-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
obiekt przyjazny psom - co powinien posiadać w ofercie?
ulvhedinn replied to anuula's topic in Podróże i wypoczynek
Łatwo czyszczalne powierzchnie typu podłoga, niższa część ścian (żeby obsługa nie miała powodów do krzywienia a właściciele mogli spać spokojnie). Jednocześnie podłoga nie bardzo sliska (śliskie kafle, panele)- to może być niewygodne, a nawet niebezpieczne dla psa. Brak luźnych małych dywaników. Brak wściekle stromych schodów. Ogrodzenie szczelne, lub wydzielony teren dla psów. Brak łatwych do zdezelowania kwiatków/ozdób w poblizu ciągów komunikacyjnych i tam, gdzie psy mogą biegać. Prysznic taki, żeby można było opłukać psa, lub miejsce w którym da się psa obmyć. Balkony/tarasy zabezpieczone barierką u dołu. Jeśli ośrodkiem jest pole z domkami, to możliwość wyboru domku z dala od innych, a jeśli jedzie grupa psiarzy- możliwość wyboru domków "skupionych" w grupie. Edit. Jeśli chodzi o obsługę, byłoby fajnie gdyby pytała o książeczki zdrowia (to świadczy wbrew pozorom o trosce o standard), oraz miała namiary na najbliższego weterynarza na wypadek wypadku. -
Kiler od mari23 odszedł za TM (*)...
ulvhedinn replied to _ogonek_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jakie 6 miesięcy....... dwa tygodnie w warunkach domowych to aż nadto, żeby wirus nosówki szlag trafił. Niektóre źródła podają że w temperaturze pokojowej ginie juz poniżej doby, ale większość mówi o kilku dobach do 14 dni. 6 miesięcy to przeżywa wirus parwo. Nosówki to może najwyżej zamrożony. ;) Temperatura prania 60 stopni spokojnie go załatwia. Virkon jest super- skuteczny i stosunkowo nieszkodliwy dla otoczenia (tzn żywych stworków i powierzchni), czego o domestosie bym nie powiedziała. Mari, a dawałaś na poczatku betaglukan psom? -
Smutno... chociaż w tym smutku jest i uspokajająca świadomość, że przynajmniej ten psiak nie musiał odchodzić samotnie, żałośnie, niekochany i niechciany. Mam zawsze jak najgorsze myśli na temat ludzi, którzy porzucają swoje stare psy, właśnie wtedy, kiedy najbardziej potrzebują troskliwego człowieka :(
-
Sparaliżowany Czucz-> Kochali Go Wszyscy... teraz za TM [*]
ulvhedinn replied to demi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeśli nie będzie nadziei na poprawę to sprawa jest oczywista... na razie trzeba mu dać odrobinę czasu. -
W Częstochowie byłam nawet niedawno, taki rajd nocny. Katowice- też zero problemu..... Edit: do Cz-wy i z powrotem paliwo mi zżarło za ok, 120 zł.
-
Jak bedzie trzeba to moge sama pojechac do Poznania, czy gdzieś "w miarę niedaleko" . Moje autko pali nie za dużo.... Do samej Warszawy to sie trochę obawiam w tę i nazad jednym ciągiem.
-
U mnie jest na DT psiak z podobnym problemem- Maniek. Wzięty ze schroniska (z tym, ze świadomie brałam psa "do naprawy"). Złamani na pewno sprzed ponad dwóch lat, łapka z zanikami mięśni, staw rzekomy. Maniek jest po zabiegu, jest rehabilitowany, róznica jest ogromna, przede wszystkim- widać, że wczesniej łapka sprawiała małemu dyskomfort, teraz jest duzo lepiej. Ciagle jeszcze nie używa jej w pełni (nawykowo prawdopodobnie), ale jak potrzebuje, to potrafi się z niej wybić, skacze, biega....
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
ulvhedinn replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
A ja się w pełni zgadzam ;) Ksenia za pierwszym razem po prostu sie zesr..a (całkiem dosłownie) na mój widok. Po 3-4 spotkaniach to był inny pies, za każdym razem witajacy się wesoło i domagający pieszczot. -
[quote name='_ogonek_']Ulv, czyli u cb wpływy to te 600 zł (300+200+100) i 30 zł od pucki. Wg tego co napisałaś na minusie jesteś 658 zł, czyli po dodaniu wpływów jesteś 28 zł na minusie. Dobrze liczę? pucka, ok, Edyta i Magda wiem że dostały, reszta nie dała znać ale pewnie doszło.[/QUOTE] ...tak, 28 zł, bo reszty wydatków nie będę wliczać ;)
-
Stadko piękne i .... liczne ;) No kurcze ja juz się nie moge doczekać, a tu jak na złość, akurat M. jeszcze się nie wybiera.
-
Kiler od mari23 odszedł za TM (*)...
ulvhedinn replied to _ogonek_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Obdzwońcie jeszcze może swoich wetów z pytaniem o stagloban, jest ponoć ciut łatwiej dostępny, caniserin to w tej chwili "rarytas". I nie ma co panikować przy psach szczepionych, dorosłych i normalnie zdrowych. Ja też mam w domu piątkę. Immunodol to dokładnie to samo co scanomune i betaglukan. Substancja czynna- 1,3/1,6 beta glukan . Z czego zwykły ludzki betaglukan jest najtańszy, reszta to po prostu ładne nazwy i opakowania z pieskiem/kotkiem i dużo niższa dawka. Dla przykładu immunodol ma 40 mg/tabletce, cenaok 40 zł/60 tabl (czyli ok 0,65 gr/tabl) a np betaglukan firmy Walmark ma 200 mg/tabl, cena to ok 15 zł za 30 szt (0,50/tabl). Jeśli dzielimy tabletki to wychodzi nam jakieś 4-5 razy taniej. Najdroższe jest scanomune, w kapsułce jest dawka 7,5 mg, a kosztuje ok 100-120 zł/60 tabl. Szczeniaki (przynajmniej Oli i Liv, a także te u Mari) dostawały betaglukan. Edit. Natomiast zapytałabym weta o sens podawania preparatu Biogen P. Zawiera toto sporo dobroczynnych bakterii- a po pierwsze mały jest na antybiotykach co mu wyjaławia przewód pokarmowy, po drugie, im więcej "dobrych" bakterii, tym ciężej się namnażać złym.... -
[quote name='_ogonek_']Nie wiem jak dług u ulv... Magda podała w poście 426 bodajże, że: [I]Do tej pory do mnie wpłynęło dla maluszków 600 zł (300 + 200 + 100). W sobote będę wiedziała ile dokładnie wyszło w klinice dr Niedzielskiego i oczywiscie od razu wpłacę. [/I] [B]no i to wychodzi że ona jest na plusie... Do kogo dotarło po 30 zł od pucka69? [/B]Olu, czyli tą sumkę podzielimy na cztery pomiędzy: Marysię, Edytę, Ciebie i Grażynę (za szczepienie). To wyjdzie po 42,5 zł na każde DT.[/QUOTE] Chciałabym być na plusie ;) U Niedzielskiego wyszło 327 zł (zapłacone), plus 175 zł na Ślężnej (założone ze swoich), podkłady duże (w sumie 4 paczki) 36 zł, paliwo Częstochowa ok 120 zł, paliwo wyjeżdżone w trakcie wożenia Livii itp ? itd Nie wiem, ile wyjdzie za interferon, który niestety dociera dopiero dziś :( . P.S. 30 zł od Pucki wpłynęło właśnie.
-
Kiler od mari23 odszedł za TM (*)...
ulvhedinn replied to _ogonek_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja bym jeszcze- tak dla przypomnienia- dodała, żeby się nie skupiać tylko na nosówce. Równie groźne, albo i gorsze mogą być powikłania bakteryjne (a przecież w sekcji Mimi wyszły az dwie dość wredne bakterie w płucach). Edit: Interferon jest lekiem silnie stymulującym ogólną odporność, myslę, że mozna by go podać od razu, a surowicę, jesli się ja zdobędzie, swoją drogą (surowica zawiera gootowe przeciwciała przeciwko danym wirusom). Tu jest zupełnie inne działanie na układ odpornościowy. -
Kiler od mari23 odszedł za TM (*)...
ulvhedinn replied to _ogonek_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Są, są- tylko rzadziej niz po parwo. I bynajmniej nie wynika to z wyższej śmiertelności, a z częstotliwości występowania tej choroby. Na szczęście, jednak powszechne szczepienia psów przez ostatnie kilkanaście lat spowodowały, że przeciętny wet nosówkę widuje sporadycznie, a jeszcze jakiś czas temu była chorobą powszechną. Z parwo trudniej walczyć ze względu na znacznie wyższą żywotność wirusa i przez to ciągle jest częste.... -
Kiler od mari23 odszedł za TM (*)...
ulvhedinn replied to _ogonek_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rzuciłam temat na miau, wiem, ze bywa, że ktos ma zapas caniserinu. Emilko, ile kosztuje ta czeska surowica? Chetnie bym nabyła na zapas, mając w pamięci nadchodzący sezon kocięcy.... -
Kiler od mari23 odszedł za TM (*)...
ulvhedinn replied to _ogonek_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A ta czeska surowica to nie jest surowica "kombinowana" tak jak był nasz caniserin? Tzn działająca na więcej niz jednego wirusa? Za chwilę przyjeżdża do mnie interferon, zamówiony jeszcze dla maluchów- gotowy roztwór. Jeśli weci się zgodzą, to może warto, żeby Kiler dostał. Tyle, że to tez trzeba przechowywac i transportowac w zimnie.... -
Nika - 4- letnia suczka owczarka belgijskiego do adopcji, PILNE!
ulvhedinn replied to haniut's topic in Już w nowym domu
He, he- Karilka- ja też chodzę i wzdycham..... ;) -
[quote name='Marinka']Szukałyśmy kogoś, kto mógłby pojechać po surowicę do Czech, ale właśnie znalazłyśmy... a czy ktoś jeszcze potrzebuje?[/QUOTE] [quote name='Marinka']Acha a czy ktoś wie ile kosztuje w Czechach taka surowica?[/QUOTE] Fdyby nie była upiornie droga, a z jakimś rozsądnym terminem ważności, to ja bym była chetna sprowadzić.
-
Szukamy DT dla dwóch beagli. Pierwszy to sunia 6 miesięcy, bardziej miks, drobna. Oddana przez właściciela bo... niszczy, hałasuje i ucieka ;) Drugi- mała sunia, ok 3,5 miesiąca, ładna, grubokoścista. Lewa tylna łapa niezupełnie sprawna, unosi ją, zaniki mięśni, BLIZNA. Wyglada na to, ze miała nieudaną operację - dziś robiono jej rtg, jutro bedę wiedziec więcej.
-
Jak jest dorosły i regularnie szczepiony, to ryzyko jest bardzo znikome, a nawet gdyby zachorował (no, niby odporność po szczepieniu może spaść, albo wytworzyć się niepełna), to powinien przejść łagodnie. Kurcze moje psy i koty mają nie pierwszy raz kontakt z wirusami (bo i parwo było i koci katar i panleukopenia i przecież do schronu chodzę regularnie a tam różnie bywa) i NIGDY zaden nie zachorował. Nie dajmy się zwariować.
-
W Polsce gotowej surowicy przeciw nosówce nie ma. Nie jest obecnie dopuszczona do produkcji i obrotu. Debilizm decyzji urzędasów.... Ale... wszystkie szczeniaki dostały surowicę z krwi zdrowego, szczepionego psa, Liv dostała surowicę z krwi ozdrowieńca. Nie należy niestety traktować tego jak cudownego leku, przy powikłaniach, czy jesli jest podana zbyt późno- nie zadziała. W przypadku Kilera zastanawiałabym się czy nie iść w kierunku tych diabelnych bakterii, zresztą jutro widzimy się u weta, zobaczymy co wyniknie z badań. I coli i proteus są bakteriami dość powszechnymi (spokojnie sobie bytują np w okrężnicy). Niestety jeśli wlezą gdzie nie powinny i przy osłabionym organiźmie stają się wredne do wyleczenia, oporne, mogą spowodować sepsę i na dokładkę szybko się uodparniają na antybiotyki. Notabene z proteusem w pęcherzu Kry walczymy bez powodzenia czwarty miesiąc :( taka kombinacja w płucach dla szczeniaka..... nawet gdyby od razu zrobić posiew i antybiogram, to i tak nie wiadomo czy by się udało cos zdziałać. Aha, jutro przyjeżdża interferon z Krakowa, niestety szczeniorkom się już nie przyda, ale jeśli wet bedzie widział sens, to chciałabym, żeby Kiluś dostał.
-
Ja w nocy nie sikam :eviltong: - za mocno śpię (nie wiem, czy by mnie trzecia wojna światowa obudziła) ..... ale większe też moga być one sie ładnie dopasowują :) Uru, jakby Ci się coś z mojej [I]tfuczości[/I] foto spodobało, to oczywiście wykorzystuj dowolnie.
-
Tygryska, przeczytaj uważnie wątek- było dokładnie wyjaśniane, w jakim czasie i jak rozdzielono szczeniaki. Tak, u Liv mysz nie miała wpływu na jej śmierć, raczej przypadkiem zbiegło sie to z nawrotem choroby; to była nosówka w ciężkiej postaci neurologicznej. Niestety nosówka to właśnie ma do siebie, że potrafi wyglądać na zakończoną, pies pozornie zdrowieje, a po czasie ujawnia się forma neurologiczna. Prawdopodobnie na tragedię złożyło się kilka przyczyn- po pierwsze matka szczeniąt nie były właściwie odżywiona w okresie ciąży i laktacji, co juz ma wpływ na jej kondycje. Po drugie, zarówno matka, jak i szczenięta od niej były mocno zarobaczone glistami, co rzutuje na ich kondycje i odporność. Po trzecie, utrata matki przed nabyciem odporności poszczepiennej skutkuje "dziurą" immunologiczną- maluchy nie mają jeszcze w pełni wykształconego, ani "nauczonego" układu odpornosciowego i tym samym są podatne na wszelkie choroby infekcyjne. Po czwarte, jeśli wirus był podłapany w schronisku, to trzeba się liczyć z tym, ze może to być wyjątkowo wredna mutacja (bo takie powstają w dużych skupiskach psów o słabej odporności). Jeśli do tego dodamy kokcydia (stwierdzone u co najmniej dwóch szczeniąt, a mogły mieć wszystkie, mimo negatywnych wyników), hipotetycznie dodatkowo obniżoną odporność przez gronkowca od matki i wreszcie powikłania bakteryjne, to znamy przyczyny takiego, a nie innego zakończenia. Na dokładkę nie da się wykluczyć spokrewnienia rodziców szczeniąt.... Seven (odpukać) miał najwyraźniej wyższą odporność własną.