-
Posts
19364 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by akucha
-
:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: a madralę brazową pokarało!!! Ale dlaczego Bilę? :niewiem: Brązowa, to ty nie wiesz, że ja swoje w stawie kąpię? Tola lubi styczeń i marzec, to Pynia też przywyknie. Gabi :loveu::loveu::loveu: Dla dobrych ciotek
-
Przedwczoraj zachorowała nam Tola. Okazało się dziś, że ma zapalenie gardła. Dostała szpile i już duuużo zdrowsza. Przedwczoraj Tina współczuła, pilnowała Wczoraj chorowały już dwie, solidarnie :evil_lol: Dzisiaj objawiły się trzy chore istoty Jak już Pynia zaczęła zastanawiać się, czy nie zacząć chorowac, to pojechaliśmy do weta W nagradę za podjęcie słusznej decyzji i pozostaniu przy zdrowiu, Pynia otrzymała to:
-
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
akucha replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
No to nieźle... Podałam kiedyś psu sedalin, padł jak kawka po 15 minutach. Po pół godzinie był na nogach. Ciekawa byłam, jak Barry zareaguje. Tak sobie myślę, że na te cholerne sylwestrowe lęki to nie ma ratunku. Baby to jednak twardzielki :evil_lol: -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
akucha replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Podawałas Zosiu sedalin? -
Giełdowy Baltazar buldozer-ridgeback Trojmiasto.Ma dom:)
akucha replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Mnie, ale domu z tego nie bedzie... W górę podnoszę buldożera nadmorskiego!!!!! -
[quote name='Bea1']Nie musicie sie domyslac...bo od dawna jest to "publiczna tajemnica", ze Pirus byl moim jamniczkiem.... Postaram sie krotko, wyjezdzalam do USA i zostawilam go pod opieka syna...niestety mlodosc ma swoje prawa i opieka nie byla wg mnie najlepsza:(...choc bardzo sie staral. Nastepny wyjazd to byl niesamowity dylemat...gdzie go zostawic aby cierpial najmniej:(...kontaktowalam sie z behawiorysta..z wetami i kazdy mowil najlepiej w domu, bo zna swoj teren i ograniczy mu sie stres zwiazany ze zmiana miejsca...Postanowilam tak zrobic...Jednak ciagle gryzlam sie czy na pewno bedzie bezpieczny i sczesliwy gdy mnie nie bedzie. Na wszelki wypadek postanowilam /razem z Celinka/, ze bede przyjezdzala do Niej aby Pirus poznawal dom i jamniczki gdyby jednak byla koniecznosc pozostawienia go u Niej. Jezdzilam z Pirusiem z Wroclawia do Opola aby ograniczyc mu stres do minimum. Pare dni przed odlotem mowilm jeszcze Celince, ze Pirus zostaje w domku...niestety stalo sie cos nieoczekiwanego...hmm..po pracy/9 godzinna nieobecnosc/..tak bardzo sie spieszylam aby go wyprowadzic, ze przekrecilam klucz w zamku i polowa w nim zostala...:(..Pirus plakal z jednej strony, a ja z drugiej....Los okazal sie jeszcze bardziej zlosliwy, bo komorke zostawilam w pracy:(..zbieglam zaplakana do sasiadow proszac o pomoc:(. Wezewalismy pogotowie slusarskie aby otworzyc drzwi..jednak sasiadka probujac mnie pocieszyc..wygadala sie:(..."niech Pani nie placze, on czasami dluzej siedzial sam jak Pani nie bylo w Polsce":(...to zawazylo, ze Pirus pojechal do Celinki. Pare dni przed moim wyjazdem malutki zachorowal:( i to mnie jeszcze upewnilo, ze postepuje wlasciwie...Malutki dostal leczenie na miesiac i potrzebna mu byla dobra, odpowiedzialna opieka/lekarstwa na czas i niestety kamienie/trauma z dziecinstwa, cierpienie, choroby/..Pirus nie jadl sam:(..cale zycie musialam go karmic-widac stado i konkurencja do miska zdziala cuda i teraz je sam-co mnie cieszy najbardziej na swiecie, bo zawsze mialam dylemat czy zjdal odpowiednia porcje:(/. Pirus pojechal do Celinki z leczeniem, kocykami, miseczkami i z calym swoim swiatem...rozstanie bylo ciezkie, ale Celinka i jej rodzina bardzo nam pomogla to przejsc. Po przylocie z USA, w tym samym dniu..praktycznie bylam 2 dni w podrozy/awaria samolotu/, wsiadlam w samochod i pedzilam do Opola po Pirunia:(...zabralam tez syna, aby nie zasnac za kierownica ze zmeczenia... Pirus cieszyl sie ogromnie i szczesliwi wrocilismy do Wroclawia...niestety..malutki po wyjsciu z samochodu zachowywal sie jak psy, ktore wyciagalam z bud w schroniskach...wielkei smutne oczy, podkulony ogonek :(:(..niby probowal merdac ogonkiem, ale ten bol w oczach nie zapomne nigdy....Nie spalam prawie calam noc.... wolalam go do lozka...spal ze mna cale zycie:(..niestety lezal na sofie w drugim pokoju i lizal lapki:(..wygryzl sobie dziure...To byla najtrudniejsza decyzja, ale sluszna...Bardzo za nim tesknie, ale to znalazl sobie dom, ktory pokochal swoim psim sercem... Piszcie teraz na mnie co chcecie...jest mi to obojetne, ja wiem co czuje.[/QUOTE] Muszę napisać to, co myślę, nawet za cenę pożegnania się z tym wątkiem. Decyzja Bea1, to dla mnie zdrada. Niegodna dogomaniaka, a tym bardziej jamniczej-czarodziejki, bo za taka osobę Beę uważałam; podziwiałam ją, szanowałam, byłam pełna uznania dla tego, co robi. Nie wyobrażałam sobie, że mozna być bardziej oddanym rasie, która się pokochało. Żaden z podanych tu argumentów do mnie nie przemawia. Wiele zupełnie inaczej interpretuję. [B]NIE MA [/B]takiej przeszkody, której nie można pokonać w imię miłości i przywiązania do członka rodziny, bo moje psy tym dla mnie są. Piszecie, jak jesteście szczęsliwi, że Piruś się odnalazł w nowym domu, że jest kochany - fakt, ale jaki on miał wybór??? Ciekawa jestem, jak było na początku? Oddajcie swoje psy po 8 latach i wyobraźcie sobie, jakie one są szczęśliwe, nawet w najlepszym domu. Popatrzcie w ich wpatrzone w was ślepia i spróbujcie to sobie wyobrazić... ech. Jeżeli my, dogomaniacy będziemy tak beztrosko podchodzić do tego typu decyzji podejmowanych w naszym gronie, to dlaczego mamy dziwić się innym. Nie potępiajmy nikogo, nie krytykujmy, nie ciskajmy wściekłymi emotami, potraktujmy z podobna wyrozumiałością każdą ludzką decyzję krzywdzącą psa i uznajmy sprawiedliwie, że każdy ma do tgo prawo, bo różnie w życiu bywa. A pies, no cóż... to tylko pies jak widać. Nie chodzi mi o krytykowanie Bea1, bo jest mi ona już obojetna, ale trudno mi pogodzić się z tym co zrobiła. Dla wielu z nas była mentorką, dlatego to tak boli.
-
To miałas przygodę :shake: mam nadzieję, że ten pies w Sopocie nie wyląduje. Najlepszego Wiolu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Brązowa, kto Sylwestra przy piwie spędza :evil_lol: Kara boża!!!! Gami ma melancholijny nastrój i marzenia nierealne. Kochana, dogo nerwowe, to jak posty oga takie usłuchane być?
-
Mikrus Gizmo w schronisku."Pinczer polski".ZAADOPTOWANY
akucha replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Początek niech będzie najszczęsliwszy, oby nie grudzień. -
:evil_lol: prężące dumnie pierś sylwestrową. Na jednym z balów facet takiej matronie suknię spalił. Wystrzelił jej petardę prosto w okolicy doopska. To był jej rodziny TZ-et! :evil_lol: Ale się działo, ludzie babiszona w sniegu ugasili, biedny ten facecik potem był.
-
:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: A pijanych, bełkoczacych do ucha i szarpiących w tańcu lubisz?
-
Aż tak? :evil_lol: Bo widzisz Tundro, Brązowa twierdzi, że Pynia moja nadmorska to też ma coś corgowego w sobie, ale ja aż takic arystokratycznych odczuć to nie mam :lol: Tundro, wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!! Niech przyniesie Ci wiele radości, odsunie precz wszystkie zmartwienia, niech będzie tylko pięknie! Życzę Ci też, aby Twoje wysiłki na rzecz pomocy polskim psom miały więcej słonecznych stron, żeby dawały satysfakcję i poczucie, że ludzie się zmieniają na lepsze! A maluszki w górę, Nowy Rok, nowe ndzieje!
-
Slodka czekoladka, na zimowe dni........juz w swoim domku rozrabia!!!
akucha replied to wiewiora1's topic in Już w nowym domu
Dusje, wzajemnie !!!!! :BIG: :drink1: Przekaż pozdrowienia i serdeczności noworoczne mężowi, on Tosieńkowy Pancio przecież :loveu: Dobry z niego człowiek, jeśli pozwala tosine szaleństwa i jeszcze kocha swoje wariatki wszystkie. Najlepszego Dusje!!! -
Ooo!! Dzięki cioteczki :loveu: Pojadłam, popiłam z Wami - PYCHOTA! A Wy co, nie balujecie???
-
Max z Iławy prosi o odpowiedzialny domek ! ma dom
akucha replied to kamilawa's topic in Już w nowym domu
Piękny pies! trzeba mu ogłoszeń. -
Brązowa, masz wiadomość :lol: [I]Witam, Braciszek jest śliczny... bardzo się cieszę, że siostra znalazła dobry dom cały czas mnie dręczyło, że je rozdzieliłam wzięłabym obie ale nie mamy domu z ogrodem niestety, specjalnie dla brązowej kilka fotek no tak samych łap to nie mam, zrobię i wyślę. Pozdrawiam PS ja uwielbiam jej uszy zwłaszcza jak je stawia...[/I] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/44/6d442ca54012f57f.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/44/4ad39eca6752953c.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/44/cab80e67310107ee.jpg[/IMG][/URL] Nowy domku, zalogujcie się na dogo, dołączcie do nas!!!!! prosimy. Ładna dziewczynka z niej wyrosła, większa od brata jest, co? Jej... z takich hipoptamków przeistoczyły się w owczary. Cuda panie, cuda...