Jump to content
Dogomania

Fauka

Members
  • Posts

    1474
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fauka

  1. Mam jedno, ale mi się nie podoba :diabloti: jutro wrzuce parę z zabawy w błotku, bo polanke zalało :mad:
  2. Ja sobie zamarzyłam taki: [IMG]http://i169.photobucket.com/albums/u214/fauka/wzrek_zps91709629.png[/IMG] Poczekam aż szczeniaczek mi podrośnie, i zamówię dwa komplety :loveu: Vege, dzięki za polecenie! Naprawdę fajne i niedrogie :)
  3. Kompakt całkiem szajski, niezły był jakieś 10 lat temu, teraz patrząc na to co miał w środku można stwierdzić, że dzisiejsza małpka jest od niego lepsza :)
  4. Nie ma co psioczyć na kompakty, mi osobiście duuużo lepiej robiło się zdjęcia moim starym Sony DSC H2, jedyną jego wadą było to, że w gorszych warunkach atmosferycznych nie dawał rady bo szumiał. Zdjęcie z kompaktu: [IMG]http://4.bp.blogspot.com/_5y4YmaTgi2I/TK7pYfWashI/AAAAAAAAANA/aTd9G-zsvMM/s640/30.jpg[/IMG]
  5. Powiedzcie mi, gdzie kupię jakąś małą, ładną obróżkę w rozsądnej cenie? Mogą być gotowce z zoologów, po prostu szkoda mi kasy na obrożę która za pół roku będzie niepotrzebna. Ale dizajn musi być :diabloti:
  6. Ale ci się mały potworek trafił :diabloti:
  7. [quote name='agaga21']no jak dla mnie oba są nieostre ;) edit: to jest ostre zdjęcie: [URL]http://img109.imageshack.us/img109/9766/dsc05922y.jpg[/URL] (podoba mi się ale pewnie bardziej by mi się podobało w kolorze)[/QUOTE] Zdjęcia są ostre, nie ma co pórownywać tych dwóch zdjęć ze sobą, ponieważ na pierwszym jest flara, natomiast drugie jest prawidłowo oświetlone i dodatkowo było wyostrzane.
  8. Spoko, ale jak nie ma metki z ceną to i tak wolę ominąć bo wcale bezpieczniej się wtedy nie czuję :diabloti:
  9. Dodam od siebie, że widząc psa na kolczatce wcale bezpiecznie się nie czuję, bo już 2 razy miałam akcje że kolczatka się zerwała :roll:
  10. [quote name='Unbelievable'] bo jak na razie, to dla mnie osoby szkolące pozytywnie tylko dużo gadają, albo mają labradorki ;) [/QUOTE] Wypraszam sobie! Mój labrador z powodzeniem mógłby aspirować na amstaffa twardziela, nawet ucięcie mu jaj nie obniżyło jego ego, trzeba skurwiela pilnować :diabloti: W dodatku jest wybitnie odporny na pozytywne formy szkolenia, pozwala sobie wtedy na więcej. Jest twardy, uparty i nieustępliwy, trochę takie zaprzeczenie labradorka. W cholerę długo wybijałam mu z głowy zagryzanie innych piesków, i bez korekt się nie obeszło, a by skorygować laba to trzeba mieć siłe by nie złamać nadgarstka :evil_lol: Tyle że jakiś rok korygowałam, niuniałam jak był grzeczny i teraz musze go skorygować ja wiem, raz w tygodniu jak mu coś odbije? A brałam labka z założeniem, że tylko pozytuwnie i nigdy w życiu w inny sposób bo to złe. Szybko mi przeszło jak dorósł i próbował mnie przeczołgać po chodniku. Szanuję jednak ludzi, którzy w czysto pozytywny sposób są w stanie opanować każdego psa. Ja na tym sporo nerwów straciłam i sięgnęłam po brutalniejsze rozwiązania.
  11. Ja swojego szczeniaczka uczyłam chodzić na smyczy awersyjnie, ale labradory tak mają że trudno takiego porządnie szarpnąć nie łamiąc sobie nadgarstka, i są średnio wrażliwe nawet na kopy :eviltong: przynajmniej mój jest jakimś opornym egzemplarzem. Długo się męczyłam, bawiłam z te korekty aż przeszłam na szeleczki i smaczki, i wtedy dopiero zaskoczyło. Ale wyskakiwania z ryjem na inne pieski oduczyłam go i nagrodami i korektami, wszystko zależało od niego co dostanie :evil_lol:
  12. Zauważyłam ze wpadają tu osoby, które mają już pomysł co zrobić z problemem i szukają potwierdzenia swoich założeń. Gdy jednak okazuje się że pomysł jest do kitu, szybko wychodzi na jaw że tak naprawdę pomoc jest zbędna.
  13. Po co brać psa, skoro nie ma się na niego pieniędzy? Podjęłaś się opieki nad psem, ale wnioskuję po twoich wypowiedziach że zainwestowałaś w rasowe pieski i już schroniskowiec nie jest taki ważny, ba - stał się problemem. Odłóż szkolenie posłuszeństwa, i zajmij się tym co naprawdę jest problemem, posłuszeństwo nie ucieknie. Najpierw pies, potem remont jak pies zostanie "naprawiony". Nie życzę twoim psom problemów behawioralnych, bo pewnie skończą podobnie. Pieski są fajne dopóki nie zaczynają się schody, na szczęście wynaleziono schroniska!
  14. Ja bez porządnego k...wa nie przetrwam dnia, a zawsze pies da mi powód do rzucenia mięsem, poza tym to jedyna komenda która opanowuje psa w 100% :evil_lol: Ale wolę sobie przeklnąć niż serio komuś przywalić, np. niewinnemu blabladorkowi albo babie w parku, którje piesek sra pod śmietnikiem a pani i tak zostawi tą kupę :shake:
  15. Ale u suk sterlizacja nie działa tak jak u psów, raczej w odwrotną stronę. Mniej estrogenu blablabla.
  16. Wzieliście psa więc jako dorośli ludzie zachowajcie się odpowiedzialnie. Planujecie dzieci? Z dziećmi bywa podobnie, tylko trudniej się ich pozbyć (chociaż w Sosnowcu dali radę), potrenujcie trochę. Pies potrzebuje pracy i ruchu więc trzeba zapewnić mu treningi chociaż podstawowego posłuszeństwa, i trochę zmęczyć. Poszukajcie szkoleniowca lub behawiorysty i naprawiajcie to. Bardzo łatwo jest wziąć psa, a gdy się coś nie udaje to oddać. Masz 3 psy? One też mogą zacząć sprawiać problemy i co wtedy? Wymienisz na nowe? Bierz się do roboty, kup linkę, kennel klatkę, dobrą książkę np. "Pies który kochał zbyt mocno" Dodmana i zainwestuj w specjalistę który pomoże wam rozwiązać problem z psem. Masz domek? Kurde, większość z nas tutaj na forum nie ma, a i tak daje radę więc nie szukaj dziury w całym tylko organizuj kojec. Jak to mówią - chcący szuka sposobu, niechcący szuka powodu. Oddając ją do schroniska przyłączysz się do grona tych wszystkich beznadziejnych ludzi, którzy nie zasługują na szacunek ani ze strony ludzi, ani ze strony psów.
  17. Ja nie wiem co wszyscy mają do tego lightrooma, ja go uwielbiam :loveu: ale bez photoshopa też nie wyobrażam sobie obróbki zdjęć, zdecydowanie łatwiej się usuwa niechciane przedmioty w PSie niż lightroomie ale to raczej kwestia przyzwyczajenia.
  18. Ja miałam raz ostrą sytuację. Byłam z jeszcze młodziutkim Larym na takiej ogrodzonej łączce i przyszedł facet z wesołą suką beagla, i mniej wesołym skarlowaciałym ONkiem. Puścił swoje psy, ja Larego nie zapinałam bo uznałam że pewnie nie gryzą, poza tym onek był w kagańcu. Lary zaczął bawić się z suką beagla, a ONek za nim biegał i go atakował. Właściciel nie widział w tym ni złego do momentu, w którym Lary postanowił się postawić i go trochę pogonił. Nagle facet się wściekł, kazał mi moje agresywne bydle (szczeniaka-podrostka) prowadzać na smyczy i w kagańcu. Wywiązała się awantura, zwyzywał mnie, moją koleżankę, moje psy (byłam z dwoma, drugi był na smyczy) i nie docierało do niego, że to jego pies cały czas atakował i wtedy nie reagował, i że skoro wiedział że ma problem z innymi psami to trzeba było nie wchodzić nam w paradę, byliśmy tam pierwsi. Koleżanka moja cięty język ma, agresorka z niej niezła więc szybko doszło do tego, że mój drugi pies musiał ją bronić przed wacetem który chciał jej przywalić :angryy: Ale szybko rączki przestały go swędzić, kiedy mój mniej kochany piesek kłapnął mu zębami milimetr od ręki. Ostatecznie załatwiłam to w bardziej cywilizowany sposób, na łączk wchodziło się na nielegalu - teren szpitala ale ochrona była po drugiej stronie. Przeszłam się do ochroniarzy i powiedziałam że na ich terenie jest facet z dwoma agresywnymi psami bez kontroli i że zostałyśmy zaatakowane. Pan wyleciał z łączki z hukiem, drugi raz go tam nie spotkałam :evil_lol: Potem kupił sobie drugiego bajgla i zawsze miałam niezły ubaw patrząc, jak 3 niewychowane psy wyprowadzają jego i jego żonę na spacerki, raz biedny śledził nas pół spaceru bo nie był w stanie ich wszystkich zatrzymać i zawrócić :razz: A jak byłam mała to z głupimi chłopakami radziłam sobie równie dobrze. Nauczyłam mojego wściekłego niezrównoważonego pieska komendy "bierz" która była jego ulubioną, i gdy zachodziła taka potrzeba odpinałam smycz i patrzyłam jak koledzy przez pół osiedla spieprzają przed moim pieskiem :diabloti: Ale miałam wtedy 11 lat, o konsekwencjach nie myślałam a mama bogu dzięki o tym się nigdy nie dowiedziała.
  19. Szkoda że tło tej obroży jest czarne, ale jest fajna :razz: Trochę mam wrażenie że Furkidz ostatnio trochę się opuścił i konkurencja ma ciekawszą ofertę.
  20. Złapałabym za rękę, wyrwała narzędzie zbrodni w tym wypadku smycz i opieprzyłabym.
  21. Ja na widok jorasków łapie psa i idę w drugą stronę, bo nie daj borze Lary podbiegnie się przywitać (miniatur nie atakuje) to jest raban że bydle połamie pieseczka, może jest parę normalnych osób które pozwalają się Laremu przywitać z ich psem i do rozlewu krwi nie dochodzi :roll:
  22. Gaz jest dobry jeżeli jesteśmy w realnym niebezpieczeństwie. Przetrzymałam mieszkanie z psem w podłej dzielnicy gdzie dresiki miały swoje "amstaffy" i wcale nie unikali takich starć i autentycznie bałam się, że pewnego razu wrócę z trupem. Lepiej nosić gaz przy tyłku, kupiła go na drugi dzień po tym, jak musiałam uciekać przed ogromnym agresywnym samcem. Jak się potem okazało ten pies porzadkie pogryzł właścicieli i dziecko, mój starcia z nim by nie przeżył. Mam go na sytuacje, kiedy chce nas zaatakować pies z którym sobie nie poradzę.
  23. [quote name='Karoola']bo to wzmaga agresję), tylko zasadzić kopa w czuły punkt :diabloti:[/QUOTE] Wtedy twoim czułym punktem będą wpakowane kły w nogę :razz: nie polecam. Piesek może zrobić odwet tak szybko, że nie zdążysz jeszcze zdjąć nogi z jego jaj, poważnie.
  24. [quote name='Aleks89']Kopa proszę bardzo jak podbiegnie to na kopa zasłuży.Ale gaz zdecydowanie NIE.Znajoma dostała po ryju gazem pieprzowym i opisała to jako najgorsze zdarzenie w jej 23letnim życiu nie chodziło nawet o ból tylko o trudności w złapaniu oddechu ,pieczenie wszystkich możliwych śluzówek itd.[/QUOTE] Jeszcze bardziej zachecające :diabloti: Do samych podbiegaczy gazem nie psikam, dopiero jak widzę że będą z tego niezłe jaja to gaz szykuję. Zawsze daję szansę właścicielowi, jeżeli pajac nic sobie z tego nie robi a za chwilę pewnie zostanę sama z dwoma walczącymi psami to ja jednak wybiorę gaz, w dupie mam cudzego pieska. Opory miałam aż w końcu słodki onek zatopił kły w mojej nodze, blizna została i już nie zejdzie, całego kła mi wpakował skurczybyk :roll: Zdarzają się takie kundle, których przeganianie nie rusza, ba! zawarczy taki na mnie i dalej mi do psa próbuje się dobrać. Nie po to noszę gaz by ryzykować zdrowie swoje lub swojego psa. Póki co na celowniku mam kundla sąsiadki który znienawidził moje psy, i w związku z tym mnie i warczy gdy przechodzę obok niego. Pani w pobliżu nigdy nie ma, śpi zachlana w domu. Jestem cierpliwa, jeszcze nie oberwał ale gnojka chętnie odwiozłabym do azylu :diabloti: Trochę się uspokoiło po interwencji SM, bo zaatakował 4 letniego syna sąsiadki.
  25. Toć to bezczelna reklama na dogo jest i usilny zarobek kosztem biednego administratora który flaki sobie wypluwa by serwer opłacić! A takim wam to tryliardy płacą byście chwalili ich akcesoria! Wstyd! Chańba! Żenada! Złodziejska chołota!
×
×
  • Create New...