Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Poza tym, że większość alergii da się podleczać, a większości alergenów poza pokarmami nie sposób uniknąć to porządny własciciel w ostateczności, jesli alergia grozi rzeczywiście poważnymi konsekwencjami - szuka dobrego domu. Pójście po najmniejszej linii oporu- czyli schronisko tak czy siak dowodzi braku odpowiedzialności, bezmyslnosci i zwyczajnego okrucieństwa...
  2. Z tym, że czytałam ostatnio, że sporo badań wykazuje, że (4 że :evil_lol:) główną przyczyna alergii jest zanieczyszczenie srodowiska, w szczególności spaliny. A im bardziej "niewietrzalne" miasto, tym gorzej. We Wrocku, z racji położenia "w dołku" jest najwięcej alergii - procentowo... i co- z dzieckiem alergikiem trzeba by sie przenieść w odludzie? Z przykładów dogowych, to BIANKA1 ma alergie i astme, jej syn tez zlergik, zwierzat w domu stado maści wszelakiej i żyją ;) A z innych aspektów pso-dzieciowych... osobiscie uważam, że nie musi byc szczeniak, równie dobrze sprawdzony pies dorosły (tylko w schro niełatwo sprawdzić). bywa zaskakujaco- moja Mila ['] wróg nieprzejednany obcych psów, 70 kg bernardynka, dla dzieci była najdelikatniejszą, najczulszą niańką :loveu: Ostatnio oddałam do domu z dziećmi ONkę, która właśnie dzieci preferuje- dorosłych (obcych) sie obawia, dzieciaki uwielbia. Z kolei Dex- dalmat szuka domu wyłącznie bez dzieci- moze byc agresywny, boi się ich... Nie ma reguły.
  3. Taak... zadziwająco często dobrocia dla zwierząt zaskakuja ci, których byśmy najmniej podejrzewali, ci "gorsi" dla społeczeństwa- bezdomni, złomiarze, nawet "dresy"; nie tak dawno do schroniska dwóch młodych robotników budowlanych przyniosło dwa kocięta wyciągnięte spod gruzów, rany, jak oni sie martwili losem tych malców!!!! (Koniec końców starszego malucha zabrali sami na wychowanie, a mniejszego- oseska podrzuciłam Biance :evil_lol:)... Za to ci "porządni dobrzy ludzie" - niby inteligentni, wykształceni, zamożni, z dobrych domów- bywają niekiedy tak parszywi mentalnie, że się mi sie budzą mordercze instynkty :mad:
  4. Śliczny :loveu: ale czy te oczy były dokładniej diagnozowane? Taki sie urodził, to zacma, czy cos innego? Jest mozliwość zrobienia badań?
  5. [quote name='Czekunia']Ulvhedinn, hihi:evil_lol: ukłony dla Pałka [']. Mądre psisko, co tam jakiś sąsiad będzie na jego Pańcię wyzywał. Ale jak się dostał na dach tego nieszczęsnego auta - to mnie zastanawia:cool3:?? Bo o ile się orientuję, to Pałek psiakiem dużych rozmiarów nie był?? No i powiedz mi, kto potem tą qpę sprzątał:evil_lol:.[/quote] Pałek umiał wskoczyć na auto (na maskę i hyc na dach) :diabloti: a także przesadzić ławkę z oparciem bez dotknięcia, sforsować 2,5 metrowy płot i 2-metrową ściankę drewnianą, a w wieku 13 lat jeszcze mi lekko wskakiwał na ręce z ziemi. Głęboko żałuję, że w czasach jego młodości nie znałam agility i innych psich sportów, byłby genialny, bo uwielbiał takie rozrywki, wspinał się i skakał z ogromnym entuzjazmem... P.S. Kupska nie sprzątałam, bo łapki miałam zajęte wielkopsami- Milą i Dżekim, a pan nie chciał ich potrzymać :diabloti:
  6. Z kotem źle... obawiam sie że to niestety jest jakaś wada wrodzona, czasem rodza sie takie słabowite kociaki i szybko umierają, bez wyraźnej przyczyny zewnętrznej... najczęsciej mają niedorozwój czegoś w srodku- w zeszłym roku umarła mi cała trójka ślicznych rudzielców z jednego miotu. Sekcja potwierdziła podejrzenia. Itek natomiast rozrabia równo, ale wczoraj mnie zaskoczył... Nawiały mi koty, dzikusy oswajane :mad: Nocna łapanka skończyła się pogryzieniem mnie równo (ale i sukcesem). Ale zdumiałam się bo ani It ani Dex nie próbowali zjeść latających luzem smarkaczy ;)
  7. A owszem prawda ;) Piku ma jeszcze jedną zalete- jest tak malutka i słodka, że wzbudza ogólnie pozytywne uczucia, dzieki czemu stanowi idealnego psa miejskiego- nikomu nie przeszkadza, jeśli ja gdzieś zabieram pod pachą (a my sobie robimy socjalizację :evil_lol:). Ostatnio testowałam właśnie reakcje ludzi- bez niczego wlazłam z Pi do Arkad, zrobiłam zakupy w Obi (Pi była zachwycona jazdą w wózku, na górnej "półce", na torbie mojej cioci :evil_lol:)... Oczywiście zakupy z Piku w sklepach zoo łączą się z rozpieszczaniem przez personel, oraz z organizowaniem sobie przez Pi zaopatrzenia w ulubione ciastka :diabloti: Ale też trzeba przyznać, że Pi staje na wysokości zadania i robi tak przymilne i kokieteryjne minki, że wszystkich rozbraja.....
  8. Pałek ['] z upodobaniem obsikiwał atrakcyjne suczki (wiecie jaki to wstyd, kiedy wasz kundel obleje piekna pupudrowana białą pudlisię? :oops:), pokonanych rywali, oraz przedmioty należące do nielubianych ludzi. Potrafił bezbłednie wyłapać rzecz należącą do adwersarza i oblać. Szczególnie chętnie robił to wobec niemiłych ludzi spotkanych na spacerze/wycieczce etc... Wystarczył złosliwy komentarz, jakikolwiek objaw agresji.... :diabloti: Znaczył również kupą- po pierwsze powinna była znaleźć się jak najwyzej. Po drugie na rzeczy przeciwnika. Szczyt "perfidii" osiągnął, kiedy po (wyjatkowo niemiłej) konfrontacji słownej mojej z sąsiadem wskoczył mu na dach samochodu i zrobił wielkie kupsko..... :oops:
  9. U mnie są dwa dyżurne termofory- mały i duży, w razie potrzeby wykorzystuję butelki :p U kociąt utrzymanie temperatury to priorytet, u psów- często lek na niektóre dolegliwości, choćby obolałe gnaty, czy brzuchy :evil_lol:
  10. SBD, a zgodzisz się na warunek adopcyjny, czyli kastrację? bo mi tu jakąś... no.... pseudohodowlą pachnie :diabloti: Majqa, mam takie kocię niedorobione, ręce opadają... Mały, chudy, lekko opóźniony... jeść uczył sie samodzielnie trzy tygodnie. Nie umie dobrze gryźć, trzeba mu paćkać karmę. No i wczoraj jak przyszłam, to mnie strzeliło, bo byłam pewna że nie żyje, nie wyglądał na żywego :placz: Ale jak podniosłam "zwłoki", prawie zimne zresztą, to zaskrzypiały. Potem były kroplówki, termofor (w maju!!!!) no i ożył. Ale ogólnie to takie "trzy ćwierci do śmierci" jak mówiła moja babcia... :shake: Co mu sie wczoraj stało licho wie, popołudniem był żywiutki, a wieczorem szmatka....
  11. W jego sprawie nie było ŻADNEGO telefonu.... :-(
  12. Pora wynikała z tego, że pół nocy reanimowałam kociaka.... :cool1:
  13. Teraz proszę cioteczki (oraz wujków) o usiąście, usunięcie przedmiotów mogących ulec zniszczeniu podczas wybuchów entuzjazmu z zasięgu, oraz naszykowanie chusteczek w przypadku co wrażliwszych osób.... .....gotowi?..... .....ITEK WŁAŚNIE [B]PRZESZEDŁ[/B] PRZEZ CAŁY PRZEDPOKÓJ!!!!!!!!!!!!!!!!! [B][U]PRZESZEDŁ!!!!!!!!!!!![/U][/B] Powoli, wiec to nie żadne tam unoszenie zadka siłą rozpędu, stawiał sprawniejszą tylną łapkę świadomie, tą sztywną się podpierał... i co lepsze ZAMERDAŁ leciutko, ale ewidentnie celowo do Kry (panna mu się mocno podoba ;)).... No zaraz potem oczywiście klapnął na zadek i jak się spieszy, to mu wygodniej sie pociągać, ale..... :cool3:
  14. Oj, znowu jakąś biedę wynalazłaś... (swoją drogą jak? zdalnie z Niemiec?)...
  15. Super wiadomość :lol: Marzena, pytasz "jak?".... nie znając P.Eli i P. Andrzeja, mogę Ci w ciemno odpowiedzieć- bo wystarczy, że ktoś ma opinię lubiącego psiaki, co to zwierzakowi nie odmówi... potem są zwierzeta podrzucane, przez płoty, uwiązywane do bram, albo przynoszone z rozbrajajacym tekstem "biorą państwo, czy mam trzasnąć w łeb/utopić/wywieźć do lasu?"... Ja mieszkam w dużym mieście, w bloku, na 3 piętrze, a i tak trafiają mi się psy i koty podrzucone pod drzwi, przywiazane do klamki, przyniesione przez dzieci... nawet królik pozostawiony na wycieraczce. Wiesz co jest na wsi?
  16. Z Krą za pierwszym razem, kiedy sie obżarła, to leciałam do weta w środku nocy, płacząc, że mi pies umiera/pęka.... :mad: Nie pękła, ale efekty leków rozkurczowych, espumisanu i zaleconego spaceru (czytaj- latanie pół nocy) przeszły oczekiwania.... no ale też 6 czy 7 kg karmy i parę litrów wody musiało jakoś "wyjść".... :diabloti: ....ale Itulca nie podejrzewałam o takie wybryki, zazwyczaj jest naprawdę grzeczny, stąd moja teoria spiskowa :evil_lol:
  17. Nieeee.... to nie było 10 kg, tyko 18... i to Gapcia przytyła :eviltong: Może po niej tego nie widać ale kiedy wróciła, to był przecinek :-( świadczy o tym choćby fakt, że ją lekko podnosiłam na stół :shake: P.S. Pierwsze zdjecie jest bosskie- taka mina.... no... Gapciowa :evil_lol:
  18. Koraliku, od dwóch tygodni jest z Tobą Pałek....
  19. Moja pierwsza sunia żyła 23 lata od adopcji ze schroniska... w chwili adopcji była dorosła, ale młodziutka. Jej syn (późne dziecko, miała wtedy ponad 12 lat) niestety dożył tylko 15,5 roku, odszedł teraz, 3 maja:placz: Oto Koralia: Pałek, jej synal ['], w moim awatarze :-( Udowodnić wiek byłoby mi o tyle trudno, że większość ludzi, pamiętających Kor z młodości nie zyje, w tym ludzie, dzieki którym ja mam, a nie istnieją archiwa schronu z tamtego czasu ;)
  20. Pewnie że to nie był pęcherz :mad: odkryłam wczoraj CO TO BYŁO!!!! Otóż It znalazł sobie zdolna nauczycielke w osobie Kraksy i (na pewno za JEJ namową, on jest za grzeczny!) wygryzł dziurę w karmie RC dla aktywnych, malutka w samym rogu.... czyli to było normalne obżarstwo, ot co!!!! Aha- worek nie stał w zasięgu, tylko schowany głeboko w szafce, ale It okazał się pojętnym uczniem..... P.S. Karma już pod kluczem, ku rozpaczy bandytów :diabloti:
  21. Co ze spacerem....? :oops: Będzie jakowyś...?
×
×
  • Create New...