-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Śmierć psa - Adopcja "na siłę", czy błąd nowych wlaścicieli?
ulvhedinn replied to M@d's topic in Organizacje
Obawiam się że to też niewiele pomoże...:shake: W naszym społeczeństwie wciąż funkcjonują twardo pewne hmm... niemalże dogmaty i zmiana ich to jest kwestia wieloletniej propagandy, a nie jednej ulotki. a i tak do niektórych "lepiejwiedzących" się nie dotrze. Ilu ludzi bierze psa na łańcuch "bo przeciez po to są", ilu uważa, że pies ze schroniska ma obowiązek być bezwzględnie wdzięczny "wybawcy", ilu nie da sie przekonac do nierozmnażania? Każdy owczarek to szarik, co sam się wychowa (np. zadzwonił do mnie pan pytając o Gab, chciał ją do budy, "oczywiście że tylko owczarek, on chce mieć mądrego psa").... rottweiler to morderca, dalmatyńczyk to pies kanapowy, a dobermany są agresywne i głupie. Acha, jak pies, to najlepiej szczeniak, a najwyżej do roku, bo potem to sie nie przyzwyczai i nie da się wychować. Ulotka, owszem może pomóc, ale jeszcze długo będą istnieć głupi, niedouczeni i całkowicie odporni na wiedzę ludzie, dlatego powtarzam- KAŻDA ADOPCJA MUSI BYĆ ROZSĄDNA...... -
Sesja z głupimi minkami: [IMG]http://img27.imageshack.us/img27/7527/dsc0031lxl.jpg[/IMG] [IMG]http://img22.imageshack.us/img22/3172/dsc0032tkv.jpg[/IMG] Zagryzanie misia: [IMG]http://img513.imageshack.us/img513/2909/dsc0208v.jpg[/IMG] [IMG]http://img443.imageshack.us/img443/6740/dsc0209i.jpg[/IMG] Jaa? Ja jestem gzecna..... [IMG]http://img91.imageshack.us/img91/6976/dsc0213rpg.jpg[/IMG]
-
To jeszcze ja dopowklejam: [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/6564/dsc0248u.jpg[/IMG] Zmokły... pies [IMG]http://img244.imageshack.us/img244/1811/dsc0256b.jpg[/IMG] [IMG]http://img36.imageshack.us/img36/7411/dsc0258g.jpg[/IMG] [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/1361/dsc0269r.jpg[/IMG] Kąpiele wodno-błotne Brosa [IMG]http://img107.imageshack.us/img107/1827/dsc0296.jpg[/IMG] Kra jak zwykle usiłuje się utopić....
-
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
ulvhedinn replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img515.imageshack.us/img515/9206/dsc0115m.jpg[/IMG] [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/4522/dsc0133.jpg[/IMG] [IMG]http://img4.imageshack.us/img4/1648/dsc0123g.jpg[/IMG] -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
ulvhedinn replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Diuna, wiesz cos o tym? :evil_lol: A teraz obiecane foteczki: [IMG]http://img197.imageshack.us/img197/9499/dsc0086s.jpg[/IMG] [IMG]http://img197.imageshack.us/img197/9873/dsc0085p.jpg[/IMG] Korenia tłumaczy Krze, jak być grzecznym psiakiem :eviltong: [IMG]http://img43.imageshack.us/img43/8595/dsc0093i.jpg[/IMG] Chodź, rozjedziemy go!!! [IMG]http://img339.imageshack.us/img339/4012/dsc0107.jpg[/IMG] Uśmiech proszę!!!! [IMG]http://img11.imageshack.us/img11/7570/dsc0112v.jpg[/IMG] -
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
ulvhedinn replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
[B]Czy ja komuś zalegam z wpłatą????[/B] Ważne, bo wiem, że dwie wpłaty do adresatów nie doszły, a we wtorek lecę wyjaśniać.... :placz: -
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
ulvhedinn replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Wisz jakby kto się uparł, to łózko w duzym pokoju jest rozsuwane :evil_lol: pod warunkiem, ze komus nie przeszkadza towarzystwo psów, kotów, pustułki, gołębi, królika i myszy.... ;) Oczywiście nie wszystkie pchają się do łóżka... :evil_lol: -
My też dziękujemy :lol: i przepraszamy wszystkich rozjechanych.... :oops: KrA niestety nie odpoczywa, tylko lata po domu podkręcona i szuka co by tu zmalować/ukraść/pożreć/zdemolować.... :mad: zwariuję jak nic.
-
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
ulvhedinn replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
Wieczorem wstawię fotki ze spacerku dwuwózkowego :cool3: -
Śmierć psa - Adopcja "na siłę", czy błąd nowych wlaścicieli?
ulvhedinn replied to M@d's topic in Organizacje
Trudno ocenić na ile rzetelnie artykuł oddaje prawdę. Mogło byc tak, jak opisują a mogo byc i tak, że własciciel wymyślił pretekst i sposób na pozbycie się psiaka, a teraz obaj z policjantem tworza zasłonę dymną.... licho wie. Poza tymi problemami, które opisujecie, a wiec adopcje niejako na siłę, nieznajomość psychiki podopiecznych, jest jeszcze nieco inny aspekt. Otóż cała masa ludzi będzie się upierała przy adopcji trudnmego psa, mimo ostrzezeń, pod warunkiem, ze jest on "reprezentacyjny", a za nic nie weźmie najwspanialszego pospolitego kundelka :shake: wiecie jaka draka była w schronisku o Kobiego? To shih-tzu, owszem, śliczny, ale bardzo trudny, agresywny i gryzacy znienacka i na powaznie. Mimo to było kilka osób chętnych na "slicznego psiaka", choc pracownicy tłumaczyli... Kobi na szczęście nie został wydany, trafił do Bianki, inaczej skończyłoby sie na pewno pogryzieniem i pewnie uśpieniem. Ten pies z artykułu to był bokser, więc można podejrzewać, że był wzięty z powodu swojej "nibyrasowości". Bo reszta tekstu raczej nie daje podstaw do pozytywnej oceny właściciela. Poza tym, co oznacza "pies trudnoadopcyjny"? Czy to tylko agresor, czy także staruszek, brzydal, pospolity kundel, chory? :roll: I co, one wszystkie nie zasługuja na dom, bo mamy robić dobry PR schroniskom? Osobiscie jestem zdania, że każda adopcja, czy to pięknego, młodego, zdrowego psa, czy schorowanego ślepego, trudnego... powinna być robiona z głową, a nie na łapu-capu. Bo te śliczne i bezproblemowe też wracają, jeśli adopcja jest głupia. Przykładem moja Maja- pies ideał. Czysta, młoda, cicha, posłuszna, kochajaca ludzi, psy, koty, króliki. Oddana po 7 miesiącach adopcji "bo tak". I jeszcze jedno, z tych najgorszych pokrak czesto "wychodzą" łabędzie- psychiczne lub fizyczne. Tu zresztą widzę zasadniczą rolę doświadczonych domów tymczasowych, lub pracy wolontariuszy w schronisku, które pozwalają podejrzanego psa "prześwietlić" i znaleźć mu odpowiednich ludzi. Miałam taka sytuację, ze trafił do mnie stary, brzydki, zniszczony, zagłodzony, pobity i ciężko chory pies z koszmarnych warunków, z łańcucha. Nawet ja miałam obawy. Okazało się że pod maską "potwora" kryje się bezwzględnie łagodny, cudowny, profesjonalnie wyszkolony owczarek..... Gdyby nie dostał szansy, nikt by sie o tym nie dowiedział. -
Labrador asystent za TM, nie udalo sie :(
ulvhedinn replied to jayo's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='jayo']Trudno mi o tym opowiadac, ale rozumiem decyzje o eutanazji, choc ... mysmy chcieli dac jej szanse. Dyskusja o problemach etyczno-moralnych zwiazanych z eutanazja opierala sie na doswiadczeniach tych ludzi z tragediami ludzkimi. I tu ja nie mialam nic do powiedzenia. Nie umiem porownac cierpien niepelnosprawnego czlowieka z psem - bo wg mnie to nie ten poziom odczuwania. Ale prawda jest, ze jakosc zycia psa na wozku nie nalezy do wysokich... Nie do konca jasna byla dla mnie diagnostyka i leczenie w lecznicy, ale to musze pozostawic bez komentarza. I tu się nie zgodzę. A chyba prawo do wydawania osądu mam. KrAksa prowadzi całkowicie normalne życie aktywnego psa, biega, aportuje, bawi się z psami, ba! na dogospacerach to ona ustawia nam całe stado. Pływa, szaleje w wodzie, także na wózku, obecnie przymierzamy sie do dogtrekkingu (i to ja się martwię o swoją kondycję), nie wiem, czy umiecie sobie wypobrazić, ale jesli mi śmignie pod nogami (bez wózka), to jej po schodach nie dogonię nigdy. A nie jestem zgrzybiałą staruszką... Obecnie opiekuje się też Itkiem i chociaż marzę o usprawnieniu go, to widze jaki potrafi być szczęśliwy, mimo ograniczeń... Taki pies potrzebuje tylko jednego- cierpliwego właściciela. A tu było o tyle prościej, że zachowały się funkcje fizjologiczne, co zazwyczaj jest najbardziej uziążliwe.... Będę brutalna i szczera- bardziej jestem za eutanazją domagającego się tego sparaliżowanego człowieka niż psa. A to dlatego, że psa omijają cierpienia psychiczne, które dla człowieka mogą stać sie nie do zniesienia- to całe rozważanie "dlaczego?", rozpamiętywanie tego co utracił i co mogłoby być. Pies tego nie zna. Cieszy się rzeczami tu i teraz. Bardzo to przykre, że to był pies, który pomagał ludziom całe swoje zycie, a kiedy potrzebował pomocy nie otrzymał swojej szansy na życie:shake: - to oczywiście nie do Ciebie, Jayo, tylko do "decydentów". -
Myślę że problem leży w tym, że to STARY hodowca- siła przyzwyczajenia... ;)
-
Itulec pojechal...Diuna i reszta pochlipuje..powodzenia malutki
ulvhedinn replied to Erazm's topic in Już w nowym domu
TA ciotka ma cały tydzień zajob, mówiąc brzydko, w pracy taki, że ledwo dycha... :shake: -
A możesz mi dokładnie opisać gdzie ten parking jest? :evil_lol:
-
Michał sm, sterylizacja ma naprawde dużo pozytywnych "skutków ubocznych"- poza oczywistym, czyli ograniczeniem niekontrolowanego rozmnażania. Kopiowanie nie. Wielu obrońców kopiowania podnosi że obwisłe uszy przeszkadzają w komunikacji. Otóż zdeformowana, zbyt krótka, okaleczna i zbiznowacona chrzastka przeszkadza jeszcze bardziej. O zaburzeniach "komunikacyjnych" u psów z obcietym ogonem nie mówiąc.... Miałam w sumie hmmm... kilkadziesiąt psów na tymczasie i naprawdę nie zauważyłam żeby kłapciaste miały częściej choroby ucha, natomiast chore uszy miały wszystkie trzy owczarkowate, które miałam, jak najbardziej ze stojącymi uszami. Co do kastracji, u nas się uprzedmiotowia człowieka w drugą stronę, nie pozwalając na sterylizację na życzenie (mówię o Pl) :placz: i co? P.S.Poza tym, Michał, a co byś wolał, całę życie mieć wokół siebie chętne dziewczyny, pokazujące prowokująco "wdzięki" i nie móc hmm... nic "zdziałać", czy być wykastrowany i mieć spokój? Przypominam, że ludzie mają przynajmniej łazienkę i playboya jako namiastkę, a psy nie :diabloti: a tak właśnie czują się psy w miastach....
-
Wytłumaczcie mi gdzie to dokładnie się spotykamy....
-
No własnie, bo jakoś różnicy (mając juz m.in. bernardyna, ONa i jamnika...) nie zauważyłam... :evil_lol: Natomiast argumentację "kopiowanie to nic złego, bo gorzej maja psy łańcuchowe" to można by na logike przyrównać do argumentacji "ja tylko ukradłem samochód, to nic złego, bo tyle osób morduje"- oczywiście że jest zło mniejsze i większe, ale zawsze pozostaje złem....
-
Taaa... Kra bardzo lubi ten park... któregos razu znalazła sobie pół umywalki i dygała w dziobie :p a jeszcze BŁOTO!!! BŁOTO!!!!!
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
ulvhedinn replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
To się chyba kwalifikuje do "zachowania" :evil_lol: Przedwczoraj jeden facet na widok ćwiczącej Kry spadł z roweru... -
A. Nie zostawiac nic na stole lub B. Przyzwyczaić się ;) Poza tym wykorzystac fakt, że masz bardzo inteligentnego i zdolnego psa- zacznij z małą ćwiczyć, na razie posłuszeństwo i sztuczki, (łakoma jest, więc na nagródki pewnie pójdzie), a potem może jakies sporty? To naprawde piękny widok, dobrze wychowany "miniaturek" no i z takim psem fajniej się żyje :lol:
-
Proszę zajrzyjcie: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f1206/koteczka-spadla-z-4go-pietra-jutro-operacja-help-141011/#post12552835[/URL] Ratowałam koteczkę sąsiadki, cudem przeżyła upadek z 4go piętra, sąsiadka jest naprawdę ubogą osobą.... no i muszę teraz zapłacić dług w lecznicy... :placz:ale co- miałam nie ratować kota? Była we wstrząsie, pół godziny później i juz by nie żyła...
-
A Marylux z miau? Jak nie sama, to pewno kogoś zna... Mi w sobotę pasuje dopiero od 16, wcześniej (do 15) pracuję... Niedziela dowolnie. Miejsce też każde.
-
No właśnie? :cool3: Graynew, a ty co proponujesz? W końcu powinnaś mieć decydujacy głos, jako "świeżoupieczona" mama....
-
Oj tak :evil_lol: Kra wczoraj przez pół spaceru nosiła w dziobie słusznych rozmiarów granitową kostkę brukową i za nic nie dała sobie tego wyperswadować. A dziś popisywała się tak (gra "udaję że jestem dobrym psem, bardzo kocham swoja panią i będę jej każdą rzecz znalezioną wręczać"), aż jeden gość z zapatrzenia spadł z roweru..... :evil_lol: dobrze, że do fosy nie wjechał....
-
[quote name='Weronia']A mnie coraz bardziej nie podoba się fakt, że osoby nie wiedzące NIC o sytuacji np. kotów wypowiadają się na ten temat i rozsiewają plotki. Napisałam dlaczego koty nie pojechały do Warszawy. To że nie wierzysz, to Twoja sprawa, ale bzdur nie opowiadaj.[/quote] Weronia, a kto Ci powiedział, że ja nie wiem nic? :cool3: Zresztą, tu nie chodzi o plotki, tylko o suche fakty, choćby o krytyczny stan kotki z Przyborówka (tej po "sterylce" z wyrwanym jajnikiem i zostawioną macicą), to nie jakieś tam ogólniki, tylko konkretny przypadek, potwierdzony przez weterynarzy, ratujących kota.... trudno nie być zaniepokojonym potencjalnym losem innych zwierząt...