Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Posts

    5053
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Sowa

  1. Przeczytałam:-) Wiecie Panie, od czasu jak zaczynałam przygodę z pierwszym psem (szczeniakiem o mało co ON), którym miałam opiekować się przez dwa tygodnie, a to był rok 1959, to nigdy nie było dla mnie zbyt wielu informacji o psach. Inne czasy, inne obyczaje, trzeba się z tym pogodzić. Najważniejsze, ze Aria ma dom.
  2. Chyba nie zasnę bez wiadomości od Was, co tak przeraziło Panią Arii.
  3. Znajoma wetka, która stosuje sterylkę jednym bocznym cięciem, po ukończeniu dwóch lat przez sukę, nie miała takiego przypadku - nietrzymanie moczu u mojej tak sterylizowanej wystapiło w wieku prawie 13 lat, ale to już były zmiany towarzyszące innej chorobie.
  4. Kupę robi już na spacerze, sika i w domu i na spacerze - kilka dni wychodzenia bardzo często, przy każdym niepokoju, rozwiąże problem. Mówiłam też, jak nagradzać mijanie psów, jakie nagrody brać na spacer - kiedy podawać, żeby zawsze po pochwale, po minięciu psa, no i żeby chwalić jak najczęściej. Pokastracyjne sikanie, to chyba nie, pokastracyjne to spotykałam u suk kastrowanych w szczenięctwie.
  5. Właśnie wysłałam Pani Arii wiadomość, że w razie problemów może dzwonić w każdej chwili; Malagos, dowiedz się o co chodzi - bardzo proszę. Chyba Pani nie przeraziła się tego, że powiedziałam, żeby przez kilka dni wychodziła z suką na sikanie bardzo często, to przestanie sikać w domu???
  6. Przerażona???? Jejku, a mnie rozmowa wydawała się bardzo sympatyczna, Pani Arii nie zgłaszała szczególnych problemów, to że sunia okazjonalnie nasika w domu też nie było jakimś problemem, suka nie ma ani cienia agresji. Malagos, proszę, zadzwoń do Pani Arii, ja bardzo podkreślałam w rozmowie rolę pochwał i nagród, kolejność chwalenia i nagradzania, uczenie znaczenia słów - przecież to nie mogło być przerażające!!!
  7. W Warszawie jest sporo dobrych szkółek - to normalne, że Aria jest w tej chwili przerażona nowym dla niej światem. Telefon przekazany, rozmowa umówiona, a wszystkie Miłe Panie zapraszam na nosem.pl - jest za free do przeczytania nienajgorszy moim zdaniem poradnik - Z kluczem do psa. I także trzy teksty o psach przygarniętych Adoptowany pies w nowym domu, Zachowanie ciszy w domu, Szczekanie na ludzi - mogą się przydać.
  8. To musiał ktoś widzieć z bliska, skoro zauważył brak adresatki - i pies nie uciekał? To może być Amber, oby dał się złapać.
  9. Masz w tym dziale dziesiątki wypowiedzi na ten temat, zajrzyj też tu https://nosem.pl/pies-w-domu/pies-adoptowany/co-zrobic-zeby-pies-nie-szczekal-zachowanie-ciszy-w-domu/
  10. Jeżeli pies ma w lesie jakąś kryjówkę, to będzie do niej wracał.
  11. Pies nie chce ukryć że nasikał, to drugi sposób okazywania uległości, prośba - "nie zabijaj". Coś musiało go bardzo wystraszyć - może podczas Waszej nieobecności ktoś dobijał się do drzwi? Zapytaj sąsiadów, czy pies szczeka, kiedy zostaje sam. Może ktoś z sąsiadów zdenerwowany szczekaniem uderzał w drzwi. Jeśli szczeka - trzeba go nauczyć ciszy; to inny problem, chyba już tu opisany. Jeśli nie szczeka - spróbuj zobojętnić otwieranie drzwi i wchodzenie do domu. Naucz psa jakiegoś słowa zapowiadającego podanie smakola - np "wracam" - psu to obojętne jakie słowo, a Wam łatwiej zapamiętać. Naucz psa siedzenia przy otwieranych i zamykanych drzwiach - i nagradzaj to że siedzi, a dodatkowo "wracam" wypowiadane w śpiewnej tonacji i smakol. Nie wychodź, tylko otwieraj i zamykaj. Wiele razy. Potem powtórz to z zamykaniem i otwieraniem z klucza przy otwartych drzwiach, przechodzeniem przez drzwi razem, potem z wychodzeniem po drugie z Was czekające przed klatką. Ale ciągle z najlepszym smakolem - nie codzienną karmą! Możesz także pomyśleć o domowym kennelu i uczyć pozostawania tam podczas Waszej nieobecności. Opis nauki pozostawania w kennelu znajdziesz na nosem.pl (szukaj tematu klatka kennelowa) tam też ukaże się niedługo tekst o pozostawaniu w ciszy i oduczaniu szczekania na ludzi, a na wszelki wypadek, podczas nauki, połóż obok drzwi jakąś matę - łatwiej sprzątnąć, nie czując zdenerwowania, bo on wie, że Wy się denerwujecie - pies czuje nasze emocje - ale nie kojarzy tego z faktem nasikania, tylko z Waszym powrotem. Jak przestanie sikać podczas nauki - to przy prawdziwym powrocie też już na klatce schodowej będziesz mówić, w tej samej śpiewnej tonacji "wracam" i zawsze podasz smakol otwierając drzwi. W śpiewnej tonacji, bo nigdy nikt nie karcił psa śpiewając:-)
  12. Być może on się bardzo boi i uciekł ze strachu. Za mało czasu minęło, by zawierzył, że w tym nowym miejscu nie skrzywdzi go człowiek ani pies.
  13. Pies, który uciekł, szuka schronienia, jedzenia i wody - zapach jedzenia mogłby go sprowadzić. Gdzieś słyszałam, że trzeba by wyjść z domu kolejno we wszystkich prawdopodobnych kierunkach, tak promieniście - od śladu na plocie, gdzie się przedostał zaczynając - co najmniej na 300 metrów i wracając, znaczyć trasę powrotną mocno pachnącym jedzeniem, wleczonym po ziemi, lub co kilka kroków kropić ziemię wywarem z mięsa. Potrzebny jest sam zapach, żeby za tym zapachem jedzenia wrócił - ale musiałaby być otwarta furtka, lub miska z jedzeniem w miejscu gdzie się przedostał - ale wewnątrz ogrodzenia, lub klatka-żywołapka. A gdyby telefon do Jamora - on chyba często odławiał zaginione psy - może coś poradzi? Jeśli w gminie jest ktoś, z kim gmina ma umowę na odławianie bezpańskich psów, to ten ktoś może wiedzieć gdzie najczęściej ukrywają się takie psy.
  14. Na portalu nosem.pl ukazał się krótki tekst o adopcjach - o nauce najważniejszych słów dla adoptowanego psa, będą następne, o tym jak uczyć zachowania ciszy w samotności i co zrobić, by pies ze strachu nie szczekał na ludzi na ulicy. Teksty proste, przydatne dla kogoś kto po raz pierwszy decyduje się na psa i krótkie, aby nikt nie zmęczył się czytaniem.
  15. W Gnieźnie niestety ja nikogo nie znam, ale może inni forumowicze znają.
  16. Czy mogłabym jakoś pomóc chętnym na sunię, np pogotowiem telefonicznym przy problemach? Zapłaceniem konsultacji w Agility de Lux we Wrocławiu? Przykro mi , że musiałam ze względu na własne możliwości zdrowotne zrezygnować z dania tymczasowego domu dla Amiki.
  17. Fenotypem to ona nie odbiega od współczesnego owczarka niemieckiego - co siedzi w genach, to już inna bajka. Chyba można z czystym sumieniem ogłaszać ją jako ON-kę bezpapierową...
  18. Czy kiedykolwiek szkoliłeś jakiegokolwiek psa? To młode zwierzę, wszystkiego może się nauczyć, a ile nauka potrwa, zależy tylko od tego ile czasu poświęcicie psu na szkolenie i zajęcie (ruch!!!) każdego dnia. Sądzę, że potrzebny jest kontakt z dobrym trenerem - gdzie mieszkacie? może ktoś zna dobrego trenera w Waszej okolicy.
  19. Hm, sądzę, że każdy trener powinien wiedzieć, jaka pozycja ciała i ruch człowieka nie jest obciążeniem dla psa i w jaki sposób oswajamy lęki prostymi ćwiczeniami, choćby pokonywaniem "żywej przeszkody". Już szczeniaka można i trzeba uczyć tego, że ręce człowieka są pomocne, asekurują przy chodzeniu nawet po klawiszach pianina (ja nie żartuję). Ale podsunęlaś mi dobry pomysł na dłuższy artykuł na ten temat - z materiałami filmowymi, a jakże. Pierwsza ciekawostka - przy treningu psów ratowniczych warto od szczeniaka uczyć psa, ze człowiek może biegać na czworakach ubrany w szeleszczącą płachtę, przewracając się co chwilę w pozorowanym ataku epilepsji. Druga ciekawostka - dawno temu, podczas szkolenia nazywanego obecnie z dezaprobatą "tradycyjnym" , trener biegał dookoła psów kulejąc, podskakując, machając rękami w ogromnej pelerynie, a pieseczki grzecznie siedziały szeregiem lub w kółeczku - na miękkich obrożach, nie na "behawioralnych". Oczywiście takie przedstawienia urządzano nie na pierwszych zajęciach. A testem na wytrzymanie pozostawania było prowokowanie do zabawy - na psi sposób, czyli na czworakach, na rękach ugiętych w łokciach, poruszając także miejscem, z którego psu wyrasta ogon:-) Takie to były także te stare metody szkoleniowe...
  20. "Nie" jest krótsze, wypowiadamy szybciej, bardziej zdecydowanie - jak widzisz zagrożenie, to krzykniesz "NIE. "Nie wolno" - to za długo i wymawiane jest w innej tonacji, przy innych emocjach, pies rozumie nasze emocje, nie ludzkie znaczenie słów. Po krótkim "nie" masz więcej czasu na zablokowanie niechcianego zachowania, szybciej wskażesz prawidłowe i pochwalisz. Oczywiście też wiele zależy od rodzaju "grzechu" - jak moja suka zezowała na jedzenie na stole, mogłam z uśmiechem powiedzieć "Sunia, nie, waruj, dobrze"; przy lekkich grzeszkach imię nie wadzi, ale jakby chciała wybiec na jezdnię, to ryknęłabym "NIE!!!" - nie tracąc czasu na imię. Najlepiej moim zdaniem natychmiast po wstrzymanym grzechu przepracować dokładnie sytuację, wskazując prawidłowe zachowanie. W przypadku Twojej młodszej suki to może być problem z poczuciem bezpieczeństwa - jeśli jest na spacerze razem ze starszą, to może w ten sposób domaga się od starszej interwencji - ale to trzeba zobaczyć jak jest tylko z Tobą i jak są dwie. Same smaczki niczego nie naprawią, jeśli nie są nagrodą za już wskazaną i wykonaną prawidłową reakcję. Niezłym sposobem na tego rodzaju lęki jest oswajanie ciała ludzkiego, ale to już za dużo pisać. I jeszcze jedno, każdy pies może prawidłowo skojarzyć brzmienie iluś tam słów z sytuacją lub czynnością - ale nie obejmie pamięcią kojarzenia wszystkich naszych słów, więc nie ma sensu dodawać dodatkowego "wolno", skoro starczy "nie".
  21. Być może Aria jako szczeniak miała bodaj na krótko dom - i dom pozostał w pamięci jako bezpieczne miejsce.
  22. ...wszyscy, którzy dorzucali się do składek dla Abi - też!
×
×
  • Create New...