Jump to content
Dogomania

ludwa

Members
  • Posts

    26816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by ludwa

  1. Zgłosić chciałam, iż smutek Imeczki wzruszył mnie bardzo i udało mi sie przeforsować w domku (o dziwo opór jakiś był mały, co prawda popsioczyć opornik musiał, że kłakowi szybko trzeba dom znaleźć i już On się tym zajmie. Ale nastawiłam się na min dzień namawiania a trwało minutkę...:crazyeye: ) i Fredzik idzie do nas na tymczasek. Znowu będzie miał ogonek maltretowany, uszka pewnie też, hihihi ale on to chyba lubi... Tak więc czekamy na dostawę.... :multi:
  2. A!!! I napisać cghciałam, że larwa wcale nie jest utuczona!!!! Bo już normalnie się wypłoszyłam, aż lekarza pytałam, ale lekarz twierdzi, że w sam raz jest :) Alfredzik natomiast jest postawnym facetem i tyle (chociaż apetycik ma jeszcze lepszy niż nasz głodek
  3. cóż. Weekend minął.... :placz: . Już po głowie mi chodziło żeby psy zamienić... Larwę oddać (taka mała będzie..., taaa, jakaż ona mała, łóżko trzeba będzie w całości jej oddać:mad: ) a Alfredzika zabrać. CÓD, MIÓD, MALINA. Psiak kochany, z ręka na sercu stwierdzam, miłe to, grzeczne, szybko się uczy i nawet już bronić stadka swego zaczął. Oj, żeby chałupa większa była, to tylko w odwiedziny byśmy go zawieźli a u nasz by został, ale cóż... Larwa nasza tęskni, ja jeszcze bardziej:placz: . Zaznaczam: ogonka dzielni broniliśmy, łapek też, bo się larwie wydawało, że można złapać i iść w przeciwnym kierunku:crazyeye: , więc Alfredzik w jedny kawałku oddany a my tęsknimy baaaaaardzo...:-(
  4. Ja się naprawdę dziwię, że jeszcze nie znalazł się chętny na taki ciekawy okaz. Byłam, widziałam, poznałam to wiem. Okaz fajowy, sympatyczny i do przytulania o ile z czasem kolana nie zaczną się uginać... Takie kochane, spokojne psisko. Nie to, co nasza larwa. Doprawdy dziwni ci ludzie, co jeszcze pod drzwiami nie czekają...:mad: .
  5. hihihihihi, coś Alfredzik w boczki idzie, coś do Państwo podkarmiają... Do Tozu z tym trzeba, biedna psina, brzuch sobie zedrze od ciągania po ziemi :diabloti:
  6. Oj, zarejestrowana jestem od jakiegoś czasu, tylko lenistwo pisać nie pozwala ;). Co do towarzystwa dla Imki, to mój chłop wytrzeźwiał i jest zbuntowany:cool1: , no ale w sumie ktoś w tym domu musi być rozsądniejszy. Zresztą On już się obawia, że mnie zaraziliście psią chorobą:shake: , pociesza się, że mieszkanie małe to chociaż na razie wiecej do domu nie sprowadzę. Ale ma już wizję naszego podwórka, kiedyś jak się przeprowadzimy....:cool3: . No i pewnie się nie myli....;) . A co do Imki, to nie żeby ona się specjalnie dokuczniem przejmowała. Zołzy odporne są na docinki, a Ty Dorotko już miałaś okazję "charakterek" poznać nieco :diabloti:
  7. Spieszę donieść, że Imka wcale nie jest utuczona!!! Wygląda dobrze i tyle. poza tym już chyba staje się spokojna o swoją michę. Nikt jej nie wyjada (kotka ryżyku z mięskiem i marchewką nie tyka) i od weekendu papu zostaje w misce bezpieczne zupełnie, czeka na Imkę. A poza tym sunia wpadła w depresję jak usłyszała, że jest za gruba!!! No i jak ją teraz uzdrowić??? Nie chce jeść bidulka. Ciekawe czyja to zasługa:mad: ?? Psychologa teraz wołać trzeba:angryy: !!!
×
×
  • Create New...