Mała cavalierka dzielnie sobie radziła w tym koszmarze - głodzona, z chorym serduszkiem i złamaną żuchwą dożyła 9 lat. Moja sunia, mimo, że chuchana dmuchana, nie dożyła swoich 8 urodzin :( Idę na cavisiowe forum poczytać.
I cieszę się, że jest takie zainteresowanie bulwkami i tak szybko znajdują nowe domy.