-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
[quote name='ANANA AMAROK']Doświadczenia z psami niepełnosprawnymi nie mam, za wielkiego, miałam tylko suczkę na tymczasie z przetraconym kregosłupem która doszła do siebie ale i tak była spokojniejsza niż przeciętne husky. Bo o ile np ruchliwość Beagla nie wiele zmieni się gdy będzie musiał biegać na 3 łapach, tak husky który ruchu normalnie potrzebuje dużo więcej i psy tej rasy są dużo bardziej ruchliwe i maja większe ADHD od innych ras pozbawienie sprawności stają się dużo spokojniejsze. A Tiara jak na hasiora ogólnie była psem spokojnym który cale życie siedział w kojcu, tak teraz to już w ogóle ma aktywność kota - śpi je i wychodzi na siku. Piszę, że potrzebuje spokojny domek czyli domek normalny, a nie taki jakiego normalnie szukamy dla psów husky - bo z regóły dom dla husky musi byc aktywny, żeby z psem trenować, odpowiedzialny, żeby nie uciekł i prygotowany na rozróby i demolki w domu. Tiara zadnej z tych rzeczy robić nie będzie. więc jak na hasiora bedzie super spokojna i nadaje się praktycznie dla każdego własciciela, który da jej dom i miłość. Dlatego nawet jeśli poradzi sobie z niepełnosprawnością i ożywi się, nigdy już nie będzie huskym pełna gębą i nie bedzie miec tylu wymagań.[/QUOTE] Jesli nie będzie demolką, ani nie ma ADHD- to będzie to najwyżej wynikać z jej osobistego charakteru, nie mając nic wspólnego z niepłnosprawnością. Moja paralitka, całkiem bezwładna od połowy (mix belga) JEST demolką wręcz upiorną i ma ADHD oraz temperament, jakiego mógłby jej pozazdrościć niejeden husky. ;) swoją drogą sucz prześliczna i żebym tak miała więcej miejsca, to już bym składała aplikację w kierunku adopcji...
-
Wbrew pozorom wcale nie droga AŻ tak. Jesli będziecie chcieli mogę odszukać to co znalazłam na temat protez, uważam, że to o tyle byłoby wygodne, że pies uzyskałby jednak czwarty punkt oparcia, a że ewentualna amputacja mogłaby być w dowolnym punkcie (nie jest wymuszona np. zmaiżdżeniem tkanek, zakażeniem, czy nowotworem) to dałoby się idealnie przygotować kikut pid protezę. Jeszcze pytanko- widzę ogromne doświadczenie z husky, ale czy (bez urazy) masz doświadczenie z psami niepłnosprawnymi? Bo trzy miesiące to za mało, żeby suka uzyskała pełną sprawność powypadkową, ja się nie czepiam absolutnie, tylko uprzedzam- z doświadczenia- że ona taka spokojna i "łatwomęcząca" się mimo wszystko może przestać być. Psy się wybitnie łatwo adaptują do niepełnosprawności... (uwierzyłabyś, że pies na wózku potrafi przeskoczyć rów? ja nie wierzyłam, dopóki Kra tego nie zrobiła).
-
Na 16 może być? Muszę dojechać, a mam złe podejrzenia po dzisiejszych wyczynach MPK.....
-
W sobotę po 15.30 proooszę- pracuję teraz i jak nie wybiegam Kry to owileję!!!!!
-
Pucek (Frędzelek)- to niemozliwe,ale..wrócił do swojego domu!!!!
ulvhedinn replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Ale głupiolek słodki :loveu: -
Nie chce się wymądrzać, ale nie wiem, czy macie pełną rację dotycząca tego, że sunia nie będzie dynamicznie biegac, czy szaleć itd.... :oops: Nie doczytałam, jak dawno był wypadek? Jeśli niezbyt dawno, to ona jeszcze może się naumieć bardzo wielu rzeczy- mięśnie drugiej łapy się wzmocnią i niewkluczone, że zacznie zdrowo rozrabiać ;) Byc może pomocne byłyby szelki z rączką, jeśli psa nauczyć że przy np wchodzeniu po schodach jest podtrzymywany. No i jeszcze pytanko- a gdyby zrobić jej amputację konkretnie pod protezę i protezę? To jest wykonalne, jak najbardziej w Polsce- sama się dowiadywałam, kiedy miała u mnie mieszkac bezłapka- benia.
-
Mnie najbardziej zbulwersował fakt, że jesli dziewczyna ze straży stwierdziła, że suczka została uśpiona w schronisku, to znaczy , że nie poczuwała się nawet do tego, żeby zadzwonić tam, ponieważ gdyby zadzwoniła, wiedziałby, że pies żyje. Przy czym nie ma możliwoście, że nastąpiła pomyłka- w tamtym okresie nie było żadnego uśpienia, z którym można by to pomylić!!!!!! :angryy: Nie wiem, może jestem dziwna, ale wychodzę z założenia, że podejmując się raz "pilotowania" jakiegoś psa, bierze się za niego odpowiedzialność na zawsze, a przynajmniej trzeba brac pod uwagę możliwość zwrotu z adopcji i bezwzględnym, zakichanym obowiązkiem tej dziewczyny było- jesli nie popędzenie i wyciąganie psa ze schroniska- to przynajmniej ruszenie dupska i zawiadomienie schronu, że pies jest pod opieką straży. Bo to co zrobiłą pomaganiem trudno nazwać. Można tylko powiedzieć- albo kurna pomagasz porządnie, albo wogóle się za to nie bierz!!!!
-
Sparaliżowany Czucz-> Kochali Go Wszyscy... teraz za TM [*]
ulvhedinn replied to demi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
JESZCZE? O rany......... ;) -
To może być również zdrowy, regularnie szczepiony pies, niekoniecznie ozdrowieniec- też "da" przeciwciała!