Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Ja nadal mam mnóstwo wątpliwości, tym bardziej że mam sama identycznie niepełnosprawną sucz. Samo puszczanie luzem to akurat nic dziwnego, pływanie też, natomiast.... pies na wózku tonący natychmiast? Labrador? Przecież ona miała silne łapy, musiały jej wystarczyć do utrzymania się na wodzie przynajmniej przez dłuższą chwilę, jeśli nie do regularnego pływania.
  2. Bo? :diabloti:
  3. [quote name='Jara']Nie wybiera się nikt do Międzyrzecza 10 listopada na dogtrekking po bunkrach?[/QUOTE] Ja się wybieram. Bo to jest w ramach Pucharu Kujawsko- Pomorskiego, gdzie walczę o podium w generalce ;)
  4. Czasem krzyzówka, a właściwie "dolewka" krwi innej rasy ma rzeczywiście na celu poprawę zdrowia: [URL]http://www.psy.pl/aktualnosci-psy/art6492.html[/URL] Na pewno przemyślana praca hodowlana może pomóc w uzyskaniu psa o okreslonych cechach - użytkowych bądź eksterierowych. Niestety większość krzyżówek między rasami to albo efekt pogoni za modą, albo żądzą zysku, a czasem niestety "lewe" krzyżówki, zeby uzyskac coś, na co normalnie pracuje się dłuuugo w hodowli (np domieszka buldożka w chihuahua, żeby uzyskac skrajnie krótka kufę).
  5. Parys jest naprawdę niecodziennie piękny...... :)
  6. Moim zdaniem przydałoby się badanie obrazowe mózgu, do decyzji weta- MR albo TK. Bo to wcale nie wygląda na niedorozój móżdżku, tylko na postępująca chorobę- być może coś się dzieje, coś co się zmienia i powoduje pogorszenie. Wbrew pozorom medycyna wet idzie do przodu bardzo szybko i owszem, w tej chwili są już przeprowadzane niektóre operacje głowy (np w przypadku wodogłowia), niektóre schorzenia leczy się farmakologicznie, a czasem warto niestety poznać odpowiedź i wiedzieć, że nie ma sensu dalej psa utrzymywac przy życiu (tak jak było z Falko). Albo pani po prostu ma dość i trochę przesadza- dla niedoświadczonej osoby sytuacja z psem specjalnej troski jest nieraz bardzo trudna. Niestety ja widzę szansę jedynie w doświadczonym DT i porządnej diagnostyce.
  7. No to ufff..... :) czekam teraz z niecierpliwością na info, że malutka juz u Basi ;)
  8. Basiu, jak malutka dotrze, to ja zmierz i podaj mi wymiary z adresem, ostatnio szyję dla moich kurdupelków, to jej tez uszyję polarek ;)
  9. Ufff. Dobrze że jest DT dla maleńkiej, bo zaczęłam się zastanawiać nad czwartm mikropsem.... Jeśli mogę coś podpowiedzieć, to ja bym pomyślała jednak nad operacją łapki u tej młodej suni, byle u dobrego ortopedy. Maniek (mój tymczas) miał równiez źle zrośniętą kość po starym złamaniu - mimo że jest niewielki, przeciążenie drugiej łapki zaczęło doprowadzać do jej deformacji. Po operacji i rehabilitacji używa "naprawionej" łapki swobodnie, mimo, że jest ona trochę krótsza, a mięśnie udało się odpracować. Ta suczka jest młoda, a czas, od jakiego prawdopdoobnie nie używa łapki krótszy (Maniek nie uzywał chorej łapki co najmniej dwa lata)- ma sporą szansę na powrót do sprawności.
  10. Asiapran, gadasz bzdury i to szkodliwe!!!! Zmiana zachowania w czasie cieczki JEST normalna, tym bardziej, że to co zostało opisane, to nie agresja nadmierna, a raczej drważliwość. Suka w cieczce jest często pobudzona, niespokojna, miewa "humory", miewa też gorsze samopoczucie, a warczeniem wyraźnie w tymmomencie komunikuje, że potrzebuje więcej spokoju. W sforze suka z cieczką jest traktowana "ulgowo", szczególnie przez samce, wolno jej znacznie więcej (jedynie suka dużo wyżej w hierarchii może ją ustawiać, chociaz cieczka niejako "podwyższa pozycję" ). - Pi chyba najgorzej z moich suczek reagująca na cieczkę, tłukła wtedy chłopaków (psich) aż pierze leciało za każdą bzdurę która jej nie pasowała Po sterylce mamy spokój. Warczenie jest sposobem komunikacji i karcenie za nie może doprowadzić do bardzo groźnej sytuacji, kiedy pies NIE będzie ostrzegał, tylko od razu zaatakuje. Przy czym warto sprecyzowac w jaki sposób i w jakiej sytuacji pies warczy. Jeśli np warczy kiedy leży na swoim posłaniu, a ktoś go zaczyna dotykać, to zamiast karcenia, lepiej pozwolić psu na spokojny odpoczynek. Pies jak każda żywa istota ma prawo do przestrzeni osobistej, do spokoju, do nieprzerwanego wypoczynku i snu. I ma prawo się gorzej czuć i nie mieć ochoty na czułości. A po warczenie najczęściej sięga pies, który wyczerpał już cały zasób subtelniejszych sposobów komunikacji, że mu coś nie pasuje (większość ludzi kompletnie nie umie odczytywać oznak dyskomfortu u psa). Zupełnie inną sytuację byłoby, gdyby pies np chodził za człowiekiem i wymuszał warczeniem określone zachowanie, np opuszczenie pokoju, czy kanapy- tu juz jest potrzebna profesjonalna pomoc. A najgorsze co może być to karcenie za warczenie ze strachu- zazwyczaj prędzej czy później kończy się atakiem, a atak ze strachu jest najgroźniejszy, bo pies nad sobą wtedy nie panuje. W tej sytuacji najprostrze i najlepsze rozwiązanie, to sterylizacja - i absolutnie żadnych szczeniąt!!!! suce do szczęścia nie są potrzebne, ciąża to wyzwanie do organizmu suczki i dla opiekuna, niemałe koszty - żywienie suki i szczeniąt, szczepienia, odrobaczenia, a w razie komplikacji np cesarka itd, poród niestety bywa też zagrożeniem dla suki; a ile szczeniaków szuka domu, to możesz sprawdzić na [I]psy w potrzebie. [/I]Skoro suce po cieczce "zły humor" przeszedł, to winne są zmiany hormonalne, a nie problem z wychowaniem suni.
  11. Ja Wam za to powiem, że jest jeszcze jedna strona medalu- jeśli DT nie chce oddac psa czy kota szybko, bo np uważa, że pies wymaga popracowania nad psychiką, doleczenia, albo akurat dany dom stały mu nie pasuje, to naraża się na zarzut "bezsensownego przetrzymywania psa" (bo się przeciez psina przywiązuje i krzywda wogóle och ach), ewentualnie wręcz zbieractwa.... Włącznie z tym, że kiedy nie oddałam do adopcji kociaka osobie, która wg mnie nie była odpowiedzialna, plus z tego powodu, że kot był jeszcze mocno chory, to poszła wieść że kociaczka "dręczę i marnuję mu dzieciństwo w klatce", oraz że się "biedne maleństwo u mnie kisi tygodniami". A co do znajomości psiej psychiki..... no cóż, dla niektórych pies 13 kg siedzący w klatce kennel IV (90 cm długości) to zbrodnia. Nieważne że się dzięki temu nauczył wyciszać i spokojnie znosić wchodzenie do domu obcych osób.... okazałam się potworem ;) do dziś zresztą nie jestem w stanie niektórym osobom wytłumaczyć, że do niektórych rodzajów treningu (np czystości) klatka MUSI byc dość ciasna, to nie ma byc wybieg.
  12. No jeśli jesteśmy pewni, że psu się coś złego śni, to mozna go delikatnie obudzić- podobnie jak człowieka z koszmaru. ale budzić psa po prostu sniącego? Eee... poza uzasadnieniem naukowym po prostu nie wypada- no pomyslcie, a Wy byście chcieli, żeby Was budzić z fajnego snu? A może pies własnie w wyobraźni goni upragnionego kota, bawi się z kumplem, albo zapoznaje atrakcyjną suczkę? ;)
  13. "Czysta karta" to mit i legenda ;) Przede wszystkim każdy pies ma od urodzenia "zakodowane" pewne skłonności- zarówno jeśli chodzi o popędy i ich nasilenie, jak i temperament, czy szeroko pojetą tolerancję na bodźce. I to powoduje, że jeden pies będzie miał skłonność do bijatyk, bo będzie w nich odnajdywał przyjemność, inny będzie się bał z byle powodu, a jeszcze inny z dzikim entuzjazmem pogoni wszystko co się rusza. Człowiek zaledwie temperuje i wycisza, albo pobudza (nikoniecznie świadomie) te instynkty. A tolerancja sprawi, że jeden pies lany regularnie kijem szybko dojdzie do siebie w dobrym domu, a inny przeżyje traumę po jednym kopnięciu. Masz rózwnież absolutna rację co do kwestii wyboru odpowiedniego psa- i tu własnie wielka rola domów tymczasowych- czyli jak sprawić, żeby pies i człowiek tworzyli zgrany zespół. W końcu każdy ma jakieś oczekiwania wobec psa, jakis tryb życia i to powinno decydowac o wyborze psa- nie na podstawie wyglądu, ale temperamentu i "przeznaczenia". Inny pies uszczęśliwi leniwego domatora, a inny pasjonata górskich wedrówek... A belg, który osobie z zacięciem do szkolenia i sportu sprawi ogromną radość, przeciętnego posiadacza wprawi w rozpacz, frustrację i płacz ;) A że obie strony powinny sie dotrzeć i nie ma co oczekiwać, że pies od razu będzie idealny, a i człowiek czasem musi się dostosować- to insza inszość........ (jak by mi ktoś powiedział przed Krą że będę z uciechą latała po trzydzieści kilometrów w ulewie, a na widok Żubra na zawodach na początku sie w głowę pukali.... ;) )
  14. Jeszcze jest paskudek ;) Bez kastracji go nie wypuszczę, a ta się odwlekła (mam nadzieję że na niedługo).
  15. Smyczek, sorki, ale.... nie wierzę w aż takiego pecha. Pytanie, czy na pewno problem tkwił w psach. Niestety zbyt często - jak już pisałam - własne błędy tłumaczymy "winą" i "spaczeniem" psa. Owszem, może się zdarzyć pies z faktycznym poważnym problemem, ale nie kilka razy pod rząd- chyba w totka łatwiej trafić ;) Żeby było zabawniej, najgorsze psy, jaki mi się trafiły w czasie prowadzenia tymczasu i wogóle zycia, to były psy z domów, nie po przejściach, i niekoniecznie ze schroniska, oraz szczeniak wychowany od urodzenia..... a najlepsze- to były psy z ciężkich warunków, z łańcucha, z budy, pobite, głodzone, pogryzione prawie na śmierć....
  16. Przyznam, że pozornie na wizytach przedadop. rozmawiam pozornie o d...maryni, nie tylko o swoich psach, o schronach, ale i o aucie, o wakacjach ;) itd. I tak naprawdę dopiero w takiej luźniej rozmowie wyłazi z ludzi duuuużo :diabloti:..... Wiecie, bo na pytanie wprost o łańcuch, żarcie itd można mieć przygotowane odpowiedzi. a tak ludzie przestają się pilnować, mówią co myślą. Co do "spaczonych psów ze schronu", cóż, owszem, kłopoty się zdarzają, ale.... zbyt rozpowszechnione są dwa mity - jeden to "szczenie to czysta karta, sobie go dobrze wychowam"- no, efekty wychowania widzimy na ulicach, dwa "pies ze schronu powinien byc wdzięczny i z tej wdzięczności cośtam". Prawda jest taka, że wiele osób wogóle sobie nie radzi z psem, czasem z braku wiedzy, cierpliwości, czasem ze zbytniego pobłażania, czasem z uczłowieczania itd. Pies po bardzo fajnych rodzicach może wyrosnąć na potworka. Tyle, ze jak nam taki pies rośnie i jest okropny, to głupio sie przyznac do błędów, za to w przypadku psa ze schronu można wszystko zwalić na "przeszłość". Dodatkowo sporo osób adoptujacych psy popełnia na wstępie kupę błędów, a potem zamiast przyznać, że zawalili sprawę, zrzuca winę na psa. No i fakt, że małe, kupione szczenię nam zaszczało dywan i zeżarło kapcie jest do przełknięcia, 'przeciez to tylko dziecko i do tego takie słodkie", a u dorosłego psa juz "nie uchodzi", no kurcze, powinien sam z siebie wiedzieć co i jak. A mało kto myśli, że jeden i drugi po prostu musi najpierw poznać zasady zachowania, żeby móc się do nich zastosować ;) Swoja drogą nikogo nie dziwi, że szczeniak uczy się czystości kilka tygodni czy nawet miesięcy, a od dorosłego, ale nic nie umiejącego psa wymaga nauki błyskawicznej (chociaż i tak dorosłe psy ucza się tego z zasady szybciej).
  17. No, na pewno kot-dawca żyje dłużej niż ten który zostanie w schronisku (mówię o realiach USA, czyli uśmiercaniu zwierząt po okreśłonym czasie, zazwyczaj góra 2 tygodnie). W naszych "układach" byłoby to co najmniej dwuznaczne moralnie, ale przy wyborze: pewna śmierć/być może skrócone życie z jedną nerką........
  18. Z tym przeszczepem to dokładnie tak jest, z tym, że dużo częściej u kotów- jakoś lepiej znoszą przeszczepy (przynajmniej tak mi mówił wet). Oczywiście trzeba mieć również sporo kasy. ;)
  19. A ja serdecznie zapraszam na bazarek dla sroczek i elegantek ;): [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/233123[/URL] Mój Filip nareszcie w domu, ale zostawił długi, a reszta tymczasów- eech...
  20. Łagodne pytanie - po cholerę Ci pies? Albo trzeba było zaczekać, aż się wprowadzicie i urządzicie w nowym domu, albo bierz psa, tam gdzie mieszkasz w tej chwili. Pies ma w nosie 10 arów, on chce towarzystwa człowieka. I nie jest "rozbestwiona", tylko skręca ją z tęsknoty, samotności i nudów. Soją drogą fajny DT, który wydał psa w taki układ......:shake:
  21. Przecudny psiak :loveu: ...Słuchajcie mam prośbę, mogłabym pożyczyć fotki- kombinujemy na forum chi kampanię przeciwko pseudohodowcom i fotki Szoguna idealnie by się nadały.....
  22. No chyba można już uchylić rąbka tajemnicy ;) Filip już w nowym domu :) Oczywiście teraz trzeba potrzymac kciuki za "dotarcie się" z własnymi ludźmi, ale Państwo sa fajni i mam nadzieję, że odpowidzialni, więc jestem dobrej myśli ;) Oczywiscie są świadomi stanu zdrowia Filipa i jego skłonnosci ucieczkowych.... Fil ma dom w dosyć ekskluzywnej dzielnicy- ładne, chociaż nie bardzo wielkie domy, ogródki... Większość psów jakie się tam spotyka, to takie bardziej wypasione rasowce (wczoraj na wizycie po drodze widziałysmy np 3 afgany, kiedyś spotakałm tak dużego pudla itd). Ogród z ogrodzeniem po którym nie da sie wspinać, do tego Państwo jeżdżą na działkę. No i część czasu Filip będzie spędzał w podróżach, bo jego nowi Duzi regularnie pomieszkują w Niemczech. Będzie się musiał nauczyć szczekać po niemiecku, a co!!!!! Państwo są na emeryturze, ale w pełni sił, wiec mają i czas i siłę na psa, a jednocześnie szukali psa już dojrzałego, a nie świrniętego szczeniaka :)
  23. Ja mam swoją ukochaną Kraksę i nieważne, ze jest stałym liderem wątku szkodników....... że trzeba ją wysadzać, że wózek po roku uzytkowania nadaje sie do pełnego serwisu i że potrafi się obes...ć po uszy - i tak jest najlepszym psem na świecie. Takie psy się kocha najbardziej :loveu:
  24. Albo: "Jeśli do tej pory nie zdecydowałeś się na psa, bo nie lubisz spacerów w deszczową pogodę, jesli przeraża Cię konieczność wychodzenia z psem w mroźną zimę, ale marzysz o czworonożnym przyjacielu- mamy dla Ciebie rozwiazanie- Świnka oszczędzi Ci tych przykrości!!!!"
×
×
  • Create New...