Jump to content
Dogomania

zuziaM

Members
  • Posts

    9617
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zuziaM

  1. Portrecik leniucha :lol: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/29059563714ab0dc.html"][IMG]http://images32.fotosik.pl/315/29059563714ab0dcmed.jpg[/IMG][/URL] Kasia juz nie chce chodzic na spacerki. Kiedy idziemy wszystkie - Inusia , Isia i Polcia to Kasia kladzie sie na srodku drogi i tylko nas obserwuje. Kiedy znikamy z pola widzenia, to podsuwa sie kawaleczek, zeby nas widziec i .... lezy dalej.... Leniuch z niej ..... i tyle.
  2. [quote name='monikab']czy wiadomo do jakiego domu trafił starszy fafelek?? warto byłoby sprawdzić domek,oby tylko nie trafił gdzieś na łańcuch albo jeszcze gorzej[/quote] No niestety, ale nie wiemy nic. Po prostu ktos przyjechal i go zaadoptowal. Mam ogronma nadzieje, ze trafil w dobre rece, bo juz po "poprzednim zyciu " ( zostal zabrany od wlascicieli, ktorzy zupelnie o niego nie dbali, biedny, wystraszony i wychudzony ) mial wystarczajaco wiele stresow i bolu ...... jakby podobnie trafil, to dla niego bylby koniec swiata ..... i marzen o lepszym zyciu .....
  3. Ale cudowna czekoladowa psina ...... te staruszeczki sa naprawde cudowne. Wielka szkoda, ze hotelik nie wypalil :shake:. Mialaby juz chociaz wiecej kontaktu z ludzmi i wiecej spokoju ....
  4. Magdziu, trzeba zmienic tytul. Psiak juz ma dom.... i o´by to byl dom najlepszy ....
  5. A zagladacie czasem do dzialu : " Przygarne psa " ? Moze i rzadku bardzo, ale czasami ktos szuka suni wysterylizowanej, spokojnej ..... Moze jej historia wzruszy wtedy i znajdzie sie ten wspanialy domek .... Nasza Toska ( Justyna ja zna osobiscie ) tez przesiedziala w hoteliku 9 miesiecy i nagle zadzwonili ludzie, ktorym nie przeszkadzal jej "drobny mankament". Nawet byli zdziwieni, ze to prawie nie zauwazalne, ze spodziewali sie czegos znacznie gorszego ... Rozczulilo mnie to bardzo. Mabel.... powodzenia psino.
  6. Piesio nadal jest :placz:............... Smutny i tak badzo chcial do mnie wyjsc :placz:! ! ! Tak prosil :placz:! ! ! Zostal przeniesiony na zewnatrz ( jest w kojcach obok cane corso ).
  7. [quote name='Seaside']a ten domek z ogrodem nie chciałby boksereczki??[/quote] Domek z ogrodem chcial malego czarnego pieska ..... i takiego znalazl w schronie - fajny mlodziak 1,5 roczny. Wesoly i bardzo mila, taki najzwyklejszy kundelek :lol:. Mam nadzieje, ze przypadl do gustu panu domu, bo ..... mial byc maly..... a byl .... taki maly... troche wiekszy :evil_lol:. Mowilam, ze zwrot psiaka to dla niego ogromny stres.... wiec trzymam kciuki, zeby jednak zostal na zawsze. Probowalam namowic pania na nieco staszego, ale mniejszego znacznie, ale .... wybrala tego mlodszego. [B]Byl tez taki maluszek ... jasny kremowy, przesliczny , z dluzsza sierscia , kudlatek.[/B] Piekny pysia szpiczasty, sliczne bystre oczka ..... malutki, taki wielkosci pekinczyka ..... bardzo wystraszony .... nie chcial wyjsc z budy.... potem, jak go pracownik wywolal, to bardzo sie trzasl ze strachu :-( przed wiekszym od niego, czarnym psiakiem, ktory na niego napadal ..... Psiuni bardzo sie pani spodobal i go chciala na poczatku wziac, ale .... okazalo sie, ze psiak ma ok. 7 lat .... i niestety .....:-( zostal tam nadal....
  8. Halo halo ! ! ! Nowa boksereczka w schronie czeka na pomoc.....
  9. [quote name='Hania&Andrzej']Co z bokserkiem ???[/quote] Bokserka juz nie ma w schronisku. Pan kierownik powiedzial, ze bokserek zostal zaadoptowany. Za to jest nowa sliczna - BOKSERKA !!!!!!! Na moje oko kilkuletnia .... dopiero musiala odkarmic miot, bo ma jeszcze duze cycuchy. Jest slodka ....... lasila sie do mnie bardzo ...... biduleczka straszna. Mascia - zupelnie podobna do tego boksereczka ( nieco od niego wieksza ), ktorego ten watek dotyczy. Nawet myslalam, ze to on, tylko przeniesiony na zewnatrz.
  10. [quote name='lolka']25-27 sierpnia w Swieradowie jest organizowany wielki zlot samochodow amerykanskich... mozemy tam zorganizowac zbiorke i licytacje fantow na rzecz schroniska w dluzynie, kierownik schroniska P.Kula wyrazil zgode na ta akcje i bierze na siebie wszelkie biurokratyczne formalnosci, a naszym zadanim jest organizacja caloksztaltu imprezy.....dlatego potrzebujemy Waszej pomocy......_[/quote] [B]KOREKTA[/B] : IMPREZA ODBEDZIE SIE w dniach : [B]15 - 17 sierpnia[/B]. Prosimy o zglaszanie osob chetnych do pomocy. Dziewczyny , macie duzo czasu na zaplanowanie tego w swoich grafikach.... Pomozcie, prosimy ......
  11. [quote name='Seaside']Gosiu można?? :)[/quote]Mysle, ze nie bedzie z tym zadnego problemu jesli okaze sie, ze jest to warunek postawiony przez nowy , cudowny domek . Nie ma problemu, wykastrujemy chlopca.
  12. Tez wierze, ze Berunia czuwa nad Isia. I tak mysle, ze to naprawde ... szczescie w nieszczesciu, ze to sie zdarzylo w niedziele, kiedy bylismy z Isia.... gdyby sie jej to przytrafilo podczas naszej nieobecnosci ... pewnie by sie az tragedia nie stala, ale Isiunia by byla z tym sama .....:shake: Nawet normalnie nie zabieramy jej juz na takie dluzsze spacerki, a tym razem ... poszla i stalo sie to przy nas ..... to naprawde chyba zasluga Berusi.
  13. Cieszyly sie, bo szykowalismy ognisko z kielbaskami :evil_lol: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/bef999ce10883a09.html"][IMG]http://images28.fotosik.pl/242/bef999ce10883a09med.jpg[/IMG][/URL]
  14. Polunia sie chowa pod autem ( potrafi tak przelezec caly dzien ) [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/04f1e8e5930dacd9.html"][IMG]http://images34.fotosik.pl/311/04f1e8e5930dacd9med.jpg[/IMG][/URL] Kasia .... lubi sloneczko .... [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/81f2c104b3353078.html"][IMG]http://images32.fotosik.pl/311/81f2c104b3353078med.jpg[/IMG][/URL] Isia i Ina wybieraja chlodny garaz ( koszyk pod drabina - ulubione miejsce Isi ) [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/642ed8c57849aea7.html"][IMG]http://images34.fotosik.pl/311/642ed8c57849aea7med.jpg[/IMG][/URL] ( choinka stoi tak od Bozego Narodznia .... nie mam dla niej miejsca ) [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/7b6fdb43c092e640.html"][IMG]http://images31.fotosik.pl/311/7b6fdb43c092e640med.jpg[/IMG][/URL] I wspolne [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/cfe7ed520b73bee7.html"][IMG]http://images25.fotosik.pl/241/cfe7ed520b73bee7med.jpg[/IMG][/URL]
  15. [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/cfe7ed520b73bee7.html"][IMG]http://images25.fotosik.pl/241/cfe7ed520b73bee7med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/81f2c104b3353078.html"][IMG]http://images32.fotosik.pl/311/81f2c104b3353078med.jpg[/IMG][/URL] W sobote robilismy sobie ognisko ........ ....... i oczywiscie chetnych 3 x wiecej niz kielbasek :evil_lol: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/12d986756379d228.html"][IMG]http://images31.fotosik.pl/311/12d986756379d228med.jpg[/IMG][/URL] Eryczek tlumaczyl Inusi, ze kielbaska nie jest zdrowym jedzonkiem dla pieskow [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/cdf1844559cd6cb1.html"][IMG]http://images32.fotosik.pl/311/cdf1844559cd6cb1med.jpg[/IMG][/URL] Potem Zuzia byla na swoim .... chyba 4-tym spacerku [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/79dcfe168750f449.html"][IMG]http://images32.fotosik.pl/311/79dcfe168750f449med.jpg[/IMG][/URL] Isiunia wczoraj przed poludniem miala bardzo brzydki atak .... przypominajacy padaczke.....:-( ( nie znam sie na tym za bardzo, ale przy padaczce raczej cialo robi sie bardzo sztywne i naprezone, a u Isi tego nie bylo ). Isia ma najpawdopodobniej [B]rozedme pluc[/B]. I to moze byc glowna przyczyna jej zaslabniec w momentach podniecenia spowodowanego szybkim biegiem, zabawa czy w momencie witania sie z nami. [B]Opisalam wszystko w watku Isi[/B] : [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10450064#post10450064"][COLOR=blue]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10450064#post10450064[/COLOR][/URL]
  16. A Polunia sie chowa pod autem ( potrafi tak przelezec caly dzien ) Kasia .... lubi sloneczko .... I wspolne No ale nie wszystkie wiadomosci, ktore mam dzisiaj do przekazania sa takie wesole...... :shake: Isiunia wczoraj przed poludniem miala bardzo brzydki atak .... przypominajacy padaczke.....:-( ( nie znam sie na tym za bardzo, ale przy padaczce raczej cialo robi sie bardzo sztywne i naprezone, a u Isi tego nie bylo ). Wracalysmy ze spacerku ( krotki - jakies 300 m od domu ), kiedy Isia zaczela slabnac i tracic swiadomosc.... Nieslismy ja z mezem na zmiane na rekach do domu, ale po drodze zatrzymalismy sie na chwile odpoczynku. Wtedy Isiule musialam na sile polozyc, bo zaczela cala podrygiwac..... wszystkie lapki lataly jej zupelnie bez zadnej kontroli i przy tym popiskiwala caly czas :-( ... to bylo straszne :placz:. Uspokoila sie po jakich 5-10 minutach .... Maz w miedzyczasie pobiegl do domu po wode i samochod, zeby szybko ja do domu przetransportowac. W domu polozylam ja w chlodzie, dalam pic i siedzialam przy niej uspakajajac ja caly czas..... Przeszlo niby calkowicie, ale kiedy Isia zaczynala zasypiac, to nozki jej bezwiednie podrygiwaly co ok. 5 sek. Zadzwonilam do pani doktor. Po streszczeniu przebiegu tego, co sie dzialo, p. doktor kazala podac srodek uspokajajacy i przyjechac na pobranie krwi do badania - glownie na stan potasu w organizmie. Isia brala ostatnio ok. poltora tygodnia Furosemid i bylo podejrzenie, ze zostal wyplukany z organizmu wlasnie potas. Wieczorem ( juz wlasciwie calkiem na czczo ) pojechalam z Isia na badanie. Po dokladnym badaniu p. doktor stwierdzila, ze Isiunia ma naprawde wspaniale wyniki krwi. Natomiast potas jest w dolnej granicy normy ( stan u Isi : 3,8 ..... norma : 3,5 - 5,1 ) , ale potas ma to do siebie , ze jego stan jest bardzo zmienny i mozliwe, ze w chwili ataku byl znacznie nizszy. P. doktor dokladnie tez Isie osluchala i nie stwierdzila zadnych zmian w pracy serduszka, natomiast znaczne zmiany w pracy pluc. Isia ma najpawdopodobniej rozedme pluc. I to moze byc glowna przyczyna jej zaslabniec w momentach podniecenia spowodowanego szybkim biegiem, zabawa czy w momencie witania sie z nami. Potwierdzic na 100 % mozna to poprzez zrobienie RTG pluc. Bedziemy podawac Isi Aspargin ( to lek z potasem ), a w chwilach silnego podniecenia ( np. przed burza - Hydroxyzyne - to lek uspokajajacy, ale zupelnie nie uzalezniajacy ). No i oczywiscie "0" dluzszych spacerow i szalenstw. Przezylam to jakos, ale gdyby sie to mialo powtorzyc .... nie wiem, czy dam rade ....
  17. W sobote robilismy sobie ognisko ........ ....... i oczywiscie chetnych 3 x wiecej niz kielbasek :evil_lol: Eryczek tlumaczyl Inusi, ze kielbaska nie jest zdrowym jedzonkiem dla pieskow No i okazalo sie, ze nasze wszystkie psiaki uwielbiaja dzieci. Na poczatku Kasia troche byla nieufna, ale teraz .... sama gania za moimi siostrzencami i zaczepia do zabawy. Potem Zuzia byla na swoim .... chyba 4-tym spacerku
  18. Dlugo polowalam na takie zdjecia Isiuli :lol: i uffff.... udalo sie wreszcie. Ona zawsze na widok aparatu plaszczyla sie przy samej ziemi i nie bylo szansy zeby jakies normalne naturalne zdjecia porobic. No i wreszcie ..... Prosze, zobaczcie same, jak sie Isiula zachowuje ( kiedy dobrze sie czuje ). A tak sie chowamy w upalne dni / w garazu pod drabina w koszyczku / Inusi tez najprzyjemniej w garazu....
  19. I zapomnialam napisac, ze zubronie "powstaly " ( ze sie tak wyraze :roll:) kolo Lubania - jakies 5 km. I mozna je tu stale ogladac, bo pasa sie na pastwisku w lesie. A stworzyl ta " mieszanke " wlasnie pan, ktory mieszka tutaj.
  20. [quote name='waljum']No właśnie, a propos tych "innych", przejrzałam całą masę wątków z PwP i widzę, że sytuacji, w których pies zostaje znaleziony na ulicy i następnie oddany do adopcji, jest całkiem sporo. Podobnie zresztą jak osoby, które adoptują zwierzę ze schroniska, powinny mieć światomość, że w każdej chwili moze zgłosić się do nich poprzedni właściciel i żądać zwrotu zwierzęcia [/quote] Dokladnie. mimo tego, ze jest naprawde nieodpowiedzialna ( wnioskujac z tego, co mowila ). I mysle, ze jasne jest, ze skoro znalazla sie wlascicielka to po prostu powinna sie dogadac z obecnym opiekunem i psa odebrac. No chyba, ze sie dogadaja i psiak zostanie w nowym domu. W podobnej sytuacji, gdyby to dotyczylo mojego zaginionego psa ... bylabym zobowiazana znalazczyni, ze sie nim zaopiekowala, bo przeciez kierowaly nia jedynie dobre intencje. Jesli ta uwaza inaczej, to z pewnoscia nie kieruja nia uczucia do swojego pupila. Sama radosc z jego odnalezienia powinna przycmic wszystko pozostale. Nawet czasem myslalam, jak bym sie zachowala w takiej sytuacji, kiedy po ktoras z moich 4 wyadoptowanych suniek zglosili sie nagle wlasciciele :roll:..... To smutne przezycie. Kastracja .... trudno, stalo sie.... Wlasciwie to wlascicielka powinna byc wdzieczna za to, bo pewnie glownymi powodami ucieczek pupilka byly cieczki okolicznych suczek. Jakies 4 miesiace temu mialysmy podobna sytuacje. Sunia lezaca potracona przy drodze. Prawie 3 tygodnie w DT - wywieszanie ogloszen w poblizu miejsca znalezienia, gips na lapce, wizyty weterynaryjne, wspaniala opieka. Wreszcie zglasza sie wlascicielka i chce odebrac psiaka. Ale najpierw wysluchala, co o tym wszystkim mysli tymczasowa opiekunka, a na koniec uslyszala, ze leczenie psiaka kosztowalo ponad 500 zl ( sa rachunki ) , ze potrzebna dalsza rehabilitacja i mozliwe komplikacje kiedys w przyszlosci ( moga wychodzic przez skore druty ). Wlascicielka po chwili zastanowienia ..... rezygnuje z psa. Sunia ma nowy, cudowny dom i kochajacych dbajacych o nia wlascicieli. Takie historie z dogo mozna mnozyc naprawde. A swoja droga, czy wiadomo, jak sie sprawa zakonczyla ?
  21. A ja bym jednak byla za Straza Miejska. Taki kawalek trawniczka nalezy do zieleni miejskiej i nalezy ja utrzymywac w czystosci.
  22. [quote name='Itske'][COLOR=black]Wyprowadziłam się kilka lat temu z centrum dużego miasta w jego okolice - i smutny jest fakt, że sporo osób tzw. budujących się na wsi, mieszkańców miasta, ma w domu psa przywiezionego, a na łańcuchu nowego, wiejskiego, „bo tak się robi na wsi” „to pies do pilnowania”:mad:[/COLOR][/quote] Dokladnie tak jest. Sama to widuje ..... piesio przy budzie na lancuchu ... maly raczej, drobny.... a obok spacerujacy i wygrzewajacy sie na slonku ... bialy pudelek :shake:. Nie rozumiem, jak mozna tak dzielic psy. Nie wierze, ze ten przy budce jest gorszy od tego pudelka, ktorego pewnie kochaja, tula i rozpieszczaja. Ale z drugiej strony, widac od jakiegos czasu cos, co kiedys bylo wrecz na wsi wysmiewane ( pamietam z czasow , kiedy jezdzilam do babci na wies na wakacje zawsze ze swoim kochanym pekinczyczkiem Amisiem - lata 70-te i poczatki 80-tych). Mianowicie ludzi na wsiach spacerujacych z psami na smyczach. Smuci tylko fakt, ze Ci ludzie kochaja tylko tego jednego, swojego psiaka.... nie zauwazajac i nie reagujac na zle traktowanie psa u np. sasiada. Duzo dobrego by sie dzialo dla " wiejskich burkow ", gdyby wlasnie w pierwszej kolejnosci wlasciciele swoich ukochanych pieszczoszkow, zaczeli reagowac na warunki psow " nie swoich ".
  23. Ale trasa :crazyeye: ! Zdjecia z Bialowiezy super :lol:. TAAAAAAKI PIES .... to powinien byc powod do dumy, a " mamunia bismarckowa " tylko narzeka i .... skarzy na niunka do cioteczek :roll: ........a cioteczki .... z dumy pekaja, ze taki diamencik wynalazly w schronie :evil_lol:.
  24. [quote name='Jola_K']Gosiu, tak mi zal Buni co z cukrzyca? potwierdzilo sie to na 100%?[/quote] Biduncia dzisiaj spala ze mna :lol:. Troszke chrapala nawet. Rano nawet jej nie nakarmilam, bo jeszcze spala, wiec zostawilam tylko filecik na miseczce. Wlasciwie to nawet trudno nazwac cukrzyca, to raczej moze sie w nia przerodzic. Doktor powiedzial, ze nie trzeba sie martwic, ze bedzie potrzeba podawania insuliny .... raczej pilnowac diety i samo sie unormuje. Ale oczywiscie za jakis czas zrobimy powtornie badanie krwi. Bardzo mi przykro, ze nie wszystkie kociatka udalo Ci sie uratowac :-(.... To smutne, ze odchodza kiedy dostaja swoja druga szanse.....:-(
  25. [quote name='Seaside']ja już się gubię Jolu w tych twoich kociętach :) tzn w ilości aktualnej ;) Bo że dzielna jesteś to wiem na 10000%!!!!! :loveu:[/quote] To tak samo, jak ja ..... Zupelnie sie pogubilam. Ciesze sie, ze ta kicia z budowy trafila do Ciebie ( juz kiedys o nia pytalam ). No i oczywiscie w odpowiednim momencie, bo to zapalenie moglo sie przerodzic w jakies paskudztwo.....:shake:. [B]U naszej Buni[/B] bez zmian. Nie ma co liczyc na wyzdrowienie, bo to nieuleczalne. Ale chociaz je regularnie ( niestety nie suchy odpowiedni pokarm, a surowa rybke - mintaja jej kupuje - i filety z kurczaka i tez suchy dla malenkich kociat z Royala ). Dzisiaj rano mnie Bunia ukarala za zapominalstwo i ...... zrobila duuuzaaaa... kupke kolo kuwetki :cool3:, bo pancia nie posprzatala :cool3:. Lobuzica :razz:. Nie powiem, zeby bylo dobrze.... Bunia ma taki wciaz zbolaly wyraz pyszczka, bidulka. Zdarza jej sie czasami krzyczec, kiedy jezorkiem zachaczy o bolace dziaselka.....:shake:. Ale przychodzi nadal do mnie sie lasic, na kolankach mi siedzi wieczorkami - mimo, ze sprawiam jej pewnie troche bolu codziennym przemywaniem dziaselek . A kiedy psiaki zamykane sa w kojcu , wychodzi sobie do ogrodu.
×
×
  • Create New...