Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Ooo, dziękujemy pieknie za bazarek... :p Cisza niestety, bo Carissima niestety zostaje do jutra w klinice... no różowo to nie wygląda, ale czarno też nie :roll: tylko czuję jak po ostatnich przejściach wrzody mi rosną (tak, wiem, to helikoptery, a nie stres:evil_lol: ale ja i tak czuję:evil_lol: )...
  2. [quote name='justynavege']Jaszko dzis zaszczepiony i odpchlony ( profilaktyka raczej przeciwkleszczowa ) naburczał na weta ;)[/quote] Biedny wet:evil_lol:
  3. 14 dni w przypadku schroniska. W przypadku znalezienia przez osobę prywatną dwa lata, lub jeden rok, jeżeli właściciel wiedząc, gdzie się pies znajduje nie zgłosił się po niego. Żeby wszystko było w porządku, bowiązkiem znajdującego jest powiadomić Policję i najbliższe schronisko. Wg. Kodeksu cywilnego: [B]Art. 183 § 1[/B]. Kto znalazł rzecz zgubioną, powinien niezwłocznie zawiadomić o tym osobę uprawnioną do odbioru rzeczy. Jeżeli znalazca nie wie, kto jest uprawniony do odbioru rzeczy, albo jeżeli nie zna miejsca zamieszkania osoby uprawnionej, powinien niezwłocznie zawiadomić o znalezieniu właściwy organ państwowy. [B]§ 2[/B]. Przepisy o rzeczach znalezionych stosuje się odpowiednio do rzeczy porzuconych bez zamiaru wyzbycia się własności, jak również do zwierząt, które zabłąkały się lub uciekły. [B]Art. 187 [/B]Pieniądze, papiery wartościowe, kosztowności oraz rzeczy mające wartość naukową lub artystyczną, które nie zostaną przez uprawnionego odebrane w ciągu roku od dnia wezwania go przez właściwy organ, a w razie niemożności wezwania - w ciągu dwóch lat od ich znalezienia, stają się własnością Skarbu Państwa. Inne rzeczy stają się po upływie tych samych terminów własnością znalazcy, jeżeli uczynił on zadość swoim obowiązkom; jeżeli rzeczy są przechowywane przez organ państwowy, znalazca może je odebrać za zwrotem kosztów.
  4. To taki recykling- nie marnują się składniki mineralne itp... Ale kurcze boję się okropnie:shake:
  5. Dobra idę na spacer z paskudami i lulu, zanim zjem nie tylko pazury, ale i palce z nerwów... :shake:
  6. O biedna :placz: nienawidzę dentystów :placz: (skutek m.in. robienia kanałówki BEZ znieczulenia...) Dziewczyny powiedzcie mi błagam, że będzie dobrze... jutro Pałek ma badania serduszka, a Karusia drugą operację- zrobiła się martwica:-(
  7. Komplikacje pooperacyjne... szew ściągnął skórę, nie dopływała dobrze krew, spuchło, no a teraz się rozlazło i... Problem w tym, ze ona już miała sporo skóry wycięte (usuniety guz i cała listw mleczna), a teraz trzeba będzie jeszcze więcej... i to trochę tak jakby pakować więcej do mniejszego:shake: Z tym, że problemy są tylko w pachwinie, tam, gdzie był guz, a reszta długaśnego szwu goi się pięknie...
  8. Niedobrze, bardzo niedobrze:shake: Brzuszek nie chciał się zagoić, a dziś wyglądał okropnie- niestety zrobiła się martwica tkanek... :-( Jutro druga operacja, Karusia została w klinice, żeby zaraz rano trafić na stół:-( Buuuuu.....
  9. Nie "pokasłuje", tylko charczy jak stary gruźlik... Ale poza tym generalnie czuje się dobrze, jak na prawie 14 lat to powiedziałbym świetnie. Ostatnio miał głupawkę z numerem "ciocia na rączki"- polega to na wskakiwaniu mi z rozpędu na ręce- a jeśli nie złapię, to odbijaniu się od mojego brzucha łapami...
  10. Próbowałam ;) nie skutkuje.... Cholera, ja naprawdę mam wrazenie, że serce to u Pałka odrębny problem...
  11. DWa posty wyżej.... :eviltong: Tekst można powielić ten, który stworzyła Kam: Czy wiek jest tak bardzo ważny? Przecież kocha się nie dlatego, że ktoś jest młody.... Zobaczcie Karusię Brudna, zaniedbana, właściwie bez szans na swojego człowieka i dom w schronisku... Ale, jeśli nie ma się już nic - pozostaje nadzieja. Sunia została zabrana ze schroniska i jest teraz w domu tymczasowym Sunia Karusia ma ok. 10 lat, chętnie chodzi na spacerki, nawet żwawo biega, ma duży apetyt, bo jest wychudzona, futerko jest w całkiem niezłym stanie. Umie prześlicznie prosić, np. o spacer, albo jedzonko- najpierw daje jedną łapkę, potem drugą, a potem siada na pupci i nie dość, że najpierw ślicznie służy, to potem złożonymi łapkami błagalnie macha. Sunia jest wysterylizowana. Jeśli jesteś zainteresowany adopcją - napisz [email protected] lub zadzwoń 0 609 325 217, Karusia jest we Wrocławiu. wątek suni na dogomanii http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=65482 Przeklejam foty, na razie nowych nie mam. Uśmiechnięta :lol: ...wesoła babcia tarza się w trawce... PS. Suczy bruszek mi się nie podoba... znowu drepczemy do weta:roll:
  12. Dotarło!!! :multi: Dziękujemy!!! Skores niestety znów okropnie kaszle, aktualny antybiotyk chyba nie działa... jutro zapytam weta, co robimy dalej. No i umówimy się na tomografię.....
  13. [quote name='Gabryjella']Phi jajo też mi coś, podróba zwykła, żeby to było złote, Faberge albo chociaż z niespodzinaką to ja rozumiem, a tak. Cffffaniara z tej rudej, zdominowała nam Kasię zupełnie :placz:[/quote] Nie przesadzaj, pies jest złoty, to byś jeszcze chciała złote jajko? :cool3:
  14. Badania w sobotę... Ale kurcze nie pasuja mi dwie rzeczy:shake: Raz- pies chory na serce chyba powinien okazywać to jakimś "spowolnieniem"? No nie wiem, szybciej się męczyć, kaszleć po bieganiu, wysiłku, okazywać niechęć do zabawy? A Pałek ma energii jak na swoje lata nieprawdopodobnie dużo. I wcale sie gorzej nie czuje po wysiłku... Dwa- czy to przypadek, że oba psy kaszlą podobnie? Zreszta Aksica i Pałek właśnie doszły do wniosku, że smutna pani to niedopuszczalna sprawa i "załatwiły mnie na wesoło" Tzn. zostałam ściągnięta z krzesełka, "powalona" na ziemię i "zagryziona" ;) Aksa nauczyła sie małpicha, że mam łaskotki i mnie delikatnie podskubuje, aż jej się uda cioteczkę namówic do szaleństwa "parterowego"... Podejrzewam, że dla postronnej osoby wygląda to, jakby dwa czarne psy zagryzały właścicielkę- efekt psuje nieco stłamszony chichot i fakt, że właścicielka jest raczej dokładnie wylizywana, a psiska tarmoszone wiją się radośnie:evil_lol: Ciekawe, że Aksa ma również skłonność do tzw. "wilczego powitania"- z radości chwyta zębami za dłoń, na szczęście to raczej delikatne łapanie;)
  15. No i nakrzyczą na człowieka... :shake: Fotki nowe będą po weekendzie, bo jak teraz wracam, to jest juz ciemno, a domowe sa takie średnie. No i powinny być bez kubraczka, nie? Namiary na mnie, j.w.
  16. No i świetnie, że się tak szybko mu udało!!! W razie gdyby się trafił posokowiec w potrzebie, niezależnie od płci, od razu dajcie znać. To takie piękne i wrażliwe psiaki... :lol:
  17. Wrzucaj gdzie się da!!! W ogóle umiesz wysłac do Wyborczej? E tam, będę na PW wysyłać i tak jestem w mapie dogo:evil_lol: Tel 609 325 217, mail [email protected]
  18. Cóż... Karusia czuje się nieźle, choć brzuszek jeszcze pozaostawia sporo do życzenia :roll: Tylko domku nie ma... a i tu nikt nie zagląda :shake:
  19. W zeszłym roku na wrocławskiej wytawie, facet zaczął szarpać i bić swojego "przegranego" goldena... Na szczęście szef ochrony, baardzo prozwierzęcy, uprzejmie poinformował go, że jak się nie uspokoi, to zostanie wyproszony z wystawy :diabloti:
  20. No ja podobnie. Ok. 20 dam znać co i jak.
  21. Mam dość:shake: Po prostu juz nie mogę. Okazuje sie, że PAłek ma najprawdopodobniej POWAŻNIE CHORE SERDUSZKO :placz: W sobotę robimy badania, ale wg weta wszystko na to wskazuje, ten kaszel i w ogóle. Cholera, przecież to niemożliwe, no nie PAłek!!!! :placz:
  22. Seaside, jeśli on nadal jest bezdomny mam na 90 % DT dla niego z opcją szukania najlepszego domku. Państwo zbzikowani na tle rasy. Jutro potwierdzę.
  23. Cholera, co za paskudny czas...:shake: Nerisowa trzymaj się kochana. U nas też niewesoło, oba chłopaki kaszlą upiornie, wet nie wie, co im jest, Skora czeka jednak tomografia, a Karusia ma lekkie komplikacje posterylkowe... A ciocia w szpitalu po operacji zespolenia ścięgien w nodze i uziemiona na miesiąc minimum całkowicie. Do kompletu- jej przyjaciółka, która pomaga jej w sklepiku i w domu, własnie jest w szpitalu i bierze chemię. Płuca. Powiedzcie, że to się wreszcie skończy!!!! :placz:
×
×
  • Create New...