-
Posts
26816 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
14
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ludwa
-
Nie oceniajmy zbyt łatwo. Sama zgodziłam się na uspienie mojego ukochanego psa po 14 latach z powodu zazdrości. Nie pomógł treser (trudno na nowo ułożyć starego psa), nie pomogły leki uspakajające. A przez te wszystkie lata kastracja też nie była potrzebna, bo poza psim adhd do ok. 10-ego roku życia, był psem łagodnym... Do tej pory, choć minął rok mam do siebie żal, że nie umiałam temu zapobiec. I choć pamietam, że zanim decyzja została podjęta, minęło wiele czasu, bylismu wykończeni psychicznie przez sytuację w domu: stach i nerwy, to ŻAL i WYRZUTY SUMIENIA twią we mnie i pewnie tak już zostanie.... To nie jest łatwa decyzja, jeśli kocha się zwierzę a ono fizycznie jest okazem zdrowia...
-
Uratowany od niechybnej śmierci, piekny brzydal... już w domu!!!
ludwa replied to gemsi's topic in Już w nowym domu
Pewnie że tak, w nasze wsi to nanowszy krzyk mody:evil_lol: -
Piękna DORIA - znalazła domek - bez kotów ;))))
ludwa replied to Owieczka's topic in Już w nowym domu
ano tak mi się zdaje... -
Wyjaśniam w sprawie suczki: nie jest to suczka pod naszą opieką. W piątek zadwoniła do mnie znajoma, że jej mama wyadoptowała w końcu suczkę (kobitka zajmuje się kotami i ktoś zadzwonił, że gdzieś jest bida jakaś, ratować trzeba itp, więc pojechała, zabrała, wysterylizowała, odchuchała i szukała domku. Sama będzie zmieniać mieszkanie na mniejsze i suczka nie może u niej zostać). Przyjechał jakiś pan w środę, podpisali umowę i suczkę zabrał. Niestety wyrwała mu się w okolicy ul. Zamienieckiej/Gdeckiej. Dziewczyny porozwieszały ogloszenia, jeździły na Paluch itp. W piątek zadzwoniły też do mnie. Ponieważ nie miałam dostępu do netu, obdzwoniłam Grochowianki.... W każdm razie suczka znalazła się w sobotę, ktoś zadzwonił z ogłoszenia. Jest już w dotychczasowym domku, ale nadal szuka docelowego:placz:. Jamnik czarny, podpalany (na zdjęciach wygląda normalnie, ale podobno wielki to jamnik;))
-
Uratowany od niechybnej śmierci, piekny brzydal... już w domu!!!
ludwa replied to gemsi's topic in Już w nowym domu
Zaczipowane są oba gadziki (za darmo, to żeśmy lecieli szybciutko: jakby kto nie wiedział to Warszawa w kliku lecznicach sponsoruje czipowanie- polecam, za darmo, niech sobie gmina koszty ponosi, a co???:diabloti:). Wilejkaros, jak zapewne wiesz, Faficzek bardzo dobrze reaguje na szelest torebki, to go uspokaja:lol:, pomijając to, że on genaralnie nerwowy nie jest (chyba, że ktoś krzyczy...). A Imka to zagadka. Na sterylkę jechała znerwicowana jak diabli, jak ją odbieraliśmy, to nie chciała wyjść od doktorów, potem, jak gnaliśmy na zastrzyk po wieczornych sensacjach, to aż się ozywiła i chętnie do lecznicy poleciała. Jak wczoraj czekaliśmy w kolejce, to próbowała nawiać z lecznicy, ale nie tylko ona. Zresztą mój poprzedni psiak też wjeżdżał na smyczy do doktorów:eviltong:. Poza tym gadzina po środowej sterylce już w piątek maltretowała Fafika, próbowała odrobić głodówkę...Poza tym ubraliśmy lalkę w piękne gatki z rajstopek pańci, montowane na dwie sznurkowe szelki do obroży:evil_lol:. Jak ktoś się zgodzi, to prześlę zdjątka do wklejenia...A co do strachó, to ajk widzi kogoś drugi, trzeci raz, to zachowuje się właściwie normalnie. Dużym zaskoczeniem było dla mnie jak znajomi przyjechali z czterolatką. Fafik szczekał i właściwie nie wiedziałam jak to zachowanie odebrać (pierwszy raz widział takiego małego człowieka, może nie wiedział co to, zresztą ja nie do końca wiem, czy on prawidłowo widzi, gdyby nie to, że nie wpada na drzewa i inne takie, to bym stwierdziła, że widzi bardzo słabo), może to była agresja w wykonaniu Fafika????:razz: Imka natomiast opiekowała się dziewczynką, pilnowała, nie odstępowała, aż byłam zaskoczona jej zachowaniem... Na spacerach ok, puszczamy w lesie (wczoraj były wystrzały, jak leciała kawałek przed siebie, to wystarczyło zawołać i wracała, nie panikowała....) No i kto ma jakąś ciekawą teorię? Rozdwojenie jaźni??? -
Piękna DORIA - znalazła domek - bez kotów ;))))
ludwa replied to Owieczka's topic in Już w nowym domu
Przewoziłam Dorkę z Wołomina na Tatarka, na pewno z książeczką (o ile mnie pamięć nie myli miękką, schroniskową) a skoro ją wiozłam do lecznicy, to chyba w jakimś celu. Kto się kontaktuje z lecznicą na Tatarkiewicza? tam chyba należy sprawdzić kwestię sterylizacji... -
Uratowany od niechybnej śmierci, piekny brzydal... już w domu!!!
ludwa replied to gemsi's topic in Już w nowym domu
Ratunku!!!. Niech mi ktoś wyjaśni dlaczego Imczak jest taka cykora. Wiozłam ją dzisiaj rano na sterylkę, skuliła się w kącie na siedzeniu, uszy po sobie i telepanie:placz: Az mi się wyć chciałao. Wczoraj, na czipowaniu aż popuściła...a była z oporniczkiem, ze mną i Fafikiem....Przecież nikt jej krzywdy nie zrobił... (owszem ryknę jak przegina, ale jakoś nie bardzo na to reaguje....) -
Uratowany od niechybnej śmierci, piekny brzydal... już w domu!!!
ludwa replied to gemsi's topic in Już w nowym domu
o kremie nie wspomnę, bo w sumie u mnie kupują, ale pewnie jakieś świństwa jedzą....:evil_lol: -
Uratowany od niechybnej śmierci, piekny brzydal... już w domu!!!
ludwa replied to gemsi's topic in Już w nowym domu
[quote name='Wilejkaros']Ząbki Faficzka to jest coś niesamowitego! Wygląda jakby się uśmiechał do nas albo śmiał z nas!!![/quote] On ma uśmieszkową naturę, a to zdjątko to na poprawę humorku na początku tygodnia. mnie baby w pracy nawet się uśmiały (chociaż za moimi plecami koła na cziłach kęcą...ciekawe o co im chodzi???:eviltong:) -
Uratowany od niechybnej śmierci, piekny brzydal... już w domu!!!
ludwa replied to gemsi's topic in Już w nowym domu
A swoją drogą o pochwałę naszej pięknej tygrysicy prosimy (kocicy znaczy, najgroźniejsza z całego towarzystwa je przecież -
Uratowany od niechybnej śmierci, piekny brzydal... już w domu!!!
ludwa replied to gemsi's topic in Już w nowym domu
No jak tu się nie śmiać z takiego bezzębnego Fafika. A co do kolejnego psa, to coś ostatnio w domu słyszałam, że przy kolejnym psi mogę zająć miejsce za bramą. Za to w planach klecenia budy brane są pod uwagę różnież moje rozmiary, gdyby mi jakieś pomysły ciekawe do głowy przyszły... (ciekawe: czytaj kolejno psiowe...)> Na co mi przyszło na stare lata.... -
Uratowany od niechybnej śmierci, piekny brzydal... już w domu!!!
ludwa replied to gemsi's topic in Już w nowym domu
:diabloti: przydałoby się, ale z zasłyszanych od Ciebie metod- mógłby focha strzelić:lol: i to solidnego, nerwowy bywa, szczególnie, że już raz na tymczas było.... z wiadomym skutkiem:evil_lol: -
Uratowany od niechybnej śmierci, piekny brzydal... już w domu!!!
ludwa replied to gemsi's topic in Już w nowym domu
Hmmm, Oporniczek mi się zbuntował. Kojca nie chce stawiać:angryy:, bo podobno mam tendencję do sprowdzania zwierzófff!!!!! Mówi, że lepiej, że by te dwa w domu siedziały. Nie będzie kojca!!!!:mad: -
Grafitowa Luna znalazła już kochający domek!
ludwa replied to Wilejkaros's topic in Już w nowym domu
Widziałam rano suńkę. Cudna jest i baaaardzo kochana spokojna przylepka....Jak się dom nie znajdzie, to nie wiem kto ją do schronu odwiezie:placz: -
Oj Koruś, Koruś, czemu nikt Cię nie chce.... Taka fajna babeczka, spokojna, zrównoważona......a domku nie ma:-(
-
Uratowany od niechybnej śmierci, piekny brzydal... już w domu!!!
ludwa replied to gemsi's topic in Już w nowym domu
A tak na marginesie... Fafik psem jest dziwnym. Nie chce spać na fotelu:roll:, na łóżko też sie nie pcha (no chyba,że śpię w pokoju psów, wtedy się wpakuje poprzytulać...) Taka psia przylepa, ale żeby na łóżko nie chcieć.....????? -
Grafitowa Luna znalazła już kochający domek!
ludwa replied to Wilejkaros's topic in Już w nowym domu
Dzwoniłam dzisiaj do lecznicy. Państwo chcieliby żeby Lunę już zabrać, poza tym to lecznica, nie hotel, przebywa w zamkniętym pomieszczeniu. Nie to, żeby jej było tam źle, ale dla psa, nawet kiedy dobrze o niego dbają, nie jest to atrakcja. Suńka powinna już iść do domku. Właściciele lecznicy są nią zachwyceni. Spokojna, towarzyska, posłuszna i łagodna. Potwierdzam. Sama przewoziłam do lecznicy. Ładnie jeździ samochodem (nie była zdenerwowana, sama wsiadła, chwilę się pokręciła i grzecznie położyła na siedzeniu z tyłu, potem oglądaliśmy się czy jeszce tam jest-taka grzeczniocha). Ładnie poszła na smyczy z samochodu do lecznicy. No cóż, mój TZ chętnie by wymienił ją zamiast Fafika, tyle, że ja nie pozwolę. Przyznać muszę że jest piękna, a kąpiel i dobre papku zrobi z niej cudo. Generalnie sunia do kochania, wydaje mi się, że miała dom. No i trzeba jej czegoś szukać szybko, żeby nie wróciła do schroniska:placz: