Jump to content
Dogomania

Fauka

Members
  • Posts

    1474
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fauka

  1. [quote name='mineralna_']Czy ja Cię przypadkiem nie kojarzę z PMC? ;) [/QUOTE] Kojarzysz :razz: Fotki może dzisiaj jakieś będą, ale jest 37 stopni i wszyscy ledwo żyjemy :shake: Lary dzisiaj rano miał takiego wielkiego focha na małą, ale po wspólnych zabawach na podwórku trochę mu przeszło. Taplali się w misce z wodą, bawili zabawkami. Młodaw klatce strasznie się pruje ale usypiałam ją metodą super niani :evil_lol: Generalnie spałyśmy od 23 do 3 i od 4 do 6 rano :diabloti:
  2. Miało być live ale internet w polach nie działa :diabloti: Więc wyruszyliśmy o 5 rano by po godzinie 8 być na miejscu. Hodowla mieści się na wsi wsi, takiej prawdziwej. Widziałam na żywo biegusy indyjskie, owce oraz matkę mojej małej w pracy, widok nieziemski! Psy fantastyczne, idealne takie jakie bordery powinny być. Wpatrzone w człowieka, przyjazne wręcz nachalne (takie uwielbiam!). Nie wiem kto bardziej domagał się bardziej pieszczot, Bara (mama), Miszka (kuzyn?) czy papisie :loveu: Z hodowczynią miałyśmy trudny orzech do zgryzienia, miałam wybrać między Baśką jr a Texą. Przyzwyczaiłam się do czekania na małą Baśkę ale do domu wróciłam z Texą. Dlaczego? Wybór nie był wcale trudny, Texa to pies dusza, cały czas nas zaczepiała, pizała po twarzach i szukała z nami kontaktu, ba! gdy podpisywałam umowę siedziała mi na stopach :D Baśka natomiast nie podeszła do nas ani razu, nie reagowała nawet gdy sama ją zaczepiałam, w zasadzie nie podchodziła do nikogo, żyła w swoim świecie, chodziła wlasnymi ścieżkami. Również nie była zainteresowana zabawą zabawkami z rodzeństwem, nie szarpała się w przeciwieństwie do Texy która bardzo ładnie się szarpie. Oprócz tego bardzo lubi wodę, najpierw pije z miski a potem się w niej moczy :evil_lol: idealna koleżanka dla labradora! Eksterierowo również podoba mi się bardziej, trudno jeszcze mówić jak będzie wyglądać ale zapowiada się na szczupłą, długołapną półdługowlosą suczkę taką o jakiej marzyłam. Obecnie próbuje zaczepić Larego który traktuje ją jak powietrze i zwiedza każdy kąt :loveu: [IMG]https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/q74/s720x720/971728_704148489611583_463872101_n.jpg[/IMG]
  3. I tak jesteśmy 100 lat za murzynami podług Wawy czy 3miasta, ale już niedługo... :evil_lol:
  4. Ja w łodzi też wątpiłam że coś wyjdzie, umawialiśmy się ze 2 lata. Teraz wychodzi, grupa coraz większa a spacery coraz częstsze :multi:
  5. [quote name='Rinuś']A gdzie założyłaś taką grupę? może i ja coś takiego zrobię i w końcu będzie z kim chodzić na spacery :)[/QUOTE] Na facebooku, tam każdy wchodzi codziennie i dostaje powiadomienia :eviltong:
  6. W łodzi też było licho, pół roku temu założyłam grupę Łódzkie Spacerki, dodałam kilka zapsionych znajomych z łodzi, potem oni dodali swoich i tak się zebraliśmy wreszcie :multi: W teraz jest super, psy się lubią, jest z kim pogadać i napradę fajnie spędzamy czas. Ludzie wczoraj stawali i patrzyli na nasze zebranie :razz:
  7. Fauka postara się dać relację na żywo jak jej internet w telefnie będzie działał :eviltong: Tacie auto się zepsuło i mamy drobne opóźnienie, ale już we wtorek jadę skoro świt :loveu: A się pchwalę że wczoraj mieliśmy super spacerek w gronie 17 psów i było super poza jednym drobnym incydentem i w ogóle och i ach, nasza grupa rośnie i jest z kim spacerować :multi: [IMG]https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc1/q71/s720x720/999393_492203590859715_1722667580_n.jpg[/IMG]
  8. Do zkwp lepiej osobiście się wybrać, choć panie tam pracujące niewiele różnią się o tych w dziekanatach :evil_lol:
  9. Faceci tak mają :roll: a to suka gdzieś siknie, a to piesek gdzieś przejdzie więc trzeba się naprężyć. Ja swojemu jajka ciachnęłam i o problemie zapomniałam. Rodzina też narzekała ale w zasadzie nie mieli dużo do gadania bo problem był głównie mój i to ja musiałam się z nim użerać.
  10. Uzieraj na kastrację i zrób to za ich plecami :eviltong: ja nie wiem w czym problem, grzeczny jest :loveu:
  11. Różnica między borderem a huskym jest taka, że border chce pracować a husky ewentualnie może rozważyć pomysł pracy z człowiekiem ;)
  12. Moda, hodowcy, ludzie. ONki to suma ludzkiej głupoty, reaktywne, mało pewne siebie, często agresywne bez powodu. Znam parę ONków w rękach ludzi któzy naprawdę mają dar do układania psów, nie są to osoby szkolące, zainteresowane behawioryzmem ale ludzie którzy po prostu potrafią psu wyznaczyć granice. Ale wiele onków które spotykam to psy drące japę już 7 metrów od nas, szurniesz za takim butem a on już się spina. Ale co się dziwić? Obserwując je na wystawach odnoszę wrażenie że większość hodowców to debile bo nie dość że ledwo panują nad psami (zapobiegawczo omijam szerokim łukiem) to jeszcze jarają się ich kalectwem.
  13. Wpadam bo szczeniaczki :loveu:
  14. Mnie w życiu pogryzły 3 onki i jeden kundel, żaden TTB nawet na mnie nie warknął. Ale ja do ONków mam pecha.
  15. Lary musi zrzucić jeszcze ok. 5kg, niedługo znowu będzie się ważyć ale dobrze nam idzie :) Po małą jedziemy za 2 dni, w czwartek :multi: Gorzej już ze mną bo na niczym nie potrafię się skupić, chcę już tam jechać i ją zabrać :loveu: Dzisiaj znowu mamy spacerek i widzimy się z Ziczką i znowu oszaleję bo ona jest taka urocza i ślizna i w ogóle och i ach. Zawsze chciałam Chilabiątko, poBarke albo poJillke i będę mieć.
  16. [quote name='Kleeo']Właśnie rozmawiałam z właścicielką i powiedziała mi, że jej suczka ma 'stałego' legalnego reproduktora.. Więc to chyba też o czymś świadczy?[/QUOTE] Powiedziała ci ;) Pseudohodowcy często mówią że szczeniaczki był szczepione a potem walczą o życie z parwowirozą. Dowodów nie masz, to ruletka. Rozbili teraz dużą pseudo, są szczeniaki do adopcji też na oko yorki, nie lepiej zaadoptować?
  17. Nie spodziewaj się że wyrośnie yorek, z tego psa może wyrosnąć cokolwiek bo nie masz papierów. Widuję na ulicy takie 10kg yorki, jak były małe to były po prostu małe, potem się urosło.
  18. Lary też jedzie, obiecałam sobie żadnego nie faworyzować :evil_lol: poza tym Lary lubi wycieczki do wawki, miał w niej mieszkać ale trafił do nas.
  19. My też wpadamy na socjalke, do wawy najbliżej :razz:
  20. Jaki on duży :crazyeye: Fajne dziecię, będziecie na DCDC w Wawce?
  21. [quote name='xxxx52']Podobnie mysle, bez histeri przesady troche tolerancji,a spodnie z lapka na materiale mozna wyprac ,podloge wyczyscic ,jak pies szczeka nie reagowac ,nie patrzec isc dalej .moje wszystkie 5 psow chodzi bez kagancow w tym 2 szczekaja na obcych (jeden duzy)ale ludzie nie reaguja ida dalej ,jak widze kogos co biegnie biore psa na smycz.[/QUOTE] :crazyeye: Jakby na mnie twoje 5 psów naszczekało to zrobiłabym ci meksyk na ulicy bo są pewne granice. Dla mnie to abstrakcja, rozumiem 5 dzikich burków na wsi szczekających na ludzi (takie sie odsyła gdzie trzeba) ale czyjeś psy? W dodatku osoby deklarującej się jako świadomy opiekun? To prowokacja, tak? Już sobie to wyobraziłam jak ktoś idzie do szkoły/pracy/urzędu/na randkę i twój dziki burek podpiega, jazgocze, zostawia na spodniach piękną błotną łapkę a ty mówisz "oj to można wyprać, nic się nie stało". Psy się wychowuje a nie tylko kocha, a jak się nie umie wychować to używa się smyczy. Współczuję sąsiadom. Moje psisko biega w dużej mierze bez smyczy ALE nie szczeka, nie podchodzi do innych ludzi, nie zwraca na nich uwagi a na cmokanie subtelnie zwiększa odległoś między sobą a cmokającym bo głupotami nie jest zainteresowany. Gdyby spróbował na kogoś mi naszczekać czy skoczyć to bym mu to wyklikała, zrobiłam to już jak był mały.
  22. Może ten link zadziala -http://akiline.pl/forumbc/showthread.php?tid=1164
  23. Moim zdaniem łatwiej ciachnąć psa niż sukę, u psa robi to więcej pożytku i zabieg jest mniej inwazyjny. suka po sterylce może popuszczać mocz i stać się bardziej agresywna, u psa działa odwrotnie. Tyle że jeżeli planujesz robić mu repa to nie jest takie proste, tylko będziesz musiała sama ocenić czy warto, czy jest na tyle dobrym psem że waro go rozmnażać, ale na takie decyzje jeszcze za wcześnie bo to przecież dziecko.
  24. Mnie i mojego faceta opieorzyła ostatnio stara baba bo szliśmy z psem, wykrzyczała "po o wam pies?! dziecko se zróbcie! po co psa prowadzać!" :evil_lol:
  25. W pociągu ja też psu zdejmuję kaganiec, jechać 20 minut a załóżmy 2 godziny to jest różnica. Ale też pytam współpasażerów przedziale czy nie mają nic przeciwko, zazwyczaj nie mają, bawią się z Larym i jest ok. Konduktorka kiedyś się go przestraszyła wchodząc ale też go wytarmosiła. Psy w kagańcach często są bardziej nieznośne ale myślę że większość osób z dwojga złego woli mieć rysę na nodze niż wbite kły, bo ja mam sporo blizn na ciele powbitych kłach i są paskudne, głębokie i już nie zejdą, nie mówiąc już o tym że z jednej krew się lała cały dzień. My wszyscy wiemy że nasze pieski nic nie zrobią, ale trzeba zrozumieć że inni tego nie wiedzą i nie wszyscy są pro psi. Dlatego kaganiec na 20 minut to żadna ujma na honorze. Ja co do Larego jestem serio pewna że w zyciu nikogo by nie udziabał bo już przeszedł przystko, deptanie, potykanie się o niego, przypadkowe kopnięcia w pysk przez innych pasażerów i ni reagował, zazwyczaj nawet nie podnosił głowy ale wiem, że inni tego nie wiedzą. Poza tym nie chcę dostać mandatów, a kontrolerzy bywają różni, jeden jest wyrozumiały, drugi postanowi ci dopiec dwoma stówkami w plecy. Raz z parku wsiadłam do autobusu bo zaczęło lać to nas wywalili bo nie było kagańca, raz na kilkadziesiąc innych razy kiedy to przeszło ale mnie to czegoś nauczyło.
×
×
  • Create New...