Też nie lubię, kiedy okoliczne działki, pełne są ludzi i psów. Na szczęście, mam możliwość wyjścia do lasu "od zaplecza" i nie muszę paradować ze swoimi przez rozszczekane terytoria ;). W lesie, nie ma już/jeszcze grzybów, więc jest pusto, bo i moi działkowicze, rzadko chodzą z psami na spacery. Spotykam często Panią Sołtyskę (nie wiem, czy jest nią nadal), która chodzi na spacery ze swoimi 4 psami.
Trzymam kciuki za szybki powrót Karmelka do domu.