-
Posts
12547 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by konfirm31
-
~ ALMA szara, młodziutka i ufna zamieszkała na TARGÓWKU
konfirm31 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Dla mnie Alma/Szejna, to mały owczarek belgijski tervueren. I budowa i kolor sierści. Jeżeli urośnie(a sądząc po Bliss, nie jest to wykluczone), to będzie nie do odróżnienia od rasowca ;). Charakter, też w typie rasy. I skąd takie cudo się wzięło na mazowieckiej wsi? -
~Śliczna Majeczka, ZOSTAJE W NASZEJ RODZINIE :)
konfirm31 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Jak taka Twoja wola, to ogłaszaj :). Domki się będą biły o malutką :) -
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
konfirm31 replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
Telefon przerabia po swojemu, a ja czasem przeoczę. Kłaki miały być :) -
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
konfirm31 replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
Ja już na grupach i forach owczarkowych (DONki, czyli kładki), zostałam przekonana, że furminator musi być oryginalny. Mam go 3 lata i cały czas, jest jak nowy. Lerka ma swój mały dla psów małych i z krótką sierścią i to jest jedyne narzędzie, które z niej coś wyczesuje, bo nic nie działało, a sierść się sypała. Przylatuj :) -
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
konfirm31 replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
Mam dwa narzędzia tortur - Furminator i zgrzebło obrotowe. Do czesania w okresie linienia (wspaniale usuwa podszerstek), Furminator L, dla psów długowłosych https://zooserwis.pl/furminator-l-large-long-hair-dla-psow-o-wadze-23-41kg.html?gclid=CMOYj8qG99MCFQeeGwod3tIE9g są i mniejszego rozmiaru. Furminatorem czeszę tylko w okresie linienia 2 lub 3 razy w tygodniu - trochę strzyże i włos okrywowy. W necie pełno filmów i zdjęć, ile można wyczesać z psa furminatorem zgrzebło obrotowe L http://www.emag.pl/trixie-trixie-zgrzeblo-obrotowe-10x15cm-23793/pd/DDMZKDBBM/?utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_term=&utm_campaign=whoop_for_animals&cmpid=61146&gclid=CO-hsLeH99MCFVQ_GwodhKwAEw którym czeszę w okresie linienia prawie codziennie. Jak nie linieje, zgrzebłem 1-2razy na tydzień :) A wpraszaj się, wpraszaj. Czemu nie ? Wiosną szczególnie jest u nas pięknie, ale i jesień też ma swój urok. Najmniej sympatycznie jest latem, bo gorąco, komary, meszki, ćmy i na działkach - wszędzie ludzie ;). Teraz pomału rozpoczynamy sezon działkowy i z jednych pięknych okoliczności przyrody, przenosimy się do drugich - równie pięknych :). -
~ ALMA szara, młodziutka i ufna zamieszkała na TARGÓWKU
konfirm31 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
O, rany, ale sie cieszę :). Krótko ją znałam, ale bardzo polubiłam. widać, że trafiła do mądrych i dobrych ludzi :). -
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
konfirm31 replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
Czy wiecie, jakie piękne są łąki nad Orzycem? Jak nie wiecie, to patrzcie :). TZ pojechał do Stolicy, więc ja z dziewczynami poszłam nad Orzyc. Pięknie było. Zapraszam :) -
Szczeniaki ze wsi. BĄBEL w DS, Łezka ZOSTAJE z nami !
konfirm31 replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Pewnie cena warszawska ;). Biedna Łezka. Lerka tak samo reagowała na kubraczek - paraliż totalny. Wskakiwała na fotel i leżała bez ruchu. Nawet apetyt straciła. Z chwilą zdjęcia kubraczka, całkowity powrót do życia. Spacerki były bezkubraczkowe, na szczęście, pogoda dopisała. Zdrowiej szybko, malutka :). -
Dziewczyny, pewnie mało takich domów z ogrodem w którym jest miejsce dla psa, ale przecież są! np u Malagos :) u Irenasa, ba nawet u mnie, kiedy przez pół roku mieszkamy z psami na działce ;)) Pies ma ogrodzony teren, po którym biega, ale noce spędza w domu i normalnie chodzi na spacery. Nie wierzę, że tak jest tylko u dogomaniaków i w grupie Owczarek Niemiecki ;). Widzę też, jakie szczęśliwe są nasze psy, kiedy mają teren do "pilnowania" i obserwacji. Wiem, że boicie się tego, czego jest jeszcze w Polsce znacznie więcej. Psa na łańcuchu, lub w kojcu, który oprócz kontaktu przy podawaniu jedzenia, jest zostawiony samemu sobie. Też się tego boję. Ogród został wyrzucony, jest tylko dom . Skróciłam, jak umiałam. Jak ktoś będzie zainteresowany Maxem, to przemoże się i przeczyta całość. Krócej nie potrafię. Fb pamięta, że Max był oskarżony o agresję i to jak było, trzeba ludziom wytłumaczyć OWCZUŚ MAX BIEZUCHOW SZUKA SWOJEGO DOMU Owczarek Max ma 8 lat, z czego ostatnie 4 spędził w schronisku, w którym przeważnie stał odwrócony głową do ściany boksu i był atakowany przez inne psy. Wyprowadzany do schroniskowego lekarza na chwytaku, zyskał opinię agresywnego psa. Ta opinia uległa wzmocnieniu, kiedy podczas organizowania wyjazdu Maxa i drugiego owczarka ze schroniska, doszło do kolejnej psiej walki. Max został poważnie ranny w ucho, w którym jak się okazało, była zadawniona infekcja i stan zapalny. Maxowi amputowano całą małżowinę uszną wraz z kanałem słuchowym i zamknięto samego na miesiąc w zimnej, schroniskowej izolatce. Dzięki wytrwałym staraniom i ofiarności Dogomaniaków, którzy przez cały czas w niego wierzyli, jednouchy pies opuścił Schronisko i zaczął nowe życie we wspaniałym hoteliku dla psów w okolicy Janowa Podlaskiego. Tam, wyleczono ropne zapalenie pozostałego ucha, dzięki czemu pies nadal słyszy, zaleczono ranę po amputacji drugiego uszka. A najważniejsze, dzięki mądrej i troskliwej opiece, przywrócono mu chęć do życia i wiarę w dobroć ludzi. Max wreszcie mógł ujawnić swój prawdziwy, owczarkowy charakter. Jego schroniskowa agresja, spowodowana była bólem i strachem. Od czasu opuszczenia schroniska, Max ani razu nie zachował się agresywnie w stosunku do jakiegokolwiek człowieka, a przez swoich obecnych tymczasowych opiekunów, nazywany jest słodkim przytulakiem. Kocha ludzi, uwielbia pieszczoty i mizianie, wspólną zabawę i jak każdy prawdziwy owczarek, ogromnie potrzebuje obecności człowieka. Ten potężny, ponad 40 kg pies, pomimo swojego wieku i bardzo smutnych doświadczeń, wciąż emanuje wręcz szczenięcą radością. Max zna komendy, potrafi bawić się zabawkami, chodzić na smyczy i po schodach. Przed nim jest jeszcze wiele lat dobrego, psiego życia. Max nie nadaje się do domu z małymi dziećmi, bo jest ogromnie żywiołowy - odrabia bezruch schroniska, a jednocześnie, jest zamaszysty i trochę ..... słoniowaty. Po doświadczeniach schroniskowych, nie przepada za innymi psami, chociaż uległą sunię, będzie z pewnością tolerować. Na kury za siatką, nie zwraca uwagi, na koty jeszcze nie był sprawdzony, ale można go wszystkiego nauczyć, bo to owczarek. Szukamy dla niego domu . Max musi być ze swoim człowiekiem. Nie oddamy go do kojca, na łańcuch, ani do budy. Nie wykluczamy adopcji do bloku, ale należy to szczegółowo omówić i Max musi mieszkać na parterze, lub w bliku z windą. Obowiązuje procedura adopcyjna Telefon do opiekunów Maxa 503 68 30 50
-
Napisałam tekst do lansowania Maxa na fb ;). Co poprawić? OWCZUŚ MAX BIEZUCHOW SZUKA SWOJEGO DOMU W Pewnym Schronisku od 4 lat, mieszkał potężny owczarek niemiecki. Nie wiemy, kto i kiedy go porzucił, ale kiedy wreszcie został zauważony przez ludzi którzy postanowili zmienić jego los, miał już 8 lat i zupełnie stracił chęć do życia. W Schronisku, przeważnie stał w boksie pod ścianą, odwrócony plecami, często gryziony przez inne psy. Wyprowadzany do schroniskowego lekarza na chwytaku, zyskał opinię agresywnego psa. Ta opinia uległa wzmocnieniu, kiedy podczas organizowania wyjazdu Maxa i drugiego owczarka ze schroniska, doszło do kolejnej psiej walki. Max został poważnie ranny w ucho, w którym jak się okazało, była zadawniona infekcja i stan zapalny. Drugi owczarek – szczęściarz pojechał do swojego domu, a Maxowi amputowano całą małżowinę uszną wraz z kanałem słuchowym i zamknięto na samego na miesiąc w zimnej, schroniskowej izolatce. Wreszcie, w końcu marca, dzięki wytrwałym staraniom i ofiarności Dogomaniaków, którzy przez cały czas wierzyli w Maxa, jednouchy pies opuścił Schronisko i zaczął nowe życie we wspaniałym hoteliku dla psów w okolicy Janowa Lubelskiego. Tam, wyleczono ropne zapalenie pozostałego ucha, dzięki któremu pies nadal słyszy, zaleczono ranę po amputacji drugiego uszka. A najważniejsze, dzięki mądrej i troskliwej opiece, przywrócono mu chęć do życia i wiarę w dobroć ludzi. Max wreszcie mógł ujawnić swój prawdziwy, owczarkowy charakter. Jak było do przewidzenia, agresja spowodowana była strachem i bólem i już w momencie opuszczania schroniska, pies wyszedł z boksu na zwykłej smyczy, a nie chwytaku i towarzysząc nowemu opiekunowi, wsiadł do samochodu. Od czasu opuszczenia schroniska, Max ani razu nie zachował się agresywnie w stosunku do jakiegokolwiek człowieka, a przez swoich obecnych tymczasowych opiekunów, nazywany jest słodkim przytulakiem. Kocha ludzi, uwielbia pieszczoty i mizianie, wspólną zabawę i jak każdy prawdziwy owczarek, ogromnie potrzebuje obecności człowieka. Ten potężny, ponad 40 kg pies, pomimo swojego wieku i bardzo smutnych doświadczeń, wciąż emanuje wręcz szczenięcą radością. Max zna komendy, potrafi bawić się zabawkami, chodzić na smyczy i po schodach. W czasie pobytu w kojcu hotelowym, Max niczego nie niszczy, chociaż robi spory bałagan i nie wiadomo, jaki by był w mieszkaniu, szczególnie gdyby był zostawiony sam na wiele godzin. Max nie nadaje się do domu z małymi dziećmi, bo jest ogromnie żywiołowy - odrabia bezruch schroniska, a jednocześnie, jest zamaszysty i trochę ..... słoniowaty. Po doświadczeniach schroniskowych, nie przepada za innymi psami, chociaż uległą sunię, będzie z pewnością tolerować. Na kury za siatką, nie zwraca uwagi, na koty jeszcze nie był sprawdzony. Szukamy domu z ogrodem, z bliskim kontaktem z człowiekiem. Oczywiście, nie oddamy go na łańcuch, ani do budy. Nie wykluczamy adopcji Maxa do bloku, ale należy to szczegółowo omówić w każdym indywidualnym przypadku. Obowiązuje procedura adopcyjna. Telefon do opiekunów Maxa 503 68 30 50
-
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
konfirm31 replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
He, he ;) Ugotować grzyba! A wiesz Ineczko, że Gyromitra esculenta, czyli piestrzenica kasztanowata, najbardziej niebezpieczna jest dla..... kucharza? Serio! W czasie obróbki cieplnej uwalnia się toksyna powodując hemolizę krwinek i ciężkie uszkodzenia wątroby, tj gyromitryna, toksyczna również w postaci lotnej. Konsumenci ulegną zatruciu, jeśli kucharz niedbale przygotował potrawę. Kiedyś skupowano w Polsce piestrzenice na eksport do Niemiec, gdzie je suszono w temp. bodaj 70st, usuwając gyromitrynę. Te wszystkie mądrości poznałam kończąc kurs dyplomowanego grzyboznawcy, z resztą przez wiele lat, rozpoznawanie, mikroskopowanie i czytanie wiadomości o grzybach to było moje hobby :). -
Murka mówiła o domu z ogrodem, bo nie jest pewna jego zachowania w mieszkaniu, szczególnie, gdyby został sam. Kojec, urządza po swojemu, chociaż nie niszczy, a u Murków pewnie nie jest zostawiony sam na 8-10 godzin. Ja sama jestem blokowa, a ONki mam od zawsze. Fakt, że na parterze, a teraz w dodatku emerytka. Też uważam, że mieszkanie, to dla psa buda, ale rozumiem, że ew szkody wyrządzone przez nudzącego się ONka, są większe, niż przez nudzącego się jamnika ;). Oczywiście, jestem przekonana, że wszystko trzeba rozpatrywać indywidualnie. Dla mnie najlepszy Opiekun dla Maxa, to młody emeryt/emerytka, który już kiedyś miał ONka i zna rasę i....... mieszka w bloku :D.
-
Pusia w DS, Teri w DS po pobycie w Hoteliku już mają wspaniałe domy.
konfirm31 replied to Anula's topic in Już w nowym domu
Obserwaror :)