Jump to content
Dogomania

Fauka

Members
  • Posts

    1474
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fauka

  1. Dla mnie rogzy zawsze były paskudne :eviltong:
  2. Ja niedługo inwestuję w super bohaterów, w zasadzie spodziewam się paru nowości bo Lary kończy 5 latek i to dobry powód by zaszaleć :loveu: Babeczki cudowne!
  3. Doskonale rozumiem chęć dopuszczenia ukochanej suczki, niemal każdemu przechodzi to przez myśl. Jednak oprócz uczuć i chęci pozostawienia sobie cząstki ukochanego psa na świecie trzeba brać pod uwagę również rozsądek. Psy a w szczególności psy rasowe są obciążone naprawdę dużym bagażem chorób genetycznych. Mało tego - nawet przebadane, rodowodowe zwierzęta mogą dawać chore potomstwo, odnoszę się tutaj szczególnie do dysplazji. Dlatego decydując się na rozmnożenie psa musimy brać przede wszystkim pod uwagę zdrowie potomstwa, czy chciałabyś by szczeniaki po twojej suczce okazały się chore? One mogą naprawdę cierpieć. Niedawno usłyszałam historię pewnego rodowodowego miotu który po nieco ponad roku od powstania już niemal nie istnieje! Okazało się że rodzice nieśli epilepsję... Zawinili hodowcy, bo można było tego uniknąć ale ktoś coś ukrył bo bardzo chciał szczeniaki... Dlatego nie należy rozmnażać psów bez badań, bez świadomości że zrobiło się wszystkiego co można by maluchy były zdrowe. To są dosyć drogie badania genetyczne. Dlatego geny to przede wszystkim zdrowie, i tym się kieruj :)
  4. My na spacer zawsze chętnie :multi:
  5. Jeżeli naprawdę chcecie psa na długo to nie szukajcie w pseudo, szukajcie z ZKwP po przebadanych rodzicach by zyskać jakąś gwarancję :) Da się kupić psa z rodo taniej, ja za swojego labradora zapłaciłam 750zł - zdrowy, rodowodowy i wystawowy pies, po prostu miał już 6 miesięcy.
  6. Określenie miniaturka w tym wypadku wprowadza po prostu w błąd.
  7. Moda na wszystko za małe, za krzywe, za karykatualne odbija się zwykle na dobru psów. Można sobie psa nazwać miniaturką ale jest po prostu wyjątkowo małym przedstawicielem swojej rasy i może wagowo odbiegać od wzorca. Jednak takie psy się sprzedają i niektórzy hodowcy łączą ze sobą coraz mniejsze psy by w miotach wychodziły jeszcze mniejsze szczeniaki. To nie jest dobre. Hasło "miniaturka" super sprzedaje psy, bo ludzie lubią to co małe, poręczne, filigranowe i słodziutkie.
  8. Strasznie mi przykro :-( odpowiedzialne decyzje bolą.
  9. [quote name='palisiak']Owszem jest ;). Są nawet Teacup które nie osiągają więcej niż 1kg. Standardowy Chihuahua osiąga od 1,5-3kg. Podobnie jest np z Jamnikami. Są Standardowe, królicze i miniaturowe.[/QUOTE] To są wymysły ludzi hodujących chore karły i "mini chi" nie mają nawet wzorca, podobnie jak mini yorki i wszystko inne mini. Niezdrowa miniaturyzacja psów nie służy rasie, wręcz przeciwnie. Myślę że lepiej zainwestować w chomika, też mały.
  10. A ja was widziałam jak szliście! I chciałam podejść ale goniłam za spóźnioną Julką, odwracałam się jak głupia, potem was już nie mogłam zlokalizować :shake: Nie byłam rozpoznawalna bo byłam bez psa :eviltong:
  11. Dzisiaj mnie nie ma ale chyba was widziałam, w sensie na psicę się gapiłam i myślałam "ja znam tego psa" bo siedziałam obok was ;)
  12. Pf, wystawy... DCDC było! :eviltong:
  13. Zasypaliście mnie :eviltong: póki co odpoczywam, pies na przyszłe wakacje jak coś choć Oreo jest boski. Dzisiaj byłam na DCDC i miłę osoby poinformowały mnie że mam nieźle obrabiany tyłek przez szanowną hodowczynię :evil_lol: Ale obecnie mam już dystans i w zasadzie robiłam sobie z tego żarty "cześć jestem Fauka, tak TA Fauka" :diabloti:
  14. Mnie też się marzą tatuaże, jakieś postacie Tima Burtona najlepiej :loveu: Póki co mam zamiar wytatuować sobie numer tatuażu Larego za uchem.
  15. [quote name='Naklejka']Jestem leniem i nigdy nie spinałam włosów, czasem się zdarzyło jak rano miałam więcej czasu, albo na jakieś wyjścia. Dlatego jakoś bardzo nie cierpię z powodu ścięcia włosów :) Moje włosy są grube, śliskie i nie umiałam ich układać, spinać, to była okropna męczarnia, bo włosy cały czas uciekały, gumki, spinki się nie trzymały. Nawet moja siostra się wkurza, gdy ma je mi obcinać, bo są cholernie śliskie :evil_lol: Ale dzięki temu nigdy się nie plączą, nawet po kiepskim szamponie, tapirze :cool3:[/QUOTE] Też mam strasznie śliskie włosy, tyle że się plączą :P Mam taki sposób że biorę sobie na noc nakłądam na nie piankę, zwiazuję gumką i na drugi dzień są trochę pokręone ale po kilku godzinach są proste i puszyste :loveu:
  16. Ja mam za ramiona ale nie mogę zrobić mojego koczka i czuję się zniechęcona :P ale przynajmniej rozpuszczone wyglądają mega, bo takie długie na mojej głowie straszyły bo mam gęste ale cienkie i w ogóle masakra :roll: W ogóle jestem nijaka bo nie mam już kolczyków a kiedyś nawet łasnie sobie ucho rozepchnęłam i miałam tunel ale starzeję się :placz:
  17. Ja ścięłam 15cm włosów, mam trochę za ramiona i dla mnie to już kolosalna zmiana :evil_lol:
  18. [quote name='kropi124']a mało jest encyklopedia ras psów??? Albo stron hodowli, forum, książek, z opisem ras??[/QUOTE] Jesteś na forum a forum służy do dyskusji i zadawania pytań w celu poszerzania wiedzy :)
  19. Ja mam/miałam w sąsiedztwie taką cichą wodę. typowy pies alkoholiczki, mały, nazywał się Misiek. Spacerował spokojnie, olewał moje psy (na początku) i sobie po prostu był jak wiele takich psów puszczonych samopas. Nie bałam się go bo nas unikał, nie podchodził, miał wywaloe na cały świat. Do czasu... Po niedługim czasie zaczął atakować mniejszego psa do tego stopnia że trzeba było nosić gaz po potrafił gonić nas kawał drogi. Okazało się że odganianie go też nie daje efektów, pies atakował wtedy nas, w ogóle potem zaczął nas kojarzyć z psami i na ulicy na nas warczał i stanowił zagrożenie. Później okazało się że to naprawdę nie anioł, dzieci z pobliskiej szkoły się go bały i przechodziły na jego widok na drugą stronę ulicy, kilkoro sąsiadów zostało przez niego pogryzionych nie mówiąc już o psach które atakował. Jego pogryzienia to nie parę dziur, on po prosto łapał i rozszarpywał że strzępy skóry wisiały na nodze. Niedawno jego właścicielka się upiła, leżała o 22 na chodniku, ktoś podszedł bo chciał jej pomóc i został pogryziony przez Miśka, pies jest teraz na obserwacji i już raczej nie wróci. A wydawał się naprawdę spoko.
  20. Bosz, baby są walnięte. Może jednak wezmę jakiegoś kawalera :diabloti: choć nie wiem czy Lary by go pokochał.
  21. [quote name='klaki91']A ja jedną moją sukę hamuje gdy zaczyna się "bronić". Ale to wynika z tego że u niej jest bardzo cienka granica między obroną a gnojeniem. Długi czas zamiast stosować inne sygnały po prostu bez ceregieli sie rzucała na innego psa próbując go poszarpać. Albo na zwykłe, zupełnie nienachalne podejście reagowała od razu silną agresją lękową powodując u innego psa WTF na ryju. Dużo czasu zajęło mi uświadomienie jej że jest jeszcze masa innych możliwych zachowań między "nic nie robieniem" a "rzuceniem się i trzymaniem psa za kark". Najbardziej mnie bawi jak na spacerze napyszczy histerycznie na jakiegoś nachalnego "kawalera" a własciciel przerażony od razu "ojej, to też pies, tak?". I ta zdziwiona mina gdy odpowiadam "nie, suka" :roll:[/QUOTE] Suki tak mają :roll: Mnie zawsze łatwiej ocenić innego psa niż sukę i nigdy nie puściłam Larego do obcej suki "bo przecież to suka, będą się lubić". Wczoraj na nas wyskoczyła mała sucz, byłam pewna że to szczekaczka do momentu aż złapała Larego za fafle... Właściciel na szczęście złapał ją za ogon zanim nie skończyło się to gorzej.
  22. Ja Laremu też pozwalam na obronienie się jak jakiś pies postanowi sobie na nim pojeździć albo próbuje mu odebrać zabawkę. Ale to zupełnie inna forma "agresji", to jest raczej pogonienie, narobienie hałasu i nie grozi to żadną walką. Pies po prostu mówi "goń się" i tyle. Gorzej jak psy się na siebie napinają jak koguty, nie lubię spekulować jak inny pies się zachowa, takich akcji ma po prostu nie być. Dla mojego psa każda walka będzie krokiem do tyłu i możemy wrócić do stanu sprzed 2 lat kiedy nie dało rady z nim przejść obok innego psa. Tyle że jestem w tak komfortowej sytuacji że Lary jest już psem spokojnym, traktuje inne olewawczo i nawet agresorki go lubią i nie szukają z nim spiny, zazwyczaj.
  23. [quote name='evel']Zapominacie o jednym - psowate bardzo lubią się bawić w gnojenie słabszych jednostek. I o ile mamy jakieś zrównoważone stado to spoko, ale jak czasem widzę na łączce, jak pieski sobie robią pojazd po "najsłabszym ogniwie" a właściciele stoją i plotkują to mi szkoda psa zwyczajnie. [/QUOTE] Niedawno miałam taką sytuację. Staliśmy sobie dużą grupą i doszedł facet z małym labkiem, dosłownie wszystkie psy na nim się uwiesiły, warczały, wgniatały go w ziemię łącznie z moim psem. Niestety byłam jedyną osobą która odwołała swojego psa, Lary dosyć mocno chciał młodym wytrzeć podłogę ale na szczęście wystarczyło jedno słowo by dał sobie spokój. Psy lubią podbudować sobie ego na słabszych, taka natura.
  24. A ja mam odwrotnie, wiem że jak mój pies się zaweźmie i postanowi już jakiegoś dominować to nie patrzę jakie ma szanse z innym psem tylko chronię i jego i tego drugiego psa bez względu na to ile waży. Lary potrafi próbować psa zmusić do pokazania brzucha, dosłownie potrafi wskoczyć psu na kark przednimi łapami i próbować go powalić, nigdy nie odpuszcza jeśli uzna że tak trzeba. Jeżeli trafi na drugiego takiego jak on to doskonale wiem jak to się skończy i wolę tego uniknąć dlatego skutecznie oduczułam go takich zachowań. Nie wolno mu i tyle, nauczył się psy które go drażnią ignorować, unikać i nie wchodzić z nimi w żadne relacje a jeśli zaczyna to każę mu odejść. Nie mogę sobie pozwolić na to by z każdym nowo spotkanym psem ustalał w ten sposób relacje, to może być niebezpieczne. Wolę jak podejdzie i albo zacznie się bawić albo wycofa.
  25. Patrząc na to jak Werter skończył to lepiej nie :eviltong: 7 letni terier się starzeje? Oszalałaś? Te psy w wieku 12 lat zachowują się jak durne podrostki, twoja praca po prostu zaowocowała :evil_lol:
×
×
  • Create New...