w prawo tuż za tabliczką Babice Nowe) my mamy zniżki - placimy 120zl za kastrację normalna cena to pewnie około 150zł - zalezy też od wielkości psa i ilości znieczulenia
-
brzuszek - krostki widoczne. jedyne pocieszające, że brzuch jest chłodny. wczesniej przy tych wysypkach, brzuch byl gorący
-
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
naszym marzeniem są dwie Wiśnie... szkoda, że nie mamy miejsca:( -
jutro będę koło 17 w domu, zrobię zdjęcia. może to minie samo. nie mogłam uwierzyć jak to zobaczylam:( czy Emi kiedyś wyzdrowieje? czy to ją będzie tak dręczyło? tak mi smutno
-
kurde, krosty wróciły:( brzuszek w czerwone plamki, drobniutkie, płaskie
-
weterynarz jest oddalony od nas 12 km w jedną stronę. po pracy podjechałam do weta, ale była spora kolejka, a ja nie miałam tyle czasu, by czekać, bo śpieszyłam się do domu do psów. jutro też bedę wracala z pracy późno i pewnie znowu bedzie pełna lecznica. będę próbować odebrać wyniki w sobotę rano jadąc na zajęcia. możemy to zrobić jedynie przy okazji, bo wyjazd do weta to przede wszystkim czas zabrany pozostałym psom, jak i koszt paliwa.
-
2 razy w sierpniu byliśmy z Sonią u weta - każdy taki kurs to 10zł ale Biafra przesłala mi 100zl za fakturę u dr Garncarza i transport do niego i z tego zostalo 5zl nadplaty czyli za wożenie sierpniowe wyszlo 15zł (to nie zostalo rozliczone z sierpniową wpłatą). i 10zł z wczorajszego kursu. Kair może niech zostanie 260zł, a Soni można dopisać tą brakującą kwotę za paliwo. mam nadzieję, że czytelnie napisalam:)
-
Irenko, dostalam 744zl za sierpień 15zl za transport do lecznicy z sierpnia 10zł z wczoraj przejdą na wrześniowe rozliczenie faktury rozliczę jak tylko odbiorę tę ostatnią z lecznicy Irenko, nie rozumiem, czemu Kair ma 16,46zl dodatkowo? ja nic mu nie kupowałam czy nie powinno być tak? Sonia 26dni x 14zl = 364 + 15zł (paliwo) + 10zł (paliwo) = 389zł Kair 26dni x 10zł = 260zł
-
napiszę tylko, ze nikt nie negował potrzeby wykonania badania moczu! wręcz przeciwnie, pisałam, że nasi weci nie byli szczęsliwi z powodu braku możliwości przez nas złapania moczu. mówili, ze badanie moczu jest niezbędne do pełnej diagnozy. ponieważ nie mogliśmy złapać moczu Soni, zaproponowałam cewnikowanie - rozwiązała się dyskusja co lepsze wyciskanie czy cewnikowanie. hormon został odstawiony w celu eliminacji. jeżeli posikiwanie wróci, a pęcherz będzie wyleczony, najprawdopodobniej będzie to oznaką braku estrogenu, ktory będzie trzeba uzupełnić. z tego co zrozumiałam, gdy brakuje estrogenu, wiotczeją narządy przewodu moczowego i stąd w momentach rozlużnienia nastepuje mimowolne popuszczanie moczu. zrosty po sterylce nie muszą mieć związku z posikiwaniem, ale powinny być usunięte, bo mogą narobić dużo szkody. prosiłabym o zakończenie tej niepotrzebnej dyskusji. ja z Irenką wszystko sobie wyjaśniłam. Irenka jest po rozmowie z moimi wetami, i jak rozumiem, przyjęła ich sposób postepowania.
-
zapomniałam o wiesiołku koszt 12,50zł
-
[quote name='AGA35']transport wstępnie ustalony na sobote :-)[/QUOTE] Aga, ja o niczym nie wiem, mnie w sobotę rano nie ma. Chciałabym też przygotować Buni rzeczy, więc fajnie by bylo, gdybym znała szczegóły odjazdu Buni
-
buziaki daje, szaleje, gania z Wiśnią - ją naprawdę ktoś podmienił i to za moimi plecami;)
-
jest w super kondycji:)