-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ulvhedinn
-
Nie jedna łajka, tylko jeden znudzony nieduży pies....
-
[quote name='TERESA BORCZ']pewno że zabierac i leczyć, jak już wiemy nie wolno zaniedbać. trzeba obok kroplówek surowice natychmiast koszt 70 zł, podawac do picia wode mineralną z glukozą na wzmocnienie , jeśli w klinice to będą wiedzieli co robić. ale przeważnie nie daja ze wzgledu na koszty surowicy. trzeba to dać minimum 2 razy. uzbieramy.[/QUOTE] Od surowicy (masz na mysli np Caniserin, prawda) zdecydowanie lepsza jest transfuzja od ozdrowieńca lub psa z regularnymi szczepieniam. Kiedy choroba jest już w pełni rozwinięta, to sama surowica mało daje...
-
[quote name='GPooLCLD']w pracy przydałby mi się :)[/QUOTE] To bierz, nie czekaj ;)
-
Jesli bardzo głęboko marzysz o księżycowym krajobrazie, to polecam adopcje Kamyka z mojego podpisu... on potrafi taki stworzyć: [IMG]http://img507.imageshack.us/img507/3900/p1110019va9.jpg[/IMG]
-
Krajobraz księżycowy: znudzony pies w ogrodzie=zdemolowany ogród... ;) Weo, spróbuj zrozumieć, nie masz najmniejszego przygotowania nie tylko do napisania książki, ale nawet nie do końca do kupna kolejnego psa. Odrobinę pokory... posiedź na dogo, poczytaj, masz szansę sporo się dowiedzieć i nauczyć, tutaj są naprawdę ludzie o olbrzymiej wiedzy. A jak już zrozumiesz jak mało wiesz, to zaczniesz się uczyć, uczyć, uczyć... i może za klikanaście- klikadziesiąt lat rzeczywiście stworzysz wartościową pozycję. A na razie nie dziw się że trochę się z Ciebie... nabijamy....
-
[quote name='kendo-lee']Praca z psem polega na wybieganiu się w ogrodzie??????Padłam i nie wstałam.[/QUOTE] j Ja już dawno padłam, leżę na ziemi i turlam się ze śmiechu.....
-
Bez pracy z łajką, to będziesz miał krajobraz księżycowy zamiast ogrodu, albo ucieczki i skargi od sąsiadów za np. poduszony drób.....
-
[quote name='Weo']co do gazet to prenumeruje przyjaciel pies i mój pies co do książęk to mam książke joan palmer"psy rasowe" a co do wystaw to byłem na 1[/QUOTE] O Boże...... :roflt: Weo, cokolwiek by nie mówić, poprawiłeś mi humor na dzisiaj.......
-
Dla psa szansą na życie jest DT lub klinika. I teraz konkrety. Jakie macie kliniki w okolicy bliższej lub dalszej. Czy psa da się wyjąć diś czy dopiero jutro. Tu nie ma na co czekać- obdzwońcie kliniki, żeby mieć zaklepanie miejsce i dziś lub rano pojedźcie po psiaka.... w klinice doplinujcie tego co napisałam, szczególnie tej transfuzji. To najlepsze co można zrobić.
-
W sumie? Na DT (dom tymczasowy) i swoich hmm... ponad setkę :evil_lol: Od chihuahua do bernardyna ;) :evil_lol:
-
Parwo zostało potwierdzone testem? On wogóle nie był szczepiony? Jakie leki dostaje? Parwo z tego co zauważyłam, jest niestety najczęściej śmiertelne, bo leczone "bez głowy". większość wetów, albo nie wie, jak to skutecznie leczyć, albo im sie nie chce. Owszem, nawet przy dobrym leczeniu daje średnie szanse, ale są. Podstawa to kroplówka odżywcza plus duphalyte, antybiotyk osłonowo (sam nie leczy parwo, bo to wirus, ale zapobiega powikłaniom bakteryjnym), leki na biegunkę (np. nifuroksazyd) i przeciwwymiotne, leki wzmacniające odporność (beta-glukan, scanomune, TFX), karma typu intestinal, lub jesli nie wymiotuje ale sam nie je- rozpuszczony convalescent w proszku, [B][COLOR=darkorange]bardzo ważne jest przetoczenie krwi/surowicy pobranej od zdrowego psa- ozdrowieńca po parwo, lub po prostu regularnie szczepionego!!!![/COLOR] Przy wczesnej fazie czasem pomaga podanie surowicy- caniserinu.[/B] [B]Przy wcześnie zastosowanym pełnym leczeniu udaje się uratować niejednego psa z parwo, jak i kota z pp (to w zasadzie ta sama choroba). [/B]
-
[quote name='Weo']1 Evl pytał się co wiem o łajkach i owczarku wschodnioeuropejskim,no co do łajki to mało mam info ale [B]jeśłi chodzi o owaczarki wschodnioeuropejskie to mam dużą wiedze no bo w sumie jest bardzo podobny do ON tylko jest większy i ma inne kolory[/B] [/QUOTE] Padłam.....:evil_lol: Na razie, to się postaraj pisać zgodnie z ortografią i interpunkcją obowiązującą w języku polskim :razz: Przecinki mile widziane. P.S. Jak myślicie, a czy ja też mogę napisać książkę o różnych rasach? W końcu miałam już sporo psów :razz:
-
Nie ma szansy na CO? Na chodzenie? No tak, to możliwe. Tylko mogliby wprost powiedzieć, że takiego psa nie opłaca się ratować, bo nikt go nie chce. Gwoli ścisłości- KrAksa ma wysoko przerwany rdzeń, zmiażdżony kregosłup, w kupie trzymają ją śruby i blachy. I wygląda TAK: Może dlatego jest mi tak bardzo przykro, kiedy wetom łatwo sie skazuje sparalizowane zwierzaki ....
-
A ja przepraszam, na jakim odcinku ona miała przerwany rdzeń???? :mad: W piersiowym górnym, czy jak? Co to do cholery znaczy, cze narządy przestały pracować? Przecież one niewiele mają wspólnego z mózgiem!!!!!!! większość narządów wewnętrznych ma swoje własne sploty nerwowe, to przecież na rany boskie nie jest tak, że jelita, czy żołądek nam pracują, bo chcemy! Owszem, zwieracze, ale nie narządy! Pęcherz jej się co najwyżej mógł opróżniać bezwiednie, ale to nie znaczy, że nerki nie działają... Jak do diabła, myślicie żyją ludzie na wózkach?????? Jak do diabła żyje moja KrA? Co to za baran ten wet? :angryy::angryy::angryy: ...wiem, że teraz to już "po ptokach", ale mnie trzęsie jak takie głupoty słyszę....
-
Problem w tym, że niemal każdy pies (poza miniaturkami i psami starymi jak świat) może byc niebezpieczny w rękach idioty!!! Wiecie jakie były moje (własne i tymczasowe) najbardziej niebezpieczne i agresywne psy? Bernardynka (do psów), spaniel, dalmatyńczyk i kundelek 8 kg wagi. Przy czym ten ostatni najbardziej..... I o kant tyłka potłuc stwierdzenie "ale atak amstafa/rottka/pita itd jest najniebezpieczniejszy. Pokażcie mi człowieka który sie obroni przed wkurzonym 70-kilowym molosem, a i atak małego, ale zwinnego psa w kierunku twarzy czy szyi może się zakończyć tragicznie. Tylko konkretne kary moga pomóc, no i może jakies programy typu "przyjazny pies" gdzie po zdaniu testów pies mógłby swobodnie sie poruszać luzem i bez kagańca....
-
Fiodor i Sara zaginęły!Szczecin i okolice - POMOCY!
ulvhedinn replied to polciuaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='agnieszka32'] Byłabym spokojniejsza, gdyby Sarunia i Fiodorek zgubiły się w mieście, jako potencjalnie groźne psy już dawno byłyby w schronisku. A tak ... mogły zostać zatłuczone przez jakiegoś "wieśniaka", przecież to asty - mordercy dzieci :angryy::placz::placz::placz: [/QUOTE] Ale za to aut i durnych ludzi kupa. I wbrew pozorom, okazało się że również w centrum dużego miasta isnieje masa kryjówek, gdzie przerażony pies może się skutecznie ukrywać... w życiu bym nie pomyslała, ze mamy takie dziwne miejsca we Wrocku. Fiodor i Sara mają ten atut że to własnie duże, silne psy- łatwiej im przetrwać zimno, łatwiej się obronić, czy chociażby w śniegu nie utkną. -
Fiodor i Sara zaginęły!Szczecin i okolice - POMOCY!
ulvhedinn replied to polciuaa's topic in Już w nowym domu
... .. -
Fiodor i Sara zaginęły!Szczecin i okolice - POMOCY!
ulvhedinn replied to polciuaa's topic in Już w nowym domu
Agnieszka, wiem, jakie to okropne, ale głowa do góry! Popatrz na historię mojej Gabi, która zaginęła rok temu. Wielkie miasto, Gab zaginęła w centrum i były jedynie sporadyczne telefony, że "chyba" ją ktoś widział, a pies charakterystyczny- wielki, mocno kulejący owczarek w zielonej apaszce; mimo, że całe miasto było oplakatowane regularnie...! W dodatku były koszmarne mrozy, a Gaba wpadła do Odry- lód sie załamał (to wiemy od świadków) I mimo to znalazła się po dwóch miesiącach- cała i zdrowa, tylko chuda jak wiórek. Wydzwaniałam nawet do firm zbierających martwe zwierzęta (po trzecim telefonie już mnie kojarzyli). Dlatego nie rezygnuj, one gdzies są i muszą sie odnaleźć!!!!!!