-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
No, akurat tu to jestem spokojna, że nie zostanę sama z Lenką, natomiast na pewno przydadzą się fundusze, na razie nie wiadomo ile bedzie kosztowała operacja... ;)
-
Chyba córa Mari bywa we Wrocku, bo jej przekazywałam szczeniaki w Leśnicy. Z watku wyłania się chaos informacyjny, szkda, że zabrakło na poczatku porzadnego pilotowania i przekazywania informacji, byc może dałoby sie zdziałać więcej. Bianka, owszem, mi z rozmowy z Nescą wynikło, że to właśnie Safi nalegała na przyjęcie psów do schroniska w Częstochowie (aczkolwiek działa chyba w panice po tym, jak jedna z suk została ponoć pobita). Tak czy siak, nie ma co roztrząsać, trzeba sie skupić na konkretach i rzeczywistym info, a nie plotkach i "jedna pani drugiej pani"/ Przyznam, że mam ogromne wyrzuty sumienia, ze naraziłam Mari na stres, a nie wiadomo, czy i nie zdrowie jej psiaka. ... Mari, jeśli byłaby potrzebna karma dla watrobowców, to mam trochę od Uciechowiaków, a Słowik zdecydowanie odmówiła jedzenia "kulek". Gdyby były potrzebna leki na watrobę, to też mam. Do tej pory do mnie wpłynęło dla maluszków 600 zł (300 + 200 + 100). W sobote będę wiedziała ile dokładnie wyszło w klinice dr Niedzielskiego i oczywiscie od razu wpłacę. Liwia na razie się trzyma, biedulka......
-
Powiedzcie uczciwie, leczenie tego psa zostało zrypane (żeby się dosadnie nie wyrazić) dokładnie. Brak porządnej diagnostyki, albo wet nie umie czytać rtg- jak do diabła przy zdjęciu rtg obejmujacym dwie łapy, nie zauważono urazu kręgosłupa. Skąpe info o krwiomoczu i "możliwych urazach" i co- jaka była diagnostyka i leczenie nerek? Było chociaż usg ??? Co to znaczy złe wyniki, zły stan? Cały czas było gadanie o złamanych łapkach, a zlekceważono znacznie bardziej poważne zagrożenie? A na koniec decyzja o eutanazji, podyktowana "złym stanem" i pękniętym kręgiem. Czy poza pęknięciem na rentgenie pies miał objawy niedowładu? A jeśli tak, to jak do cholery wcześniej tego nie zauważono? Pomijam fakt, że akurat z uszkodzonym kręgosłupem zwierzę może żyć, że nie było w opisie stany psa nic wskazującego na pełne przerwanie rdzenia, a nawet gdyby- to o ile zwierzakowi działa "przód"- decyzja o zabicu jest podyktowana ZAWSZE albo lenistwem właściciela, albo "bo nie opłaca się takiego leczyć". :angryy:
-
Wyniki jak na starszą benię w średniej, schroniskowej kondycji są zaskakująco dobre :) Super!!!!! Jak tylko Lenka przyjedzie, zaraz będziemy umawiac operację u weta, najlepiej oczywiście z anestezjologiem. P.S. Wogóle to jestem nieziemsko wdzięczna KWLowi i Morisowej za zaangażowanie w sprawę Leny i za opiekę nad "maleństwem"... :)
-
My oczywiście się wybieramy :)
-
Domek Maćka to dokładnie to, co dla niego wymarzyłam :Rose: Ale minek, to on się chyba od Pikuliny nauczył.......
-
Ja zazwyczaj jestem pod wrażeniem, jak szybko adaptuje się pies w domu stałym (bądźmy szczerzy, ja dłużej chlipię) i tym, że zmiany na dobre psu przychodza tak łatwo. Pod warunkiem oczywiście, że wczesniej wypracujemy w psie zaufanie do ludzi, alebo nie ma wielkich powodów, zeby obawiać sie nowego. A wogóle naprawdę niesamowitą przyjemność sprawia obserwowanie zadowolonego, rozluźnionego, wesołego psa, kiedy ciagle w pamięci jest obraz przerażonego kłębka, albo chorego, śmierdzącego "potworka" - ot, taki bonus dla domów tymczasowych...... ;)
-
Maniek po operacji!!!!Pomózcie mu spłacic dług!!!
ulvhedinn replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Cześć!!! Duża ostatnio pracuje śmiesznie. No bo jeden dzień pracuje a inny nie i pies nigdy nie wie, co będzie. Tak normalnie, to wiadomo, jest niedziela, jest wycieczka. Ale wogóle to fajnie, bo duża zabiera nas częściej do parku.... Mówi, że skoro juz zimę ukradli, to trzeba korzystać i łazić po słoneczku. Pewnie że trzeba!!!! Ostatnio byliśmy dwa razy w parku. I było bardzo dużo psów. Niektóre znałem. Brosa znam, i Abi. I takiego rudego, co Kraksa za nim zawsze gania. A teraz to ja pogoniłem, ale obcego psa. Dużego, o! No co się będzie taki obcy do nas czepiał? Odkryłem, że skórę z barana, na której śpi Kraksa bardzo fajnie się skubie. No to sobie skubaliśmy i było bardzo wesoło. :multi: Wyłażą takie pęczki kudłów. I jakoś tak na ziemi zrobiło dużo takich pęczków... Duża przyszła i nakrzyczała, że jesteśmy wstrętne łobuzy i na czym teraz Kraksa ma spać? A Kraksa sie wcale jeszcze mieści!!! -
Jak napisała gryf, jaki rodzaj kamieni jest w pęcherzu? Niektórzy weci dają karmę urinary "w ciemno". Poza tym pamiętaj, ze to karma o bardzo wysokiej zawartości soli i przy dłuzszym podawaniu trzeba uważać. Czy oprócz kamieni jest stan zapalny? Spytaj weta, niech sobie obejrzy siki pod kątem bakterii, ewentualnie rozważy posiew. Poza tym warto psicy podawać wyciąg z żurawin (może być ludzki preparat typu urinal, żurawit, albo psi urinovet, wzbogacony o glukozaminę itp). Dobra jest też pasta uropet.
-
Maniek po operacji!!!!Pomózcie mu spłacic dług!!!
ulvhedinn replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Pogadam z Mańkiem.... ;) -
Aha, czyli panienka umie uskuteczniać normalną strategię oporną benków, skądinąd całkiem skuteczną, bo nie tak łatwo na rączki wziąć te kilkadziesiąt kilo ;)
-
Wizyta przełożona na jutro, ale Lena juz poza schroniskiem :)
-
Istnieje cos takiego jak sterylizacja aborcyjna. Co z suką, byłaś u dobrego weta?
-
Maniek po operacji!!!!Pomózcie mu spłacic dług!!!
ulvhedinn replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nikaragua']no nie wiem.... zastanowię się ;)[/QUOTE] Osz Ty..... ;) A Maniek korzysta z faktu, że na razie miałam luz i z pieknej pogody i razem z resztą bandy spędza czas na spacerach..... -
Jak masz chętnych na szczeniaki, to może im podaj namairy na dogo. Akurat mam fajnego psiaka do adopcji, będzie do odbioru za 2 tygodnie (jest zaszczepiony i chcemy odczekać), szczeniak, samczyk, 12 tygodni. Cudem wyszedł bez szwanku z nosówki........ :cool3: Z jego rodzeństwa 2 walczą o zycie, a 5 juz nie zyje. Gdyby znalazł się ktos chetny na nie zanim trafiły do schronu- żyłyby. Pomysl, ze te ileś domów, do których trafiłyby szczeniaki od Ciebie byc może mogłoby uratowac ileś istnień....
-
Cały czas trzymam kciuki.... Na logike wygląda to tak, ze maluchy zaraziły sie nosówka, prawdopodobnie pierwszą fazę przeszły jeszcze3 u Bianki. Nosówka niestety bywa na tyle podstępna, zeby w postaci nerwowej wrócić juz w momencie kiedy pies wydaje się zdrowieć. Natomiast do tego najwyraźniej dołozyła się jakaś infekcja bakteryjna, byc może właśnie gronkowiec- jeśli były zarazone przez sukę, to spadek odporności i zaatakowanie wczesniej organizmu przez nosówkę mogło spowodować uaktywnienie cholerstwa..... P.S. Sama nosówka ma to do siebie ze może dać różne objawy- postać oddechową, jelitową, nerwową, a nawet skórną.
-
A żebyście wiedzieli, że szkoda :eviltong: Fajnie było i pogoda zupełnie niestyczniowa... Wstępnie planujemy spacer na PIĄTEK. Ok g 12. Miejsce do ustalenia....
-
Ja bym poszła do innego weta (skąd jesteś? mozliwe, że ktos z okolicy poleciłby ci kogos naprawde zaufanego), niech zrobi jeszcze raz USG, żeby się upewnić, że wszystko jest ok. Poza tym- jakie suka dostała leki ? Po porodzie gdzie straciła szczeniaki powinna byc pod szczegółową kontrola weta. Czy wszystkie łożyska zostały wydalone? Czy suka ma wyciek z pochwy (może być przez pewien czas po porodzie, ale ważne jest żeby zaobserwowac jaki, kolor, barwę, zapach). Po pierwsze, należy Wam się opierdziel. Skoro suka okazała się niehodowlana (notabene, czy ma rodowód i wyrobione uprawnienia hodowlane czy jest tzw "goldenem"?) to powinna zostać wysterylizowana Po drugie, skoro juz doszło do krycia nieplanowanego, to zamiast się cieszyć ze słodkich piesków, trzeba było pomysleć po jakiego czorta sprowadzac na światkolejne kundelki, w sytuacji w której tysiące psów w Polsce umiera codziennie w schroniskach? :mad: W tej chwili jednak przede wszystkim martwiłabym sie o zdrowie i zycie suki. Jeśli wet nie daj Boże coś przegapił, to rozkładający sie płód może doprowadzić do śmierci suki. Więc przede wszystkim- ustalic, że w macicy na bank nie został żaden szczeniak. Po drugie- niech wet ją obejrzy i upewni się że nie ma zadnej infekcji. Sprawdź czy na pewno nie ma mleka, jesli ma- konieczne sa leki hamujące laktację, zeby nie doszło do zapalenia suków. I na koniec- pomyslcie poważnie o sterylizacji, bo jak widac o wpadkę nietrudno, a kolejnego nieudanego porodu moze Wam psica nie przeżyć.....
-
[quote name='pucka69']słuchajcie - może zróbmy jak radzi Tygryska - prześledźmy ich losy. kto był u kogo? Kto razem z kim się stykał? a kto nie? ja juz całkiem głupia jestem kto u kogo jest i zyje? a kto u kogo był i umarł? co to do diabła za dziadostwo! i czemu one u bianki tak długo były i nic nie chorowały - no prawie ... [SIZE=2] [/SIZE][SIZE=2]Chłopcy 1. Seven u giselle4 - czy zdrowy??? [B]2. Filipek u fiorsteinbock za TM[/B] 3. Mikuś u mari23 - czy zdrowy?? [B]4. Oliwer u ulv za TM 5. Oskarek DT z Cz-wy - za TM od 26.12 (*) :-([/B] Dziewczynki[B] 1. Mimi od mari23 - za TM od 30.12 (*) :-([/B] 2. Livia w DT k/Wrocka[/SIZE] - czy zdrowa??? Słuchajcie, wiem że to nieistotne - ale ten piesek ze "skarpetkami" to który to jest?[/QUOTE] Szczeniorki były u Bianki ok 5 tyg chyba, ta siódemka i malutka czarna dziewczynka, która odeszła pierwsza. Potem przyjechały do Wrocławia, były razem. Pierwsi- jednoczesnie do dwóch różnych DT wyjechali Seven i Filipek. Następnie pojechała dwójka do Mari23, potem Livia. Na koniec Oskar i Oliwer do Częstochowy, skąd już tylko Oli wrócił do Wro.... Liv ma tiki, na razie nie ma typowych ataków padaczki. Nos ma niemal suchy, nie ma kataru, kaszlu, ani wydzieliny; nie ma biegunki.
-
Maniek po operacji!!!!Pomózcie mu spłacic dług!!!
ulvhedinn replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Padłam :) Nikaragua, obiecuje porobić śliczne zdjęcia i opisy kotów do adopcji, napiszesz im taki cudny wierszyk na allegro???? -
Przyniosłam sobie trochę prądu. Jak napisała Agnieszka, Oli odszedł spokojnie. Wieczorem jeszcze rozrabiał, tarmosił pluszaka, wcinał z zapałem jedzenie; owszem, troche ciężko oddychał, ale to już od kilku dni miał... W nocy miał pogorszenie, charczał, było mu trudno oddychać- dostał leki, zrobiłam, mu inhalację, pomogło, zasnął. Później chyba go troche złapał ból brzuszka, popiskiwał, dałam mu pyralginę (w zastrzyku), szybko sie uspokoił, rano wyglądało na to, że jest lepiej, obudził sie, merdał na mój widok, potem zasnąl odprężony.... i pół godziny później juz nie żył. :-( Ataków, ani objawów neurologicznych nie miał wcale. Liv ma objawy neurologiczne, ale nie ataki padaczkowe, tylko tiki łapek. Oddechowo jest w dużo lepszej kondycji niz Filipek, czy Oli. Brzuszek już ok.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
ulvhedinn replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='filodendron']Ale ja nie neguję psiej umiejętności czucia, absolutnie. Chodzi mi jedynie o to, z jakich powodów nieszkolony pies miałby sygnalizować zachowaniem dni płodne kobiety/albo innej samicy innego gatunku. Bo padło stwierdzenie, że można to zobaczyć po zachowaniu samców (spontanicznym, jeśli dobrze zrozumiałam) - samców, czyli nie samic, czyli że rzecz jest jakoś tam instynktowna, w dalszym toku rozumowania - jest jakiś wspólny zbiór feromonów samiczych niezależnie od gatunku. Czy jest na to jakieś potwierdzenie? Ja nie wiem, tylko pytam, nigdy się z czymś takim nie spotkałam - ze stwierdzeniem żeby samiec jakiegokolwiek gatunku reagował na (przepraszam za kontekst) ruję innego gatunku (pomijam celowe szkolenie, np. na te krowy, o których wspomniano, o ile coś takiego faktycznie funkcjonuje /i o ile zależy od płci a nie zwykłego szkolenia na konkretny zapach/). Czy idąc dalej - pies, nieszkolony, instynktownie, samoistnie może reagować/pokazywać ruję klaczy?[/QUOTE] Jeden z moich psów reagował na ruję kotek. Bardzo jednoznacznie, bym powiedziała. W innym momencie nie był zainteresowany kontaktami intymnymi, natomiast w momencie kiedy kotka miała ruję próbował ją kryć :roll: -
Wrak jamnika, ślepy, głuchy, bezzębny-za TM[*]
ulvhedinn replied to sunia2000's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czyli bardzo podobnie, bo olej lniankowy ma zblizone właściwosci do lnianego, a olej rybny jest p prostu mniej "czysciutki" od tranu ;)