Sowa
Members-
Posts
5053 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Sowa
-
Żucie i lizanie rozładowuje napięcie u psa. Obawiałabym się tylko konfliktu z Karatem o tę symboliczną zdobycz. Jeśli z jakiegokolwiek powodu któryś z moich kolejnych psów nie miał intensywnego spaceru połączonego z pracą węchową (czyli do 4 godzin) - dostawał coś do gryzienia tego dnia. Dla Micha przydałby się największy najtwardszy superkong - ale żeby gryzł go bez rywalizacji z Karatem. Żeby można było po jakimś czasie gryzienia odebrać. W dawnych czasach, gdy nie było suchej karmy, psy rozładowywały emocje na ogromnych wołowych kościach piszczelowych. Wydaje mi się, że Karat jednak zyskuje coś na obecności Micha - lękliwy pies czuje się bezpieczniej, gdy ktoś przejmie władzę - zwłaszcza ktoś na czterech łapach.
-
Tak, to jest bardzo prawdopodobne, obawiałabym się tylko momentu, w którym Micha coś bardzo zaboli - gdyby uznał, że to Karat sprawił mu ból. Na pewno większą więź między psami, większe poczucie "my dwaj kontra świat" dałyby wspólne spacery. Tyle że do tego potrzebne są najpierw dwie osoby - Karat i Michu razem trochę ważą i gdyby chciały innemu psu razem spuścić manto, trudno byłoby je powstrzymać.
-
Dopóki boli każdy ruch, reakcje psa są nie do przewidzenia. Kursów na behawiorystów mamy zatrzęsienie - także zaocznych, tytuł behawiorysty można otrzymać tylko wpłacając odpowiednia kwotę, warto weryfikować z jakim behawiorystą ma się do czynienia. Proponuję wejść na stronę krakowskiego azylu, poszukać w dużych psach do adopcji psa Baxa - zobaczycie w jakim stanie został oddany pies przez kogoś, kto mienił się behawiorystą.
-
Nie ma możliwości, aby wet. przyszedł do domu?
-
Tak, brak jądra wyklucza z hodowli i wystaw. Co do zwrotu części kosztów - to chyba zależy od tego, jaką umowę zawarłeś z hodowcą. Niezależnie od umowy, powiadomiłabym o tym oddział ZKwP, w którym jest hodowca. Nie należy powtarzać krycia tej samej suki tym samym reproduktorem - dawniej trzykrotne wystąpienie wady dyskwalifikującej w różnych miotach skutkowało odebraniem uprawnień hodowlanych rodzicom szczeniaków. Nie wiem, jak jest teraz, ale to istotna informacja.
-
Adopcje wszędzie stanęły... Ja szukam miejsca dla 1,5-rocznego mixa belga - siedzi w krakowskim schronie i ludzie boją się po informacji, że już raz po adopcji został oddany - nie patrzą na dokumentację, że został oddany przez kogoś, kto niewiarygodnie zagłodził psa. Opuściłabym może też informację, że to był domowy pies - normalnym ludziom trudno uwierzyć, że ktoś oddaje normalnego psa...
-
Już szczeniakowi trzeba wskazać ciekawszą czynność, gdy czegokolwiek zabraniamy. Czyli zamiast gryzienia kabli - noszenie zabawki na przykład. Można i trzeba już uczyć podstaw posłuszeństwa. W jaki sposób bawisz się z psem? Jeśli to Twój pierwszy pies, zajrzyj na stronę www.nosem.pl Znajdziesz wiele tekstów z filmikami obrazującymi pracę i zabawę z psami. Początki szkolenia szczeniaka też.
-
Spotkanie na zewnątrz, nie przed klatką, trochę dalej od domu, a potem do domu wkracza pierwszy człowiek - pies za nim. Po schodach też człowiek idzie pierwszy, pies za nim. Przy wychodzeniu kogokolwiek nowo poznanego z domu - pies zamknięty w innym pomieszczeniu. Jeśli pies widzi wychodzenie z domu/mieszkania gościa, czy kogoś z rodziny, kogo zna słabo, bardzo często nabiera przekonania, że ten gość zostaje wyrzucony z grupy, i przy następnej wizycie pies może dopomagać zębami, aby gość prędzej wyszedł... Dlatego tak trudno w azylu wprowadzić psa do zbiorowego kojca, z którego został niedawno wyprowadzony, a grupa psów została.
-
To zależy, jaki to pies - każdego uczyłabym spokojnego pozostawania w coraz większym dystansie od człowieka i spokoju przy pozostawaniu w domu. Przydałaby się tolerancja zakładania obroży, szorek i kagańca, tolerancja dotyku różnymi przedmiotami, jako przygotowanie do wizyty u weta - o ile pies nie jest zbyt obolały na tolerowanie jakiegokolwiek dotyku. .
-
Moja psica w czterech ścianach, jeśli nie było pogody na co najmniej trzygodzinny spacer, szukała np dwugroszówki na dywanie. Albo uczyła się aportowania szklanki, garnuszka i kabanosa. Albo jakiegokolwiek ćwiczenia rozpoczynanego w domu i kontynuowanego potem przy rozproszeniach na spacerze. Lękliwego psa można uczyć zaufania do każdej pozycji ludzkiego ciała, znosić wrażliwość na dziwne dźwięki, a odważnego szczeniaka przetestować za pomocą prześcieradła, garnka i metalowej chochelki. Znajoma trenerka nauczyła w pokoju swoją ratowniczą sukę szukania z pontonu zwłok w jeziorze. Starczyły do tego dwa słoiki, kosmyk obciętych włosów i drewniana paleta na kółkach, ale to już była najwyższa szkoła jazdy.
-
Uwaga bardzo na serio. Zabawa gryzakiem, sznurkami z psem, którego nie ma się jeszcze absolutnie w ręce, możliwa jest tylko pod warunkiem, że pies wszystko bez dyskusji oddaje. Wykluczona odwrotna wersja. Jeśli pies podsuwa nam do rąk gryzak, który twardo trzyma w pysku, my się z psem przeciągamy, nie umiemy odebrać, pies szarpie i nie oddaje, a my odpuszczamy - to pies nas przetestował. I już wie, że może być dla nas w najlepszym przypadku dobrodusznym szefem, w najgorszym - będzie nas koncertowo lekceważyć i wymuszać na nas posłuszeństwo zębami. Szarpak jest dla psa zdobyczą, podsuwanie człowiekowi do rąk, jeśli pies nie umie oddać, to nic innego jak prowokacja - mam, nie oddam, i co mi zrobisz? Ja tu rządzę - mówi wtedy pies. Wymiana na drugą zabawkę, na żarcie, to tylko działanie zastępcze, na krótką metę.
-
Wiem, że Panie nie kochacie myśliwych, ja też nie, ale może lepiej u myśliwego niż w azylu? Może warto dać na jakąś stronę użytkowych wyżłów?