-
Posts
1474 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Fauka
-
Mój Lary beztrosko wychowywał się przez 6 miesięcy niemal na podwórku, laby miały swoją chatkę i tam też nikt specjalnie nie zwracał na to uwagi. Przez kolejne 2 miesiące musiałam uczyć go zachowania czystości i wychodził jakieś 100 razy dziennie, zazwyczaj zanim założyłam buty ten zlał się pod siebie mimo że godzinę temu był na spacerze. Ale jak już go oduczyłam, tak przez ponad 3 lata kropli moczu w domu nie uraczyłam, tym bardziej kupy. Tak więc nie ma co tragizować ;) Zdjęcia dodaj! :mad:
-
Dzisiaj biegnie na nas przeuroczy bullterierek - chłopak więc założyłam że Lary go nie pokocha i robiłam wszystko, by uniknąć spotkania. Właściciel pewien że przestraszyłam się jego psa krzyczy "on nic nie zrobi", na to ja trzymając mojego labradora krzyczę "ale mój zrobi!" :lol: Łamiemy stereotypy, psiak był całkiem sympatyczny i nieodwoływalny.
-
Z chamskich na wystawie - jakiś molos narobił na środku deptaku gdzie spacerowali ludzie oglądając stoiska i właśiciel kupę wielkości końskiej zostawił. A wczoraj pseudo ON narobił przy ringach i pani oburzyła się, gdy otrzymała woreczek z poleceniem posprzątania, woreczek wzięła i z fochem poszła dalej, kupa została...
-
Przy odrobinie chęci można spróbować kontrolować ten szczek (choć u podekscytowanego psa różnie bywa), ale rasa bardzo fajna, borderki przy nich moim zdaniem wypadały marniej :diabloti:
-
[quote name='karollka']orientujecie się może gdzie można dostać Boomer Ball? Najlepiej byłoby we wrocławiu ale jeśli nie to może być jakiś internetowy sklep. Na furkidzu są obecnie niedostępne i z tego co mi napisali nie wiadomo kiedy będą;/[/QUOTE] Toys4dogs.pl :)
-
Ja dzisiaj mudiki na wystawie widziałam, były cudowne dopóki biegnąc po torze nie zaczęły się drzeć :evil_lol: Wszystko mają cudowne - idealny rozmiar, sierść, super uszy, tylko to darcie :shake:
-
Ten dysk podług niej ogromny jest! Fajnie z nim drepcze, jak mała siłaczka :loveu:
-
Sznaucery w schroniskach - informacje bieżące - ZAJRZYJ i pomóż!!!
Fauka replied to malawaszka's topic in Sznaucer
[url]http://medor.org/pl/adopcja/adopcja-hau/category/2977-lizak[/url] - piękny i przerażony sznaucer olbrzym czeka w przepełnionym do granic medorze. -
Do mojego Ajsa wielokrotnie ktoś albo zacmokał, albo wyciągnął rękę albo zrobił cokolwiek innego i baaaardzo szybko taka osoba uczyła się, że tak się nie robi kiedy odciągałam zęby Ajsa milimetr od zaczepiacza :lol: Raz pewna pani nagle go pogłaskała gdy siedział mi na kolanach, cudem jej nie rozszarpał ręki, miała szczęście że mam refleks. I to nie jest tak że Ajs atakuje ludzi, jeżeli ma możliwość ucieczki i nie jest zaskoczony to pojazgocze i zwieje, nie ufa obcym a ja jestem zadowolona, bo gorzej jest z Larym który na wszystko sobie pozwala, choć bywa olewczy wobec zaczepiaczy (jacy rozczarowaaaani są!). Czasami ktoś stanie i cmoka do Larego, a ten jak gdyby nigdy nic przechodzi obok i idzie przed siebie :diabloti:
-
Ma figurę laska :razz:
-
To siostrzyczki z innych matek :evil_lol: póki co tylko dwie obfociłam, jest ich znacznie więcej, muszę cześciej zabierać aparat bo atrakcyjne sucze Laremu towarzyszą :lol:
-
No to koleżanki: [IMG]http://i169.photobucket.com/albums/u214/fauka/laylanadogo_zps9782d8df.jpg[/IMG] Layla [IMG]http://i169.photobucket.com/albums/u214/fauka/shila2nadogo_zps21e8c98f.jpg[/IMG] Shyla
-
[quote name='Illusion']To gdzie zdjęcia koleżanek? :cool3:[/QUOTE] Muszę wybrać odpowiednie, bo koleżanki cieczkowe były i nie wszystkie nadają się do publikacji :roll:
-
[IMG]http://i169.photobucket.com/albums/u214/fauka/dogo-1_zpsbe97c9fd.jpg[/IMG] Żeby nie było że się nie staram, powoli odobrażam się na aparat, ale jak tylko zaczęłam robić zdjęcia przybiegły koleżanki Larego :diabloti:
-
Ja bardzo chciałabym by był całkowity zakaz przywiązywania psów pod sklepami, pies pod sklepem to zazwyczaj kłębek nerwów, częstokroć bez kagańca. Podejdzie dziecko albo ćwierć inteligent i zechce pogłaskać a pies kłapnie zębami i co? i czyja wina? moim zdaniem właściciela. Niadawno jakiś geniusz zostawił pod biedronką psa bez smyczy, ale w kagańcu, pies był młody ale bardzo przestrasozny, wybiegł na jezdnię i zaczął w popłochu się kręcić. Udało mi się go złapać, trzymałam go za obrożę i stałam pod sklepem myśląc co z nim zrobię, gdy okaże się że jednak nie ma tam właściciela. Po jakimś czasie facet wyszedł zaskoczony że trzymam psa, powiedziałam mu co się stało i jakie to idiotyczne z jego strony co zrobił, spłynęło po nim, wzruszył ramionami, zawołał psa i poszedł. Mandaty za to bolałyby bardziej.
-
[quote name='Beatrx']w zaginionych psach był wątek o bodajże maltańczyku zostawionym pod marketem, a po powrocie z zakupów psa nie było i wielkie poszukiwania. nie minęło parę dni i pańciostwo już następnego psa szukali do kupna, bo dzieci płaczą...[/QUOTE] Mojej koleżance spod biedronki skradziono mieszańca shar peia, po tygodniu miała nowego szczeniaka, po dwóch zadzwoniło schronisko że ktoś oddał jej psa. Teraz ma dwa, na szczęście odebrała swojego.
-
Z tego co wiem według prawa pies musi być pod kontrolą, zostawianie psa pod sklepem nawet na smyczy i w kagańcu nie gwarantuje kontroli. Poza tym może stać się WSZYSTKO, z jakiś powodów rowery przypinamy bo boimy się że nam ukradną, ja osobiście mam w dupie rower, ważniejszy jest dla mnie pies. Czasami wchodzę do sklepu, trzymam w ręku smycz ale każę psu zostać przed drzwiami. Nie wyobrażam sobie natomiast zostawić psa przed biedronką czy innym hipermarketem, a to częsty widok.
-
Pójdziesz do piekła! Za sukę zasłużenie, ona przecież jest grzeczna i do loffania :loveu:
-
[quote name='Ty$ka']U mnie był hit miesiąca. Na spacer szliśmy do lasu, by się zrelaksować po męczącym dniu, za nami w tym samym czasie szedł dresiarz. W pewnym momencie naprzeciwko znalazł się beztroski blabladorek (oczywiście bez obroży), który zaczął biec w naszą stronę. I usłyszałam za sobą słowa dresiarza: - Brutus, chodź tu do pana. Po czym bardziej zapytał niż powiedział: - Brutus czy to Ty? :mdleje: Jak można nie rozpoznawać swojego psa? :mdleje: No witki mi opadły. :mdleje: Psa jednak odwołał, więc myślę sobie "OK, jeden normalny w okolicy". Gdzie tam! Jak tylko za zakrętem zniknął mu właściciel, labcio szczęśliwy nakierował się na nas. Co gorsza, właściciel miał w dupie swojego psa, bo się po niego nie wrócił: czy coś go przejedzie, czy ktoś go ukradnie? Co to za problem? Był jeden lab, to się kupi i drugiego... Ostatecznie spacer przemienił się w koszmar, bo labek polazł za nami do lasu wytaplał się w błocie, po czym od razu na mnie skoczył (brudny lab to kochany lab), następnie co rusz wszczynał awantury z moim psem (a on to oaza spokoju, ale ma swoje granice wytrzymałości), jak biegał to tratował mojego małego kundla, a na sam koniec kilkakrotnie skakał na mnie z zębami. Efekt? Zamiast się zrelaksować wróciliśmy wkurzeni, mój pies wrócił wystraszony, ja mam zniszczone (pobrudzone i podarte) spodnie doszczętnie i piękne rany na rękach. No żyć, nie umierać. Bo przecież laby są takie kochane, a mądrość wysysają z mlekiem matki...[/QUOTE] Ja bym złapała i zatelefonowała do odpowiednich służb, ze psa porzuconego znalazłam :diabloti: Do nas ostatnio spory czarny labkek, samies przybiegł. Mój facet stanął między mną a Larym i tym psem, bo wiedziałam że miłości z tego nie będzie. Facet od tego psa sobie szedł, pisał smski, wiedział co sie dzieje, mój krzyczy by zabrał psa a tamten nic... W pewnym momencie pies się zjeżył i zaczął na nas jazgotać, wtedy panu zawołał psa. Facetowi miałam ochotę strzelić, najlepiej tym telefonem prosto w łeb albo wsadzić mu go tam, gdzie światło nie dochodzi.
-
OE, kolce, nikt cię tu nie będzie lubił :shake:
-
Ale dla chi już się nie dostanie :lol: dla yorka jest fizjolog w kakadu łódzkim ;)
-
W Łodzi psy muszą być na smyczy, natomiast psy zaliczane do ras agresywnych muszą mieć dodatkowo kaganiec. W praktyce gówno prawda :diabloti:
-
Wchodzę popatrzeć na Etne a ty świnie tu podkładasz :lol:
-
[quote name='szalej']Został mi dzisiaj totalnie zepsuty humor, okazało się, że razem z bliską widniejemy na spisie wystawców na oba dni w częstochowie :( za 30 min będe dzwonic do związku o co chodzi, ale numerki mi normalnie tez przyszly... Czyli nie wycofali mojego zgłoszenia :([/QUOTE] To znak! :razz:
-
W Łodzi są rejony psie, i antypsie :) nie polecam starego polesia, tam również jest masa dresów z amstaffami bez kontroli. Teraz mieszkam na dąbrowie (znowu) i jest super, psy są przyjazne, dobrze zsocjalizowane, a jak nie to chodzą na smyczy, póki co nie miałam jakiś nieprzyjemnych sytuacji. W dodatku można przyjść do parku i trafić na pieskie spotkanie.