Jump to content
Dogomania

zuziaM

Members
  • Posts

    9617
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zuziaM

  1. Wczoraj byla u nas pani doktor. Wszystkie 4 sunie zostaly zaszczepione p. wsciekliznie ( hurtowo :lol: ). Z [B]Polunia[/B] oczywiscie byl problem ze zlapaniem.... to nadal taki dzikusek. Stale o tym pisze, ale taka jest prawda..... malenka sunia stworzona do siedzenia na kolankach, zupelnie nie daje sie zlapac na rece :shake:..... Skad ona cos podobnego ma ? Dlaczego nie jest pieszczoszka ? Teraz i tak jest juz o niebo lepiej, bo daje sie glaskac.... ba ! nawet sama podchodzi i podstawia lepek, ale wystarczy zrobic gest druga reka w jej kierunku, a natychmiast ucieka :shake:. Polunia juz od 5 lipca ma cieczke .... sciany pochlapane i .... konca nie widac .....:mdleje:. [B]Isia[/B] dostala masc na uszko, bo od tygodnia nieladnie pachnie i ma taka smolista maz w uchu. Usuwalam ja wata codziennie, ale nie pomoglo. [B]Bunia[/B] dostala antybiotyk, bo przeziebila mi sie. Wypuszczam ja co jakis czas wieczorami na dwor. I zwykle po max. 2 godzinach wraca do domu ( wlasciwie to nigdzie sie nawet nie oddala, ale chodzi sobie wokol domu ). No i pare dni temu wlasnie tez ja puscilam. Przywolywalam ja potem co godzine...... az do 4 rano :angryy: ! Nie przespalam nocy, rano bylam wsciekla ...... A Bunia wpadla do domu ( przyszla na okno do sypialni cwaniara ) i pognala prosto do miseczki ! Wmlocila na raz cala puszeczke Sheby -drobiowego koktailu ! No i chyba po tym nocnym wypadzie sie przeziebila. Kicha czesto. Pani doktor stwierdzila przeziebienie. Jesli chodzi o dziaselka Buni, to wygladaja bardzo dobrze. Ale przerwalam przemywanie srebrem, bo nie bylo skuteczne. Jedyne, co w tej chwili dziala, to przemywanie dziasel watka nasaczona lekiem sterydowym. Steryd w tym przypadku jest w znikomej czesci przyswajany przez caly organizm, a za to dziala dokladnie w miejscach zaatakowanych przez chorobe. Efekt jest rewelacyjny - juz po 2 dniach, Bunia swobodnie zjadla wieksze ilosci jedzonka, bez placzu przy tym ( co sie zdarzalo zawsze podczas oblizywania po jedzeniu ). Teraz przemywam jej 1 - 2 x dziennie ( na poczatku 3x ). Dziaselka juz nie sa czerwone, nie krwawia, Bunia nie parska podczas jedzenia, nareszcie moze sobie ....... ziewnac (!), co do tej pory bylo niemozliwe ! Przy kazdej probie byl glosny placz ( a mordeczki nie otwierala nawet w polowie ). Tak wiec czeka nas tylko za jakis czas probny test na cukier we krwi ( czy steryd nie ma na to zlego wplywu ). To tak dla pewnosci, ze jest ok.
  2. [quote name='Jola_K']kotka ma w calosci kregoslup, w wyniku uderzenia powstal spory krwiak, zrobili jej punkcje, ma czucie plytkie, glebokiego brak, tyle wiem na razie prosze o duzo cieplych mysli :kciuki:[/quote] Sciskam kciuki najmocniej, jak moge za kiciunie i za Ciebie. To co planujesz, to wielka rzecz. Powodzenia, Jolu !
  3. [I][B]8 lipca[/B] dostalam mail z taka informacja[/I] : Treść wiadomości: Witam, jestem zainteresowana adopcją Kasi. Do końca lipca podejmę decyzję z narzeczonym czy jesteśmy w stanie ją utrzymać, a do tego potrzebuję pytania czy leki dla suczki są drogie i ile kosztuje miesięcznie wyżywienie Kasi? Proszę o odpowiedź, wtedy zastanowimy się z narzeczonym i damy Pani odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie :) [B][I]9 lipca[/I][/B] [I][U]Odpisalam oczywiscie[/U], jak moglam szczegolowo z wyszczegolnieniem wszystkich mozliwych kosztow, ktore sa lub moga byc podczas opieki nad Kasia[/I]. Tresc wiadomosci : Witam i nie bede ukrywala, ze bardzo zaskoczyla mnie ta wiadomosc. Odkad Kasia jest u mnie ( od stycznia 2007 ) to dopiero druga propozycja adopcji Kasi. W pierwszym przypadku pani jednak zrezygnowala, ale zaadoptowala inna sunie bez lapki ( nawet podobna do kasi ), ktora znalazlam dla niej w schronisku w Dzierzoniowie. Przede wszystkim wiec bardzo bym pania prosila o wyrozumialosc dla mnie, bo chcialabym dla Kasi jak najlepiej i dlatego prosze o dokladne informacje na temat warunkow, jakimi pani dysponuje. Skad pani jest ? Czy mieszka pani w mieszkaniu czy w domu ? Jak dlugo w ciagu dnia Kasia zostawalaby sama ? Czy ma pani jeszcze inne zwierzeta ( Kasia nie przepada za kotkami niestety ) ? Czy ( to bardzo wazne ) ma pani naprawde duzo cierpliwosci, bo w tym przypadku ... nazwe rzeczy po imieniu ... sprzetanie Kasi kupek nie nalezy do rzeczy przyjemnych ( to 3-5 razy dziennie ) . Kasia mieszka obecnie w budce w kojcu ( zamykana na noc, poniewaz nie mamy jeszcze skonczonego ogrodzenia wokol domu ) caly dzien jest kolo domu ze swoimi dwiema psimi kolezankami. Ale jesli pogoda byla zla, mieszkala w domu - wyprowadzana na spacery kilka razy dziennie. Kasia niestety ma stale problemy z przyswajaniem pokarmow. Przymierzam sie wlasnie do zrobienia jej szczegolowych badan pod tym katem. Dopiero niedawno dowiedzialam sie, ze mozna to przeprowadzic we Wroclawiu w klinice weterynaryjnej. Mysle, ze jest to bardzo wazne, gdyz moze zawazyc na przyszlym, juz najwlasciwszym leczeniu Kasi. Jesli chodzi o koszt utrzymania Kasi, to np. KREON - jesli jest na ludzka recepte- to kosztuje 60 zl ( 100 tabl. )- bez recepty ( albo od weterynarza ) - znacznie drozszy, ESSENTIALE FORTE - ok. 30 zl. Leki przeciwbiegunkowe ( kupuje naprawde te dobre ) - TANINAL - ok. 8,- zl ( podaje tylko, kiedy jest potrzeba ). Po szczegolowych badaniach moze sie okazac, ze Kasia bedzie przyjmowala inne leki, ale nie potrafie na ten temat wicej powiedziec. Karma Kasi , czyli ROYAL CANIN Veterinary Diet INTESTINAL kosztuje - 14 kg - 225,- zl i wystarcza na miesiac . Mysle, ze napisalam wszystko , co istotne ( na poczatek ), a w razie potrzeby udziele dodatkowych informacji. Nie ukrywam tez, ze jesli sie pani zdecyduje na adopcje , to najbardziej bym chciala poznac pania osobiscie u siebie. Poznalaby pani rowniez Kasie i wtedy podjela ta ostateczna decyzje. Kasia jest wspaniala suczka, wesola i naprawde szczesliwa. Potrafi bezgranicznie kochac swojego opiekuna ( chociaz do dzisiaj zostal jej lek przed skarceniem , bo z pewnoscia czesto tego doswiadczala ). Moj numer telefonu jest podany w ogloszeniu Allegro. Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do nas. Malgorzata [I][B]9 lipca[/B] otrzymalam dodatkowe informacje o oferowanym domku[/I] : Treść wiadomości: Witam jeszcze raz. Napisałam Pani, że podejmę decyzję o adoptowaniu Kasi do końca lipca lub na początku sierpnia, ponieważ jesteśmy z narzeczonym w trakcie szukania mieszkania i problem polega na tym, że nie wiemy czy właściciel mieszkania się zgodzi, żeby mieszkał w nim pies (chcemy wynająć u kogoś mieszkanie). Rozmawiałam już z chłopakiem o adopcji Kasi i powiedział, że możemy ją adoptować, poniewasz koszty nie wchodzą w grę. W tym wynajmowanym domu Kasia byłaby jedynym zwierzęciem. U siebie w domu rodzinnym mam świnkę morską, kota, chomika i szczura, bardzo lubię zwierzęta. Pyta Pani skąd jestem, jestem z zielonego podlasia, gdzie dużo zieleni i lasów, dlatego zabieralibyśmy Kasię na spacerki na łąki i do lasu. Kasia by zostawała sama w domu od 21 wieczorem do 5 nad ranem, ale mogłaby spać w budzie na balkonie i tam by też mogła się załatwić. I oczywiście stawiłabym się po Kasię osobiście u Pani. Pozdrawiam Poniewaz Kasia jest pod moja tymczasowa opieka, chcialabym poznac Wasze zdanie na ten temat. ....
  4. Oj, to moja Polunia ( a to mala pinczerka ) tez tak potwornie chrapie :evil_lol: ! Na szczescie spi w koszyczku w salonie i w nocy nie slyszymy..... A ten kocurek .... biedactwo. Cos mu musi byc. A jak nie bedzie jadl, to ..... odejdzie szybko :shake:. Bunia nawet papki nie chciala jesc, jak to cholerstwo bylo w zaawansowanym stanie. Podawalam jej wtedy lekko cieple mleko, zeby cokolwiek jadla. ale nawet po wypiciu mleczka, kiedy sie wylizywala po jedzonku, tez plakala...... Kocurek moze miec to, albo moze ( i oby jednak, chociaz to niestety czesto spotykana choroba u kotow ), ma jakis zabek chory i sie stan zapalny zrobil. Nie pamietam , jak sie ten nasz lek nazywa, ale jak nie zapomne, to tu wpisze. Jest naprawde swietny.
  5. Alez rewelacja :loveu: ! Piekna sunia i szczesliwa niesamowicie ! Te szorsciaczki to chyba ogolnie sa takie wodolubne. Ale tu to po prostu szalenstwo ! Zabralismy tez raz nasza Ine, to najpierw nie chciala wejsc za nic do wody, a jak ja juz wsadzilam, to odplywala daleko i nie chciala za nic wyjsc tylko szalala w wodzie, jak szczeniaczek :evil_lol:. Justynko, pozdrawiam i caluski dla Tosi i Funi w nochale. A Funia bala sie wejsc ?
  6. Isia jest juz po kuracji podawania potasu. Jest znacznie lepiej. Ale i tak dalej, jak po wlasnym ogrodzie albo najwyzej 50 m poza niego, nie bedzie juz wychodzila. Wole nie ryzykowac. Wczoraj po poludniu tez sie troszeczke zataczala, bylo parno, bez slonca i wiatru. Ale polozylam ja w koszyczku w garazu i tam sobie chrapala ( potwornie chrapie :evil_lol: ) pare godzin. Wczoraj byla u nas pani doktor. Wszystkie 4 sunie zostaly zaszczepione p. wsciekliznie. Isia dostala masc na uszko, bo od tygodnia nieladnie pachnie i ma taka smolista maz w uchu. Usuwalam ja wata codziennie, ale nie pomoglo. Bunia dostala antybiotyk, bo przeziebila mi sie chyba. Wypuszczam ja co jakis czas wieczorami na dwor. I zwykle po max. 2 godzinach wraca do domu ( wlasciwie to nigdzie sie nawet nie oddala, ale chodzi sobie wolol domu ). No i pare dni temu wlasnie twz ja puscilam. Przywolywalam ja potem co godzine...... az do 4 rano :angryy: ! Nie przespalam nocy, rano bylam wsciekla ...... A Bunia wpadla do domu ( przyszla na okno do sypialni cwaniara ) i pognala prosto do miseczki ! Wmlocila na raz cala puszeczke drobiowego koktailu ! No i chyba po tym nocnym wypadzie sie przeziebila. Kicha czesto. Pani doktor stwierdzila jednak przeziebienie. Jesli chodzi o dziaselka Buni, to wygladaja bardzo dobrze. Ale przerwalam przemywanie srebrem, bo nie bylo skuteczne. Jedyne, co w tej chwili dziala, to przemywanie dziasel watka nasaczona lekiem sterydowym. Steryd w tym przypadku jest w znikomej czesci przyswajany przez caly organizm, a za to dziala dokladnie w miejscach zaatakowanych przez chorobe. Efekt jest rewelacyjny - juz po 2 dniach, Bunia swobodnie zjadla wieksze ilosci jedzonka, bez placzu przy tym ( co sie zdarzala zawsze podczas oblizywania po jedzeniu ). Teraz przemywam jej 1 - 2 x dziennie ( na poczatku 3x ). Dziaselka juz nie sa czerwone, nie krwawia, Bunia nie parska podczas jedzenia, nareszcie moze sobie ....... ziewnac (!), co do tej pory bylo niemozliwe ! Przy kazdej probie byl glosny placz ( a mordeczki nie otwierala nawet w polowie ). Tak wiec czeka nas tylko za jakis czas probny test na cukier we krwi ( czy steryd nie ma na to zlego wplywu ). To tak dla pewnosci, ze jest ok.
  7. [quote name='Beata19']Witam!! Na stronie "nasza klasa" stworzyłam profil poświęcony potrzebującym zwierzakom!! Jest na nim zdjęcie Kasi jak i innych potrzebujacych stałego domu!! Link [URL]http://nasza-klasa.pl/profile/15784566[/URL][/quote] Ogladalam juz , dziekuje. Miejmy nadzieje, ze jesli nie te ze zdjec psiaki, to inne - z polskich schronisk, dzieki przyblizeniu problemu, znajda domy. A ludzie, ktorzy sie ze strona zapoznaja, moze zdecyduja sie na adopcje ze schroniska, zamiast kupowac . [B]Isia[/B] jest juz po kuracji podawania potasu. Jest znacznie lepiej. Ale i tak dalej, jak po wlasnym ogrodzie albo najwyzej 50 m poza niego, nie bedzie juz wychodzila. Wole nie ryzykowac. Wczoraj po poludniu tez sie troszeczke zataczala, bylo parno, bez slonca i wiatru. Ale polozylam ja w koszyczku w garazu i tam sobie chrapala ( potwornie chrapie :evil_lol: ) pare godzin. Wczoraj byla u nas pani doktor. Wszystkie 4 sunie zostaly zaszczepione p. wsciekliznie ( hurtowo ). [B]Isia[/B] dostala masc na uszko, bo od tygodnia nieladnie pachnie i ma taka smolista maz w uchu. Usuwalam ja wata codziennie, ale nie pomoglo. [B]Bunia[/B] dostala antybiotyk, bo przeziebila mi sie . Wypuszczam ja co jakis czas wieczorami na dwor. I zwykle po max. 2 godzinach wraca do domu ( wlasciwie to nigdzie sie nawet nie oddala, ale chodzi sobie wokol domu ). No i pare dni temu wlasnie tez ja puscilam. Przywolywalam ja potem co godzine...... az do 4 rano :angryy: ! Nie przespalam nocy, rano bylam wsciekla ...... A Bunia wpadla do domu ( przyszla na okno do sypialni cwaniara ) i pognala prosto do miseczki ! Wmlocila na raz cala puszeczke Sheby -drobiowego koktailu ! No i chyba po tym nocnym wypadzie sie przeziebila. Kicha czesto. Pani doktor stwierdzila przeziebienie. Jesli chodzi o dziaselka Buni, to wygladaja bardzo dobrze. Ale przerwalam przemywanie srebrem, bo nie bylo skuteczne. Jedyne, co w tej chwili dziala, to przemywanie dziasel watka nasaczona lekiem sterydowym. Steryd w tym przypadku jest w znikomej czesci przyswajany przez caly organizm, a za to dziala dokladnie w miejscach zaatakowanych przez chorobe. Efekt jest rewelacyjny - juz po 2 dniach, Bunia swobodnie zjadla wieksze ilosci jedzonka, bez placzu przy tym ( co sie zdarzalo zawsze podczas oblizywania po jedzeniu ). Teraz przemywam jej 1 - 2 x dziennie ( na poczatku 3x ). Dziaselka juz nie sa czerwone, nie krwawia, Bunia nie parska podczas jedzenia, nareszcie moze sobie ....... ziewnac (!), co do tej pory bylo niemozliwe ! Przy kazdej probie byl glosny placz ( a mordeczki nie otwierala nawet w polowie ). Tak wiec czeka nas tylko za jakis czas probny test na cukier we krwi ( czy steryd nie ma na to zlego wplywu ). To tak dla pewnosci, ze jest ok.
  8. [quote name='Lilith20']............ no i trzeba kolejna psinke wypuscic na dogo.[/quote] No wlasnie. Podobno jest w schronisku dalmatynczyk i sunia boksereczka zamknieta w klatce 1 m x 1 m - malenkiej, ze nawet sie obrocic nie moze .......... Jesli tak to trzeba szybko zawiadomic BOKERY i DALMATYNCZYKI na dogo.
  9. Niunki, kto Wami sie zaopiekuje ? Czy na hotelik sie zanosi ?
  10. [quote name='AniaB']zuziuM - o DOLI - jeśli już..:evil_lol::loveu: Te imiona czasem są takie nieprzewidywalne.. [/quote] A jakos tak z "obcobrzmiaca" sunie przechrzcilam :lol:. Ale teraz jest Emma i to .... tez ladnie :lol:. Jeszcze raz tylko chce podziekowac Ani za serce i dobroc okazane tej kupce nieszczescia. Z tego, co o niej Ania pisze, to sunia nie poradzilaby sobie w schronie dlugo ...... Trafila w najlepsze rece, jakie mogla. Dzieki temu bedzie sie uczyla od nowa ( a moze i po raz pierwszy :roll: ) psich zachowan. A najwazniejsze, ze bedzie szczesliwa ji kochana :lol:.
  11. Dzwonilam do Ani :lol:. Sunia juz w domku:multi: :lol: :multi: ! ! ! Tak bardzo sie ciesze :lol:. Dziekuje Aniu, ze tak szybciutko moglas ja zabrac. Beda zdjecia i nowe wiesci o Doly - teraz - EMMIE :lol:.
  12. [quote name='t_kasiek']co tam u Kasienki :) ????[/quote] Mysle, ze jest jeszcze szczesliwsza od soboty :lol:. Mianowicie ..... skonczylismy wreszcie ogrodzenie :multi: :multi: :multi: !!!!!!!! To nie lada wyczyn, bo do ogrodzenia bylo 60 arow terenu wokolo domu. Rece opadaly nam juz , ale .... udalo sie ! No a dla Kasi oznacza to o tyle duzo, ze kiedy jade do pracy nie jest juz uwiazywana . Musialam to robic, zeby jej nie zostawiac zamknietej w kojcu, bo Kasia po prostu uciekala sobie na wedrowki ( albo polowania ) w lesie. Bylo to naprawde niebezpieczne dla niej i czesto doprowadzalo mnie do palpitacji serca, kiedy nie wracala po kilka godzin do domu. Tak wiec, od dzisiaj Kasia zostala sobie na dworze " luzem ", razem z Ina i Isia.
  13. [quote name='Agnes']u nas tez byl RC Intestinal, ale najpierw probowalismy dawac gotowane i enzymy trzuskotwe - Kreon? cos takiego...ale nie pomagalo. [/quote] Polecam naprawde ta karme dla psow z tego typu doleliwosciami. Powoli mozna potem dodoawac do jedzenia gotowany ryz i makaron. Nie zaszkodza. W tej karmie jest wszystko, co potrzeba do odzywienia organizmu, a siersc jest piekna i lsniaca, ato wizytowka "zdrowego" ( w tym przypadku chyba nigdy zdrowa nie bedzie , ale wyglada na zdrowa i odzywiona ) psiaka. I Kasia tez dluzszy czas dostawala [B]KREON[/B] ( ale to wlasciwie nie jest lek, ale po prostu enzymy w czystej postaci, ktore pomagaja w trawieniu w zastepstwie enzymow, ktorych nie produkuje chora trzustka ). A na biegunki, ktore sie czasem zdarzaja, podaje Kasi [B]TANINAL[/B] ( to lepsze niz wegiel ).
  14. [quote name='AniaB']lilith, zuziaM - ja planuje wyjechac ok 7.00 z krakowa - licze ze ok 10.00 powinnam byc w okolicach wrocławia.. Bede dzwonic z drogi do Ciebie lilith - moze ktos da rade przewiezć suczysko do wrocka - jak nie to ja bede jechać dalej do J.G.[/quote] Udalo sie ? ? ? ? ? ? Dziewczyny, czemu nic nie piszecie ? ? ? Przepraszam, ze nie moglam pomoc w transporcie :shake:, ale mowilam Ani, ze nie dam rady w niedziele, bo bylam umowiona z siostrzencami w gory ( bylismy na Sniezce ). Ale z Wroclawia do Jeleniej jest fajna trasa i niezbyt juz daleko ( jakies 80 km ), wiec mysle, ze Ania sobie poradzila bez problemow.
  15. Moja tymczasowiczka - Kasia - owczarek niemiecki bez lapki ( ma watek na dogo - sunia, ktora nie przyswaja zadnego pokarmu ) je wylacznie [B]Royal Canin Intestinal[/B] . Poczatkowo dostawala Eukanube, ale po niej nie mogla przytyc ( a wazyla , kiedy do mnie trafila - 14,8 kg ! ). Teraz po 1,5 roku - wazy 22,2 kg - wlasciwie tylko na Intestinalu ( dostaje ok. 280 gr dziennie podzielone na 3 porcje w ciagu dnia - z ostatnia porcja dostaje spora garsc ugotowanego ryzu lub makaronu ). Ma sliczna lsniaca siersc i naprawde pieknie wyglada, kiedy nie stercza jej juz wszystkie kosci :lol:.
  16. Jestesmy juz po rozmowie tel. Trzymam kciuki tylko, zeby niuni zaden psychol szukajacy latwego zarobku wczesniej nie wypatrzyl :shake:.... To by byla tragedia dla tej psiny, bo o leczeniu oczek tez by mogla wtedy zapomniec ..... Trzymajmy mocno kciuki i wielkie dzieki dla Ani :loveu:. Ach .... i zapomnialam Ci, Aniu podac swoj numer .... ta na wszelki wypadek : 0695 555 221
  17. AniaB ( z Dogomanii ) znalazla niunie na "Molosach " i ..... CHCE JA ZAADOPTOWAC :multi: ! Wyslalam do niej link do tego watku i podalam numer tel. do Lilith. Trzymac kciuki, zeby obie dziewczyny sie dogadaly i sunia zeby zamieszkala w Krakowie u AniB.
  18. Z wypowiedzi na forum molosow, ta dotyczy najbardziej bezposrednio sytuacji obecnej Doly : ZuziaM - na innym wątku szukamy domu dla psa mastino, i to ja najczęściej rozmawiam w sprawie adopcji. Praktycznie 99% zapytań płynie za pośrednictwem Allegro, i lokalnego ogłoszenia prasowego, które umieszczam w wydaniu weekendowym. Nie przypominam sobie, by ktoś zainteresowany adopcją powołał się na stronkę molosów, co nie oznacza, że poszukiwania poprzez ten portal nie przynoszą skutku, ale w przypadku Wezyra zainteresowania nie było. Tak więc, wypadałoby umieścić sukę na Allegro i wyraźnie podać w treści, kto zajmuje się adopcją i telefon. Mam koleżanki, które również szukają domów rozmaitym mixom, i o wiele większe zainteresowanie jest, kiedy pies jest w domu tymczasowym, a nie w schronie... No, ale to kundelki, może w przypadku tej suki będzie inaczej. Dobrze by było nacisnąć schroniskowych wetów o sterylizację - zdecydowanie okroi to ilość potencjalnych chętnych i wiadomo będzie, że myślą o adopcji dla samego psa, a nie ew. korzyści. Postarajcie się, by nie doszło do adopcji poza Waszymi plecami - to trochę niezręczne, bo pies jest w schronie i mogą nim rozporządzać, ale może dojdziecie do jakiś ustaleń. Trzeba naciskać kierownictwo, zwrócić uwagę na szczególny przypadek, zaznaczyć, że potencjalne rozmnażanie odbija się nie tylko na rasie, ale generalnie na psach dużych, bo upatruje się w nich agresji, a co za tym idzie widzimy po schronach. Na pewno znajdziecie argumentację. Wyślę privem swój adres mejlowy, to ew. można do mnie pisać. Ja mam sporo telefonów, więc jeśli bym wyczuła, ze nie ma klimatu na naszego czarusia, a być może załapałaby się sunia, to mogę dawać reklamę... Tylko muszę wiedzieć do kogo kierować ew. chętnych, i w jakim stopniu sprawa jest aktualna. Pozdrawiam. Wiele jest opinii na temat rozmnazania psiakow bez rodowodu. Ale my to przeciez wszystko doskonale znamy ( bo nie ma tu znaczenia rasa, dotyczy to w jednakowym stopniu zarowno psow rasowych jak i najpospolitszych kundelkow ). Bo wlasnie to jest glownym zadaniem nas na Dogomanii - swiadome i odpowiedzialne powierzanie psiakow pod opieke ..... odpowiedzialnym, madrym ludziom. Prawda ? ? ?
  19. Lilith, dostalam takie informacje na forum molosow : Witam, w sprawie oczu i leczenia suni polecam skontaktować się z dr Jerzym Borowcem ze Lwówka Śl. jest to weterynarz ,który pracował w klinice we Wrocławiu ,a od kilku lat leczy we Lwówku.Dużo bliżej niż Wrocław i przypuszczam,że taniej.Operował dwa razy gruczoł trzeciej powieki u mojego MN i postawił bardzo trafną diagnozę w sprawie serca,które leczyliśmy potem w klinice we Wrocławiu.Jak nie będzie mógł pomóc to na pewno od razu o tym poinformuje.Z tego co wiem to ma doświadczenie z molosami,korzystałam kilkakrotnie z jego pomocy i mogę Go polecić.Podaję numer do gabinetu 0757824305,komórka 603707929. _______________________________________________________ bidulka.... powinno sie suce zrobic rtg stawow biodrowych, bo bardzo dziwnie noge stawia, podejrzewam dysplazje Pozdrawiam, Ewusek _______________________________________________________ Wiedząc kto głównie telefonował w sprawie adopcji Wezyra należy przypuszczać, że zaraz się znajdzie chętny do "łatwych pieniędzy" i suka będzie miała dom w trymiga... i szczeniaczki na Allegro... Bo na zakup za 7 stówek to jeszcze jakoś wyskrobią, ale na operację oczu to przez 3-4 lata już nie dadzą rady. ______________________________________________________ Jeśli będzie zainteresowany ktoś, kto uzna że do Łodzi ma blisko, to załatwię zabieg po mniejszych pieniądzach - mam nadzieję, że i tym razem pani doktor, była opiekunka mastinki, nie odmówi... ______________________________________________________ Ciekawa jestem skad ona sie tam znalazla... Przerasowienie tych psow powoduje chyba klopoty zdrowotne co powoduje rezygnacje z nich ich wlascicieli. Mam nadzieje, ze uzytkownicy forum molosow nam pomoga. Najwazniejsze, zeby jej nie oddac rozmnazaczowi, bo bedzie juz po suni .....:-(
  20. [quote name='Seaside']o Jezu - gdzie tu ją podać :( i jakie namiary telefoniczne?? allegro zrobię chociaż:placz:[/quote] Jagoda , z Allegro zaczekaj...... to moze byc gratka dla rozmnazacza ! Ona nie jest wysterylizowana. Zalozylam jej watek na MOLOSACH: Podalam tam numer gg Lilith. Tu watek na MOLOSACH : [URL="http://www.forum.**********/showthread.php?p=566838&posted=1#post566838"][B][COLOR=blue]http://www.forum.**********/showthread.php?p=566838&posted=1#post566838[/COLOR][/B][/URL] I tu na Adopcjach : [URL="http://www.forum.**********/showthread.php?p=566861&posted=1#post566861"][B][COLOR=blue]http://www.forum.**********/showthread.php?p=566861&posted=1#post566861[/COLOR][/B][/URL] :::::::::::::::::::
  21. [quote name='Seaside']o Jezu - gdzie tu ją podać :( i jakie namiary telefoniczne?? allegro zrobię chociaż:placz:[/quote] Wlasnie sie rejestruje na forum molosow. Podam tam wszystkie informacje i wkleje link. Podam telefon do schroniska i do Lilith20. [IMG]http://www.jelenia.schronisko.net/images/adopcje/15466.jpg[/IMG]
  22. [quote name='bea_m']Tak czy inaczej wykastrowac psa trzeba coby nie trafił w "dobre rece" czyli do rozmnażalni. A teraz bardzo proszę o jak najbardziej aktualne zdjęcie i jak najbardziej aktualne info o jego charakterze, szczepieniach i wszytkim. Jest szansa.[/quote] W jego charakterze nic sie nie zmienilo ..... 0 agresju, uwielbia czlowieka, lasi sie i skacze na kraty boksu , lagodny bardzo , nie reaguje agresywnie na inne psy ( jak pisalam wczesniej - chodzil czasem luzem po schronisku pomiedzy kojcami ujadajacych psow i nie reagowal na nie zupelnie ). Jedyny problem to z tym siusianiem..... wykluczona jakakolwiek choroba .... to musi byc na podlozu emocjonalnym .... nie wiadomo czy byl odpowiednio kiedykolwiek uczony czystosci, a potem moze za siusianie zaczeli go bic ..... i stad nerwowa reakcja a w konsekwencji .... sikanie gdzie popadnie ... Ale wiadomo, ze w kazdym wieku mozna püsa wszystkiego nauczyc. Spokoj i konsekwencja jedynie do tego potrzebne.
  23. Ja zagladam tez prawie codziennie. Nie pamietam juz, czy Ci odpowiadalam, Aga na pytanie o dzieci w domu ? Dzieci z Hektorkiem nie bylo. Mieszkal z doroslymi.
  24. A taki niuniek siedzi w schronie kolo Zgorzelca : [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=111459[/URL]
  25. [B]Mam nr telefonu do pani, ktora wczoraj do mnie zadzwonila w poszukiwaniu suni dalmytynki.[/B] Miala juz taka sunie i chce ponownie. Pytala mnie czy mam kontakt z innymi schroniskami. Nie ma znaczenia, czy sunia bedzie wysterylizowana. My mamy w schronisku kolo Zgorzelca pieska 6-letniego, ktorym pani sie zainteresowala, bo myslala, ze to suczka ( w ogloszeniu jest raz mylnie o nim napisane w rodz. zenskim ). [B]Komu podac nr telefonu do tej pani ? ? ?[/B] Powiedzialam jej, ze ktos sie z nia skontaktuje.
×
×
  • Create New...