Nie pojechałam na działkę, bo mi zlikwidowali poranny autobus. Wstałam o 4.45, pognałam psy "po ciemaku" na spacer, nakarmiłam, zjadłam sama śniadanie, poszłam na DA i.....wróciłam do domu. Kurs poranny "mojego" autobusu, jest tylko w wirtualu :(. W realu, mogę pojechać na działkę PKSem o 10, dojechać o 11 i....wrócić tym samym autobusem, wsiadając do niego o 11.05, lub - przenocować i wrócić następnego dnia na 7 rano. Niestety, z psami tak jeździć, nie da rady :(.
Czekam do soboty, na przyjazd córki, która zastąpi mi PKS......Z planowanej na dzisiaj podróży, mam tylko niewyspanie i ból głowy.