ech, to moje wczorajsze przyjscie do domu to znow pikuś - weszlam, kaluza kolo kuwety, moja larwa jest w stanie nasikac poza kuwete taka z dachem, zamykana, a krok dalej weszlam w jej rzygi, bo nowa puszeczka, ktora jej kupilam, choc byla droga, niech sie corka cieszy, NIE SMAKOFAŁA